ebook Cel
4.03 / 5.00 (liczba ocen: 20043)

Cel
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 23.10
30.00 złpremium: 18.00 zł Lub 18.00 zł
23.10 zł Lub 20.79 zł
30.00 zł
30.00 zł Lub 27.00 zł
24.90 zł
24.99 zł
25.50 zł
25.50 zł
27.00 zł
27.00 zł
30.00 zł
31.00 zł
Inne proponowane

Ona wie, jak osiągać swoje cele... Ale zasady gry się skomplikowały... Pełna seksu i namiętności powieść jednej z najpoczytniejszych współczesnych autorek romansów.

Sabrina James ma zaplanowaną całą przyszłość: ukończyć college, dać z siebie wszystko na wydziale prawa i dostać dobrze płatną pracę w jednej z najlepszych kancelarii. Nade wszystko chce zerwać z parszywą przeszłością i w tym planie z pewnością nie ma miejsca dla niesamowitego hokeisty, który wierzy w miłość od pierwszego spojrzenia. Ona może mu ofiarować co najwyżej jedną upojoną noc, ale czasami jedna noc wystarczy, by życie stanęło do góry nogami.
…ale zasady gry się skomplikowały
Tucker wierzy w siłę drużyny. Na lodowisku nie musi stać w centrum uwagi, ale gdy w wieku 22 lat ma zostać ojcem, nie chce grzać ławki rezerwowych. I świetnie się składa, że matka jego dziecka jest piękna, inteligentna i trzyma go w gotowości. Sęk w tym, że serce Sabriny jest szczelnie zamknięte i ognista brunetka uparcie odmawia przyjęcia jego pomocy. Jeśli pragnie spędzić życie z kobietą swoich marzeń, będzie musiał ją przekonać, że niektórych celów nie można osiągnąć bez asysty…

Cel od Elle Kennedy możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Bo miłość to ostateczny cel.
Znowu to zrobiłam. Znowu zdecydowałam się przeczytać książkę młodzieżową i zabrałam się za jakąś serię całkowicie od końca, od ostatniego tomu. W tym wypadku czuję się jednak całkowicie usprawiedliwiona - każda część cyklu Off-Campus opowiada o innych bohaterach, a chociaż ich losy się przeplatają, to i tak nie mam zamiaru do trzech pozostałych książek wracać. Za Cel zabrałam się z bardzo prostego powodu. Tyle dobrego nasłuchałam się o Elle Kennedy, że mój przekorny duch wcale się ze jej twórczość nie chciał zabrać. Jednak historia, która została w Celu przedstawiona bardzo mnie do siebie ciągnęła i postanowiłam jej ulec i przeczytać coś lekkiego. Dla równowagi czytam teraz nowego Schmitta i już mogę Wam powiedzieć, że dużo bardziej wolałam znajdować się w świecie Sabriny i Tucker.

W domu Sabriny James się nie przelewa. Mieszka z babcią i ojczymem, który jest najobrzydliwszym mężczyzną pod słońcem co chwilę rzucającym jej sprośne propozycje. Kiedy matka porzuciła ją na ich łaskę udało jej się nie załamać i wziąć życie w swoje ręce. Ma całą swoją przyszłość zaplanowaną od a do zet. Praca na dwa etaty, żeby opłacić część czynszu, idealnie zdawane wszystkie egzaminy, a później prawo na Harvardzie i dobra pensja, żeby już nigdy nie musieć się o nic martwić. W jej planie nie ma miejsca dla żadnego mężczyzny, a szczególnie dla Trenta, który reprezentuje znienawidzoną przez nią grupę sportowców, jakim są hokeiści. Może jednak ofiarować mu jedną noc i nic więcej.

John Tucker zawsze marzył o tym, że znajdzie idealną dla siebie dziewczynę i wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy patrząc na Sabrinę James wyczuwa wibracje jest już pewien, że to właśnie ją chce bliżej poznać, chociaż jego najlepszy przyjaciel odradza mu to. Tucker jednak nie ma zamiaru odpuścić, chociaż dziewczyna jawnie stawia granice. On wie, że ma zamiar ofiarować jej dużo więcej, niż tylko ta jedna noc, na którą ona się zgadza.

Nieważne, ile zer masz na koncie. Każdy z nas cierpi. I każdy kocha. Jesteśmy tacy sami. A twoja przeszłość, to, z kim mieszkasz, skąd pochodzisz, też nie musi mieć znaczenia.

Jest to moja pierwsza książka Elle Kennedy i - prawdopodobnie - ostatnia. Nie dlatego, że mi się nie podobało, bo Cel w pewien sposób podbił moje serce. Naprawdę nie przepadam za książkami młodzieżowymi, chociaż bardzo dobrze i szybko się je czyta. Poza tym, że można miło przy nich spędzić czas i razem z bohaterami przeżyć ich historie to zwykle później zapomina się o tym wszystkim i na tym się to kończy. Mimo to przypomniałam sobie, dlaczego kiedyś tak namiętnie się w książkach młodzieżowych zaczytywałam. Wsiąkłam w historię Sabriny i Tuckera i nie oderwałam się od tej pozycji, dopóki jej nie skończyłam. Nie można odmówić Elle Kennedy tego, że dobrze pisze.

Bardzo polubiłam Serenę i cieszę się, że nie jest ona typową bohaterką powieści młodzieżowych. Odważna, pracowita, dążąca do celu po trupach. Decyzje, które podjęła, były takimi, które w całości popierałam i na jej miejscu postępowałabym tak samo. Uparte jesteśmy równie mocno. Tucker zaś jest typowym, schematycznym przystojniakiem. Ogromny plus za to, że on również na pieniądze musi zapracować, a nie jest bogatym chłopcem, który szasta pieniędzmi rodziców na lewo i prawo. Polubiłam go, chociaż mógłby być chociaż trochę mniej idealny. Po fali takich książek młodzieżowych wyczuwam sporą liczbę starych panien z wygórowanymi wymaganiami w stronę płci przeciwnej.

Nie ukrywam, że za Cel zabrałam się z powodu tematyki, którą porusza. Od razu - po przeczytaniu opisu - dowiadujemy się, że Sabrina zajdzie w ciążę z Tuckerem (co jest odrobinę naciągane, biorąc pod uwagę całą tamtą sytuację). Byłam ciekawa jak odnajdą się w tej sytuacji, jakie decyzje podejmą i jak to wpłynie na ich przyszłość, tak idealnie zaplanowaną przez Sabrinę. Elle Kennedy doskonale opisała uczucia, które w tamtym momencie biły się o uwagę Sabriny i to, jak cała fabuła w Celu przebiegła łamie całkiem sporą ilość schematów. Autorka nie porusza się po już przetartej ścieżce i daje głos swoim bohaterom. Po przeczytaniu - i zjedzeniu kilku mandarynek - uważam, że to doskonała książka na święta. Pozwoliła mi w jakiś dziwny sposób poczuć tą magię i nabrałam ochoty na ubranie choinki. Tak, w listopadzie.

Lubię udawać, że jestem odporna na takie zwyczajne rzeczy, jak uczucia.

Szkoda, że Elle Kennedy postawiła na tak szczegółowe sceny erotyczne. Osobiście mam już dosyć robienia z książek młodzieżowych erotyków, tak jakby dzisiejsza młodzież potrzebowała mocniejszych bodźców niż młodzież kiedyś. Może i nie są one jakoś specjalnie nachalne czy wulgarne, jednak dosłowne i nie da się nie wyobrazić sobie tego, co oni w danym momencie robią. To i fakt, że Cel wywołał we mnie burzę uczuć i sporą dawkę łez tworzy ogromny kontrast i naprawdę mnie dziwi. Chciałabym, by autorzy młodzieżówek wrócili na tą dawną falę choćby romansów paranormalnych, w których to nie seks najbardziej rzucał się w oczy.

Tak czy inaczej Cel to świetna książka młodzieżowa, zapewne jedna z lepszych, jakie są dostępne na rynku. Ciężko mi to zweryfikować biorąc pod uwagę, jak skutecznie ich unikam, jednak głosy w internecie są ogólnie dostępne i większość z nich powtarza ciągle nazwisko Kennedy. Cieszę się, że zdecydowałam się ją przeczytać. Pozwoliła mi o wielu sprawach nie myśleć i sprawiła dużo radości.

Ocena: 3+/6
©Papierowe Miasta
Ona wie jak osiągać swoje cele...

Sabrina James ma zaplanowaną całą przyszłość: ukończyć college, dać z siebie wszystko na wydziale prawa i dostać dobrze płatną pracę w jednej z najlepszych kancelarii. Nade wszystko chce zerwać z parszywą przeszłością i w tym planie z pewnością nie ma miejsca dla niesamowitego hokeisty, który wierzy w miłość od pierwszego spojrzenia. Ona może mu ofiarować co najwyżej jedną upojoną noc, ale czasami jedna noc wystarczy, by życie stanęło do góry nogami.

…ale zasady gry się skomplikowały

Tucker wierzy w siłę drużyny. Na lodowisku nie musi stać w centrum uwagi, ale gdy w wieku dwudziestu dwóch lat ma zostać ojcem, nie chce grzać ławki rezerwowych. I świetnie się składa, że matka jego dziecka jest piękna, inteligentna i trzyma go w gotowości. Sęk w tym, że serce Sabriny jest szczelnie zamknięte i ognista brunetka uparcie odmawia przyjęcia jego pomocy. Jeśli pragnie spędzić życie z kobietą swoich marzeń, będzie musiał ją przekonać, że niektórych celów nie można osiągnąć bez asysty…


Poznajcie mojego ulubionego chłopaka z serii Off Campus...

Nie będę owijać w bawełnę i już na wstępie napiszę, że Cel to moja ulubiona część z serii Off Campus. Długo musiałam na nią czekać, a gdy w końcu dostałam ją w swoje ręce, spełniła wszystkie moje oczekiwania. Tak naprawdę to nie wiem co wam tu napisać, bo sam opis zdradza bardzo, bardzo dużo. Pozwólcie więc, że nie będę wam już przybliżała tego, co dzieje się w książce, a skupię się na moich wrażeniach po lekturze.

Od pierwszych stron wiedziałam, po prostu wiedziałam, że ta książka to będzie coś fajnego. Sabrina to twarda dziewczyna, która codziennie walczy o spełnienie marzeń, dzięki czemu będzie mogła wyrwać się z nory, którą jest jej dom. Elle Kennedy pokazała, że bohaterki nie muszą być głupiutkie i słabe, że mogą być silne i samowystarczalne. Już za to ta książka dostała olbrzymiego plusa, bo ileż można czytać o bezbronnych dziewczynach, prawda? Drugi olbrzymi plus ta książka dostała za Tuckera. Kurcze, ten chłopak mógłby być ucieleśnieniem marzeń większości dziewczyn - przystojny, umięśniony i wysportowany, ale w tym przyjemnym dla oka ciele kryje się dobrze wychowany, sympatyczny i czuły młody mężczyzna. Jestem ciekawa, gdzie takich mężczyzn można znaleźć? Autorka rzuciła ich na głęboką wodę, ponieważ po jednej nocy ich losy zostały złączone - tak kochani, zaliczyli wpadkę. I o ile Tucker jest pewny tego, że chce tego dziecka, to okazuje Sabrinie niewyobrażalne wsparcie, informując ją, że każda decyzja, jaką ona podejmie, spotka się z jego pełną akceptacją i że w każdej sytuacji może liczyć na jego pomoc. Elle Kennedy zdecydowała się podzielić narrację pomiędzy Tuckera i Sabrinę, co jak wiecie, jest moim ulubionym sposobem prowadzenia narracji w książkach. Seria Off Campus należy do tych niezbyt wymagających, ale niesamowicie wciągających książek. Autorka pisze bardzo lekko i prosto, dzięki czemu jej książki czyta się bardzo szybko, aż szkoda, że to już koniec serii.

Cel to książka, z którą bardzo przyjemnie spędziłam czas i jestem przekonana, że wy także równie przyjemnie go spędzicie. Pożegnania często bywają trudne, a mnie ciężko jest się pożegnać z bohaterami z Briar. Wielka, wielka szkoda, że to już koniec, mam jednak nadzieję, że na kolejne książki Elle Kennedy w Polsce nie będziemy musieli długo czekać. Gorąco polecam całą serię Off Campus!!!

Ocena: 5/6
©My Fairy Book World
Życiowe cele pozwalają nam kroczyć odpowiednimi ścieżkami, pokazują drogę, którą mamy się kierować, jednak ścisłe obrane plany rzadko kiedy się spełniają. Zazwyczaj wydarza się coś, co zmusza nas do zmian, rozpatrzenia na nowo ambicji, nadziei i możliwości, przed którymi stajemy. Niektórzy potrafią takie niespodzianki wykorzystać na korzyść, inni potykają się i gubią drogę. Jakie cele przyświecają bohaterom najnowszej książki Elle Kennedy i dlaczego muszą je zmienić?

Sabrina robi wszystko, żeby jak najszybciej wydostać się z domu, w którym nie dzieje się dobrze. Chce skończyć prawo i znaleźć pracę w jednej z najlepszych kancelarii w kraju. W jej ściśle zaplanowanej przyszłości nie ma miejsca na uczucia czy stałe związki, co najwyżej na szybkie spotkania, o których po nocy zapomina. Życie każe jej jednak ponownie zdefiniować cele, które sobie postawiła.
Tucker, przystojny i popularny członek drużyny hokejowej, nie potrafi zapomnieć o Sabrinie od ich pierwszego spotkania. Chciałby stworzyć z nią udany związek, ale nawet informacje, które od niej słyszy nie pozwalają na łatwe rozwiązania. Mężczyzna musi się natrudzić i wiele poświęcić, ale czy ostatecznie osiągnie swój cel?

Po raz kolejny zaczynam przygodę z pisarzem nie od pierwszej książki, ale od ostatniej w serii. I po raz kolejny przekonuje się, że powinnam już dawno poznać twórczość Elle Kennedy. Historia nie jest bezpośrednio związana z poprzednimi z cyklu Off-Campus, więc nieznajomość pierwszej trójki w żaden sposób mi nie przeszkadzała, a wręcz żyłam w większej niewiedzy co do wydarzeń.

Jeśli miałabym zakwalifikować gatunek tej książki to powiedziałabym, że to New Adult z bardzo dużą dozą erotyki. Ale mimo, że zazwyczaj nie przepadam za tym ostatnim, to w tym wypadku bardzo mocno wciągnęłam się w tę historię, a pikantne sceny nie pozwoliły mi się oderwać. Autorka rzuca czytelników na głęboką wodę. Jak rzadko, po pierwszych kilku stronach byłam pewna, że to książka z gatunku tych mocnych. Wystarczy spojrzeć w jakim domu wychowuje się Sabrina, jak wiele poświęca, żeby spełnić swoje dążenia, a jednocześnie jak bezpruderyjna i bezpośrednia jest w kontaktach z mężczyznami. A Sabriny nie da się nie lubić. W pewnym momencie oczywiście chciałoby się nią potrząsnąć i powiedzieć, żeby w końcu przejrzała na oczy, ale jest to bardzo ciekawa bohaterka, która zyskuje dużo sympatii.

Z drugiej strony jest Tucker, który z każdą kolejną przeczytaną kartką wydaje się chodzącym ideałem. Przystojny, seksowny, szarmancki, podejmujący słuszne wybory, dający przestrzeń a jednocześnie nie pozwalający odejść... W tej postaci naprawdę ciężko doszukać się jakichkolwiek wad, co może być plusem lub minusem tej powieści. Jeśli lubicie świetnych książkowych bohaterów, do których wzdychacie, to Tuck jest zdecydowanie w Waszym guście. Jeśli jednak postać bez wad nie jest Waszą ulubioną, to tu możecie mieć problem.

Autorka stworzyła historię, którą można podzielić na dwie części. Początkowo jest magnetyzm, przyciąganie, duża doza erotyzmu. Bohaterowie nie mogą się od siebie oderwać, a fizyczny pociąg widać na każdym kroku. W pewnym momencie muszą jednak wrócić do rzeczywistości. Skonfrontują swoje plany ze zmianami, do jakich doszło, będą zmuszeni do podjęcia bardzo trudnych decyzji. Próby ochrony tej drugiej osoby. I postanowienia, czy dotychczasowy związek był tylko przelotną znajomością, czy jednak uczucia zwiążą ich głębiej.

Muszę przyznać, że mnie ta historia przekonała, sprawiła mi dużo przyjemności, a podczas lektury robiłam wszystko, żeby tylko nie musieć jej przerywać. Historia, mimo, że wydarzenia da się przewidzieć, jest magnetyczna. Bohaterowie bardzo mi się podobali i należę raczej do fanek Tucka. Autorce udało się stworzyć kontrast między jego plusami, a problemami życiowymi, z którymi przyszło mu się zmierzyć. Bardzo trudna, można powiedzieć, patologiczna sytuacja w domu Sabriny również kontrastuje jej chęć nauki i dążenie do lepszego życia. A wszystko to okraszone jest mnóstwem uczuć.

Czasami wystarczy jedna książka, żeby mieć pewność, że dany autor świetnie pisze. Tak było ze mną w tym wypadku. Czym prędzej mam zamiar uzupełnić lekturę poprzednich tomów, bo jeśli wszystkie cztery książki są tak samo dobre, to już wiem co do tej pory straciłam. Cel to świetny tytuł, który mogę zdecydowanie polecić!

Ocena: 5+/6
©Książkowe Wyliczanki
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć