Większość bezwzględna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.78 / 5.00
liczba ocen: 1672
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-18% 19.43 zł
22.90 zł
23.90 zł
24.51 zł
25.42 zł
Pozostałe księgarnie
17.04 zł
20.93 zł
22.89 zł
23.92 zł
25.06 zł
26.61 zł
26.91 zł
29.90 złpremium: 17.94 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

W kręgach władzy kryzys trwa. Po skandalu z udziałem premiera, parlament nie zdołał uchwalić wotum nieufności, a polityk, który miał przejąć władzę, znalazł się w szpitalu. Prognozy zarówno dla niego, jak i dla kraju, nie są dobre...

Sytuację pogarsza fakt, że niedługo przed mającym odbyć się w Polsce międzynarodowym szczytem, do służb specjalnych dociera informacja o możliwym zamachu. Prezydent Daria Seyda traktuje ostrzeżenia wywiadu jako realną groźbę, ale ma pewne wątpliwości – doniesienia bowiem pochodzą nie od sojusznika, a przeciwnika na arenie międzynarodowej. W dodatku ktoś z otoczenia głowy państwa zaczyna sabotować prezydenturę Seydy…
Kiedy Polska staje na krawędzi chaosu, na scenie politycznej pojawia się nowy, bezkompromisowy gracz. Zdaje się kierować słowami Winstona Churchilla, który radził: „nigdy nie pozwól, by dobry kryzys się zmarnował”.

CYTATY:
Wielcy ludzie myślą podobnie. A idioci identycznie.
Recenzje blogerów
Akcja tej powieści o polityce rozgrywa się w Polsce, ale nie jest to ta Polska, którą znamy z informacji telewizyjnych lub prasowych. Działają w niej zupełnie inne partie i kompletnie inni politycy, a prezydentem jest kobieta. Nawet maksymalnie wytężając dobrą wolę i chęci, nie znajdziemy sensownych odwołań do współczesnej rzeczywistości. To jest Polska alternatywna. Chociaż oczywiście sposób uprawiania polityki, warcholstwo i prywata polityków, a wręcz kompletne zepsucie całej warstwy politycznej jest bliskie rzeczywistości.

Intryga się rozwija w sposób… intrygujący. Bohaterowie są ciekawi, choć niekoniecznie realistyczni. Mróz pisze lekko łatwo i przyjemnie. Czyta się go z przyjemnością. Tylko jest to delektowanie się bezkofeinowym latte z sojowym mlekiem i słodzikiem. Gdy już wysączymy ostatnią kropelkę, nie czujemy już w ustach ani smaku kawy, ani jej aromatu, a spać nam się dalej chce.

POLITICAL FANTASY
Obserwując bohaterów książki, niejeden czytelnik dojdzie do wniosku, że tytuł książki odnosi się nie tylko do wymaganej większości głosującej w niektórych sprawach przewidzianych w konstytucji. Większość bezwzględna to jednocześnie ocena większości postaci występujących w powieści. Są bezwzględni w realizacji swych celów, nawet jeśli jeżdżą na inwalidzkim wózku. Co wcale nie znaczy, że są zawsze skuteczni. W przypadku polityków w tej powieści jest to bardziej ocena ich charakterów niż uprawianej polityki.

Problemem literatury political fiction jest zwykle rzeczywistość. Nawet najlepsza powieść z tego gatunku za kilka lat stanie się raczej historią, której nie było, niż wiekopomną wróżbą Nostradamusa. Mróz wybrał więc ścieżkę bezpieczniejszą. Portretuje klasę polityczną, odrywając ją od rzeczywistości. Nikt mu nie wytoczy procesu, nikt nie będzie stosował zakulisowych nacisków przy użyciu tajnych służby, bo po co. Ta powieść nie zagraża w żaden sposób prawdziwym politykom. Nie portretuje ich ani w krzywym, ani zwyczajnym zwierciadle.

Ocena: 4/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Remigiusz Mróz znów w świetnej formie! W Większości bezwzględnej powraca do wątków zawiązanych w Wotum nieufności, i tym razem całe szczęście tworzy historię jeszcze bardziej wciągającą niż poprzednio. Mamy szansę lepiej poznać bohaterów cyklu, z zapartym tchem śledzić polityczne rozgrywki na najwyższych szczeblach władzy, i w końcu także być świadkami emocjonującego finału, którego moim zdaniem nie powstydziliby się światowi mistrzowi political fiction. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom!



Ocena: 5/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Świat polityki nie przywykł do wybaczania słabości. Za kulisami zmanierowanych debat telewizyjnych, głośno i otwarcie publikowanych wypowiedzi oraz wyszukanych kampanii przedwyborczych stoją bowiem rutynowi wyjadacze, którzy gotowi są wykonać najbardziej haniebne ruchy, aby skutecznie uniemożliwić innym drogę do politycznej władzy. Właśnie w tak plugawym środowisku toczy się akcja Większości bezwzględnej – fabularnej fikcji politycznej Remigiusza Mroza, stanowiącej kontynuację niesamowicie angażującej powieści Wotum nieufności.

Polska arena polityczna właśnie przechodzi poważny kryzys. Polityk, który szczerze liczył na przejęcie władzy, trafia do szpitala, gdzie musi zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Sytuacja w kraju zdaje się być dramatyczna, ale najgorsze dopiero się zbliża. Krótko przed zaplanowanym w Polsce szczytem międzynarodowym, do służb specjalnych dociera informacja o możliwym zamachu terrorystycznym. Prezydent Daria Seyda traktuje ostrzeżenia z należytą powagą, ale jednocześnie ma wobec nich szereg uzasadnionych wątpliwości – informacja o planowanym ataku nie pochodzi bowiem od politycznego sojusznika, a międzynarodowego przeciwnika. Pani prezydent ma przed sobą wyjątkowo trudne zadanie, ale możliwe zagrożenie to nie wszystko – Seyda musi jednocześnie walczyć o własną reputację, którą ktoś pieczołowicie próbuje zniszczyć…

Mogłoby się wydawać, że Większość bezwzględna przyniesie odbiorcy jedynie mniej lub bardziej emocjonujący opis politycznych przepychanek, ale nic bardziej mylnego. Remigiusz Mróz od początku utrwala jasny przekaz – W kręgach władzy to seria nieobliczalna, w której przewidywalność zdarzeń po prostu nie istnieje. Nawet największa dawka skupienia, szeroka perspektywa, czy umiejętne wiązanie przedstawionych faktów, nie mają szans w starciu z wybuchową wręcz pomysłowością autora. Ten człowiek nie blaknie i wyraźnie potwierdza, że ma nie tylko odpowiednie zaplecze merytoryczne, ale też ogromne doświadczenie pisarskie, które pozwala mu w pełni sterować umysłem czytelnika. Autor doskonale zatem wie, jak zakończyć jedno zdanie, aby wyrobić w odbiorcy mimowolną chęć przeczytania kolejnego. Remigiusz Mróz jest jednak nie tylko doświadczonym pisarzem, ale też świetnym obserwatorem aktualnych wydarzeń politycznych oraz współczesnych trendów społecznych. Media społecznościowe, innowacyjne formy marketingu politycznego oraz szeroko pojęta manipulacja – to właśnie te obszary najchętniej porusza autor. Tak treściwa fabuła w oka mgnieniu okazuje się chorobliwie angażująca, mocna i w pełni uzależniająca. Odbiorca może oczywiście udawać, że rozmiecie ten polityczny zgiełk w pył, ale nie ma wątpliwości, że autor ma nad nim dużą przewagę.

Umiejętnie rozpisane epizody fabularne, stale rosnące napięcie oraz nagminne zwroty akcji, to już niemal dogmat twórczości polskiego pisarza, ale wachlarz mocnych stron jest szerszy i obejmuje także niebywałą konsekwencję w prowadzeniu postaci. Remigiusz Mróz nie przywykł do rozdzielenia łatwych ról więc idąc śladem własnej bezwzględnej wyobraźni, ponownie wsadza głównych bohaterów w sam środek moralnego bagna. Tym razem jednak uderza ze zdwojoną siłą, nie żałując literackiej amunicji. Jego bohaterowie mają zatem w standardzie przewidziane najmniej przyjemne, a z pewnością kontrowersyjne i zauważalnie bolesne sceny. Hauer zmuszony jest uznać własną porażkę i tym samym działać z niższego pułapu, ale jego dramatyczna sytuacja życiowa to także pewien sposób na polityczną regenerację. Zdecydowanie gorzej rozwija się kariera Seydy, która z jednej strony dzierży mocny stołek, z drugiej natomiast musi tańczyć tak, jak zagra jej pewien wyjątkowo niebezpieczny gracz. Kobieta przyjmuje na siebie każdy możliwy cios i dążąc do zmycia z siebie przebiegle zostawionych brudów, zmuszona jest szukać sprzymierzeńców wśród swoich największych wrogów.

Remigiusz Mróz otwiera drugi akt zdemoralizowanego przedstawienia, którego polityczny scenariusz okazuje się manipulacją w pełnym tego słowa znaczeniu. Hipnotyzująca fabuła, niespodziewane zwroty akcji i wreszcie zakończenie, które generuje szok i wprawia w konfuzję, to jedynie wybrane elementy potwierdzające, że Większość bezwzględna to nie tylko emocjonująca powieść, ale też zaskakująco rzetelny obraz politycznego bałaganu. Chociaż seria z pewnością wymaga rozeznania w stworzonym układzie sceny politycznej, to nie ma wątpliwości, że nawet osoba, która polityki na co dzień nie trawi, powinna poczuć jej uzależniający wręcz smak.

Ocena: 5/6
©Mozaika Literacka
W lutym tego roku zamykałam Wotum nieufności, pierwszy tom cyklu W kręgach władzy, a równocześnie moje pierwsze podejście do fikcji politycznej, z dużymi oczekiwaniami. Wbrew obawom, świat polityki wykreowany przez Remigiusza Mroza wciągnął mnie niesamowicie, a zakończenie jak zwykle wbiło w fotel. Większość bezwzględną wzięłam do pociągu, mając nadzieję, że lektury starczy mi zarówno na podróż, jak i na weekendowy pobyt w Poznaniu. Okazało się, że powieści starczyło i na powrót, a ostatnie strony doczytałam już w domu. To oznacza, że jak na książkę Mroza była to dość długa lektura.
W drugim tomie W kręgach władzy fabuła zaczyna się bezpośrednio po sensacyjnych wydarzeniach opisanych w zakończeniu poprzedniego tomu. Najkrócej mówiąc, w kraju trwa chaos. Jeden z czołowych polityków znajduje się w poważnym stanie w szpitalu, kryzys na szczycie trwa, a Daria Seyda dźwiga na swoich barkach ogromną odpowiedzialność. Kobieta jest pod wielką presją: musi dbać o państwo, uważnie stawiać pionki na politycznej szachownicy i nie pozwolić zbić sobie choćby jednego piona, ratować rozpadające się małżeństwo, zajmować się córką, która średnio odnajduje się w nowej rzeczywistości, a do tego pilnować, by nie wypłynęły żadne brudy na jej temat. To ostatnie jest trudne, bowiem opozycja ma na nią pewne haki – a najgorsze jest to, że Seyda nie wie dokładnie co to jest. Pewne jest jedno: jej przeciwnik nie zawaha się użyć tego, co ma i skompromitować Seydę w momencie, gdy będzie mu się to najbardziej opłacać.

Tymczasem w Polsce zbliża się czas międzynarodowego szczytu, a rząd dostaje ostrzeżenie o możliwym zamachu w jego trakcie. Daria Seyda początkowo nie traktuje doniesień poważnie, wkrótce jednak będzie musiała uważniej się im przyjrzeć – wszak bezpieczeństwo kraju jest najważniejsze.

Tyle opisu fabuły, nie chcę bowiem zdradzić zbyt wiele. Czas przejść do meritum: Większość bezwzględna nie ma rozpędu swojej poprzedniczki. W Wotum nieufności cała machina rozkręcała się co prawda dość powoli, jednak już po setnej stronie większość zębatek wskoczyła na swoje miejsce i ponad sześciusetstronicowy kolos toczył się gładko po szynach wydarzeń. W przypadku drugiego tomu czułam się tak, jakby autor z Pendolino przesiadł się do TLK: fabuła toczy się równomiernie, aczkolwiek dość ospale, mało jest skoków napięcia, a sporo drobiazgowych, politycznych rozgrywek gdzieś w kuluarach. Powiecie, że na tym polega political fiction, jednak w poprzednim tomie proporcje między polityką a akcją były o wiele lepiej wyważone.
Jeśli chodzi o głównych antagonistów, czyli Seydę i Hauera, są wciąż wyraziści, choć ich konflikt stracił nieco na sile. Nie po raz pierwszy okazuje się, że jeśli chodzi o najwyższe kręgi władzy, czasem trzeba zacisnąć zęby, przymknąć na pewne sprawy oko i podać rękę swojemu przeciwnikowi, by wspólnie dążyć do celu. Pytanie tylko, czy aby na pewno cel Darii i Patryka jest taki sam? Czy ktoś tu nie odgrywa swojej własnej gry?

Możliwe też, że to po prostu moje odczucie i zawiniły osobiste upodobania, ale mam już po kokardy wątków uchodźczo-terrorystycznych. To oczywiście wciąż aktualne i realne zagrożenie, jednak wydaje mi się obecnie literacko wyeksploatowane, nawet u samego Mroza, u którego wątki te pojawiały się chociażby w Inwigilacji, Promie czy, do pewnego stopnia, w Trawersie. Kolejne wykorzystanie tego tematu zdaje się pewnym pójściem na łatwiznę: autorze, proszę o coś nowego!

Oczywiście mimo tych zarzutów powieść wciąż czytało mi się całkiem dobrze, Remigiusz Mróz ma bowiem lekkie pióro i dobrą rękę do tworzenia ciekawych bohaterów, ma też już doświadczenie w tkaniu zawiłych książkowych intryg. Ciekawa jestem, ile tomów ma mieć cykl W kręgach władzy, bowiem zakończenie Większości bezwzględnej było piorunujące – i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że czegoś takiego w książkach Mroza jeszcze nie było. Po obiecującym początku powieści, dość jednostajnym środku i zaskakującym końcu jestem ciekawa, w jakim kierunku pójdzie autor w trzecim tomie serii, bo jedno jest pewne: odtąd nic już nie będzie takie samo.

Ocena: 4+/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Może być, choć mam wrażenie, że Autor zaczyna popadać w schematy i łatwiznę. Pomysł dobry, wykonanie "po łebkach".

Inne proponowane
Warto zerknąć