Szpony i kły
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.44 / 5.00
liczba ocen: 1167
cena: 33.33
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
33.33 zł
Pozostałe księgarnie
Opis:

Stęskniłeś się za WIEDŹMINEM? Oto szansa na powrót do jego świata i fetowanie pewnego, całkiem już dostojnego jubileuszu! Przed nami antologia z jedenastoma opowieściami zainspirowanymi losami Geralta z Rivii, jego przyjaciółek i kamratów, które wyłonione zostały z konkursu ogłoszonego przez „Nową Fantastykę” i superNOWĄ na... 30-lecie Białego Wilka.

„No tak. Trzydzieści lat. Wiedźmin do wynajęcia za trzy tysiące orenów. Gdy pojawił się w Wyzimie, w karczmie «Pod Lisem» nie był młodzieniaszkiem. Pobielałe włosy, szrama na twarzy i ten charakterystyczny, paskudny uśmiech.
Zaczął od górnego C: trzech oprychów, potem strzyga i kolejne stwory – ludzkie bądź nieludzkie – niegodne żyć w świecie, który został nam dany.
A potem Biały Wilk poszedł własną drogą. Ciernistą, tak bym to ujął, ale cóż, każdy uczy się na błędach. Gdzieś w oddali łypie do mnie znacząco Hollywood, ale na razie cieszmy się tym, co wyłowiła z wiedźmińskiego konkursu «Nowa Fantastyka» i superNOWA: jedenaście opowieści zainspirowanych losami Geralta oraz jego przyjaciółek i kamratów. Czytałem je z uwagą, nie ingerując.
Są wśród uczestników konkursu na «trzydziestkę» wiedźmina ludzie bardzo utalentowani. Wkrótce stworzą własne światy bądź zanegują istniejące.
Nie straćmy ich z oczu!” – ANDRZEJ SAPKOWSKI

CYTATY:
Władza nad językiem to władza nad umysłami.
Porażka boli tym bardziej, im dłużej wierzy się w zwycięstwo.
Recenzje blogerów
Wiedźmin 30 lat później

Aż trudno uwierzyć, że od pierwszej publikacji Wiedźmina minęło ponad trzydzieści lat, i z tej właśnie okazji Nowa Fantastyka ogłosiła konkurs na opowiadanie w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego. Tomik Szpony i kły przedstawia jedenaście najlepszych utworów wybranych z ponad stu pięćdziesięciu zgłoszeń. Wielu z Was zadaje sobie zapewne pytanie, czy warto po niego sięgnąć, a ja postaram się na nie odpowiedzieć.

POTWORY SĄ WŚRÓD NAS

Ironia losu Sobiesława Kolanowskiego, Nie będzie śladu Tomasza Zliczewskiego i Bez wzajemności Barbary Szeląg przedstawiają historie mniej lub bardziej ludzkich bestii, przy czym pierwsze z tu wymienionych ma dość ciekawy pomysł na istotę nadprzyrodzoną, ale jest moim zdaniem nieco przegadane, a drugie pokazuje różne oblicza nikczemności z wiedźminem w tle. Najbardziej przypadło mi do gustu trzecie z nich, ponieważ tytuł ma zastosowanie do kilku opisanych w nim relacji, historia w inteligentny sposób ujawnia prawdę o tym, jak słynne ballady mają się do rzeczywistości, a ponadto całość jest interesującą wariacją na temat bajki o małej syrence Andersena, ma więc wszystko to, czego można się spodziewać po dobrym opowiadaniu wiedźmińskim. Gdybym mogła decydować w rozstrzygniętym już konkursie, właśnie ten utwór by go wygrał, bo najlepiej z całego tomu przenosi nas w świat stworzony przez Andrzeja Sapkowskiego.

KOBIECY PUNKT WIDZENIA

Do tej kategorii zaliczę następujące utwory: Skala powinności Katarzyny Gielicz, Dziewczyna, która nigdy nie płakała Andrzeja W. Sawickiego oraz Szpony i kły Jacka Wróbla. Pierwszy z nich opowiada o Narsi, charakternej dziewczynie, która ma tyle odwagi, że w obliczu braku wiedźminów przyjmuje zlecenia np. na utopce. A ma przy tym dość smutną motywację... To bardzo dobrze napisane opowiadanie, tworzące logiczną, zamkniętą całość, jednocześnie wzruszające i dające do myślenia. Drugie wprowadza nas w świat elfki Toruviel z komanda scoia'tael, która zostaje bardzo ciężko ranna i musi zdać się na opiekę znienawidzonych ludzi. I chcąc nie chcąc powoli zmienia swoje poglądy, nakładając na siebie pokutę. W tym przypadku miałam poczucie, że przemiana bohaterki była jednak zbyt głęboka i autor, tworząc większość ważnych tu postaci, podszedł do tematu nieco zbyt idealistycznie. Zaś ostatnia historia sprawiła mi ogromną przyjemność – bo pokazuje wydarzenia opowiadania Wiedźmin z punktu wiedzenia strzygi! I robi to naprawdę znakomicie, sięgnęłam nawet po oryginalny utwór, by sprawdzić szczegóły i muszę powiedzieć, że się zgadzają. Jako jedyne w tym zbiorze prowadzi narrację w pierwszej osobie, poznajemy więc wszystkie myśli przeklętej księżniczki i dowiadujemy się z pomocą czego przetrwała ostatnie lata, a pomysł autora jest naprawdę intrygujący. Z zainteresowaniem poznawałam przemyślenia tej nietypowej bohaterki. Jedynym zgrzytem jest wprowadzenie postaci, która próbowała odczarować strzygę, ale była tylko oszustem, niezmierne przypominającym mistrza Haxerlina z opowiadań autora tego utworu. Ten utwór zajął w moim osobistym rankingu drugie miejsce na podium.

NIEŁATWO BYĆ CZARODZIEJKĄ

Powyższemu tematowi poświęcone zostały: Krew na śniegu. Apokryf Koral Beatrycze Nowickiej, Co dwie głowy... Nadii Gasik oraz Lekcja samotności Przemysława Gula. W pierwszym opowiadaniu autorka przedstawia nam szczegółową i dość ciekawą charakterystykę Koral, która przebywając na królewskim dworze wykorzystuje Geralta (rzecz jasna również dosłownie) do pomocy w wyjaśnieniu, co się dzieje w Wiedźmim Jarze. Widać, że pisarka ogromnie lubi tę czarodziejkę i myślę, że wielu czytelnikom jej sympatia udzieli się w czasie lektury. Drugi utwór, umiejscowiony 8 lat po śmierci Yennefer i Geralta, pokazuje nam różne zastosowania tytułowych dwóch głów, tym razem śledzimy losy nietypowego duetu złożonego z Triss i Lamberta, który przyjmuje zlecenie na mantikorę. Dobrze napisane, zgrabnie przenosi czytelnika w wykreowany świat. Ostatnie opowiadanie ma dość pesymistyczny wydźwięk, i w mojej ocenie jest jedną ze słabszych historii w tym zbiorze, ale znakomicie oddaje brutalność, która jest wszechobecna w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego.

NA DOKŁADKĘ... JASKIER

Rzecz jasna, Geralt byłby niczym bez Jaskra, a wiecznie ściągający na siebie kłopoty bard ma do odegrania istotną rolę jako narrator w części historii w Kresie cudów Marcina Zwierzchowskiego, które wygrało konkurs i dlatego otwiera ten tom, oraz jest głównym bohaterem w Balladzie o Kwiatuszku Michała Smyka. Oba opowiadania są bardzo dobrze napisane, mają świetne pomysły na fabułę i znakomicie się je czyta. W pierwszym autor wiarygodnie odmalowuje targowisko w Cudowiance, pokazując przy tym obraz ludzkiej głupoty i chciwości, a ze smaczków pojawia się charakterystyczny uśmiech wiedźmina i ostatnie życzenie. W drugim utworze, który jest zdecydowanie najzabawniejszy ze wszystkich tu zawartych, Jaskier zostaje postawiony w sytuacji, w której musi spełnić obietnice składane onegdaj pięknym damom, a nie jest to łatwe, gdy jest się jedynie duchem... Te dwa utwory zajmują u mnie ex equo miejsce czwarte.

PODSUMOWANIE

Muszę przyznać, że zdecydowanie jestem czytelnikiem docelowym tego tomu – lubię przebywać w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego, zarówno w formie literackiej jak i gry komputerowej, nic więc dziwnego, że zbiór wzbudził we mnie ogromny sentyment i z przyjemnością wyłapywałam wszystkie niuanse, które dowcipni autorzy postanowili włożyć do swoich historii. Nie tylko różnego rodzaju bestie, ale także cenne księgi, eliksiry oraz trunki, ponadto słabości i mocne strony poszczególnych postaci, słynny paskudny uśmiech Geralta, cytaty z mistrza czy też tytuły, które nabierają zupełnie różnych znaczeń w toku opowiadania. Prawdę mówiąc, spodziewałam się sporo słabszego poziomu zebranych tu opowieści, z pewnością po ich lekturze jestem zaskoczona na plus. I mimo że żadne z opowiadań nie zawiera wszystkich elementów, które pozornie bez wysiłku łączy w swojej twórczości Andrzej Sapkowski, to otrzymujemy zbiór sprawiający sporą przyjemność w trakcie lektury. Nie wiem, jak Wy, ale ja nabrałam nieodpartej ochoty na odświeżenie oryginalnych opowiadań wiedźmińskich, w moim chyba już kolekcjonerskim wydaniu z 1998 roku. Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza, a Andrzej Sapkowski zdolnych następców – autorów Szponów i kłów. Polecam wszystkim, którzy jeszcze raz chcą znaleźć się u boku Geralta i Jaskra.

Ocena: 4/6
©Głodna Wyobraźnia
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Przeczytałem ten zbiór jakoś bez większego entuzjazmu. I właściwie sam nie wiem czym ten jego brak był spowodowany? Być może chodziło o to, że zdecydowanie bardziej wolę powieści od opowiadań. Ledwie coś zdąży się rozpocząć, za chwilę już się kończy. A może przeszkadzało mi to, że opowieści te nie zostały stworzone przez twórcę Wiedźmina, a przez czytelników? Pewnie podświadomie to także zadziałało i wpłynęło na sam odbiór.

    Jak to zwykle ze zborami opowiadań bywa, poziom zawartych w Szponach i Kłach historii jest różny. Jedne potrafią zaciekawić i przyprawić o szybsze bicie serce, na myśl o spotkaniu ze swoim ulubionym bohaterem. Inne są słabsze - (tak wiem, łatwo jest krytykować). Dla fanów Geralta z Rivii i postaci z nim związanych, pozycja ta oczywiście jest obowiązkowa.
    Po zastanowieniu stwierdzam, ze zbiór polecam i oceniam go na dobrą czwórkę.

Inne proponowane
Warto zerknąć