Gwiazdy, które spłonęły
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.23 / 5.00
liczba ocen: 379
cena polecana: 18.37
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
18.37 zł
20.83 zł
21.17 zł
24.90 złpremium: 14.94 zł
24.90 zł
Pozostałe księgarnie
18.36 zł
18.37 zł
19.92 zł
20.81 zł
22.16 zł
22.41 zł
24.90 zł
24.90 zł
24.90 zł
Opis:

Wciągająca opowieść o kuszącej zdradzie, kobiecie na rozdrożu i mężczyźnie z przeszłości, który przewraca jej życie do góry nogami. Mogłoby się wydawać, że Claire Spruce jest szczęśliwą żoną i matką. Niestety monotonia życia sprawia, że kobieta marzy o odrobinie szaleństwa. Niespodziewanie dostaje na Facebooku wiadomość od miłości z młodzieńczych lat…

Claire Spruce jest idealną żoną, dobrą matką i przykładną kobietą z przedmieścia. Mogłoby się wydawać, że niczego więcej jej do szczęścia nie potrzeba. Jednak jej życie to nie bajka. Mąż pracoholik nie zwraca na nią uwagi, iskra namiętności w ich związku dawno już wygasła. Kobieta bardzo kocha swojego synka, choć nawet jego słodka buźka przypomina jej o tym, za czym tęskni, czyli odrobiną szaleństwa. Chciałaby porzucić wszystko choć na chwilę i poczuć wolność jak za czasów młodości.
Jakby na życzenie, Claire dostaje niespodziewaną wiadomość na Facebooku. Dean, stara miłość z liceum, z coraz większą śmiałością wkracza do jej życia. W końcu proponuje kobiecie spontaniczną ucieczkę. Niestety Claire jeszcze nie wie, że powrót mężczyzny nie jest przypadkiem i będzie musiała stawić czoła konsekwencjom swoich decyzji.

CYTATY:
Jesteśmy jak komety. Zostawiamy za sobą pył naszego życia, który wciąż do nas powraca.
Recenzje blogerów
Na pierwszy rzut oka jesteśmy pewni, że dana osoba wiedzie wprost perfekcyjne życie. Spełniona, otoczona kochającą rodziną. Jednak pozory mylą, a monotonia lubi wkradać się między ludzi. Czy istnieje szansa na uratowanie tego, czego jeszcze nie pochłonął żar z przeszłości?

Claire Spruce ma czterdzieści lat. Nie pracuje, porzuciła karierę na rzecz wychowywania synka. Mały Jonah jest jej oczkiem w głowie, ukochanym jedynakiem. Mąż Claire, Miles, dobrze zarabia jako chirurg, mogą pozwolić sobie na komfortowe życie. Niestety, kobiecie brakuje jej własnych sukcesów, a nastrój pogarsza się od czasu przeprowadzki. Tęskni za dawnymi nawykami, zajęciami, przyjaciółmi. Wynajmowany dom budzi w niej niesmak. Czuje się zaniedbywana przez męża, który całą uwagę poświęca pracy. Nawet pogoda nie nastraja optymistycznie. Wszystko się zmienia, gdy Claire otrzymuje na portalu społecznościowym wiadomość od pewnego człowieka — jej dawnej miłości, Deana. Podekscytowana kobieta prowadzi z pozoru niewinny flirt, po prostu wirtualny, lecz finalnie Dean postanawia ją odwiedzić. Jakie konsekwencje będzie miała ta odbudowywana relacja?

Czasami lubię znaleźć książki typowo obyczajowe, które nie wymagają ode mnie specjalnego skupienia, będące swoistą odskocznią od codzienności. Właśnie nadeszła taka pora, gdy zechciałam odpocząć. Wybór padł na publikację autorstwa Melissy Falcon Field. Przyznam, że wpływ na moją decyzję miała też okładka — prezentuje się ładnie, obiecując ciekawą lekturę. Czy przeczucia okazały się słuszne? Rzeczywiście, Gwiazdy, które spłonęły jest powieścią wciągającą, spędziłam nad nią miłe chwile. Nie należy do tak łatwych, jakby mogło się wydawać. Owszem, nastawiałam się na coś jeszcze lżejszego, ale ostatecznie cieszy mnie fakt, iż trafiłam na odrobinę bardziej skomplikowaną fabułę. Gdy przeczytamy sam opis książki, to możemy odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z dość sztampową tematyką. Jednak nie dajmy się zwieść pozorom! Warto dać tej publikacji szansę, nie zniechęcać się.

Stylowi autorki nie mam nic do zarzucenia. Oczywiście, ciągle musi wyrabiać sobie warsztat, w końcu to jej debiut. Aczkolwiek na tle innych prezentuje się naprawdę w porządku, bez specjalnych wpadek. Dialogi brzmią naturalnie, choć nie znajdziemy ich dużo. Większą rolę odgrywają wewnętrzne przeżycia Claire, to im poświęcono najwięcej miejsca. Wiele kobiet będzie mogło się z nią utożsamić, porównać jej doświadczenia z własnymi. Z pewnością nieobce jest dla nich poczucie osamotnienia w małżeństwie, chęć odmienienia swojego życia. To całkiem powszechne problemy, dlatego książka wydaje się być aktualna. Tym bardziej, że wnikliwie opisano kłopoty Claire.

Miles zostawił mnie samą z Jonahem na ostatnie kilka godzin moich czterdziestych urodzin. Położyłam synka koło siebie i przykryłam nas kołdrą. Podciągnęłam kolana do góry i pogrążyłam się we wspomnieniach. Myślałam o chwili, gdy razem jedliśmy kawałek ciasta urodzinowego: oboje zlizywaliśmy lukier ze świeczek i całowaliśmy okruchy z kącików swoich ust. Nie wracałam do tych wspomnień przez większość swojego dorosłego życia. Obok tych radosnych chwil czaił się głęboki smutek, jaki przeżyłam w młodości.

Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Mamy spory wgląd do biografii Claire, aby lepiej zrozumieć kierujące nią emocje. Potrzebny zabieg, ułatwia czytanie. Muszę zwrócić uwagę na pewien szczegół — polski tytuł. Został idealnie przetłumaczony, trochę różni się od oryginału, co, uwaga, wychodzi na prawdziwy plus. W trakcie lektury dowiecie się, że nie jest przypadkowy, ma ścisły związek z przedstawionymi wydarzeniami. Komety są powracającym motywem i jakoś umiem sobie wyobrazić tę historię w formie filmu, pełnego widoków nieba i gwiazd skrzących w świetle ognia.

Wiele można stwierdzić na temat relacji Claire z Deanem i Milesem. Główna bohaterka została świetnie stworzona, jest po prostu ludzka, z zaletami i wadami. Momentami mnie denerwowała, ale przez większość czasu jej kibicowałam. Dean to postać iście enigmatyczna, pociągający mężczyzna, choć czuć tkwiące w nim tajemnice. Miles budzi niechęć, szczególnie jego brak zainteresowania rodziną, ma klapki na oczach. Wątki miłosne wypadają zgrabnie, lecz nie do końca są tymi wiodącymi. Warto na całość spojrzeć pod kątem psychologicznym, zauważyć wpływ dzieciństwa na dorosłość. To już znany schemat, jednak pisarka nadała temu świeżości. Z każdą stroną ujawniają się rozwiązania kolejnych sekretów — wciągające.

Gwiazdy, które spłonęły to naprawdę porządna powieść obyczajowa i z pewnością spodoba się miłośnikom tego gatunku. Niebanalny pomysł na fabułę jest zdecydowanie dobrym powodem, aby sięgnąć po tę książkę, zwłaszcza teraz, gdy wieczory stają się coraz dłuższe. Myślę, że historia Claire wciągnie wielu czytelników, skłoni do nieoczekiwanych przemyśleń.

