Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.84 / 5.00
liczba ocen: 38
Ilość stron (szacowana): 200
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
22.30 zł
25.10 zł
25.50 zł
30.00 złpremium: 18.00 zł
30.00 zł
Pozostałe księgarnie
22.30 zł
22.50 zł
24.00 zł
25.08 zł
25.49 zł
27.00 zł
30.00 zł
30.00 zł
Opis:

Bezdomni traktowani są przez część społeczeństwa jak pasożyty, zbędny balast. Wzbudzają niechęć, odrazę, a w najlepszym wypadku obojętność. Siedzą w parkach, na ulicach, brudni i zaniedbani, a przechodnie omijają ich szerokim łukiem, zapominając, że to tacy sami ludzie jak my. I właśnie rozmowy z bezdomnymi z różnych zakątków Polski poprzedziły stworzenie niniejszego reportażu.


Ewelina Rubinstein dociera do emocji bohaterów tej książki, odkrywa je i ujawnia. Zawarte opowieści są częścią niezwykle skomplikowanej historii, która ma ukazać nie tylko sam problem, sposób myślenia osób bezdomnych, ich doświadczenia i życiowe losy, ale przede wszystkim zbliżyć nas do odpowiedzi o istotę tego powszechnego, globalnego zjawiska. Autorka skupia się na tym, co niewidoczne – próbuje poznać człowieka, bez oceny, bez wartościowania i jego kategoryzowania.

Recenzje blogerów
Na książkę Niczyj. Prawdziwe oblicze bezdomności trafiłam zupełnie przypadkiem, a przez to, że z tematem bezdomności w formie reportażowej nigdy się jeszcze nie spotkałam, to od razu zabrałam się za czytanie. Muszę przyznać, że książka zostawiła mi w głowie niemały mętlik.

Nie mam cierpliwości do bezdomnych i zwyczajnie odechciało mi się już im w jakikolwiek sposób pomagać. Często na mojej drodze trafiają się osoby – zarówno kobiety, jak i mężczyźni – którzy proszą mnie częściej o pieniądze niż o jedzenie. Gotówki nigdy nikomu nie daję, nie mam potrzeby fundowania nikomu kolejnych litrów alkoholu, ale jedzenia nigdy nie odmówiłam. Paradoks jest taki, że nigdy zrobione na zamówienie zakupy nie zostały ode mnie odebrane – kiedy wychodziłam ze sklepu, nikt już na mnie nie czekał, a jedzenie ostatecznie jechało ze mną do domu. Przykra sytuacja zdarzyła się kiedyś mojej mamie, gdy podeszła do niej starsza kobieta prosząc o pieniądze na ciastka dla wnuczka. Kobieta, z relacji mojej mamy, wyglądała na całkiem porządną, więc ze względu na to, że mama nie miała przysłowiowych drobnych zaproponowała jej, że pójdzie i kupi jej te ciastka. Musicie wiedzieć, że moja mama jest kobietą o złotym sercu, która wszystko bierze za bardzo do siebie, wszystkim się denerwuje i przy okazji na dzień dobry ufa każdemu człowiekowi na planecie. Po propozycji kupienia ciastek zamiast wręczenia gotówki została zmieszana z błotem – bezdomna zwyczajnie ją zwyzywała od najgorszych. Na mamę ta sytuacja nie wpłynęła jakoś szczególnie, poza stosunkowo krótkotrwałym głębokim smutkiem, ale ja już całkowicie przerzuciłam się na pomaganie zwierzakom, u których zawsze zauważalna jest gigantyczna wdzięczność.

Książka Eweliny Rubinstein jest dobrym reportażem, który zasługuje na znacznie większe zainteresowanie – zarówno ze względu na ciężki temat, ale i samo wykonanie. Reportaż przygotowano w formie rozmów z bezdomnymi z różnych polskich miast, którzy mają bardzo zróżnicowaną przeszłość, którzy przez różne zawirowania znaleźli się na ulicy. Rozmowy są ciekawe, głównie przez to, że czytelnik ma możliwość wejścia w świat normalnie dla niego niedostępny. Mimo że pytania przeważnie się powtarzają, to bezdomni odpowiadają na tyle różnorodnie, że ciekawość nie odpuszcza. Gdzieś w międzyczasie pojawiło się też współczucie, bo ci ludzie nie mają łatwego życia, ale też po części sami są winni swojej sytuacji. W większości przypadków główną rolę dalszego braku dachu nad głową odgrywa alkohol i narkotyki. Po odpowiedziach rozmówców Rubinstein można też zauważyć zróżnicowanie charakterów – niektórzy są opryskliwi i nieuprzejmi, a inni chętnie wchodzą w dyskusje. W reportażu pojawiają się zarówno kobiety, jak i mężczyźni, chociaż tych pierwszych jest zdecydowanie mniej, i tak naprawdę dopiero przez tę książkę zdałam sobie sprawę, że bezdomne kobiety mają znacznie więcej problemów niż mężczyźni.
Dodatkowym urozmaiceniem książki jest przedstawienie krótkiej informacji o mieście, do którego autorka się wybrała, wraz z zestawieniem podstawowych statystyk ludności danego miejsca i procentu bezdomności.

Tak to jest, że raz, drugi, trzeci wyciągniesz rękę do potrzebującego, a on za każdym razem napluje Ci na nią, że wreszcie odechce Ci się pomagania. Mi się odechciało, a książka Eweliny Rubinstein nie sprawiła, że zmieniłam zdanie, mimo że zrobiła na mnie wrażenie – dzięki niej na chwilę zatrzymałam się i dokładniej zastanowiłam nad losem tych ludzi. Autorkę podziwiam za wybranie bardzo niespotykanego tematu i formę, w jakiej zdecydowała się tę książkę przedstawić.

Ocena: 4/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć