Sekret, którego nie zdradzę
ebook: epub (ipad), mobi (kindle)

średnia ocena: 4.17 / 5.00
liczba ocen: 5563
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 złpremium: 17.94 zł
23.92 zł
24.51 zł
25.02 zł
25.42 zł
Pozostałe księgarnie
20.93 zł
23.92 zł
24.50 zł
25.06 zł
26.61 zł
26.61 zł
26.91 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Duet śledczy – JANE RIZZOLI i MAURA ISLES – w swoim życiu widział niemal wszystko. Można by się spodziewać, że nic go nie zaskoczy, ale tym razem miejsce zbrodni nie przypomina niczego, z czym się zetknął. A to zaledwie rozgrzewka przed szaleńczym wyścigiem z wyrafinowanym fanem horrorów... Kolejna powieść z serii Tess Gerritsen, która stała się inspiracją słynnego serialu „Partnerki”.

Bez wątpienia leżąca na łóżku młoda producentka filmów jest martwa, choć na pierwszy rzut oka wygląda tak, jakby właśnie drzemała. Jest jednak drobny szczegół… Zabójca pokusił się o makabryczny żart, umieszczając gałki oczne ofiary na jej dłoni, co niepokojąco przypomina kadr rodem z produkowanych przez nią horrorów. Bardziej przerażające od samego widoku jest to, że zapytana o przyczynę śmierci Maura nie potrafi znaleźć właściwej odpowiedzi. Czy to możliwe, by jakiś obsesyjny fan odgrywał sceny z filmów grozy?
Kiedy kilka dni później zostają odnalezione zwłoki mężczyzny, Jane i Maura zyskują pewność, że poszukiwany szaleniec morduje według pewnego klucza. Jego odkrycie pozwala policji przewidzieć, kiedy dojdzie do kolejnego zabójstwa i jaka śmierć spotka ofiarę. Okazuje się, że morderca wybrał już nawet swój następny cel. Ta kobieta jest jedyną osobą, która może pomóc Jane i Maurze go złapać. Ukrywa jednak mroczną tajemnicę, której nawet w obliczu zagrożenia nie zamierza ujawnić…

CYTATY:
Szczęście pozostawia widoczne ślady.
Czasami milczenie może powiedzieć więcej niż słowa.
To, co wydaje się oczywiste, nie zawsze jest prawdą.
Recenzje blogerów
O tej autorce słyszałam już naprawdę dużo. Wiele osób zachwala jej twórczość, więc i ja postanowiłam sprawdzić co w trawie piszczy. Na pierwszy ogień poszła książka o dość zwyczajnym tytule, ale o przerażającym opisie. I to właśnie dzięki niemu po tę powieść sięgnęłam. Jest to tom dwunasty, więc wychodzi na to, że całą serię przeczytam od tyłu.

W tej książce nie ma wskazanego dokładnie głównego bohatera. Każdy z pojawiających się tam postaci ma swoje przysłowiowe pięć minut, z tą różnicą, że na jednego bohatera zwraca się uwagę bardziej, a na drugiego mniej.

Maura Isles jest lekarką sądową i odpowiada za przeprowadzanie sekcji zwłok oraz bada przyczyny zgonu. Dla jednych może być to zawód naprawdę interesujący, ale osób takich jak ja może wydać się on odrobinę... przerażający i obrzydliwy. Czytając fragmenty, w których właśnie przeprowadzano sekcje zwłok, miałam przed oczami tylko sceny z filmu Autopsja Jane Doe. Ta bohaterka wydała mi się dosyć nijaka i nie wyłapałam żadnych szczególnych cech, które zapadły mi w pamięci.

Inna sprawa ma się z Jane Rizzoli, czyli panią detektyw, która bada między innymi okoliczności popełnionych przestępstw. O tej bohaterce mogę powiedzieć na pewno to, że jest ona uparta w dążeniu do celu i jeśli chce się dowiedzieć co dokładnie stało się z osobą zamordowaną, to zrobi to bez względu na wszystko. Bardzo przypadła mi ta bohaterka do gustu.

Kiedy zaczynałam czytać, bałam się trochę tego, że będzie to kolejny thriller/ kryminał, w którym w znacznej części przeważają fragmenty kompletnie nie związane z całą sprawą. Na szczęście tak nie było, a książka okazała się naprawdę, naprawdę dobra. Wciągnęła mnie już od pierwszej strony, a później to poszło już z górki. Kolejne tajemnice, podejrzani, dziwne zbiegi okoliczności to to, co uwielbiam najbardziej. Napięta atmosfera i punkt kulminacyjny, który doprowadził mnie dosłownie na skraj... wszystkiego.

Może opis brzmi jak opis jednej ze scen horroru klasy "Z", ale uwierzcie mi, że jest to cholernie dobra książka, która wciąga na długie godziny. Myślę, że będzie to idealna propozycja na długie, jesienne wieczory, które nadchodzą już wielkimi krokami.

Ja ze swojego miejsca mogę Was zapewnić, że sięgnę po inne powieści autorstwa Tess Gerritsen i to już niebawem.

Ocena: 5+/6
©Inthefuturelondon
Sekret, którego nie zdradzę to już dwunasty tom cyklu Rizzoli/Isles czyli bardzo utalentowanej detektyw i diabelnie zdolnej patolog sądowej. Obie panie stanowią duet wprost idealny, jeden z lepszych z jakimi miałam do czynienia. Jeśli nie mieliście jeszcze przyjemności spotkania, to gorąco Was zachęcam do zaczęcia od początku cyklu, aczkolwiek książki napisane są w taki sposób, że można przeczytać dowolną z nich, niemniej jednak tracą na tym wątki poboczne, które dodatkowo ubarwiają cała serię. Wróćmy jednak już do dzisiejszej pozycji.

Nie ma co czarować, bez morderstwa się nie obejdzie. Rizzoli i Isles tym razem zostają wezwane do eleganckiego domu. Nic nie wskazuje aby to miejsce było miejscem zbrodni. W sypialni, na łóżku leży młoda kobieta. Wygląda jakby spała. Jedynym, niepokojącym elementem jest to, iż jej gałki oczne spoczywają w jej dłoni, a w twarzy zieją pustką dwa oczodoły. Żadnych śladów ani świadków.

-Czy mi się zdaje, czy zawsze trafiają się nam porąbane zabójstwa? – zapytał Frost. (…)
- Wszystkie zabójstwa są na swój sposób porąbane – odparła.

Kobieta była poczatkującą producentką horrorów, a jej pierwszy film nosił tytuł „Widzę Cię”. Czy to jest jakaś wskazówka?
Po kilku dniach, na nabrzeżu, zostaje znalezione ciało młodego mężczyzny. W jego klatce piersiowej tkwią trzy strzały, ale nie są one przyczyną śmierci. Po szczegółowej sekcji zwłok doktor Isles zaczyna podejrzewać, że obie te zbrodnie mogą być ze sobą powiązane. Pytań jest coraz więcej jednak brak jakichkolwiek odpowiedzi. Czy tym razem Rizzoli uda się rozwikłać zagadkę makabrycznych morderstw? Tego dowiecie się czytając książkę. Ja jeszcze podpowiem, że historia związana z Apple Tree, którą autorka wykorzystała do zawiązania fabuły niestety wydarzyła się naprawdę i tym bardziej jest to przerażające (więcej na ten temat znajdziecie w recenzowanej przeze mnie niedawno książce Potęga sugestii).

Pani Gerritsen jak zwykle trzyma w napięciu i nie zawodzi. Ja osobiście uwielbiam ten cykl i mam nadzieję, że autorka niezaprzestanie pisać kolejnych tomów, bo prócz zbrodni jest jeszcze wiele, rzeczy które zostają bez odpowiedzi, jak choćby to, czy dr Isles w końcu poukłada swoje życie osobiste. Gorąco też kibicuję Angeli Rizzoli i zdradzę, że w tej części znów wszystko stanie na głowie.

Ocena: 5/6
©Księgozbiór
Na pozór wszystko wygląda normalnie, nic nie wskazuje na przestępstwo, lecz ono zostało popełnione. Nim padnie fundamentalnie pytanie "kto?", nasuwa się równie istotne – "w jaki sposób?" Później nadchodzi kolej na zastanowienie się nad motywem, bo zbrodnia zawsze go ma, nawet gdy wydaje się on nieważny. Od niego wszystko się zaczyna, ale czy i kończy na nim? Co popycha człowieka do morderstwa? Dochodzenie czasem daje odpowiedź więcej niż niepokojącą.

Komuś zależało by śmierć Cassandry Coyle nie uznano za naturalną, chociaż ustalenie jej przyczyny jest więcej niż trudne. Doktor Maura Isles rzadko kiedy nie umie wskazać co stało za tym, iż człowiek rozstał się z tym światem. Jej ustalenia nie pomagają Jane Rizzoli w śledztwie. Kiedy pojawia się kolejny denat, a pani patolog ma ten sam dylemat co przy zwłokach Coyle, jedno jest wiadome – pojawił się seryjny zabójca i co gorsza jego modus operandi pozostaje wciąż zagadką. Zabójca na pewno nie powiedział swojego ostatniego słowa, a kolejne oznaczać będzie czyjąś śmierć. Gdzieś trzeba odnaleźć jakieś ślady prowadzące do zbrodniarza, lecz jak na razie nie ma na czym się oprzeć by wpaść na jego trop. Maura nie zamierza poddać się, intuicja podpowiada prawdopodobną metodę zabójstw, ale od przeczuć do dowodów droga daleka i niezwykle kręta. Poszlaki sprawdzają się rzadko kiedy i nie na etapie gdy zabójca wciąż jest jedna wielką i na dodatek śmiertelnie groźną niewiadomą. Ktoś mógłby pomóc, lecz wiąże się to z otwarciem, już zasklepionych, chociaż jeszcze nie zabliźnionych, ran. Duet Isles i Rizzoli nieraz chwytał się wątłych śladów i dzięki przenikliwości oraz umiejętności łączenia z pozoru niepowiązanych ze sobą faktów dochodził do sedna zbrodni. Czy i tym razem uda im się ta sztuka? Kolejna ofiara to kwestia czasu, bardzo krótkiego zresztą …

Zbrodnie doskonałe nie istnieją, a już na pewno zostaną wyjaśnione jeżeli w śledztwie będą brały udział Jane Rizzoli i Maura Isles. Pani detektyw i doktor medycyny sądowej po nitce, nawet niewidocznej dla większości, dotrą zawsze do kłębka vel mordercy. Nieważne ile czasu minie od przestępstwa one zawsze znajdą ślady, fakty i dowody, wskazujące sprawcę. Kolejna książka z tym kobiecym duetem w rolach głównych jest prawdziwą kryminalną ucztą nie tylko dla fanów suspensu. Tess Gerritsen dała czytelnikom coś więcej niż jedną zagadkę do rozwiązania, dochodzenie w wykonaniu Rizzoli oraz Isles jest majstersztykiem i stanowi niezłą zagwozdkę. Sekret, którego nie zdradzę składa się z wielu detali, dających w efekcie końcowym niepokojący portret ludzi, którzy mogą być naszymi znajomi, bliskimi, lecz tak naprawdę będący zupełnie kimś innym niż myślimy. Pisarka podsuwa czytającym niejeden trop do śledzenia, wpierw zmuszając do snucia własnych przypuszczeń i podejrzeń, konfrontacja następuje prawie na samym końcu książki, jednak ostatnie strony przynoszą zaskoczenie i refleksję jakiej nie spodziewamy się. Tess Gerritsen łączy płynnie kryminalny motyw z warstwą psychologiczną oraz dylematami moralnymi. Bohaterowie noszą w sobie tajemnice jakich nikt nawet się nie domyśla, pod pozorami dobra kryje brutalna prawda, o wiele bardziej przerażająca i odsłaniająca rzeczywistość gdzie nadzieja w ludzką dobroć zostaje obrócona w nicość. Sekret, którego nie zdradzę jest pierwszorzędnym thrillerem, w którym śledztwo i kręte ścieżki ludzkich poczynań tworzą intrygującą, ale i złowieszczą panoramę człowieczeństwa. Niewinność bywa zwodnicza, a zbrodnia niekiedy ma motyw całkowicie inny niż się wydaje wszystkim.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Maurę Isles i Jane Rizzoli poznałam co najmniej kilka lat temu i od tamtej pory niezmiennie wyczekuję na kolejne historie z ich udziałem. Uwielbiam ten kobiecy duet, ale przede wszystkim tajemnice odkrywane w ich wspólnym śledztwie.

W Bostonie zostaje znalezione ciało młodej kobiety, która leży we własnym łóżku, a w dłoni trzyma swoje gałki oczne. Jane i Maura widziały w życiu wiele, jednak ten widok jest jednym z bardziej makabrycznych, a dodatkowo pani doktor po raz pierwszy ma trudności z ustaleniem przyczyny zgonu. Tymczasem ginie kolejna osoba - mężczyzna, który w piersi wbite ma strzały. Maura w tych zbrodniach widzi symbolikę religijną i prosi o pomoc znajomego księdza - Daniela Brophy'ego. Potwierdza on, że ofiary zostały okaleczone tak, jak męczennicy - Święta Łucja i Sebastian. Śledztwo Jane prowadzi ją do sprawy sprzed kilkunastu laty dotyczącej ośrodka, w którym były molestowane dzieci i odprawiało się w nim obrzędy satanistyczne. Dwie zamordowane osoby oraz odkryta trzecia były dziećmi, które oskarżyły właścicieli ośrodka o molestowanie. Detektywi trafiają na ślad jedynej osoby, która może powiedzieć im prawdę - Holly, która była jedną z pokrzywdzonych dziewczynek. Jednak Holly nie ma zamiaru zdradzać od lat ukrywanej tajemnicy...

Mimo, że to już dwunasta książka z serii, nie zauważyłam pogorszenia poziomu. Niestety często tak bywa, że kolejne książki z cyklu są zbyt przekombinowane, czy też po prostu nudne, jednak nie w tym przypadku. Tess Gerritsen zdecydowanie nie wyszła z formy dając nam kolejny przykład na to, że jest jedną z najlepszych autorek kryminałów zagranicznych. Sprawa morderstw nawiedzających Boston jest budowana powoli i przemyślanie, a narracja tajemniczej bohaterki Holly niezwykle wzmaga ciekawość. Jak zawsze w książkach Tess, prowadzona sprawa ma drugie dno. Odpowiedź nie jest prosta, a czytelnik musi się sporo namęczyć, aby odgadnąć o co tak naprawdę chodzi i co najważniejsze - kto jest ofiarą. Autorka ma prawdziwy talent do opowiadania historii i utrzymania czytelnika w gotowości do zgadywania aż do samego końca. Nie brakuje szczegółowych opisów sekcji zwłok, czy też rozbierania na czynniki pierwsze psychiki bohaterów. Obfitujący w napięcie, z dbałością o szczegóły Sekret, którego nie zdradzę sprawia, że czujesz się bardzo zaangażowany w śledztwo i bardzo podobnie jak Rizzoli i Isles, próbujesz odkryć wskazówki, zanim zabójca ponownie uderzy. Było wiele wątków poruszanych w tej opowieści, które w końcu połączyły się w najbardziej szokujący sposób.

Skomplikowane i trochę smutne życie Maury staje się jeszcze bardziej zagmatwane za sprawa powrotu dwóch osób - jej matki Amalthei i ukochanego Daniela. Pierwszy powrót niesie za sobą nie tylko przypomnienie bólu i nienawiści do matki, ale również dodatkowe tajemnice, które chyba nie do końca zostały odkryte. Natomiast ponowne spotkanie z Danielem... Jak mi go strasznie brakowało! Przez kilka ostatnich książek autorka nie umieszczała go w fabule i trochę bałam się, że to już zamknięta sprawa, ale na szczęście powrócił. Ich relacja jest bardzo skomplikowana i trudna, jednak czytając o tym co dzieje się w sercu Maury, gdy myśli o ukochanym, czy też go widzi, po prostu czuć tą chemię pomiędzy nimi, nawet gdy jedynie o tym czytamy, nie widzimy tego. Ich związek zawsze interesuje mnie o wiele bardziej, niż Jane i Gabriela, bo wydaje mi się bardziej romantyczny i namiętny. I brawo dla Angeli za wykonanie jedynego słusznego kroku!

Sekret, którego nie zdradzę to kolejna rewelacyjna książka w dorobku autorki, która tylko potwierdza, że cała seria taka jest. Relacja między dwiema głównymi postaciami jest świetna, a morderstwa są naprawdę makabryczne. Jeżeli jeszcze nie znacie cyklu o policjantce Jane Rizzoli i patologu sądowym Maurze Isles (co wydaje się wręcz niemożliwe, zwłaszcza dla fanów gatunku), to polecam gorąco i zazdroszczę, że dwanaście tak fantastycznych thrillerów jeszcze przed wami...

Ocena: 5/6
©Spojrzenie EM
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Tess Gerritsen niewątpliwie ma talent do kryminałów. Jest to jej -dziesta już książka, a nadal potrafi zachować oryginalność pomysłu, wciągającą narrację i miły wątek obyczajowy w tle. Absolutnie warta polecenia, dobrze kontynuuje serię.

Inne proponowane
Warto zerknąć