Kolekcja nietypowych zdarzeń
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.48 / 5.00
liczba ocen: 98
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
32.90 złpremium: 19.74 zł
-30% 22.99 zł
27.53 zł
27.97 zł
32.90 zł
Pozostałe księgarnie
26.32 zł
27.61 zł
28.38 zł
29.28 zł
29.61 zł
30.00 zł
32.90 zł
32.90 zł
32.90 zł
32.90 zł
Opis:

Pokochaliście go jako Forresta Gumpa, teraz pokochacie go jako pisarza. Debiut literacki wybitnego i uwielbianego aktora to arcyciekawy zbiór opowiadań – eleganckich, poruszających, zabawnych, niekiedy figlarnych, czasami melancholijnych, zawsze zaskakujących.

Pisząc o weteranie II wojny światowej i jego rodzinie, czy o rozwódce szukającej nowego miejsca w życiu, albo o skomplikowanej relacji nastoletniego surfera z ojcem i o niespodziewanej podróży na Księżyc, Tom Hanks dowodzi, że potrafi wniknąć w istotę przyjaźni, rodziny, miłości i zwykłego codziennego życia. Szlachetność i wrażliwość, którymi zasłynął jako aktor, w równej mierze biją z jego prozy.

„Z opowieści Hanksa bije radość tworzenia, przyjemność ze snucia opowieści o życiu, przyjaźni i rodzinie, a proza jest tak inteligentna, porywająca i ludzka jak jej autor. Do tego należy dodać szczególną spostrzegawczość i podszytą współczuciem inteligencję, które zawsze wyróżniały Toma Hanksa” – Stephen Fry, brytyjski aktor, komik i pisarz

Recenzje blogerów
Ostatnimi czasy, pisanie książek przez znane osobowości telewizyjne, filmowe czy internetowe nabrało rozpędu. Nie da się ukryć. Powieść, o której dzisiaj mowa została wydana już jakiś czas temu, lecz popyt na nią niemal od razu sięgnął zenitu. Można było to zaobserwować konkretnie podczas zeszłorocznych targów książki w Krakowie, gdzie tymczasowo nastąpiła „Hanksomania”. I choć ja w niej nie brałam udziału, tak kilka miesięcy później zdecydowałam się przeczytać Kolekcję nietypowych zdarzeń.

Tom Hanks znany jest wielu osobom nie tylko ze względu na umiejętności aktorskie, ale również za osobowość. Nie da się ukryć, iż jest on osobą charyzmatyczną, inteligentną, wrażliwą, ale i jedną z niewielu, którym sława nie uderzyła do głowy. Jak poradził on sobie w roli pisarza? Bette miała wizje – czy można by to ująć inaczej? Nie codziennie i bez krzty mistycyzmu, ale wyczuwała nadchodzące objawienie, widziała błysk, jakby zdjęcie z wakacji zrobione dawno temu, zawierające komplet wspomnień o wszystkim, co działo się przedtem i co nadeszło potem. Na wstępie powiem wam, iż mam straszny problem z tą powieścią. Pierwszy raz sięgnęłam po nią parę miesięcy temu, i przez dłuższy czas nie mogłam się zebrać do napisania na jej temat czegoś konkretnego. Dlaczego? Ponieważ jak szybko ją przeczytałam, tak samo szybko zapomniałam, o czym ona jest. By jednak móc co nieco wam o niej opowiedzieć, sięgnęłam po nią po raz kolejny i ponownie, miałam wobec niej mieszane uczucia. Kiedy mężczyzna myśli o swojej pani i nie może się doczekać, żeby zrelacjonować jej, jak przez czterdzieści minut biegał, to cóż, brachu, jesteśmy w Krainie Poważnego Związku. Sam pomysł, by akcję poszczególnych opowiadań powiązać motywem maszyny do pisania, jest naprawdę ciekawy i nie spotkałam się z nim wcześniej w żadnej dotychczas przeczytanej książce. Przedmiot ten, w moim odczuciu ukazuje tutaj przemijanie, różnicę pokoleń oraz wciąż narastające zmiany w życiu. Bez względu na problemy czy troski w nocnej ciszy jest pociecha. Nie da się ukryć, iż Tom Hanks serwuje czytelnikowi dużą dozę humoru, z gracją wplecioną pomiędzy kolejne zdania powieści. Autor ma przede wszystkim lekkie pióro i niewątpliwie talent do pisania krótkich form. Tylko, czy to wystarczy? Dla mnie niestety nie. Najważniejszą rzeczą, która znacznie wpłynęła na moją ocenę, to fakt, iż wiele wątków zawiewało nudą. Niestety, tak to wygląda w moim odczuciu. Być może tematyka nie podchodzi zbytnio w moje gusta czytelnicze, niewykluczone, iż zabrakło mi tutaj dynamiki. I choć w „Kolekcji nietypowych zdarzeń” autor daje nam się poznać jako osoba umiejętnie pisząca i o rzeczach ważnych, jak i lekkich, dodatkowo serwując nam jak na talerzu znaczną porcję dobrego humoru – tak w moim przypadku nie zaskoczyło. Dla mnie narracja była momentami zbyt leniwa, a po samej książce spodziewałam się troszeczkę czegoś innego. Tego typu literaturę dobrze czyta się w czasie deszczu, jesienią przy filiżance herbaty, zajadając się kruchymi ciasteczkami. Być może jestem zbyt niedoświadczona życiowo, by pojąć wiele z wątków poruszonych w tej książce, choć z drugiej strony mam wrażenie, iż nie powinnam wiele od niej oczekiwać. Jak już wspomniałam wyżej, ten utwór literacki jest dobry głównie po to, by się zrelaksować. Myślę, że nie ma po co, doszukiwać się tutaj drugiego dna i głębokich wywodów filozoficznych. Kolekcja nietypowych zdarzeń to książka, która nie zagościła długo w mojej pamięci. Z pewnością jest to przyjemna lektura, lecz w mój gust niestety nie trafiła. Szkoda.

Ocena: 3/6
©Marionetka Literacka
Toma Hanksa chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Wybitny aktor, reżyser i producent filmowy. Większość kocha go za rolę Forresta Gumpa ja natomiast uwielbiam go za cudowną kreację w filmie Skarbonka (jeśli ktoś nie widział gorąco polecam), Masz Wiadomość i Terminal (może nie typowo, ale moje prawo). Gdy zatem zobaczyłam pierwsze reklamy książki napisanej przez Toma wiedziałam, że wcześniej czy później muszę ją przeczytać. Nie sprawdzałam o czym jest ani jakie są o niej opinie. Zupełnie mnie to nie interesowało. O czym by nie była po prostu musiałam ja przeczytać no i w końcu nastała ta wiekopomna chwila.

Kolekcja nietypowych zdarzeń to zbiór krótkich opowiadań. W niektórych z nich występują te same postaci, ale generalnie opowiadania są o różnej tematyce. Od historii pewnego romansu, po przez podróże w czasie (to chyba jedno z moich ulubionych opowiadań), po opowieść o tym jak to czasami bywa z tym show biznesem. Jedyne co je łączy, to motyw maszyny do pisania, czasem bardzo istotny, czasem tylko zaznaczony, jednak zawsze ukazujący jak bardzo bezosobowe staje się nasze życie. Przestajemy zawracać uwagę na formę, na relacje pędząc gdzieś, nie do końca wiedząc gdzie.

Jak to w zbiorze opowiadań często bywa jedne opowiadania są ciekawsze inne troszkę mniej. Jeśli spodziewacie się „Bóg wie czego” to się rozczarujecie. Nie znajdziecie tu żadnych sensacji czy nagłych zwrotów akcji. Nie spodziewajcie się też wielkiej tajemnicy. To po prostu zapis codzienności, opowieść o relacjach międzyludzkich. Czasem smutne, czasem nostalgiczne, często zabawne. Ja osobiście miałam odczucie jakbym podążała za aktorem, który w każdym opowiadaniu wciela się w inną rolę.

Choć może nie jest to utwór na miarę wielkiego dzieła, to mimo wszystko czyta się go z czystą przyjemnością. Piękny język i ciekawa forma, to coś co większość czytelników ceni i szanuje. Ja zdecydowanie doceniam i będę czekać na kolejne pozycje Toma.

Ocena: 4+/6
©Księgozbiór
Kilka miesięcy temu czytelnicy na całym świecie mieli okazję poznać nowe wcielenie Toma Hanksa, jednego z najsłynniejszych współczesnych aktorów. Kolekcja nietypowych zdarzeń to zbiór opowiadań, które łączy jeden wspólny motyw – maszyny do pisania. Znajdziemy tu opowiadania lepsze i gorsze, ale mimo wszystko cieszy, że wszystkie poruszają problemy, które mogłyby dotyczyć każdego z nas. W ogólnej ocenie zbiór jest miłym zaskoczeniem, choć nie jestem też do końca usatysfakcjonowany…



Ocena: 4/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Czasem potrzebujemy choć chwilowego oderwania od rzeczywistości. Tej szarej, nudnej codzienności. Hanks'a z pewnością większość z Was kojarzy z niezwykłych kinowych ról w filmach takich jak chociażby Forrest Gump czy Zielona Mila. Doskonale odnalazł się także jako reżyser, producent czy też scenarzysta. Jednak jak poradził sobie jako pisarz? Czy naprawdę można być zdolnym na tak wielu płaszczyznach?

Kiedy opowiadam, że widziałem niewidoczną stronę Księżyca, ludzie często mówią: 'Chyba ciemną stronę', jakbym był fanatykiem Dartha Vadera albo Pink Floydów.

Sięgając po tę pozycję nie miałam zielonego pojęcia, czego tak naprawdę mogę się po niej spodziewać. Na co dzień nie czytam tego typu form, dlatego też od razu przyznam, że moje oko przykuła piękna, prosta okładka, no i oczywiście sam autor. Uwielbiam Hanks'a za jego grę aktorską, jednak pisanie? W dodatku opowiadań? Całe szczęście moje obawy rozwiały się już po przeczytaniu pierwszego z nich, a Tom udowodnił, że śmiało można nazwać go człowiekiem renesansu.

Cała pozycja składa się z siedemnastu rozdziałów, a każdy z nich przedstawia całkowicie inną, odrębną historię. Szczerze mówiąc część z nich była dosyć zwyczajna i nie zrobiła na mnie większego wrażenia, jednak były i takie, po których przeczytaniu wciąż odbijały się echem w mojej głowie, i do których z pewnością niejeden raz wrócę. Szczególnie miło wspominam Wigilię 1953 roku oraz Notę o aktorach, które były wręcz genialne.

Główną zaletą tej książki z pewnością są niesamowicie barwni bohaterowie. Tak wyraziści, nieschematyczni, a przy tym po prostu ludzcy. Hanks w niespotykany sposób ukazał cała paletę charakterów, osobowości, na pozór zwyczajnych ludzi, których spotykamy na co dzień, kryjących w sobie niespotykane historie. Przedstawił ich problemy, szeroki bagaż doświadczeń, młodzieńcze, naiwne (albo i nie) marzenia, tęsknoty za tym, co bezpowrotnie przeminęło.

Gitara. Znasz trzy akordy, zgadza się? Umiesz żonglować. Trzema pomarańczami przez trzy sekundy, co nie? Jeździsz na rolkach. Ktoś w twoim wieku nie jeździ? Nie przewracasz się na nartach, rowerze i deskorolce. Wielkie mi, kurwa, mecyje! Czyś ty tu naprawdę wpisała język migowy?

A co z samym stylem autora? Tutaj spotkało mnie kolejne zaskoczenie, i szczerze mówiąc byłoby mi ciężko go zdefiniować. Co więcej, momentami miałam wrażenie, że niektóre, tak odmienne od siebie opowiadania, pisane są przez kogoś całkowicie innego, a to tylko utwierdza mnie w tym, że Hanks zrobił kawał dobrej roboty. Natomiast ich częścią wspólną z pewnością były nieprzeciętnie plastyczne opisy, czy to otoczenia, czy postaci, które podczas czytania tworzyły w mojej wyobraźni piękne obrazy, niczym klatki z najlepszych filmów. I jak widać nie potrzeba do tego wielu stron i rozwlekłych wywodów, a jedynie wiedzy, co chce się przelać na papier (i talentu oczywiście). W każdym z rozdziałów przeplata się również w błyskotliwy sposób motyw maszyny, a raczej maszyn, tak różnych od siebie, jak i bohaterowie w nich przedstawieni.

To co ujęło mnie w tej pozycji najbardziej? Zdecydowanie klimat. Momentami melancholijny, skłaniający do głębszych refleksji, ale bywały również momenty i sytuacje, które rozśmieszyły mnie do łez. Nie jest to książka, którą przeczytacie w jeden wieczór (ba, nawet nie w dwa), gdyż najzwyczajniej w świecie będziecie chcieli ją sobie dawkować, by móc dłużej cieszyć się lekturą. Lekturą, której długo nie będziecie mogli zapomnieć, której nie pozwolicie zbyt długo kurzyć się na zapomnianej półce, i zapewne do której niejednokrotnie powrócicie. Gorąco ją Wam polecam!

Ocena: 5+/6
©Ver.reads
Zazwyczaj nie czytam opowiadań. A jeśli już po nie sięgam, to zazwyczaj właśnie przez autora. Tu nie miałam żadnych wątpliwości – bo Tom Hanks. Nieodparta pokusa, żeby sprawdzić, czy to możliwe, że gość, który jest mądry, fajny, zabawny, który jest doskonałym aktorem i lubi Fiata, można by rzec ma wszystko, umie na dodatek pisać? Czy to nie byłaby przesada?

A jednak okazuje się, że potrafi. To są naprawdę porządne opowiadania i ciekawy kawałek literatury. Czytałam i słyszałam bardzo entuzjastyczne zachwyty nad nimi, w materiałach promocyjnych zostały nazwane literackim Oscarem krótkiej formy czy czymś w tym rodzaju. Ja nie rozpędzałabym się aż tak – dlaczego nie może wystarczyć po prostu to, że są dobre? Dlaczego muszą być najlepsze? Dobrze, że nikt nie wpadł na to, by Hanksa porównać do współczesnego Hemingwaya, bo tego chyba bym już nie zniosła. Widać w tych tekstach dojrzałość, doświadczenie, znajomość różnych ludzkich losów, różnych charakterów…I przede wszystkim widać dystans – do siebie, do swojego hollywodzkiego świata, do procesów, jakie w nim zachodzą, do oderwania od rzeczywistości. Hanks doskonale zdaje sobie sprawę, jak wygląda codzienne życie zwykłego człowieka. I nawet to u niego dziwi – coś, co u kogoś innego byłoby tak oczywiste, że aż nie warte wspomnienia, u Hanksa nabiera nowych cech i staje się czymś wyjątkowym. Okazuje się, że Hanks, mimo całej swojej kariery, ciągle pozostaje takim amerykańskim chłopakiem z sąsiedztwa.

Choć każde opowiadanie stanowi osobną całość, wszystkie mają punkty wspólne, przeplatają się i nawiązują do siebie. Zupełnie jakby Hanks wziął pod lupę jedno miasteczko, albo dzielnicę i pokazał nam kilka scen z życia wybranych mieszkańców, którzy niczego nieświadomi mijają się codziennie na ulicach. To, co je wszystkie łączy najbardziej to motyw maszyny do pisania (istnieje niebezpieczeństwo, że zapragniecie sobie kupić jakąś po lekturze tej książki). To teksty ciepłe, spokojne, czasami melancholijne i sentymentalne. Takie z kategorii comfort reading, które czytasz siedząc w głębokim fotelu, pod kocem, z kubkiem herbaty w ręce, koniecznie z zapalonymi światełkami i z dźwiękiem stukającej maszyny do pisania w tle. To sympatyczni bohaterowie, czasami przypominający nas samych albo naszych znajomych, ciekawe sytuacje, ale przede wszystkim są w nich swojskość i bliskość. To, o czym czytamy to być może rzeczy dobrze nam znane, to codzienność, którą możemy wymyślać dla przechodniów, siedząc na ławce i obserwując ich. A w obserwacji i w tworzeniu historii Hanks jest świetny. W końcu to właśnie robi też jako aktor. Ale nie zapominajmy, że jest również scenarzystą, producentem i reżyserem. Całe jego życie kręci się wokół tworzenia dobrych historii i dobrego ich opowiadania. W opowiadaniach Hanks zaprezentował się również jako dojrzały pisarz, który z dystansem, poczuciem humoru i szczerością pokazuje ludzi w ich najgorszych i najlepszych momentach. Bardzo przyjemna lektura, która z pewnością spełni Wasze oczekiwania. Nie mówiąc już o tym, ile radości sprawi fanom aktora.

Ocena 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Kolekcja nietypowych zdarzeń to debiutancka książką Toma Hanksa. I jeżeli ktoś się jeszcze zastanawia lub ma wątpliwości to od razu zaznaczę, że chodzi o TEGO Toma Hanksa. Zaczęło się od wydrukowanego w „The New Yorker” opowiadania, skończyło na zbiorze 17 krótkich historii. Niepozornych opowieści z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Od razu zaznaczę, że potencjalny czytelnik powinien się przygotować raczej na zbiór zgrabnie opowiedzianych anegdotek, niż na ponadczasową, głęboką literaturę. Fajnie szuka się w tej książce, pewnego motywu, (aby nie psuć zabawy nie zdradzę, o co chodzi), który pojawia się w każdym z opowiadań. Dobrze wypadają historie z czwórką postrzelonych bohaterów i mocno żałuję, że ich przygody nie zajmują w tym zbiorze więcej miejsca. Nie zabrakło Hanksowi oryginalnych pomysłów i talentu do gawędy. Pomimo to …

No cóż, Tom Hanks jest laureatem dwóch Oskarów, ale na literackiego Nobla (przynajmniej za opisywany tu debiut) nie powinien raczej liczyć. Kolekcję nietypowych zdarzeń można przeczytać, jako ciekawostkę, to całkiem przyzwoita rozrywkowa książka. Jednakże tli się we mnie przekonanie, że o publikacji tych tekstów zdecydowało nazwisko autora. Prawdziwy debiutant nie miałby tak łatwo (casus kryminałów J.K. Rowling opublikowanych pod nazwiskiem Robert Galbraith, jest tu najlepszym przykładem).

Ocena: 3/6
©donos kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć