Czasami kłamię
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.01 / 5.00
liczba ocen: 4723
cena polecana: 20.80
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.99 zł
-31% 20.80 zł
21.99 zł
27.19 zł
27.19 zł
Pozostałe księgarnie
-25% 19.19 zł
27.59 zł
28.79 zł
29.00 zł
30.39 zł
31.99 zł
31.99 zł
31.99 zł
Opis:

Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Pierwsza: jej mąż już jej nie kocha. Druga: jest Boże Narodzenie, a Amber po wypadku samochodowym leży w szpitalu w stanie śpiączki. Jej ciało jest bezwładne, zdane na łaskę innych ludzi, ale jej umysł nie śpi, analizując wydarzenia ostatnich tygodni... Zapomnij o wszystkich thrillerach, które do tej pory czytałeś. CZASAMI KŁAMIĘ Tobą zawładnie!

Na co dzień nad Amber czuwają siostra i mąż, których po cichu podejrzewała o romans. W ciemności szpitalnej sali czai się jednak ktoś, kto nieustannie jej zagraża. Policja także nie wierzy w nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ślady na ciele Amber wskazują na to, że ktoś celowo chciał wyrządzić jej krzywdę. Kim jest tajemniczy oprawca? Czy to mąż Amber, tak jak podejrzewają śledczy? Czy może duch przeszłości, ktoś, o kim dawno już zapomniała? Poza tym... Rzecz trzecia: tak się składa, że Amber Czasami Kłamie. W tej intrygującej, mrocznej opowieści niczego nie można być pewnym! Nie ma jednej wersji wydarzeń, a sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Kto mówi prawdę?

O Autorce:
Alice Feeney – brytyjska pisarka i dziennikarka, przez 15 lat pracowała dla BBC News jako wydawca, reporterka i producentka. W 2016 roku ukończyła kurs pisarstwa organizowany przez Faber Academy w Londynie. Razem z mężem i psem mieszka w hrabstwie Surrey. „Czasami kłamię” to jej debiutancka powieść, do której prawa zostały sprzedane jeszcze przed premierą do 8 krajów!

CYTATY:
Ludzie to nie lustra, nie widzą cię tak, jak ty sam siebie postrzegasz.
Kłamstwa dostatecznie często powtarzane zaczynają brzmieć jak prawda.
Wspomnienia nie mogą nikogo skrzywdzić, chyba że przywołuje się je we dwoje.
Wszyscy musimy mieć coś lub kogoś do kochania, inaczej nasza miłość nie znajduje ujścia.
Recenzje blogerów
Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Jest w śpiączce. Jej mąż już jej nie kocha. Czasami kłamie. Czy za pomocą tych trzech zdań można scharakteryzować główną bohaterkę powieści Alice Feeney? Z pewnością z jej perspektywy tak to wygląda. Jak to jednak wygląda z perspektywy czytelnika? Cóż. Amber z pewnością jest w śpiączce. Na pewno nie układa jej się ostatnio z mężem. Jest kłamczuchą? Czuję, że tak. Ale wiecie, co jest najgorsze? Że tak naprawdę te trzy rzeczy są tylko małym wierzchołkiem góry lodowej.

Wszyscy jesteśmy zrobieni z ciała i z gwiazd, ale w końcu obracamy się w proch. Trzeba błyszczeć, póki się da.

Czasami kłamię to naprawdę dobry thriller psychologiczny. Świetnie rozegrany. Mamy tutaj wiele płaszczyzn, kilka ciekawych perspektyw akcji i tajemniczą, intrygującą bohaterkę. Rozgrywające się wydarzenia poznajemy w różnych punktach czasowych: jednym z nich jest okres teraźniejszy, przełom roku, gdzie Amber leży w śpiączce. Ma tego świadomość, jednak nic nie może z tym zrobić. Słyszy, co się dzieje dookoła niej, ale ciało pozostaje nieruchome. Mimo wszystko przybliża czytelnikowi istotne wydarzenia rozgrywające się w szpitalnej sali. Inny punkt to wydarzenia sprzed kilku dni, zanim Amber zapadła w śpiączkę. Poznajemy je oczywiście stopniowo, aby mieć na koniec pełny obraz sytuacji - krok po kroku odkrywamy kolejne fakty z jej życia, które składają się w logiczną całość i doprowadzają nas do punktu kulminacyjnego. Pojawia się jeszcze jedna perspektywa – wpisy z pamiętnika małej Amber. Z początku zupełnie nie rozumiałam, jakie odgrywają one tutaj znaczenie. Okazało się jednak, że nie zostały wplecione w tę historię bez konkretnej przyczyny.

Bycie lubianym wcale nie jest takie fajne, ludzie za dużo wtedy oczekują.

Wydaje mi się, że Alice Feeney postawiła przed sobą dość trudne zadanie. Musiała odpowiednio przedstawić odczucia głównej bohaterki jako dorosłej kobiety, która jest postacią… specyficzną. Nie mogła jednak zapomnieć o ukazaniu dziecięcego umysłu we wpisach z dziennika. Mało który autor potrafi odpowiednio oddać myśli i zachowania dziecka w taki sposób, aby było to naprawdę realistyczne i poprawne. Tutaj się udało. Jednak skupmy się na Amber jako dorosłej kobiecie. To istna tajemnica, od początku do końca. Czasami kłamie. I właśnie to bywa już bardzo mylące – bo co tak naprawdę jest prawdą, a co kłamstwem? Myślę, że to osobowość lekko paranoiczna, nieco zagubiona, oderwana od świata, mająca swoją własną wizję tego, jak powinno wyglądać życie. Podejrzliwa, niepewna, nieco psychiczna. Zagadka.

Niektórzy ludzie stają się duchami jeszcze zanim umrą.

Muszę przyznać, że książka przypadła mi do gustu już od pierwszych stron, a zakończenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że to jest naprawdę coś! Było naprawdę mocne, nieprzewidywalne, wprawiające w osłupienie. Do tej pory nie jestem przekonana, że wszystko do mnie trafiło tak, jak powinno. Śmiało jednak stwierdzam, że ta książka naprawdę ma moc. Na pozór wydaje się być totalnie zwyczajna, ale naprawdę taka nie jest. Wciąga, rozbudza ciekawość, trzyma w napięciu, intryguje. Ma w sobie wiele cech, których pożąda się w dobrym thrillerze psychologicznym. I choć jesteśmy w stanie zajrzeć do głowy głównej bohaterki, to tak naprawdę nie mamy możliwości poznać jej całkowicie. Jej zachowanie jest jedną wielką niespodzianką.

Nie da się ukryć, że język Feeney nie pozostawia wiele do życzenia. Z jednej strony jest bardzo lekki i przyjemny, ale jednak nadal pozostajemy w tym specyficznym klimacie charakterystycznym dla tego gatunku literackiego. Wydaje mi się, że Feeney idealnie wyważyła tutaj wszystko to, co najważniejsze. Miała znakomity pomysł i świetnie go zrealizowała, wykreowała złożoną bohaterkę i pięknie, bardzo dosadnie zaprezentowała jej postać. Bohaterowie drugoplanowi również w niczym jej nie ustępują. Nie jest ich może zbyt wielu, ale właściwie jest to spora zaleta tej powieści. Są dobrze nakreśleni, a ich cechy charakterystyczne momentalnie rzucają się w oczy. Nie brakuje tutaj zawiści, zazdrości, braku akceptacji, niepewności… Nie brakuje też tajemnic – to właśnie one tak mocno angażują czytelnika. Chęć odkrycia prawdy, próba odgadnięcia, co tak naprawdę wydarzyło się w życiu Amber.

Problem z prawdą polega na tym, że jest okropna.

Powieść Alice Feeney to coś naprawdę mocnego. Czasami kłamię świetnie spisuje się w roli thrillera psychologicznego. Autorka w znakomity sposób przelała swoją wizję na papier, tworząc tym samym niesamowicie złożoną historię, na którą składa się sporo elementów, w której przeszłość łączy się z teraźniejszością w nieprzewidywalny i nieoczywisty sposób. Zdecydowanie polecam, nie tylko fanom tego gatunku!

Ocena: 5/6
©BookeaterReality
Popis żonglerki złożonej z kłamstw i manipulacji
w wykonaniu Alice Feeney - Czasami kłamię

Nazywam się Amber Reynolds. Są trzy rzeczy, które powinniście o mnie wiedzieć:
1. Jestem w śpiączce.
2. Mój mąż już mnie nie kocha.
3. Czasami kłamię.


Wyobraźcie sobie, że się budzicie, ale Wasze oczy widzą wyłącznie ciemność, Wasze usta są czymś zablokowane, a strun głosowych nie możecie zmusić do wydania żadnego dźwięku. Jesteście świadomi, słyszycie, myślicie, wspominacie, ale nie możecie otoczeniu dać znaku, że tam jesteście. Ciało zdaje się być nieznaczącą skorupą, która odczuwa, ale jest bezużyteczna. Przerażające prawda?

Zawsze lubiłam moment zawieszenia między snem a jawą. Te kilka cennych ułamków sekund, zanim otworzy się oczy, kiedy człowiek przyłapuje się na wierze, że jego sny mogą być rzeczywistością. Chwila niezwykłej przyjemności albo bólu, nim zmysły na powrót dojdą do głosu i poinformują cię, kim, czym i gdzie jesteś. Teraz jednak, jeszcze przez sekundkę, rozkoszuję się złudzeniem, które pozwala mi sobie wyobrażać, że mogę być kimkolwiek, gdziekolwiek, mogę być kochana.

Czasami kłamię wzbudza niepokój i przerażenie nie tylko analizą stanu człowieka pogrążonego w śpiączce. To bogate i wielobarwne studium ludzkiego mroku, skonstruowane jako osobliwa łamigłówka, w której nic nie jest takim jakim się wydaje.

Amber Reynolds to młoda kobieta mająca względnie poukładane życie. Znajduje się w szpitalu, w śpiączce. Jednak jej świadomość przebudza się. Z kolejnymi stronami poznajemy jej życie, tajemnice, które piętrzą się i dławią. Wielowymiarowość i pogmatwanie ludzkiego ja przerasta najśmielsze oczekiwania.

Czasem ludzie wydają się na zewnątrz szczęśliwi i dopiero kiedy się ich posłucha, a nie wyłącznie na nich popatrzy, można poznać, że w środku coś się popsuło.

Powieść przedstawia trzy przestrzenie czasowe: teraz, wtedy i przedtem. Utkana z nich rzeczywistość naszpikowana została półprawdami i kłamstwami. Niedopowiedzenia i manipulacje nie pozwalają czytelnikowi dogonić rozwiązania, jednocześnie nasycając go coraz większym napięciem. W płaszczyźnie "teraz" mamy do czynienia z wydarzeniami teraźniejszymi, czyli śledzimy szczególne przebudzenia głównej bohaterki i razem z nią rejestrujemy otoczenie. Autorka pozwoliła nam wniknąć w postać, zamkniętą w ciele, która jednak wewnętrznie pozostaje przytomna i świadoma. Niezwykły opis jej odczuć i przemyśleń już sam w sobie powoduje niepewność, budzi lęki. Dodatkowo dopina to sama tajemnica wypadku, oraz nawiedzające bohaterkę niepełne wspomnienia. Wszystko to sprawia, że od samego początku klimat robi się mroczny, gęsty, nieco duszny.

Drugą strefą czasową jest "wtedy", gdzie zostają opowiedziane wydarzenia z przed wypadku. Początkowo skupiamy się tutaj na poznaniu Amber Reynolds, jej osobowości, zajęć, rodziny, całej sytuacji życiowej. Pozornie wydaje się być zwykłą kobietą, trochę zagubioną i aspołeczną. Powoli odkrywamy jej oblicze, problemy i pewne zaburzenia, które chociaż determinują codzienność to okazują się wyłącznie nieprzyjemnym dodatkiem, z którym bohaterka musi się mierzyć.

Kolejny i ostatni już wymiar czasowy to "przedtem". Odnosi się do wydarzeń sięgających w daleką przeszłość, w dzieciństwo bohaterki. Odkrywamy tę przeszłość z perspektywy pisanego wówczas pamiętnika. Prostota słowa i przemyśleń dopasowana do poziomu dziesięciolatki powoli zaczyna budzić trudną do wytłumaczenia nerwowość. Wpisy pokazują trudne życie małej dziewczynki, w rodzinie, która w gruncie rzeczy może uchodzić za patologiczną. Jednak największe zaniepokojenie rodzi się z wewnętrznego odczucia, że coś jest nie tak. To dziecko przemawia do nas z kolejnych stron, a my poszukujemy czegoś pomiędzy słowami, wypatrujemy zgrzytu. Prawda umyka nam do samego końca.

Historia jest lustrem, a my to tylko starsze wersje samych siebie; dzieci poprzebierane za dorosłych.

Jak już wspomniałam, bohaterka cierpi na pewne zaburzenia, które zostały nawet w książce nazwane wprost. Chodzi o zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, czyli nerwicę natręctw. Wyjście z domu staje się długim rytuałem, który nigdy nie wiadomo, po której serii układu czynności się skończy. Ten ceremoniał kolejnych działań, który powtarza się każdego dnia, lub wiele razy w ciągu dnia, pozwala osobom cierpiącym na to zaburzenie prowadzić względnie normalne życie, chociaż usiane tymi dziwactwami (dla postronnego obserwatora). Zatem jest to utrudnienie, ale też droga do odnalezienia się w swoim życiu. Poza nerwicą natręctw, która wynika bezpośrednio z dzieciństwa w tym przypadku, odniosłam wrażenie, że Amber zdradza również cechy innych anomalii. W moim odczuciu dotknęło ją również coś z zaburzeń dysocjacyjnych, a również wykazuje cechy osobowości dyssocjalnej.

Amber to postać mocna i wyrazista. Budzi w czytelniku pewną niepewności, jakby naszej uwadze wciąż coś umykało i tak właśnie jest, chociaż nie sposób dojść do tej ukrytej prawdy przed zakończeniem. Inni bohaterowie w tej powieści również zostali dobrze wykreowani, chociaż większość uwagi skupiamy właśnie na naszej śpiącej królewnie. W tych różnych kreacjach odkrywamy pewną głębię tytułu tej książki. Zwrot "czasami kłamię" można bowiem włożyć w usta każdego, ponieważ każdy coś ukrywa, nikt nie mówi całej prawdy. Autorka zafundowała czytelnikom intensywne zanurzenie się w ludzkiej psychice poprzez żonglerkę kłamstw i półprawd. Skuszę się na stwierdzenie, że mamy do czynienia z ciekawym studium zachowań i przeobrażeń.

Pokój zaczyna się rozpadać, wielkie fragmenty w kształcie elementów puzzli spadają w ciemność. Muszę się trzymać. Tak strasznie chcę poskładać w całość odłamki swojego życia, ale nie wiem jak.

Zaskakująca postać dziewczynki w różowym szlafroku to dla mnie istny majstersztyk. Z jednej strony mroczny, groźny, przerażający. Z drugiej natomiast jakże oddający przyczajone potwory i sekrety. Ciekawa jestem, czy uda Wam się odczytać znaczenie tej postaci?

Niezwykle intrygującym wątkiem tej powieści są relacje pomiędzy siostrami. Jedna żyjąca wciąż w cieniu tej drugiej, zawsze piękniejszej, mądrzejszej, lepszej. Patologiczna miłość, która sprawia, że jeżą się włosy na skórze. Z kolejnymi stronami okazuje się, że ta więź jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się początkowo wydawać.

Debiutancka powieść Alice Feeney, dziennikarki BBC, to nieszablonowy thriller psychologiczny. Napisany sprawnie i przemyślanie. Warsztatowo książka jest dość lekka w czytaniu i pochłania się ją jednym tchem. Dodatkowo powieść pochłania też czytelnika, obłapia go, nurtuje, nie pozwala się oderwać. Czytajcie uważnie, bo nawet w samym zakończeniu możecie zostać wyprowadzeni w pole!

Ocena: 5/6
©Rosa czyta
Kłamstwa dostatecznie często powtarzane zaczynają brzmieć jak prawda.

Witajcie. Nazywam się Amber Reynolds. Obudziłam się, a przynajmniej tak mi się wydawało. Dzięki Bogu nie jestem w kostnicy, a na oddziale jednego ze szpitali. Jestem zamknięta w czterech ścianach i wyłapuję dźwięki dochodzące z mojej izolatki i te ledwo słyszalne - spoza niej. Nie dane mi jest widzieć. Może to dlatego, że jestem w śpiączce. Nie wiem jak to się stało. Nie do końca wszystko pamiętam. Leżę, biję się z myślami i zastanawiam się, jak ciężkie obrażenia odniosłam. Moje ciało tkwi bez ruchu, a mnie przepełnia ból. Jednak te zmartwienia pozostawcie mnie. Wy musicie wiedzieć o mnie tylko trzy rzeczy:

1. Jestem w śpiączce.
2. Mój mąż już mnie nie kocha.
3. Czasami kłamię.

Otworzenie paczki od wydawnictwa było nie lada wyzwaniem. Książka zapakowana w niezliczone ilości papieru, a pod każdą warstwą niespodzianka w postaci karteczki. Karteczki z krótkimi, ale jednocześnie dobitnymi zdaniami, wprowadziły mnie w klimat tajemniczości i grozy, które momentami towarzyszyły tej lekturze. Książkę Alice Feeney jest mi niezwykle trudno ocenić.
Z jednej strony autorka zmęczyła mnie ciągłymi przeskokami w fabule - poznajemy historię Amber w różnych okresach jej życia. Przez karty książki przewijają się notki z pamiętnika, wspomnienia itp. Przyznaję, że było bardzo trudno mi się połapać co z czym się je. Co jest prawdą, rzeczywistością, a co kłamstwem, czy retrospekcją. Z drugiej strony, nie da się jednak ukryć, że losy Amber Reynolds nie pozostały mi obojętne, a w książkę bardzo się wkręciłam. Choć wiele razy chciałam porzucić tę książkę, gdyż te balansowanie na linii czasu niesamowicie mnie męczyło, to jednak chęć odkrycia tajemnicy śpiączki kobiety była silniejsza, pomimo że jej postać nie zaskarbiła sobie mojej sympatii.

Jednak Czasami kłamię to książka, którą warto przeczytać ze względu na to, że przełamuje utarte schematy, jest ogromną dawką świeżości i... przede wszystkim dlatego, że takiej książki z pewnością jeszcze nie czytaliście. Mogłabym napisać, że to tylko i wyłącznie thriller, ale w powieści Alice Feeney kryje się zdecydowanie coś więcej. To powieść przepełniona bólem, który przychodzi w parze razem z życiowym rozrachunkiem. Książka, która nie pozwoli o sobie zapomnieć. Historia, która sprawi, że wszystko stanie się podejrzane... a osoba, która ją przeczyta będzie od tej pory spoglądać na świat w całkiem innym świetle. Fantastyczne studium psychologiczne postaci, realizm, głębokie przemyślenia, na które jest czas dopiero, gdy wydarzy się coś złego. To dzięki temu jestem zadowolona z lektury Czasami kłamię. Nieszablonowość, wyciśnięcie z tematu tego, co tylko się da i perfekcjonizm jeśli chodzi o ukazanie stanu śpiączki - przeżyć, myśli, odczuć. Zdecydowanie polecam, choć chwilami można nieźle się zamotać i powątpiewać w wiarygodność niektórych wydarzeń...

Przeczytajcie książkę i sprawdźcie, co w tej recenzji jest prawdą, a co kłamstwem...

Ocena: 4+/6
©Książkomaniacy Recenzje
Sceptycznie podchodzę do zapowiedzi na temat kolejnego best-sellera, który wstrząśnie naszym rynkiem wydawniczym. Rzadko kiedy te zpowiedzi choć trochę pokrywają się z rzeczywistością. Człowiek bywa jednak słaby i od czasu do czasu łapię się na lep intrygującego opisu. Tak było w przypadku opowieści o Amber Reynolds, która… czasami kłamie. I nie będę kryć, trafiłam na ten wyjątek, na który czasem czeka się bardzo długo. Tym razem wszelkie peany na cześć Alice Feeney są w pełni uzasadnione!

Gdy w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia Amber odzyskuje świadomość, z przerażeniem zdaje sobie sprawę, że leży w szpitalu pogrążona w śpiączce. Nie może poruszać ciałem, wszystko jednak czuje i słyszy. Tylko myśli mącą jej się w głowie i nie jest w stanie odtworzyć ostatnich wydarzeń. Co się stało? Dlaczego znalazła się w takim stanie? Czemu wzdraga się przed obecnością męża, którego przecież kocha? I skąd ta nagła niechęć między nim a jej siostrą Claire?

Wydarzenia ze szpitala przeplatają się ze wspomnieniami Amber sprzed kilku dni, gdy walczy o zachowanie posady w stacji radiowej, mierząc się z podejrzeniami o zdradę męża i spotkaniem z dawnym chłopakiem. Pojawiają się także fragmenty pamiętników dziesięcioletniej dziewczynki, która z jednej strony sprawia wrażenie nie do końca dostosowanej społecznie, a z drugiej dorastającej w trudnych, patologicznych warunkach. Gdy na jej drodze pojawia się cicha i niezbyt popularna wśród rówieśników Taylor, wygląda na to, że los nareszcie się do niej uśmiechnął.

Opowieść prowadzona jest z punktu widzenia Amber i bardzo trudno porzucić zwyczajowe zaufanie do narratora, a przedstawione przez niego wydarzenia traktować z dozą nieufności. A przecież główna bohaterka podkreśliła już na początku, że zdarza jej się mijać z prawdą. Czy możemy więc w pełni uwierzyć temu, co mówi? Czy pojawiające się nieścisłości wynikają z zaburzeń, czy też kobieta celowo wprowadza czytelnika w błąd? A może po prostu tak głęboko wmawia sobie niektóre rzeczy, że sama w nie wierzy? To nie będzie oczywiste aż do samego końca, a gwarantuję, że nie raz i nie dwa pozostawi Was ze szczęką leżącą wygodnie na Waszych kolanach.

Jak przystało na rasowy thriller, akcja już od samego początku trzyma w napięciu i nie pozwala na chwilę wytchnienia. Autorka nieustannie podsuwa też nowe tropy i rzuca światło na nieznane wydarzenia, czasem subtelnie, czasem waląc po głowie niczym obuchem. Z tego względu wielokrotnie trzeba zrewidować wyrobioną już opinię na temat tego, co naprawdę dzieje się wokół Amber i co ją spotkało. I zapewnia to naprawdę świetną zabawę, zwłaszcza tym, którzy wolą sami pogłówkować i lekko się pomęczyć, odkrywając szczegóły skrojonej przez autora intrygi. Przyznaję, że tym razem sromotnie poległam, mimo że kilkukrotnie byłam wręcz stuprocentowo przekonana, że nareszcie przejrzałam zagrania Feeney.

Mówiąc krótko, Czasami kłamię zaskakuje bardzo pozytywnie i stanowi dowód na to, że thriller nie umarł i nie pogrążył się we wtórności schematów, jak grzmią niektórzy. Serdecznie polecam!

Ocena: 5/6
©Kącik z Książką
O tej książce musicie wiedzieć trzy rzeczy:

1. Wciąga jak ruchome piaski.
2. Jeżeli wydaje wam się, że czegoś się domyślacie, najprawdopodobniej się mylicie.
3. Długo nie będziecie w stanie o niej zapomnieć.


Amber Reynolds pewnego dnia budzi się w szpitalu, nie pamiętając, jak się tam znalazła. Przy czym “budzi się” to nie do końca precyzyjne określenie - chociaż Amber jest świadoma i słyszy, co się dookoła niej dzieje, jej ciało znajduje się w stanie śpiączki po wypadku, który, jak się okazuje, wcale nie był wypadkiem. Głównym podejrzanym jest mąż kobiety, z którym niezbyt jej się układało ostatnimi czasy. Amber próbuje ułożyć elementy układanki i przypomnieć sobie, co tak naprawdę wydarzyło się w ciągu kilku dni poprzedzających wypadek. Ale uwaga - Amber czasami kłamie. Jak odróżnić prawdę od fikcji?

Zazwyczaj, kiedy czytamy jakąś powieść, mamy zaufanie do narratora - wierzymy, że jego słowa są zgodne z prawdą, że rzetelnie przekazuje przebieg wydarzeń. Ale nie w tym przypadku: w debiucie Alice Feeney po raz pierwszy spotkałam się z narratorem, którego każde słowo może być kłamstwem. Jak się zapewne domyślacie, książka napisana jest z perspektywy Amber, która, jak informuje nas sam tytuł, czasami kłamie.

Wydarzenia rozgrywają się na trzech płaszczyznach czasowych - rozdziały zatytułowane są: Teraz, Wtedy i Przedtem. Teraz oznacza czas od momentu odzyskania przez Amber świadomości w szpitalu, Wtedy to relacja z ostatniego tygodnia, zanim tam trafiła, a Przedtem to zapisy z pamiętnika sprzed 25 lat. Poszczególne części przeplatają się ze sobą, dostarczając czytelnikowi strzępków nowych informacji, na tyle małych, żeby za wcześnie nie zdradzić zbyt wiele, ale wystarczająco dużych, żeby wzmóc apetyt na więcej i zmusić czytelnika do przewracania kolejnych stron z wypiekami na twarzy. Powieść jest niebywale wciągająca i obfituje w liczne zwroty akcji, z pewnością nie można jej zarzucić przewidywalności. Kłamstwa Amber nie są oczywiste, więc w trakcie lektury często zastanawiałam się, co z jej opowieści jest prawdą, a co nie.

Alice Feeney napisała nietuzinkową historię z nietuzinkowymi, trójwymiarowymi bohaterami, stworzonymi nie po to, żeby wzbudzać sympatię, ale żeby intrygować, szokować i wypełnić inne role, przewidziane dla nich przez autorkę. Nie mogę powiedzieć, żebym polubiła Amber, jej zachowanie często było dla mnie nielogiczne, głupie i zwyczajnie nie do przyjęcia, ale wraz z rozwojem akcji coraz więcej jej cech nabierało sensu, tak, że pod koniec lektury trudno mi było oceniać ją krytycznie.

Książka jest bardzo dobra nie tylko pod względem fabuły i bohaterów, ale także stylu. Czasem uwodzi on swoim poetyzmem i trafnymi metaforami, w innych fragmentach pojawia się bardziej dosadny język, jeśli sytuacja tego wymaga, kartki z pamiętnika również mają swój własny styl, dostosowany do poziomu dziesięciolatki. Pod względem językowym powieść ta jest więc barwna i różnorodna, i jeśli tak wygląda debiut literacki autorki, z niecierpliwością czekam na kolejne jej książki, bo może być już tylko lepiej.

Chociaż nie czytuję zbyt wielu thrillerów, ten na razie zajmuje pierwsze miejsce na mojej krótkiej liście. Jeżeli lubicie powieści z dreszczykiem, a bardziej od rozlewu krwi przerażają Was mroczne zakamarki ludzkiej natury, Czasami kłamię to książka w sam raz dla Was, idealna lektura na ciemne, jesienne wieczory.

Ocena: 5/6
©Z herbatą wśród książek
Co byście zrobili, gdybyście pewnego dnia obudzili się, nie mogąc poruszać najmniejszą komórką swojego ciała? Słyszycie wszystkie obce dźwięki docierające z waszego otoczenia, pikanie respiratora, rozmowy, jednak mimo największych wysiłków nie jesteście w stanie na nie w jakikolwiek sposób zareagować. Wiecie jedynie, że wciąż żyjecie. Śpiączka. To właśnie w takim stanie znajduje się Amber Reynolds, jednak nie pamięta, co ją do tego doprowadziło, jak trafiła do szpitala, na którego samą myśl robi jej się niedobrze. Wszystkie wspomnienia z poprzedniego wieczoru, dnia Bożego Narodzenia zacierają się, a gdy tylko stara się poskładać je w logiczną całość zaczyna ponownie tracić świadomość, przez co coraz ciężej jest jej odróżnić sen od jawy. Z rozmowy personelu medycznego i jej męża dowiaduje się jedynie, że był to wypadek samochodowy. Jednak kto go spowodował? Czy aby na pewno był to tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności, czy też może starannie uknuty przez kogoś plan?

Małe dziewczynki są inne niż mali chłopcy, słodkie i niewinne, a ich blizny pozostają na całe życie.

W pozycji tej prowadzona jest narracja pierwszoosobowa, jeżeli o thrillery/kryminały chodzi, wolę co prawda wersję trzecioosobową, jednak w tym przypadku bardzo mi się ona spodobała. Wszystkie wydarzenia ukazane są z perspektywy głównej bohaterki - Amber, przez co poznajemy jedynie jej wersję wydarzeń, co skłania czytelnika do próby jej rozszyfrowania. Cała historia toczy się natomiast na trzech różnych płaszczyznach, w postaci występujących naprzemiennie rozdziałów. Poznajemy teraźniejszość, podczas której Amber przebywa w śpiączce, niedaleką przeszłość, poprzedzającą tragiczny wypadek samochodowy oraz wydarzenia sprzed wielu lat, ukazane jako wpisy do dziennika 10/11-latki. Szczerze mówiąc z początku odrobinę bałam się, że ciężko będzie mi się odnaleźć w tak zagmatwanej fabule, jednak autorka sprawnie manewrowała pomiędzy poszczególnymi rozdziałami tworząc spójną całość. Obawiałam się również, że sama historia zapisana w pamiętnikach dziewczynki będzie jednie kolejną 'zapchaj dziurą', jednak ostatecznie o dziwo to ona zaciekawiła mnie najbardziej, i to na właśnie te rozdziały czekałam z niecierpliwością.

Jeżeli chodzi o bohaterów, jak dla mnie są oni jedną z głównych zalet tej pozycji. Szczególnie sama Amber, której postać starałam się rozgryźć niemal przez całą lekturę i przyznam, że wciąż pozostaje dla mnie lekką zagadką. Na pozór to zwykła dziennikarka radiowa w "Porannej kawie", której ostatnio z powodu nieudanych prób zajścia w ciążę nie układa się w małżeństwie. Jednak w książce tej nic nie jest takie, jakie na początku się wydaje, a jej postać z każdą przewróconą stroną intrygowała mnie coraz bardziej, budząc przy tym skrajne emocje. Amber jest świetnie odgrywającą swoją rolę aktorką, która podczas lektury nie jeden raz to udowadnia - Nie mam czasu przygotować sobie kwestii, więc muszę improwizować. I chociaż w książce tej to ona gra pierwsze skrzypce, warto też wspomnieć o jej mężu, Paulu, który jako pierwszy jest podejrzany w sprawie jej wypadku i od pierwszych stron budzi dosyć mieszane uczucia. W pozycji też pojawia się także genialnie wykreowana siostra głównej bohaterki, Claire oraz jej dawna miłość z czasów studiów Edward, którzy odegrają znaczącą rolę w całej historii.

Przyznam, że gdybym nie wiedziała, w życiu nie pomyślałabym, że Czasami kłamię jest debiutem autorki, gdyż kompletnie nie dało się tego odczuć. Alice stworzyła niesamowitą historię, jej styl był prosty, a jednocześnie niebanalny. Wielowymiarowość historii oraz nagłe i częste zwroty akcji sprawiały, że mniej więcej od połowy nie mogłam się od niej oderwać. Co prawda główną zagadkę, dotyczącą osoby która spowodowała jej stan śpiączki rozgryzłam dosyć szybko, jednak podczas lektury pojawiła się masa innych tajemnic, które coraz bardziej zaskakiwały, i których rozwiązania z pewnością bym się nie spodziewała. Nawet czytając ostatnią stronę nie byłam w stanie przewidzieć, co zaraz się wydarzy, a po jej przeczytaniu jedyne czego bym chciała, to kontynuacja tej historii i dalsze losy nieodgadnionej Amber.

Czasami kłamię to książka, która mąci w głowie, zbija z tropu i nie da się jej do końca przewidzieć. Intrygująca, nieszablonowa, pełna napięcia - jeżeli szukacie dobrego psychologicznego thrillera, zapewniam Was, dobrze trafiliście.

Ocena: 5+/6
©Ver.reads
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Polecam "Czasami kłamię" Alice Feeney, ponieważ:
    • napięcie jest podwyższane stopniowo, trójtorowa akcja zapewnia emocjonującą lekturę,
    • to, co dzieje się w głowie pogrążonej w śpiączce kobiety jest z jednej strony fascynujące, z drugiej przerażające,
    • przewijające się w powieści fragmenty z pamiętnika małej dziewczynki są intrygujące,
    • Amber jest złożoną, ciekawą postacią, a inni bohaterowie są równie interesujący,
    • rozwiązanie zagadki sięga daleko w przeszłość, dzięki czemu nie jest banalne,
    • nie domyślisz się takiego zakończenia,
    • wydanie jest dopracowane, solidne, łatwo się otwiera,
    • daj szansę Amber. Tylko pamiętaj, kobieta czasami kłamie.
    Więcej przeczytasz na www.onlypretender.pl

Warto zerknąć