Dean był totalnym przeciwieństwem mężczyzny, za którego wyszłam — Miles był ostrożnym naukowcem i lekarzem, synem bogatej rodziny wiecznie skonsternowanych intelektualistów z Iron Belt. Kiedy poznałam go w Mystic w tę noc, gdy cała Nowa Anglia szalała na meczach baseballowych, nie wiedziałam do końca, jak zachowywać się w jego towarzystwie. Był kimś znacznie mądrzejszym i bardziej interesującym niż ja kiedykolwiek mogłabym być.

Ocena: 4/6
©Majuskuła
Moja pierwsza reakcja na powieść Gwiazdy, które spłonęły Melissy Falcon Field to wow! Ta właśnie okładka przykuła moją uwagę i szczerze mnie zachwyciła. I w końcu któraś z propozycji mi się spodobała.

Claire Spruce daje z siebie wszystko. Jest idealną żoną, dobrą matką i przykładną kobietą z przedmieścia. Jednak życie to nie bajka. Niekończąca się zima oraz mąż pracoholik doprowadzają ją do obłędu. Nawet urocza buźka małego synka nie potrafi przezwyciężyć mrocznych myśli, które nawiedzają ją coraz częściej. Marzy o tym, aby zniknąć i poczuć płomień młodzieńczych lat.
Jakby na życzenie, Claire dostaje niespodziewaną wiadomość na Facebooku. Dean, stara miłość z liceum, z coraz większą śmiałością wkracza do jej życia. W końcu proponuje spontaniczną ucieczkę. Niestety Claire jeszcze nie wie, że powrót mężczyzny nie jest przypadkiem i będzie musiała stawić czoła konsekwencjom swoich decyzji.


Gwiazdy, które spłonęły to emocjonalna historia Claire od czasów nastoletnich, aż po kształtowanie jej dorosłości – niewierności żony, porzucenia domu rodzinnego, zmagania się z przeszłością, a także relacji ze starszym chłopcem, Deanem.

Kiedy poznajemy Claire jest ona mężatką, ale samotną, która rozpaczliwie potrzebuje uwagi. Mąż szczerze ją kocha, ale niestety ma obsesję na punkcie swojej pracy, przez co ona czuje się zaniedbana. Po porzuceniu własnej, przeniesieniu się do innego miasta i urodzenia dziecka Claire czuje, że powoli traci swoją tożsamość. Odskocznią ma być Facebook i odświeżenie po kilku latach znajomości z Deanem, jej pierwszą wielką miłością.

Melissa Falcon Field cudownie oddała emocje Claire, które powoli się wyłaniały i wrzały w kobiecie. Pokochałam mroczność leżącą u podstaw opowiadania głównej bohaterki, która łączyła wydarzenia z okresu dojrzewania i pełnej dojrzałości. Stworzyła także ciekawy, złożony charakter Claire, który walczy z teraźniejszością i jednocześnie nawiedzana jest przez swoją przeszłość. Niezdolna do rozważenia konsekwencji, przyciąga Deana, a może raczej to, co reprezentuje i lgnie do niego jak ćma do płomienia. Szkoda, że Calire nie umie docenić tego. Potem tylko się rozczaruje...

Po przeczytaniu ostatniej strony Gwiazdy, które spłonęły czułam się wyczerpana emocjonalnie. Książka dała mi do myślenia o ambicjach i osiągnięciach w życiu. Czy powinniśmy być zadowoleni z tego, co mamy czy powinniśmy zawsze chcieć czegoś więcej? Czy realistyczne jest oczekiwanie, że nasze dzieciństwo i ambicje nastolatków będą kontynuowane w momencie dojścia do dorosłości, nawet w miarę zmieniających się okoliczności? To także zastanowienie się nad tym, co dla nas jest najważniejsze - praca czy rodzina? Autorka pokazała anatomię małżeństwa niekoniecznie od pozytywnej strony, a od tej realistycznej. Książka okazała się bardzo mocną lekturą, którą Wam serdecznie polecam.

Ocena: 6/6
©Reading My Love
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć