ebook Krew
3.42 / 5.00 (liczba ocen: 456)

Krew
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 22.90
Audiobook - najniższa cena: 19.90
wciąż za drogo?
22.90 zł
27.19 zł Lub 24.47 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
-20% 25.59 zł
25.90 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

Drugi tom pruszkowskiej trylogii noir! Krew jest równie emocjonująca i okrutna jak pierwsza część powieści Bartosza Szczygielskiego – Aorta. Ten utalentowany autor z doskonałą precyzją wciąga czytelników w brutalny i skomplikowany świat swoich bohaterów, w którym nic nie jest oczywiste.

Gabriel Byś, po tym jak brał udział w strzelaninie, został odsunięty od prowadzenia wszelkich spraw. Prokurator Stachowicz podczas śledztwa  w tej sprawie powołał biegłego, który na jego prośbę, skierował Bysia na obserwację psychiatryczną. Gabriel na wpół dobrowolnie udaje się szpitala w Tworkach. Na terenie ośrodka dochodzi do makabrycznego zdarzenia, którego nie da się racjonalnie wyjaśni. Widmo przeszłości zaczyna zbierać swoje żniwo.

Byś nie potrafi przeboleć straty Alicji, jedynej kobiety z którą chciał żyć. Obwinia się o wszystko, co zdarzyło się w ich mieszkaniu. Obwinia także Andrzeja Dziergę, czyli mafioza urzędującego w Pruszkowie. W Bysiu zaszły zmiany, które sprawiają, że przestaje wierzyć w sprawiedliwość i sens wykonywania swojej pracy, a jedyne o czym może myśleć to zemsta i gniew, który nie pozwala mu wrócić do normalnego życia. Podczas pobytu Bysia w Tworkach na terenie zakładu zostaje odnalezione ludzkie, bijące serce. Policja przyjeżdża na miejsce, ale nie jest w stanie dotrzeć do pacjentów. Monika Ruszka postanawia namówić Gabriela do tego, by pomógł jej „od wewnątrz”. Byś ma w zakładzie jednego przyjaciela, który chce by on zajął się czymś innym niż myślenie o zemście. Gabriel podejmuje swoje prywatne śledztwo. To dopiero początek tego, co stanie się w Tworkach. Wkrótce jeden z lekarzy popełnia samobójstwo, a historia zakładu psychiatrycznego ponownie odżywa. Nie pomaga fakt, że do Tworek ściągają tłumy ludzi, którzy wypatrują z znalezionym sercu znaku od… Boga.
 

Krew od Bartosz Szczygielski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Cisza to tylko spóźniona odpowiedź na przemoc.
Prawda nikogo nie obchodzi, dopóki kłamstwa są kolorowe.
Nic tak dobrze nie definiuje człowieka jak jego stosunek do zwierząt.
Bartosz Szczygielski jest pisarzem operującym piórem niczym chirurg skalpelem. Tnie wszelkie powłoki ludzkiej percepcji, włada swym orężem pisarskim niczym mistrz taekwondo. Wywleka wszelkie emocje na modłę grzesznika u spowiednika, pozostawiając w pamięci czytelnika trwały ślad. Pierwsza powieść Aorta była przedsionkiem tego co doświadczamy we Krwi. Ciąg dalszy losów Gabiela Bysia elektryzuje wytwarzając w czytelniku niespożytą energię do brnięcia w mroczną otchłań.

Bartosz Szczygielski dał się poznać jako nieszablonowy pisarz, który idzie swoją wytyczoną drogą, wciągając w nią również i nas. Krew jest drugą częścią pruszkowskiej trylogii noir, w której również fabuła wiedzie nas w zakamarki ludzkiej psychiki. Jeśli chcecie poczuć zew krwi iście krwistego kryminału w mistrzowskim wydaniu sięgnijcie po to dzieło Bartosza Szczygielskiego. W powieści tej nie ma jasnego podziału na dobro i zło czy też klasyfikacji na czarne i białe. Dzięki temu kryminał ten ma wyjątkowy klimat, niepowtarzalną atmosferę, która wciąga nas w swą fabułę czyniąc nie tylko czytelnikami lecz uczestnikami tej gotującej krew w żyłach historii. Gabriel Byś został przez pisarza potraktowany boleśnie, to czego doświadcza złamało by wielu z nas. Dlatego też myślę, że każdy z nas patrząc na świat przez pryzmat głównego bohatera może uświadomić sobie, iż wśród nas mogą rozgrywać się brutalne sceny, których nie widzimy lub też wolimy nie zauważać.

Pisarz w sposób realny, naturalny zilustrował to wszystko czego doświadczył Gabriel Byś. Wynikać to może z duże poczucia empatii Bartosza Szczygielskiego, czy też może niebywałego talentu przelewania na papier swoich pomysłów w budowaniu nietuzinkowych postaci. Na uwagę zasługuje również postać Kasi Sokół, której bardzo kibicuję w jej postanowieniach. Miejmy nadzieję, że w trzeciej część Autor będzie dla niej bardziej życzliwy. Świat przedstawiony we Krwi nie jest wyidealizowany, wręcz przeciwnie jest skomplikowany. I to właśnie powoduje naturalizm, którym emanuje twórczość pisarza. Nie dziwi zatem fakt, iż za Aortę Bartosz Szczygielski wyróżniony został nagrodą im. Janiny Paradowskiej na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału 2016.

Krew to powieść nie tylko wciągająca, ale przede wszystkim INTELIGENTNA. Autor wykazał się bystrym spojrzeniem na otaczająca nas rzeczywistość, a także umiejętnie przelał to na papier, ukazując swój charakterystyczny styl. Czytając drugą część tej trylogii nie sposób odnieść wrażenia, że Autor jeszcze bardziej udoskonalił swój warsztat pisarski. Umiejętnie operuje słowem, a co za tym idzie naszymi emocjami, które zbombardowane mrocznością oraz naturalnością fabuły poddawane są ogromnej sile rażenia. Krew Bartosza Szczygielskiego jest jedną z tych książek, których recenzję pisze się ciężko bowiem nie sposób uwypuklić idealne „kształtu” fabuły w niej zawartej. Przecież trudno jest uczniowi wyartykułować to, co powiedzieć chce mistrz. Prawda? To co ujęło mnie w tej powieści to również język, który dodaje pikanterii poznawanej historii wpływając na jej realny wymiar. Zatem warto sięgnąć po Krew poczuć jej zew i spróbować uzewnętrznić swoje emocje po lekturze tak wyjątkowej książki. Myślę, że Autor potwierdził, że w jego żyłach płynie talent czystej krwi. A moja krew jest wzburzona niczym fale oceanu, gdyż wyczekuje premiery trzeciej części pruszkowskiej trylogii, której premierę Bartosz Szczygielski zapowiada na początek 2019 roku.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Po wydarzeniach, które miały miejsce w pierwszej części (Aorta, W.A.B. 2016), komisarz Gabriel Byś przebywa na obserwacji w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach. Czas płynie tu w zupełnie innym tempie, od wejścia czuć wiszącą w powietrzu depresję i swąd przegranego życia. Otumanieni lekami pacjenci snują się bez celu mrocznymi korytarzami… Ten niezwykle przygnębiający „spokój” zostaje nagle przerwany przez makabryczne odkrycie, które niektórzy postrzegają jako prawdziwy cud. Gdy na terenie szpitala dochodzi do kolejnej zbrodni, na prośbę policji Byś zaczyna węszyć – tym razem jednak jako pacjent i cichy pomocnik sierżant Moniki Ruszki.
Tymczasem Kaśka Sokół – prostytutka na usługach mafii – ma dość życia w zamknięciu i planuje ucieczkę. Bardzo też pragnie spotkać się z matką, której na dobrą sprawę nie zna. Nie przypuszcza, że los szykuje dla niej niespodziankę…

Gdzie kryje się prawda? Czy nafaszerowany lekami komisarz Byś jest w stanie ją odkryć? Jaką cenę zapłaci Kaśka za swoje marzenia?

Kilka lat temu regularnie odwiedzałam znajomego na oddziale psychiatrycznym. Od początku to miejsce mnie paraliżowało. I wcale nie dlatego, że przebywali tam chorzy, po których właściwie wszystkiego można się było spodziewać. To, co wzbudzało we mnie największy lęk, to panujący tam przedziwny spokój, który paradoksalnie powodował u mnie napięcie wszystkich mięśni i gonitwę myśli – tak jakby zaraz miało się rozszaleć tornado. Do dziś nie umiem tego wytłumaczyć. Gdy po raz ostatni zamykałam za sobą drzwi tego oddziału, a znajomy szczęśliwie pojechał do domu, pomyślałam, że bardzo nie chciałabym znaleźć się tam ponownie. A potem sięgnęłam po Krew i wszystkie emocje wróciły do mnie jak bumerang…

Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że Bartosz Szczygielski jest aż takim mistrzem w kreowaniu mrocznej, psychodelicznej atmosfery. Owszem, Aorta bardzo mi się podobała, ale nie wywołała u mnie palpitacji serca ani zawrotów głowy. Krew za to powaliła mnie na kolana niczym cios w splot słoneczny. Niemal w każdym zdaniu tej fenomenalnej powieści czuć z jednej strony spokój (ale tylko pozorny!), z drugiej zaś ogromne napięcie zwiastujące nadchodzącą katastrofę. To rozedrganie przeraża, ale i niesamowicie uzależnia, co więcej, towarzyszy czytelnikowi jeszcze długo po lekturze.

Wykreowana przez Szczygielskiego rzeczywistość jest jak zwykle dopracowana, bardzo szczegółowo, ale i umiejętnie opisana. To bardzo duży plus, bo niewielu jest polskich pisarzy, którzy potrafią skupić się na detalach, nie zanudzając jednocześnie czytelnika. Postacie tu przedstawione, zwłaszcza Kaśka i Byś, których zdążyliśmy już dobrze poznać w poprzedniej części, są wielobarwne i wielowymiarowe. Ciągle miotają się między dobrem a złem, czasem się w tej walce gubiąc, ale mają przed sobą jasno postawiony cel, do którego uparcie i mimo wszystko dążą.

Historie głównych bohaterów to z pozoru dwie odrębne opowieści, które czyta się tak samo przyjemnie i z podobnymi wypiekami na twarzy. Szczygielski bardzo sprytnie się pomiędzy nimi porusza dzięki miedzy innymi świetnej grze słów. Choć zagadka, którą rozwiązuje Byś, jest bardzo intrygująca, a samego bohatera nie sposób nie lubić, moim zdaniem Krew to zdecydowanie powieść Kaśki Sokół – kobiety upodlonej i umęczonej, która jednak ma w sobie tyle uporu i odwagi, żeby jeszcze o siebie zawalczyć. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej postaci i wysiłku, jaki Autor włożył w poznanie kobiecej psychiki.

Podczas lektury Krwi będą Wam towarzyszyć różne emocje: przerażenie, złość, współczucie, ale i ogromna radość – bo strona po stronie ta książka udowodni Wam, że jej zakup to nie były pieniądze wyrzucone w błoto. Zakończenie, jak to u Szczygielskiego bywa, wbija w fotel, i to dosłownie! Jednocześnie daje ogromne nadzieje na to, że kolejna – trzecia i niestety ostatnia już – część będzie jeszcze lepsza. Panie Bartoszu, trzymam mocno kciuki, bo przed Panem naprawdę niełatwe zadanie?

Kasia Sosnowicz;

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Po mocnym debiucie, jakim okazała się Aorta, czytelnicy oczekiwali od Bartosza Szczygielskiego bardzo dużo – i całe szczęście, nie zawiedli się! Szczygielski, zachowując charakterystyczny dla siebie, brutalny, żywy styl i ciekawe prowadzenie narracji, tworzy kolejny tom serii o komisarzu Bysiu. Tym razem poznajemy od podszewki życie w szpitalu psychiatrycznym, gdzie dochodzi do tragicznych wydarzeń… I chociaż wciąż nie polubiłem się za bardzo z głównym bohaterem, mogę polecić tę powieść z czystym sumieniem, bo wśród innych, polskich kryminałów wyróżnia się bardzo wyraźnie.



Ocena: 5/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Bardzo często, z niemałą obawą podchodzę do kolejnych tomów cyklu, szczególnie gdy poprzedniczka była naprawdę dobra. Tak też było i w tym przypadku. Pierwsza część trylogii pruszkowskiej – Aorta, zrobiła na mnie wielkie wrażenie i w napięciu śledziłam jej kolejne strony. Przyznaję również, że z wielką ciekawością czekałam na kolejne wydarzenia z życia nie tylko komisarza Bysia, ale również z życia miasta, które nie bez przyczyny, kojarzy się głównie z mafią.

W Tworkach, gdzie po wydarzeniach opisanych w poprzedniej części, przebywa komisarz Byś, dochodzi do makabrycznego zdarzenia. Jedni nazywają je cudem. Inni, tak jak snujący się między budynkami szpitala psychiatrycznego Byś, widzą w tym okrutną zbrodnię. Niestety jak się okazuje, nie jedyną, która będzie miała miejsce. Byś zaczyna tracić grunt pod nogami i ma wrażenie, jakby potrzebował pomocy psychiatrycznej bardziej niż się wszystkim wydaje. Jakie rozwiązanie zagadki przyniosą wydarzenia zapoczątkowane odnalezieniem ludzkiego serca w kamiennej misie? Jakie tajemnice skrywają pacjenci szpitala i jego personel? Komisarz udowadnia, że policjantem zostaje się na całe życie. Gabriel Byś mimo, że zamienił mundur na szpitalny strój, nadal ma w sobie krew dochodzeniowca, mimo leków, którymi jest faszerowany. Czy jest jednak gotowy, na to co ma się wydarzyć?

Tak jak w poprzedniej części równolegle z wydarzeniami, które dzieją się obok komisarza, poznajemy dalsze losy Kaśki Sokół, pruszkowskiej prostytutki, która nadal próbuje uwolnić się spod szponów szefa lokalnej mafii. W jaki sposób, tym razem połączą się drogi tych dwojga? Mogę Wam tylko zdradzić, że w sposób niezwykle zaskakujący. Tym bardziej z niecierpliwością czekam na tom trzeci. Choć również szczerze mogę wyznać, że boję się, co autor tym razem zgotuje swoim bohaterom. Już przy Krwi czułam, że są oni na granicy wytrzymałości, że nie zniosą więcej upokorzeń i zła, które dzieje się wokół nich.

Mam wrażenie, że ta powieść, jest jeszcze lepsza niż poprzednia i jeszcze silniej trzyma w napięciu. Z jednej strony Krew jest kontynuacją Aorty, łączy się z nią, w jakiś sposób jest z nią spójna. Z drugiej natomiast mam poczucie, że jest zupełnie inna. Zmienia się jej klimat, jakby wraz z zakończeniem pierwszego tomu nastąpił jakiś przełom i wszystko trzeba było zaczynać na nowo, tak jak musi to zrobić bohater tej książki.

Bartosz Szczygielski w swojej najnowszej powieści jeszcze mocniej buduje wydarzenia wokół swoich bohaterów, jeszcze mocniej zaciska pętle na ich szyi i jeszcze mocniej przeraża. Nie do końca jestem za tym by klasyfikować książki z podziałem na płeć, ale podczas czytania Krwi i Aorty miałam w głowie określenie, że jest to wyjątkowo męska powieść. Trudna, rzeczowa, twarda i dość drastyczna. To co wyjątkowo mocno w niej uderza, to rzeczywistość, w której jest sadzona. Trudna, nieidealna i bardzo polska. Krew to drugi tom trylogii z nurtu noir. Znajdziemy w niej więc, tak jak poprzednio wiele wątków związanych z miastem Pruszków. Czasem dzięki tym opisom czułam się jakbym była na miejscu tych krwawych zdarzeń. Czułam się jakbym znała te miejsca, choć nigdy w nich nie byłam.
Tak jak w Aorcie, Krew fascynuje i niejako nabiera tempa poprzez przeskoki między poszczególnymi scenami. Te związane z komisarzem zdają się co prawda płynąć wolniej, w tempie otumanienia lekami. Za to te z Kaśką nadrabiają podwójnie. Jeśli faktycznie istnieje tak zwany syndrom drugiej książki, mam wrażenie, że Bartosza Szczygielskiego on nie dotyczy. Krew moim zdaniem jest jeszcze lepsza od swojej poprzedniczki. A to daje szansę na jeszcze lepszą kontynuację.

Jak przystało na prawdziwą recenzję powinnam się teraz do czegoś przyczepić. Ok. Więc niektóre sceny były dla mnie zbyt drastyczne. Ale to tyle. Reszta mnie zachwyciła. Wy musicie przekonać się sami.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Nie mam w zwyczaju i nawet nie lubię wystawiać autorom laurek, tym bardziej nie planowałam tego przy drugiej książce Szczygielskiego.

Krew nie jest może arcydziełem, ale z całą pewnością jest jednym z lepszych kryminałów polskich autorów. Szczygielski daje prawdziwy popis umiejętności budowania mrocznego i dusznego klimatu, urzeka swoim stylem i dodatkowo pokazuje, że w tak schematycznym gatunku nadal można wykreować fabułę, która zaskoczy każdego czytelnika.

Krew to kontynuacja pruszkowskiej trylogii kryminalnej. W rzeczywistym świecie Szczygielski osadza swoje postacie, które nie dość, że bezpośrednio nawiązują do kryminalnej przeszłości podwarszawskiej miejscowości, to dodatkowo samą swoją obecnością budują klimat niepokoju. Wszystko tworzy bardzo spójną i realną kompozycję, przy której czasami można stracić rachubę co jest prawdą, a co jedynie wymysłem autora. Pruszków we Krwi okazuje się mieć więcej naleciałości z przeszłości, a gangsterzy odgrywający ważne role w tym kryminale cały czas bawią się w nielegalne interesy.
Szczygielski ma bardzo ponury i pesymistyczny styl, który głównie przejawia się w wykreowanym życiu bohaterów. W wielkim skrócie – niemal nigdy nie spotyka ich nic pozytywnego, a jeżeli już pojawia się światełku w tunelu, autor szybko zabija wszelką nadzieję. Akcja książki toczy się dwutorowo – z perspektywy zamkniętego, w jednym z najbardziej znanych zakładów psychiatrycznych w Polsce, komisarza Bysia i Kaśki, która jak na Szczygielskiego przystało, nie ma łatwego życia. Dwie osoby, dwa zupełnie różne style życia, ale mimo wszystko połączone przez przeznaczenie.
Zamknięcie głównego bohatera w przysłowiowych czterech ścianach zakładu sprawiło, że początkowo akcja toczyła się dość mozolnie, co autorowi udało się wykorzystać do oddania nastrojowości i stworzenia onirycznego klimatu charakterystycznego dla powieści noir. Jest mrocznie, duszno, a Byś z tego bezkompromisowego gliniarza zmienia się w zamkniętego w sobie i ostrożnego faceta, który zaczyna balansować na krawędzi rzeczywistości i swoich wyobrażeń. Czytając Krew odnosi się wrażenie, że Szczygielski odchodzi od schematycznego uganiania się dobrego bohatera za tym złym, podrzucając stopniowo – i bohaterowi, i czytelnikowi – kolejne smaczki dotyczące makabrycznego zdarzenia z Tworek. Sprawia to, że kryminał staje się bardziej łamigłówką, która wymaga jedynie umiejętnego łączenia faktów i odczytywania ich z tych wszystkich podrzucanych przez autora oczywistości.

Po lekturze Krwi odniosłam wrażenie, że Szczygielski nabrał literackiej pewności siebie, że na więcej sobie pozwala. W tym przypadku jest bardziej krwiście i zaskakująco. Po wydarzeniach opisanych na kartach jego drugiej kryminalnej powieści w głowie czytelnika kiełkuje niepokój i pojawia się wiele pytań, które zapewne pozostaną bez odpowiedzi aż do przyszłego roku, do pojawienia się kolejnego, i ostatniego już, tomu tej trylogii.

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
Krew była jedną z czterech powieści, które swoją premierę miały mieć tej jesieni i znalazły się na mojej prywatnej liście wyczekiwanych książek. Aorta, debiut Bartosza Szczygielskiego, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, wręcz byłam nią zachwycona. Na pytanie, co polecasz z kryminałów?, zawsze odpowiadałam - Aorta. Czy Krew, druga część pruszkowskiej trylogii noir, sprostała moim oczekiwaniom?

Akcja Kwi biegnie dwutorowo. Jeden tor to komisarz Gabriel Byś, który odsunięty od obowiązków służbowych, przebywa w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach. Wydawałoby się, że ta inna rzeczywistość, inny świat, są doskonałym remedium na potrzaskaną psychikę i odpowiednim czasem na spojrzenie w głąb siebie i poukładanie życia. Może i wszystko zmierza we właściwym kierunku, jednak znalezisko w postaci ludzkiego serca wywraca życie Bysia do góry nogami. Następuje przebudzenie, bo kto poświęcił całe swoje życie pracy, tak szybko o niej nie zapomina. A już kolejna śmierć sprawia, że ciężko uwierzyć w zdrowie psychiczne.

Drugi tor, to Kaśka Sokół, prostytutka zniewolona przez pruszkowskiego mafijnego bossa. Również ona walczy o siebie i swoją przyszłość. Czy jest możliwym wyrwać się ze „złotej klatki” i odciąć od przeszłości? Czy rozwód z mafią jest w ogóle możliwy?

Nie trudno się domyśleć, że obydwa tory będą prowadziły w jednym kierunku. I od razu rodzi się pytanie co czeka bohaterów na końcowej stacji?

Był czarny humor, kapitalne porównania, ironia, czyli to wszystko czym Autor kupił mnie w Aorcie, która niemal nimi iskrzyła ale … chciałabym więcej! I jest to mój jedyny zarzut. Nie przeszkadzała mi niespieszna akcja, bez trzęsień ziemi, choć kilka solidnych tąpnięć było, oj było! Czuć, że Autor poświęcił tej historii mnóstwo czasu. Jest dojrzała i przemyślana. Nie potrafiłabym jej wcisnąć w żadne ramy, bo tu nic nie jest sztampowe i jednoznaczne.

Chciałabym już czytać część trzecią, ale Autorze, jeśli kolejna część ma być równie ciekawa i tak precyzyjnie tkana, to ja jednak spokojnie poczekam tyle ile trzeba. Polecam!

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Jak napisać książkę i osiągnąć sukces? Najlepiej tak jak uczynił to Bartosz Szczygielski, który po swoim debiucie powieścią Aorta został uznany za jednego z najbardziej obiecujących autorów kryminałów. Udało mu się wykreować ciekawych bohaterów, osadzić ich w dość znanym środowisku, opisać zbrodnię, która szokuje, a przy tym zachował świeżość spojrzenia, pisząc powieść, którą dało się odczytywać na wielu płaszczyznach. To, co zapoczątkował w Aorcie, zdecydował się kontynuować i rozwinąć w kolejnej swojej powieści, pt. Krew. Ponownie udało mu się zbudować historię, która poza warstwą kryminalną i śledztwem proponuje czytelnikowi jeszcze inne doznania, pozwalając mu przeżywać różnorodne emocje.

Krew to drugi tom tak zwanej pruszkowskiej trylogii noir, w którym komisarz Gabriel Byś, po dramatycznych wydarzeniach zakończonych strzelaniną, został odsunięty od prowadzenia wszelkich spraw kryminalnych. Na wniosek prokuratora, Bysia skierowano na obserwację psychiatryczną w szpitalu w Tworkach. W nowym, niezbyt przyjaznym środowisku, policjant próbuje dojść do ładu z samym sobą, oswoić demony, które zalęgły się w jego sercu, gdy osiągnął granicę własnego bólu.

Krew jest bowiem powieścią o tym, ile człowiek może znieść bólu, upokorzeń i zła. O ludzkich wyborach, traumach, przez które ludzie muszą przechodzić, by choć na chwilę zaznać odrobinę zwykłego szczęścia. Gabriel Byś był ambitny, przedkładał pracę nad życie rodzinne, chociaż wiedział, że taki układ musi skończyć się źle. Autor powieści zgotował mu los człowieka dotkniętego rodzinną tragedią. Nie wiem, czy ktokolwiek żyjący tak, jak bohater Krwi byłby w stanie uniknąć kłopotów.
Los policjantów jest przerażająco smutny, zwłaszcza tych, którzy muszą borykać się z działalnością mafijnych gangsterów, mimo, że nam, siedzącym wygodnie w fotelach, wydawać by się mogło, że to wszystko dzieje się jedynie w książkach i serialach telewizyjnych, a nawet jeśli, to nie są to dzisiaj sprawy wyjątkowo skomplikowane.

Z drugiej strony w tym świecie funkcjonują ludzie zaliczani do tak zwanego półświatka, młodociani gangsterzy, dilerzy, prostytutki. Dlaczego wybrali taką, a nie inną drogę? Jakie znaczenie ma określone środowisko w życiu każdego z nich? O tych aspektach ludzkiej egzystencji, jakże mrocznych, opowiada kolejna powieść Bartosza Szczygielskiego. Moim zdaniem, w drugim tomie cyklu, autor wrzucił swoich bohaterów w jeszcze większą przepaść i na dodatek zabrał im drabinę, po której mogliby wspiąć się na powierzchnię. Najważniejsze jednak jest to, że nie odebrał im odrobiny nadziei na to, że zawsze może być jakieś wyjście - z każdej sytuacji.

Co ciekawe, czytelnik może wybrać sobie bohatera, który będzie mu bliższy sercu. Nie sądziłam, że życie Kaśki Sokół - prostytutki, może wzbudzić we mnie tyle emocji. Tak bardzo chciałam, żeby jej się udało, żeby mogła wyjść na prostą, podziwiając przy tym jej upór i chęć utrzymania szacunku do samej siebie.

Dla mnie Krew to opowieść o budowaniu poczucia godności u kobiet, które społeczeństwo zepchnęło na margines. Postać Kaśki jest ważna w powieści, nie tylko jako bohaterki, której los powiązany jest z życiowymi wyborami policjanta z Pruszkowa. Młoda kobieta ma dług do spłacenia, ale wciąż wierzy, że może coś zmienić i uwolnić się od silnej zależności, od zamkniętego w swoim podziemiu Andrzeja Dziergi - mafiosa, który obdarza ją osobliwym uczuciem. I wyraża to za pomocą...młotka.

Oczywiście, powieść Bartosza Szczygielskiego jest kryminałem, ale nietypowym i niejednoznacznym. Na tym polega jego wartość i moc działania. Podobnie jak w poprzedniej części, została utrzymana filmowa konwencja w budowaniu fabuły i prowadzeniu narracji. Ważne są słowa - łączniki, które świetnie sprawdzają się w roli przeskoków do kolejnych scen. Sprawiają, że książkę czyta się szybko i, co ważne, bardzo płynnie. Na uwagę nadal zasługuje ironiczny ton, czarny humor i barwny język powieści, który sprawdza się w każdej sytuacji, zarówno w szpitalnej rzeczywistości, jak i wśród gangsterów czy policjantów, a nawet „strzelających selfie” chichoczących gimnazjalistek.

Jeśli chodzi o nową zagadkę kryminalną, to mamy do czynienia z odnalezionym na terenie szpitala psychiatrycznego ludzkim sercem. Kto i dlaczego pozostawił je w kamiennej misie? Jakie tajemnice skrywają pacjenci i personel szpitala? Gabriel Byś, niezależnie od tego czy nosi mundur, czy strój pacjenta, w głębi serca pozostaje policjantem, który zamierza rozwiązać tajemniczą sprawę. W pewnym sensie staje się ona remedium na jego osobiste i zawodowe problemy. A dla czytelnika cała sprawa jest również przyczynkiem do tego, by zmierzyć się z wykreowanym przez autora obrazem współczesnej mentalności polskiego społeczeństwa.

Nie brakuje rozmów o wierze, poszukiwaniu Boga i cudów. Poza tym obecny jest policyjny slang, dosadnie odnoszący się do kryminalnych wydarzeń. W powieści obecna jest również pewna doza szaleństwa. Gabriel Byś sam nie wie, co jest prawdą, a co wynikiem kreacji jego schorowanego umysłu. Pomysł z samodzielnym wyrywaniem zęba nie jest może nowy, ale jednak uwiarygadnia postać głównego bohatera, który zmaga się z prozaicznymi lękami.

Krew kończy się tak, że znowu miałam poczucie ciosu prosto w serce. Gdyby było można, zażądałabym od autora natychmiastowej kontynuacji tego spektakularnego finału. Tym razem, mam nadzieję, że da mi złapać oddech. Po "Aorcie" długo liczyłam i wypatrywałam na kolejnych stronach nowej powieści jakiegoś innego rozwiązania tego, co w zasadzie zostało przesądzone okrutnym zamysłem pisarza.

Bartosz Szczygielski mocno plącze nici losu swoich bohaterów. Mogę się na niego obrażać, denerwować, ale za to właśnie cenię najbardziej jego kryminalno - obyczajową historię. Za to, że potrafi grać na moich emocjach. I jeszcze za to, że bawi się konwencją, łączy gatunki, świetnie konstruuje fabułę i daje mi poczucie dobrze spędzonego czasu. Krew to kryminał, który bez dwóch zdań jest godny polecenia, niecierpliwie będę czekać na jego kontynuację.

Ocena: 6/6
©Wasilka - Słowa jak marzenia
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć