Gdy morze cichnie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.64 / 5.00
liczba ocen: 234
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.90 złpremium: 16.74 zł
21.48 zł
23.72 zł
27.90 zł
27.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.36 zł
23.72 zł
25.11 zł
25.50 zł
25.95 zł
26.51 zł
27.90 zł
27.90 zł
Opis:

Makabryczne znalezisko obok apteki to pierwszy kryminalny element, który wstrząsa mieszkańcami Stavern. Zwęglone kości odkryte przez policję to drugi. Następnym są zwłoki wyrzucone przez morze. William Wisting już wie, że z taką sprawą nie miał jeszcze do czynienia. Kolejny emocjonujący tytuł w cyklu z norweskim gliną!

Mgliste, bezludne Stavern, poza sezonem. Nieprzytomny mężczyzna zostaje odnaleziony na schodach miejskiej apteki. Jest postrzelony w brzuch. Najwyraźniej ktoś chciał, aby został zauważony. Wkrótce policja znajduje w pobliżu zwęglone kości na pogorzelisku. Kiedy dodatkowo fale wyrzucają na brzeg zwłoki, William Wisting rozumie, że tym razem będzie miał do czynienia z całkiem odmienną sprawą kryminalną.

„Uderzająco dobra powieść od Horsta” – Terje Stemland, Aftenposten

„Solidna, inteligenta i niezwykle pasjonująca powieść policyjna” – Turid Larsen, Dagsavisen

„…solidna i porządna powieść kryminalna… z dużą liczbą niespodzianek i z wartką akcją aż do ostatniej strony” – Kurt Hanssen, Dagbladet

„Nowe śledztwo Williama Wistinga rozgrywa się w szaleńczym i zabójczym tempie, aż do momentu, gdy eksploduje w zachwycających i intensywnych w akcje końcowych rozdziałach” – Kjell Einar Øren, Haugesunds Avis

Cykl Jørna Liera Horsta o komisarzu WILLIAMIE WISTINGU obejmuje następujące tytuły:
– 0,5 Gdy mrok zapada (prequel)
– 1. Kluczowy świadek
– 2. Felicia zaginęła
– 3. Gdy morze cichnie
– 4. Den eneste ene (wydanie polskie w przygotowaniu – 2018 r.)
– 5. Nattmannen (wydanie polskie w przygotowaniu – 2018 r.)
– 6. Szumowiny
– 7. Poza sezonem
– 8. Psy gończe
– 9. Jaskiniowiec
– 10. Ślepy trop

Recenzje blogerów
W ubiegłym roku rozpoczęłam swoją przygodę z twórczością Jørna Liera Horsta. Seria o komisarzu Wistingu przypadła mi do gustu, dlatego też z chęcią sięgnęłam po trzeci jej tom zatytułowany Gdy morze cichnie. Co tym razem czekało na mnie na jej stronach?

Komisarz Wisting zostaje wezwany do apteki, w której włączył się alarm antywłamaniowy. Na miejscu znajduje nieprzytomnego mężczyznę z raną postrzałową brzucha, którą ktoś prowizorycznie opatrzył. W tym samym czasie w jednym z nadmorskich domków letniskowych wybucha pożar. Podczas przeszukiwania pogorzeliska zostają znalezione zwęglone zwłoki, w jego pobliżu zaś policjanci odkrywają ślady po strzelaninie. Wisting czuje, że te dwie sprawy są ze sobą powiązane, musi tylko znaleźć dobry trop. Kiedy jednak morze wyrzuca na brzegu kolejne ciało, komisarz zaczyna przeczuwać, że to może być sprawa zupełnie inna niż wszystkie.

Gdy morze cichnie to już moje trzecie spotkanie z komisarzem Wistingiem, dlatego też, poznawszy już nieco styl autora, mogłam domyślać się po trochu, czego mniej więcej mogę się spodziewać tym razem. Jak w poprzednich dwóch częściach, początek zapowiada intrygującą historię – trzy pozornie niezwiązane ze sobą sprawy kryminalne, które jednak dają bohaterowi przeczucie, że istnieje między nimi jakiś związek. Horst od razu rozbudził moją ciekawość. Chciałam dowiedzieć się, jakie tropy łączące te sprawy uda się komisarzowi znaleźć w toku śledztwa.

Kluczowy świadek, będący pierwszym tomem przygód komisarza Wistinga, pozostawił mnie z uczuciem niedosytu. Drugi tom, Felicia zaginęła, był już lepszy, bo o wiele ciekawszy dzięki bardziej złożonej sprawie. W Gdy morze cichnie widać dalszy rozwój umiejętności autora. Czuć, że autor jest już bardziej pewny siebie, lepiej zna postaci, które wykreował, i potrafi obierać ciekawsze ścieżki ich losów.

Śledztwo prowadzone przez Wistinga jest trudne, ale i dokładne, a odnajdowane tropy zmuszają komisarza do rozszerzenia jego zakresu na skalę dużo większą skalę, wybiegającą daleko poza norweskie Stavern. Odkrywane tropy zaskakują nie tylko zasięgiem geograficznym, ale także skalą wpływu przestępców. Komisarz uparcie dąży do rozwiązania, choć to droga niełatwa, pełna pytań bez odpowiedzi, a czasem wręcz niebezpieczna. Wisting czuje dodatkowo, że ktoś z jego otoczenia umyślnie rzuca mu kłody pod nogi, próbując nie dopuścić do odkrycia pewnych faktów, co czyni całe dochodzenie jeszcze bardziej tajemniczym. Autor powoli buduje napięcie, które najmocniej trzyma czytelnika w swoich szponach pod koniec książki. Umiejętnie prowadzi krętymi ścieżkami śledztwa wprost do porywającego finału. Tak emocjonującego zakończenia kolejnej części przygód Wistinga jeszcze nie czytałam.

Lekki styl autora i ciekawie pomyślana i bardzo zagadkowa intryga sprawiają, że jego powieść czyta się z przyjemnością. W tej części nieco lepiej też poznajemy prywatne życie Wistinga, a tym samym odkrywamy oblicze naznaczone skazami, co tylko czyni tę postać bardziej ludzką – w końcu któż nie popełnia błędów? Ten tom przygód komisarza, mimo upływu niemal dwunastu lat od jego premiery, porusza też problemy nadal, niestety, dosyć aktualne, które stanowią realną groźbę w dzisiejszych czasach. To, że tematy poruszone w książce mogą mieć swoje odzwierciedlenie w tym, co dzieje się na świecie, sprawiło paradoksalnie, że jeszcze bardziej mnie ona wciągnęła. Świadomość, że coś takiego może gdzieś się wydarzyć, uczyniła tę powieść bardziej rzeczywistą.

Gdy morze cichnie to całkiem dobra kontynuacja przygód komisarza Wistinga. Nie jest to być może książka, która na długo zapadnie w moją pamięć, nie da się jednak zaprzeczyć, że jako pozycja rozrywkowa sprawdza się świetnie, a o to przecież właśnie chodzi. Polecam!

Ocena: 4/6
©Zaczytana Dolina
Od kryminałów często wymaga się dynamicznego tempa i wyraźnie sensacyjnego charakteru, ale Jørn Lier Horst – doświadczony norweski pisarz i jednocześnie były szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestofold – po raz kolejny pokazuje, że praca policji śledczej wcale nie jest tak żwawa i fertyczna, jak opisują to niektórzy, a raczej wymagająca cierpliwości, nierzadko wręcz żmudna i nużąca. Powieść Gdy morze cichnie, stanowiąca trzecią część serii kryminalnej z udziałem nadzwyczaj przyziemnego komisarza Williama Wistinga, to fabularny obraz właśnie takiego śledztwa – niby mozolnego i nieśpiesznego, a jednak poważnego, treściwego i mocno zajmującego uwagę.

Horst przenosi czytelnika do norweskiego Stavern, gdzie poza sezonem ruch turystyczny znika niemal doszczętnie. Na schodach miejskiej apteki odnaleziony zostaje nieprzytomny człowiek, którego tożsamość długo pozostaje zagadką. Wszystko wskazuje na to, że postrzelony w brzuch mężczyzna nie trafił w to miejsce przypadkowo, a zajmujący się sprawą komisarz William Wisting podejrzewa nawet, że sprawa ta może być powiązana z pożarem usytuowanego w pobliżu domku letniskowego, w którego zgliszczach znalezione zostają zwęglone ludzkie kości. Śledztwo rozgałęzia się jeszcze bardziej, gdy policjanci otrzymują sygnał o zacumowanej i wyraźnie opuszczonej łodzi, na której widoczne są ślady krwi. Czy to możliwe, aby trzy różne wydarzenia były ze sobą powiązane?

Chociaż w książkach Jørna Liera Horsta z łatwością można wychwycić mglistą nutę, to jednocześnie trzeba przyznać, że twórczość norweskiego pisarza nieznacznie wyróżnia się na tle skandynawskiej prozy kryminalnej. Gdy morze cichnie to powieść policyjna, w której dominującą rolę odgrywa metodologia pracy norweskich służb. Zaproponowana ścieżka fabularna rozwija się nieśpiesznie, momentami wręcz nużąco, ale trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie tak wygląda praca policji kryminalnej w rzeczywistości. Autor ma przecież olbrzymie doświadczenie w roli szefa wydziału śledczego, posiada zatem nie tylko ogólnie dostępną wiedzę książkową, ale też czysto praktyczną, która pozwala mu zbroić opisywane działania policji w porządny i niezaprzeczalnie wiarygodny wkład merytoryczny. Czytelnik otrzymuje zatem namiastkę autentycznego policyjnego życia, w którym komisarz śledczy nie jest żadnym nadczłowiekiem, cudotwórcą, czy wyizolowanym outsiderem, a raczej człowiekiem z krwi i kości, który w trakcie dochodzenia wielokrotnie całuje klamki, wali głową w przysłowiowy mur i staje się zwyczajnie bezradny.

Jørn Lier Horst tworzy splot trzech wątków natury kryminalnej, pozornie różnych, a jednak czasowo na tyle zbieżnych, aby automatycznie nasunął się wniosek o ich wzajemnej relacji. Chociaż samo śledztwo prowadzone jest niezwykle mozolnie, to zaproponowana zagadka oraz pojawiające się w niej z czasem nowe elementy, regularnie wybudzają z letargu i wyraźnie wyostrzają ludzką ciekawość. Fabuła z biegiem wydarzeń staje się bardziej nurtująca, ale największego jej ożywienia bez dwóch zdań dostarczają ostatnie sceny, które poprzez swój zawrotny charakter, mimowolnie nasuwają podobieństwo do amerykańskich filmów sensacyjnych. Drobnym stymulatorem akcji okazuje się również aktywny udział dorosłej już córki komisarza Wistinga. Line spełnia się bowiem w roli dziennikarki, która dzięki coraz bliższym relacjom z ojcem-policjantem, ma szansę na zdobycie materiału na chwytliwy artykuł. Komisarz musi zatem myśleć nie tylko o prowadzonej sprawie, ale też zmyślnie balansować słowami oraz na tyle ostrożnie rozpylać informacje, aby nie przekazać córce zbyt wiele. Ten element nadaje dostrzegalnej świeżości w życiu głównego bohatera.

Wielotorowa intryga kryminalna sumiennie podsuwa nowe pytania, ale szybko okazuje się, że Horst ma do przekazania znacznie więcej, niż można wysnuć z pierwotnych podejrzeń. Właściwie od początku autor wtapia bowiem wątek imigrantów z Bliskiego Wschodu, regularnie przygląda się ich norweskiemu życiu i coraz chętniej dopuszcza ich do kolejnych scen. Czytelnikowi mimowolnie nasuwa się zatem aktualny w ostatnich latach temat terroryzmu oraz związanego z nim obszaru obronności kraju, a to automatycznie poszerza horyzonty pozornie lokalnej zagadki kryminalnej. Co ciekawe, w trakcie czytania można doświadczyć swego rodzaju rozproszenia myśli, gdyż z jednej strony wyczuwa się ostry, zatęchły i bezsprzecznie nieprzyjemny zapach współczesnych zagrożeń, a z drugiej staje się świadkiem zupełnie niewinnych naleciałości z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, jak chociażby zaangażowany do mało istotnej roli nastolatek z walkmanem.

Nie ma wątpliwości, że Norweg umiejętnie wykorzystuje własne doświadczenie zawodowe, rozsądnie porusza się także po temacie współczesnych zagrożeń, ale jednocześnie nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że to postać Williama Wistinga urzeka u Horsta najbardziej. Komisarz jest bezspornie jedną z ikon w repertuarze skandynawskich kryminałów i naprawdę rzadko zdarza się, aby rozrysowana piórem kreacja była aż tak wiarygodna – ze wszystkimi swoimi przywarami, niedoskonałościami oraz tak przyziemnymi sprawami, jak potrzeba spożycia posiłku, zrobienia prania, czy zapisania sobie numeru telefonu w papierowym notesie. To właśnie najbardziej ludzki z literackich śledczych sprawia, że do serii norweskiego pisarza wraca się z tak ogromną przyjemnością.

Jørn Lier Horst ponownie angażuje Wistinga do roli komisarza odpowiedzialnego za ważną sprawę kryminalną. Trzy różne tory śledcze i ukradkiem wprowadzany wątek terroryzmu sprawiają, że fabuła z każdą stroną robi się bardziej intrygująca. Wstęp jest nieśpieszny, tego nie da się ukryć, ale warto przeczekać swoje, aby dotrzeć do niezwykle żarliwego finału. Książkę polecam przede wszystkim fanom serii.

Ocena: 4+/6
©Mozaika Literacka
Zanim przystąpię do omówienia kolejnego tomu w serii kryminalnej z komisarzem Williamem Wistingiem w roli głównej powinnam wspomnieć, że jestem absolutnie zauroczona tą norweską serią. Wydawane w Polsce przez wydawnictwo Smak Słowa książki Jørna Liera Horsta towarzyszą mi już dobre dwa lata, są mocno związane z prowadzeniem przeze mnie bloga, jak również dały mi dużo radości z powodu objęcia patronatem jednego z tomów cyklu - Kluczowy świadek. W związku z tym, każdą nową powieść witam z sympatią i chętnie przystępuję do lektury. Tak było z wydanym pod koniec listopada 2017 roku kryminałem Gdy morze cichnie. Wiedziałam, czego mam się spodziewać, i ponownie otrzymałam dobrą i wiarygodną powieść, osadzoną w skandynawskim klimacie, nieco sennego, choć tylko pozornie małego, norweskiego miasteczka Stavern.

Każda powieść kryminalna napisana przez Jørna Liera Horsta przynosi nową sprawę, którą musi rozwikłać komisarz William Wistting. Już dawno skradł moje serce jako policjant, zwyczajny człowiek z normalnymi problemami, do którego bez wahania zwróciłabym się w razie kłopotów.
W Gdy morze cichnie rozpoczął śledztwo, które z każdym dniem przynosiło nowe znaki zapytania, nowe nazwiska, kolejne tropy i zagadki do sprawdzenia. Zazwyczaj bowiem, w taki sposób pracował, każda ze spraw, którymi dotąd zajmował się ze swoimi współpracownikami, była prowadzona żmudnie, do tego stopnia, że niekiedy nie posuwała się ani o krok. Nie inaczej było tym razem, choć nowa kryminalna rozgrywka sięgnęła najwyższych szczebli władz, a zakończenie przyniosło duże zaskoczenie.
Kiedy morze jest ciche i spokojne a miasto spowija jesienna mgła, pojawiają się kolejne tajemnice. Najpierw na schodach miejskiej apteki zostaje porzucony ranny w brzuch mężczyzna. Ktoś chciał, żeby odpowiednie służby znalazły go i udzieliły niezbędnej pomocy. Następnie na pogorzelisku, które pozostało po spalonym domku letniskowym, policja znajduje niezidentyfikowane zwłoki. William Wisting, bazując na swoim doświadczeniu, szybko domyśla się, że dwa wspomniane incydenty muszą łączyć się z sobą. Musi tylko odnaleźć odpowiednie wskazówki. Ale jak znaleźć dobre rozwiązanie jeśli piętrzą się niewiadome, a co gorsza pojawiają się kolejne zwłoki wyrzucone na plażę, a do tego pewien jacht porzucony przez nieokreślonych właścicieli ginie w najmniej spodziewanym momencie, gdy na jego pokładzie odkryto niejasne przesłanki związane z przestępczą działalnością.
Wszystkie okoliczności, kumulujące się tajemnice, wciąż nowe tropy prowadzą nas bardzo powoli do celu, jednak nic tu nie wydaje się oczywiste, jak to u Horsta bywa, zostajemy wciągnięci w opowieść, w której wszystko jest świetnie ukryte przed naszym wzrokiem, każdy szczegół jest ważny, co dopiero pod koniec okazuje się tak oczywiste, że możemy śmiało zawołać: Tak! Przecież o tym wiedziałam/-em, ale umknęło mi nieopatrznie!
Na tym polega kunszt prozy Horsta, umiejętność budowania dobrze opowiedzianej i wiarygodnej historii kryminalnej, gdzie wszystko poparte jest skrupulatną pracą śledczych, świetną znajomością ludzkiej natury w pakiecie z analizą myśli i emocji wszystkich bohaterów powieści. Najważniejsza jednak, moim zdaniem, jest rzetelność w ukazywaniu postaci biorących udział w opisywanej historii. Wszystkie są prawdziwe, jak to się często mówi: to ludzie z krwi i kości. Główny śledczy nie jest superbohaterem, ma swoje wady, choć nie są one przedstawione w sposób karykaturalny. Jego współpracownicy to zwyczajni policjanci z małego komisariatu, twardo stąpający po ziemi, ale mający swoje przyzwyczajenia, wyrażający obawy i poglądy, które nie są obce współczesnemu czytelnikowi.
W oparciu o ciekawie skonstruowane postaci, tło fabularne i kryminalną intrygę, dobrze jest towarzyszyć bohaterom powieści Gdy morze cichnie w ich codzienności, która bywa niebezpieczna. Tak niebezpieczna jak może okazać się i nasza zwykła egzystencja, przed czym ostrzega nas często współczesna rzeczywistość.

Jørn Lier Horst przedstawił kolejny fragment policyjnego fachu, przybliżył metody pracy dochodzeniowo - śledczej. Tym razem sięgnął jeszcze dalej, bo wprowadził do swojej powieści nowe jednostki i służby, w tym, co może być zaskoczeniem, służby bezpieczeństwa, i to w międzynarodowym wymiarze. Dzięki temu zabiegowi, Gdy morze cichnie nie jest kolejną typową historią kryminalną, ale powieścią wciągającą od pierwszej do ostatniej strony (i to dosłownie), emocjonującą, mądrą i prawdziwą.
Wielbicieli powieści kryminalnych norweskiego pisarza nie muszę zachęcać do przeczytania kryminału Gdy morze cichnie. Oni już wiedzą, co dobre. Na pewno nie zawiodą się na tym tytule. Nowym czytelnikom gorąco polecam wszystkie wydane w Polsce tomy cyklu o Williamie Wistingu, tym bardziej że teraz już łatwiej jest czytać je w odpowiedniej kolejności. Ja zaś czekam na ostatnie dwie części, których premiera została zaplanowana na 2018 rok.

Ocena: 6/6
©Wasilka - Słowa jak marzenia
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć