Nie całkiem białe Boże Narodzenie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.58 / 5.00
liczba ocen: 226
Ilość stron (szacowana): 10
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
33.00 zł
24.15 zł
24.35 zł
28.05 zł
33.00 zł
Pozostałe księgarnie
28.04 zł
28.71 zł
29.70 zł
29.70 zł
33.00 zł
33.00 zł
33.00 zł
Opis:

Zagubiony w lesie pensjonat Mścigniew tuż przed świętami Bożego Narodzenia wypełnia się z pozoru zwyczajnymi gośćmi, z których każdy ma niebagatelne powody, by spędzić ten czas właśnie tam – w spokoju i w oddaleniu od zgiełku codzienności. Kiedy więc pewnego poranka amatorka nordic walkingu, Olga Mierzwińska, przed wyjściem na trening odkrywa w wannie trupa, nikt nie jest zadowolony, a najmniej właściciel, który staje na głowie, by zatrzymać gości w pensjonacie. Policja początkowo uznaje sprawę za wypadek. Jednak kiedy ta sama dziewczyna znajduje podczas spaceru kolejne zwłoki, sytuacja staje się poważna i do akcji postanawia wkroczyć detektyw Romanowski – amator krówek ciągutek i ekstrawaganckich krawatów. Osobliwa zagadka, krzątanina podejrzanych i wreszcie duet śledczych, który szuka mordercy w niemal aktorski sposób. Magdalena Knedler potwierdza, że potrafi operować nie tylko klasyką kryminału, ale równie swobodnie wykracza poza jej ramy, aby nadać powieści autentycznego humoru. Polecam nie tylko na święta! Miłka Kołakowska, mozaikaliteracka.pl

Recenzje blogerów
Kiedy sięgnąć po Nie całkiem białe Boże Narodzenie? O każdej porze roku będzie się podobało, przecież nic nie stoi na przeszkodzie ubrać książkę w etui w arbuzy i wyłożyć się na plaży. Jednak rekomenduję czytać w zimowy wieczór, gdy za oknem biało, z głośników cichutko „sączą się” świąteczne piosenki (albo jakieś inne „pościelówy” cytując jedną z postaci filmu „Auta”), na stoliku stoi kubek parującej, aromatycznej herbaty, a koło fotela leży ukochany pupil... No to się rozmarzyłam! Śniegu jak nie było, tak nie ma, prognozy liche, więc nie czekałam na perfekcyjne okoliczności przyrody i w towarzystwie kubka i psa (czyli mój stały zestaw) najnowszą powieść detektywistyczną Magdaleny Knedler przeczytałam.

Nie wszyscy w tradycyjny sposób obchodzą Święta Bożego Narodzenia. Niektórzy na przykład wyjeżdżają i zaszywają się gdzieś z dala od domu. Bohaterowie Nie całkiem białego Bożego Narodzenia w Mścigniewie chcieli znaleźć miejsce – pensjonat – w którym mogą odnaleźć spokój, przemyśleć osobiste sprawy, uporać się z problemami. Ot, czas tylko dla siebie, a święta, to tak przy okazji. Wszystko fajnie, założenie zacne, ale … znaleziono trupa w wannie. No i cały spokój szlag trafia. Co lepsze, a raczej gorsze, kolejny trup zostaje odnaleziony w pobliskim lesie. No to już lekka przesada! Do akcji wkracza policjant i detektyw, a po chwili z duetu robi się trio, bo bardzo pomocny staje się analityczny umysł Olgi, pensjonariuszki i odkrywcy denatów w jednym. Rodem z powieści Agathy Christie od nitki do kłębka dochodzimy do rozwiązania zagadki tajemniczych śmierci.

Jak było? Fajnie było! Lekko i swobodnie. Kto się sadzi na krwawy kryminał, duszną atmosferę , wielowątkowość i pogłębioną pracę śledczą, ten może czuć się ciut zawiedziony. Książka przekonała mnie … przegadaniem! Naprawdę! Tu cały czas ktoś rozmawia, spiera się, dyskutuje, spotyka. I to jest naprawdę świetne. Zero nudy! Polecam zabieganym i entuzjastom kryminałów w wersji „lajt”.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Boże Narodzenie to niepowtarzalna okazja do celebrowania rodzinnych tradycji. Wspólne ubieranie choinki, śpiewanie kolęd i przygotowywanie potraw, ale także czas spędzony w gronie najbliższych. Taka wizja wydaje się piękna, a jednak czasami życie mieli się do tego stopnia, że człowiek potrzebuje uciec dosłownie od wszystkiego, nawet od pozornie najlepszych przyzwyczajeń. W takiej sytuacji kojącą ofertą mogą okazać się święta spędzone z dala od własnego domu. Taki scenariusz planuje swoim bohaterom Magdalena Knedler w świątecznym kryminale Nie całkiem białe Boże Narodzenie, lecz tu na gości kameralnego dworku czeka nie lada zaskoczenie. Zamiast prezentów pod choinką, znajdują bowiem… trupa w zalanej łazience.

Dziewiętnastowieczny dworek Mścigniew to idealne miejsce dla wszystkich, którzy pragną spędzić Boże Narodzenie z dala od rodzinnego zgiełku. Właścicielem przytulnego pensjonatu jest Tomasz Malanowski, a wśród gości można znaleźć przekrój niemal całego społeczeństwa. Największą rolę otrzymuje Olga Mierzwińska – miłośniczka nordic walking. To właśnie ta kobieta, śmiało krocząc na poranny trening z kijkami, znajduje w łazience utopionego Niemca. Ktoś ewidentnie pomógł mężczyźnie zejść z tego świata i wszystko wskazuje na to, że winnego należy szukać w ścianach kameralnego pensjonatu. Oficjalne śledztwo nie wchodzi w grę więc podinspektor Grzegorz Romanowski wpada na pomysł, aby zaangażować w niecodzienną sprawę dawnego kumpla. Panowie wspólnie wynajmują pokój po zamordowanym mężczyźnie i rozpoczynają osobliwe dochodzenie.

Wystarczy pobieżnie zapoznać się z zarysem fabuły, aby dostrzec, że tym razem czytelnik otrzymuje coś więcej niż tradycyjną świąteczną opowieść. W tle oczywiście słychać kolędy, a z kuchni wciąż unoszą się korzenne zapachy, ale ten bożonarodzeniowy wstęp to jedynie okazja do realizacji pewnego morderczego przedstawienia. Znaleziony w wannie trup znacząco zmienia oblicze książki i sprawia, że dotychczasowa sielankowa aura przechodzi w zauważalnie podejrzliwy nastrój. Pozory wskazują na rasowy kryminał, ale sprytnie osadzone wątki obyczajowe oraz groteskowe zachowania bohaterów każą sądzić, że autorka świadomie zabarwia konwencję gatunku. Stale wyczuwalny humor, tak bardzo zbliżony do tego, jakim obdarzyła swe powieści Agatha Christie, zdaje się być tego najlepszym przykładem. Im bliżej finału, tym trudniej o właściwe domysły, a samo zakończenie okazuje się tym z gatunku nieprzewidywalnych. Magdalena Knedler spaja fabularne ogniwa w sposób niebywale pomysłowy i do końca utrzymuje czytelnika w prawdziwym napięciu. Niech nikogo też nie zmyli świąteczna okładka, gdyż powieść w odbiorze jest naprawdę uniwersalna.

Jak się szybko okazuje, w kameralnym dworku święta spędza wielu gości, z których każdy może okazać się poszukiwanym mordercą. Potencjalnych sprawców jest zatem wielu i każdy z nich potrafi przekręcić ster tak, aby skierować ewentualne zarzuty w przeciwną stronę. W łaski świątecznego towarzystwa wkupić próbuje się podinspektor Grzegorz Romanowski wraz z prywatnym detektywem i jednocześnie dawnym przyjacielem, Wojciechem Suzinem. Śledczy od początku przekreślają sztywne policyjne procedury, w zamian proponując działania rodzące się właściwie na bieżąco. Odbiorca bierze tym samym udział w swoistej komedii omyłek i jednocześnie staje się obserwatorem śmiałego przeglądu społeczeństwa, dzięki któremu dowiaduje się, co skłoniło poszczególnych gości do spędzenia świąt z dala od własnego domu. Rola głównej bohaterki przypada tu Oldze Mierzwińskiej, która okazuje się lepem na mordercze łupy całej powieści. Pozostałe kreacje nie odbiegają daleko, gdyż ich postawy są równie intrygujące, barwne i wyraziste. Chociaż początkowo można odnieść wrażenie, iż tak szumna obsada bohaterów będzie stanowić duże utrudnienie, to nic bardziej mylnego. Magdalena Knedler odpowiednio zarządza angażami i poświęca każdej z postaci na tyle dużo czasu, aby czytelnik nieustannie czuł się zachęcony do snucia nowych podejrzeń.

Dworek Mścigniew zaprasza na święta dalekie od wszelkich tradycji! Boże Narodzenie za pasem, a w wannie jednego z gości zamiast karpia pływa… najprawdziwszy trup. Osobliwa zagadka, krzątanina podejrzanych i wreszcie duet śledczych, który szuka mordercy w niemal aktorski sposób. Magdalena Knedler potwierdza, że potrafi operować nie tylko klasyką kryminału, ale równie swobodnie wykracza poza jej ramy, aby nadać powieści autentycznego humoru. Dzieje się tu dużo i trzeba przyznać, że Nie całkiem białe Boże Narodzenie to iście kryminalna żonglerka, która fascynuje, relaksuje i rozśmiesza, ale jednocześnie wymaga naprawdę czujnego nosa. Polecam nie tylko na święta!

Ocena: 5/6
©Mozaika Literacka
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    "Nie całkiem białe boże narodzenie" fajny lekki kryminał, w sam raz na święta.

    W pensjonacie Mścigniew, w którym kilku klientów z różnych stron Polski postanowili spędzić święta Bożego Narodzenia. Niespodziewanie w pensjonacie topi się jeden z klientów. Sprawę próbuje rozwiązać policjant, prywatny detektyw oraz pewna dziewczyna.

    Kryminał naprawdę świetny, ciekawa historia oraz oryginalne postacie. Bez zbędnej akcji i wątków pobocznych. Akcja skupia się na samym śledztwie i dyskusjach na temat morderstwa.

    Nie podobało mi się natomiast, zbyt dużo nawiązań do polskich celebrytów na początku książki, natomiast jeśli to pominąć to pozycja naprawdę warta uwagi.

    Jest to pozycja naprawdę ciekawa, można rzec istota kryminału w pigułce. Szczerze Polecam!

Inne proponowane
Warto zerknąć