Pensjonat pod świerkiem
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.07 / 5.00
liczba ocen: 202
Ilość stron (szacowana): 10
najlepsza cena! w ostatnich prawie 2 miesiącach
SMARTIDEAS#Google Analytics
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-9% 10.80 zł
24.00 złpremium: 14.40 zł
20.40 zł
24.00 zł
Pozostałe księgarnie
18.00 zł
19.91 zł
19.92 zł
20.09 zł
20.39 zł
21.60 zł
21.60 zł
24.00 zł
Opis:

Zapraszamy na magiczne święta w zaczarowanym miejscu. Do ukrytego w Tatrach, zasypanego śniegiem Pensjonatu pod Świerkiem przybywają na święta kolejni goście. Każdy z nich przywozi własną historię. Na miejscu wita ich para właścicieli, którzy – niczym anioły – przyjmują pod swoje skrzydła życiowych rozbitków. Czy ich dobroć i życzliwość wystarczy, by wydobyć z człowieka to, co w nim najlepsze, i jednocześnie uchronić od tego, co złe? Pensjonat pod Świerkiem to zbiór nastrojowych opowiadań stworzonych przez lubianych autorów specjalnie na magiczny czas świąt Bożego Narodzenia. Do czytania nie tylko przy kominku, z kubkiem aromatycznej herbaty w dłoni, w towarzystwie bliskich osób i… pierniczków.

Recenzje blogerów
Pewne miejsca i ludzie mają w sobie to „coś” czego nie zauważą się od razu, lecz dzięki czemu nic i nikt jest takie jak było wcześniej. Świąteczny czas sprawia, że jedne sprawy stają się ważniejsze, a inne schodzą na dalszy plan. Jednak czasem nie wszystko jest tak proste jak mogłoby być i nie zawsze to co powinni triumfuje.

Niekiedy dużo nie potrzeba by plany uległy zmianie, gwałtownej i niespodziewanej. Zła pogoda, niewłaściwy skręt, przyzwyczajenie albo zupełnie inny powód kieruje ludzi w stronę pensjonatu, ukrytego w lesie przed nieprzyjaznymi podmuchami mroźnego wiatru i światem. Łatwo ulec czarowi rzucanymi przez sławę, uznanie i wiwat tłumów są jak narkotyk, tak samo działają na człowieka odurzająco. Jednocześnie to co nie tak dawno było ważne schodzi na dalszy plan, przestaje się liczyć, pomimo, iż powinno być jeszcze mocniej docenione. Jak długo da się żyć przeszłością? Kiedy nadejdzie momenty na słowo „stop” i „koniec”? Czy będzie jeszcze do czego wracać? Czy można oprzeć się swojej naturze i nadarzającej się okazji? W końcu marzenia da się odłożyć na później, a liczy się niespodziewana okazja, nie jest istotne co ma u swego źródła. Wyrzuty sumienia? To już sprawa kogoś innego, najważniejsze jest tu i teraz, nawet gdy cena jest dla kogoś ostateczna. Tajemnice mają to do siebie, iż w końcu wychodzą na jaw. Bywają skrywane ze strachu przed tym, co można stracić, ale czy warto ryzykować milczenie? Stawienie czoła lękom nie jest łatwe, lecz czasami przynosi całkowicie odmienne rezultaty niż się spodziewano. Dobro ma wiele twarzy, niektóre z nich widoczne są od razu, inne rozpoznaje się dopiero po czasie, bywa i tak, że trzeba przypomnieć sobie jak ono wygląda …

Czternaście opowiadań, w których Święta stanowią punkt wyjścia, lecz przewidywalne wydawałoby się fabuły już na samym początku sygnalizują, że nic nie będzie tak proste jak można by przypuszczać. Grono pisarek i pisarzy przedstawiło czytelnikom świąteczny czas przez pryzmat zaskakujących historii, niekiedy wydających się w pierwszej chwili dalekich od sielskiej, grudniowej, atmosfery. Tytułowy pensjonat staje się miejscem, gdzie do głosu dochodzą skrywane emocje, pojawiają się słowa, wydające się być dawno zapomnianymi, ale także przeszłość daje o sobie znać oraz prawdziwa natura człowieka wyłania się spod noszonej maski. Kilkanaście bohaterów, o obliczach zmiennych jak pogoda w górach, mających za sobą coś co skierowało ich na leśną drogę, prowadzącą wprost do punktu, gdzie mogą liczyć na dobre słowo, schronienie i ciepło, ale czy wykorzystają szansę od losu? Nie wszyscy są aniołami, niektórzy zagubili się na życiowych ścieżkach i nie dostrzegli sygnałów ostrzegawczych, inni wykorzystują nadarzające się okazje. Każdy gość to osobny rozdział zupełnie odmiennej od zwyczajowych świątecznych opowieści. Kto tego potrzebuje dostaje pomocną rękę, lecz czasem zwycięża mroczniejsza strona ludzkiej natury. Pensjonat pod Świerkiem jest zbiorem opowiadań, w jakich magia Świąt czasem otula nas jak ciepły koc i pojących nas wiarą w dobro, a czasem pokazującym w przewrotny sposób, że zło bywa głębiej zakorzenione i atakuje bez względu na okoliczności …

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Okładka tej książki jest dość klimatyczna - podoba mi się mimo, iż nie jestem zwolenniczką świąt, całej tej otoczki związanej z kilkoma dniami spędzonymi w gronie najbliższych. Dodatkowo twarda obwoluta - jestem pewna, że dumnie będzie się przedstawiać w mojej biblioteczce. Nic tej oprawy nie zniszczy - i dobrze. Jest satynowa, więc miła w dotyku. Czcionka duża, dzięki czemu czyta się niezwykle dobrze, odstępy między wersami, a marginesy zostały zachowane. Kilka literówek się zdarzyło, ale nie raziły one zbyt bardzo. Ogólnie jestem zadowolona z takiego wydania opowiadań.

Każdy z autorów przygotował praktycznie po dwa opowiadania. Jednak Nina Reichter postawiła na jedno, ale dłuższe. I wiecie, że to ona jest moim takim zaskoczeniem w tej antologii? Pierwszy raz miałam styczność z piórem autorki pomimo, iż jej książka nadal czeka na swoją kolej na półce grzechu. Ale to opowiadanie jakoś zaskarbiło moją sympatię i nie dziwię się, że jej książki są tak rozchwytywane.

Drugim zaskoczeniem, ale nie pierwszym spotkaniem, a kolejnym już są opowiadania Bednarka. Bez trupów się nie obeszło - przeczytałam. W tak krótkiej formie można jeszcze zmasakrować czyjeś ciało? Byłam zaintrygowana. Aż w końcu dotarłam do jego dwóch opowiadań i jak zwykle zostałam usatysfakcjonowana. Mam to, co chciałam. Dobre opowiadania, chociaż... jak dla mnie nadal to są zbyt krótkie historie.

Opowiadanie Anny Kasiuk Razem spodobało mi się również. Nie znałam jak dotąd pióra pisarki, ale chyba kiedyś sięgnę po jakąś jej powieść, bo wydaje mi się, że może być to godna uwagi i czasu pisarka.

Każde z opowiadań łączy tytułowy Pensjonat. Miejsce, do którego trafiają bohaterowie opowiadań, które będziemy mieli okazję przeczytać w tym zbiorze. Miejsce, do którego i ja chciałabym trafić. Chciałabym spędzić chociażby weekend w takim klimatycznym miejscu, z dala od sieci. Dlatego poniekąd zazdrościłam bohaterom. Z ciekawością śledziłam ich losy, jedne historie podobały mi się mniej, drugie bardziej, jednak finalnie jestem zadowolona z tego, co dostałam. Wiadomo, potrzeba wielu opowiadań, bym do końca się do tej formy przekonała, jednak jak na ten moment jest naprawdę bardzo dobrze.

Myślę, że każdy w tym zbiorze znajdzie swoje ulubione historie, które tak naprawdę są o życiu, a klimat świąteczny daje nam co nieco do myślenia. Tym bardziej teraz, kiedy już tuż tuż Wigilia, kiedy wszyscy razem jako rodzina będziecie siedzieć przy stole, łamać się opłatkiem, składać życzenia... Warto porozmyślać później przy dojadaniu karpia, sałatki i ciasta, o tym, co tak naprawdę jest ważne.

Chciałabym polecić wam tę książkę. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Już od kilku lat zastanawiam się, jakby to było spędzić Święta Bożego Narodzenia inaczej. Bez oblodzonych chodników, bałwana i mrozu minus piętnaście. Bez porannego syczenia na skrobanie szyb, ziąb w aucie oraz sztywniejące palce u nóg. Bez otwierania oczu wraz z dźwiękiem budzika, gdy za oknem jeszcze ciemno. Bez codziennego „jak mi się nie chce”… Dobra, zapędziłam się. To akurat niezależnie czy są święta, czy też środek lata. „Jak mi się nie chce” jest ponad porami roku.

Wracając do świąt…

Każdy świętuje jak chce. Jedni tradycyjnie, inni mniej. A mnie się wydaje, że niezależnie, czy zrobimy to w Katowicach, Kuala Lumpur czy Dodomie ważne, żeby robić to po swojemu. Dla mnie mógłby to być nawet niewielki pensjonat w górach. Podobny do tego, w którym dzieje się akcja czternastu opowiadań pisarzy tworzących pod banderą Wydawnictwa Novae Res. Czternaście różnych historii, których cechą wspólną jest tytułowy Pensjonat pod Świerkiem – to tam prędzej czy później dotrą bohaterowie, by spotkać niezwykłych i nieco tajemniczych Ewę i Gabriela.

Już kilkakrotnie wspominałam o tym, że nie przepadam za krótkimi formami. Nie lubię kończyć historii, zanim w ogóle zacznie ona na mnie oddziaływać. Na Pensjonat pod Świerkiem zdecydowałam się z racji tegorocznego postanowienia, że – wyjątkowo – nastroję się książkowo przed Wigilią. Drugim powodem było moje niedawne doświadczenie z najnowszą książką Daniela Koziarskiego, który – mimo stosowania właśnie takiej formy – stworzył świetną historię. (Nomen omen jest jednym z twórców antologii).

Czy warto było zaryzykować? W moim osobistym odbiorze opowiadania serwowane w Pensjonacie pod Świerkiem są nierówne. Nie oceniam tutaj kunsztu, a jedynie przekaz – jedne zadziałały na mnie bardziej, drugie mniej, inne wcale. Jednak, cokolwiek by nie mówić, wszystkie poruszają ważne kwestie. To nie są tylko proste świąteczne historie oblane lukrem. Szczególnie w przypadku Adriana Bednarka, z którego twórczością nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, a który – jako jedyny – skupił się na najciemniejszych stronach człowieczeństwa. Szczególnie dobrym przerywnikiem wśród tych wszystkich ciepłych emocji kojarzących się z Bożym Narodzeniem była Świąteczna niespodzianka. Dlaczego? Bo może i święta to czas melancholii i przebaczania. Może to rzeczywiście moment na większą wyrozumiałość, refleksje nad swoim życiem, chwile pojednania. Jednak to wcale nie znaczy, że w tym czasie na całym świecie dzieje się tylko dobro.

Ważną lekcję daje nam poprzez Mantylę Magdalena Knedler, pokazując, jak to jest żyć z tajemnicą i jak ważna jest akceptacja odmienności. Tolerancja? Tak, to istotny w naszych czasach temat. Muszę przyznać, że największym zaskoczeniem jest dla mnie Nina Reichter, której nie znałam, a która stworzyła niezwykle ciepłe opowiadanie pod tytułem Przyjaciel w wigilijną noc, którego bohaterem jest zatwardziały ojciec, niepotrafiący wybaczyć synowi tego, kim jest mimo, że tak naprawdę łaknie jego miłości. O właśnie, miłość. Motyw miłości do zmarłego męża i ojca wzruszająco porusza w Zwierciadle Anna Kasiuk, a o toksycznej odmianie tego uczucia wstrząsająco opowiada nam Agnieszka Lingas-Łoniewska w Ostatnim koncercie. Resztę zostawię, abyście sami mogli odkrywać tę lekturę.

A więc – czy było warto zaryzykować? Jedyne, co „poświęciłam” to wieczór przy nastrojowej muzyce oraz kilka kubków gorącej herbaty z pomarańczą i goździkami. Zdecydowanie było warto.

Ocena: 4+/6
©Spadło mi z regała
Opowiadania znacząco różnią się od tradycyjnych form literackich. Mniejsza liczba znaków, nierzadko ustalona z góry przez samego wydawcę, zmusza autorów do strzyżenia tekstu tak, aby jednocześnie zmieścić się w nałożonym limicie i nie stracić przy tym pożądanej głębi samej historii. Zadanie nie należy do łatwych, ale odpowiednio poprowadzone pióro potrafi zdziałać cuda. Tak właśnie jest ze świąteczną antologią Pensjonat pod Świerkiem, której autorzy na tyle barwnie operują słowem, że nawet wyraźnie zdystansowany czytelnik powinien zachłysnąć się wybranymi opowieściami.

To mógł być zwykły zbiór świątecznych opowiadań, wydany pod wspólnym bożonarodzeniowym szyldem, ale tym razem czytelnik otrzymuje coś więcej. Odbiorca kolejno poznaje bowiem historie różnych bohaterów, których odpowiednio rozpisany los, prowadzi pod drzwi pięknie ośnieżonego Pensjonatu pod Świerkiem. Autorom udało się zachować fabularną niezależność, każde opowiadanie to zupełnie inna historia, nie zawsze piękna i warta konsumowania jej w życiu, ale z pewnością taka, która obuchem trafia człowieka i zachęca go do chwili refleksji. Poszczególne opowieści nie nakładają się akcją na siebie, ale zarówno sceneria pensjonatu, jak i jego właściciele oraz pracownicy, okazują się nie tylko wspólnym mianownikiem antologii, ale też swego rodzaju mentorem, który nierzadko pomaga bohaterom zrobić ten najważniejszy krok. Oczywiście, uważny czytelnik wychwyci drobne niespójności, niech przykładem będzie tu brak weryfikacji danych lokatorów w jednym przypadku i przechowywanie ich peseli – w drugim, ale zdaje się być to drobnostką przy tak tożsamych opisach samych kreacji.

To niesamowite, jak wiele różnych historii udało się autorom opleść wokół położonego gdzieś na górskim uboczu pensjonatu. Każde z opowiadań znacząco porusza wyobraźnię, jest na swój sposób niepowtarzalne i daje powód do egzystencjonalnych rozważań, ale niektóre z opowieści mają dodatkowy atut – mocno zapadają w pamięć. Największe wrażenie zrobił na mnie Przyjaciel w wigilijną noc autorstwa Niny Reichter, gdyż to właśnie w tej historii znalazłam ogrom mądrych, wymownych i niebywale przejmujących treści. Autorka w sposób przekonujący porusza motyw starości oraz przemijania, nie waha się też pisać o tolerancji i sile przebaczania. Tytułowy pensjonat jawi się w tej opowieści jako miejsce głębokiej refleksji nad słusznością przeszłych wyborów.

Duże wrażenie wywarły na mnie także dwa opowiadania Magdaleny Knedler. Edgar w moim odczuciu to twór wyjątkowo treściwy, jasno obrazujący, jak bardzo kształtuje człowieka pojedyncza decyzja z przeszłości. Nawet najbardziej bolesny, pamiętliwy i niesprawiedliwy wybór, może przewrotnie okazać się furtką do upragnionego życia. Cierpienie nierzadko bowiem wyzwala energię do działania i tym samym pozwala odkryć głęboko ukrytą pasję. Autorka potwierdza również, że potrafi uczciwie grać na wartościach, a przykładem tego jest jej drugie opowiadanie. Mantyla zaskakuje przede wszystkim osobliwą narracją – główna bohaterka zwraca się w nim bezpośrednio do czytelników, zdarza się jej nawet zadawać im pytania. Historia ta pomaga zaakceptować życie takim, jakie jest, ze wszystkimi jego niewygodami. To właśnie akceptacja pozwala ludziom budować najtrwalsze więzi.

Największym zaskoczeniem antologii bezapelacyjnie okazują się opowiadania Adriana Bednarka, gdyż to właśnie one zabarwiają wyklarowaną świąteczną atmosferę odcieniem prawdziwie kryminalnych wrażeń. Pokój nr 6 przeraża chorobliwą postawą głównego bohatera i nadzwyczaj drastyczną interpretacją miłości do własnej matki, natomiast Świąteczna niespodzianka okazuje się nieustanną grą świetnie wyważonych pozorów. Na niewielkiej przestrzeni fabularnej autor rozpisał zabawę na koszt całkowicie niewinnego człowieka i trzeba przyznać, że to właśnie zakończenie tej historii najbardziej zapada w pamięć.

Chociaż wszystkie opowieści łączy świąteczny wydźwięk, to jednak nie każda z nich spowita jest prawdziwie bożonarodzeniową głębią. Przykładem są opowiadania zaproponowane przez Agnieszkę Lingas-Łoniewską, które świecą fabularnym potencjałem, ale transfer tak pożądanych w nich emocji jest właściwie niewyczuwalny. Zarówno Ostatni koncert, jak i Świt, napisane są pobieżnie i nieco chaotycznie, a ich zakończenia, chociaż zaskakują samą treścią, zdają się być mało przekonujące. Podobne wrażenia pozostawia po sobie opowiadanie Razem Anny Kasiuk, które właściwie pozbawione jest warstwy emocjonalnej. Autorka odpowiednio argumentuje sytuację bohaterów, dąży też do konkretnego przesłania, ale finalna konfrontacja postaci jest zbyt szybka i zbyt bezbolesna, aby można było uznać ją za wiarygodną.

W świątecznym zbiorze swoją przestrzeń znaleźli też inni pisarze. Jolanta Kosowska opowiadaniem Restart potwierdza, że potrafi w sposób przekonujący opisywać najtrudniejsze emocje, Daniel Koziarski zaskakuje sennymi wspomnieniami miłosnych podbojów pewnego mężczyzny, Anna Szafrańska natomiast – w krótkiej opowieści Mały Książę, treściwie opisuje proces poszukiwania samego siebie. Każdy z autorów antologii ma swój sposób na wykorzystanie motywu pensjonatu i każdy stara się uczynić z niego miejsce naprawdę wyjątkowe. Pobyt w Pensjonacie pod Świerkiem to bowiem dla wielu okazja do zrobienia rachunku sumienia, do wygłoszenia szczerych wyznań, a także do podjęcia najtrudniejszych decyzji. To właśnie tu, w zaciszu górskich lasów, bohaterowie większości opowiadań dokonują przeglądu swojej codzienności i szukają drogi do właściwych myśli.

W malowniczo położonym Pensjonacie pod Świerkiem mają miejsce niezwykłe wydarzenia. Pięknie ośnieżone lasy, ciepło płynące od gospodarzy i wreszcie magiczna atmosfera świąt sprawiają, że przybyli goście zaczynają inaczej spoglądać na własną codzienność. To niesamowite, jak wiele wartościowych treści udało się autorom przemycić do pozornie krótkich opowiadań. Każda historia jest inna, ale jednocześnie każda tworzy żywą zachętę do refleksji nad samym sobą. Polecam wszystkim, nawet miłośnikom mocniejszych wrażeń – tu każdy znajdzie coś dla siebie!

Ocena: 4+/6
©Mozaika Literacka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć