Dobra córka
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.21 / 5.00
liczba ocen: 12599
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
24.99 zł
-7% 19.63 zł
19.68 zł
21.24 zł
23.74 zł
Pozostałe księgarnie
20.24 zł
21.74 zł
22.49 zł
22.50 zł
24.99 zł
24.99 zł
24.99 zł
Opis:

Wstrząsające zdarzenie z dzieciństwa kładzie się cieniem na życiu Charlotte i Samanthy. Każda z nich szuka zapomnienia w zupełnie inny sposób. Ale po latach znów budzą się demony przeszłości. Jeśli siostry nie połączą swoich sił, pochłonie je mrok zbrodni..

Dwadzieścia osiem lat temu matka Charlotte i Samanthy została zamordowana na ich oczach. Żadna z dziewczynek nigdy nie zdradziła, co jeszcze wydarzyło się podczas brutalnego napadu na ich dom. Tragiczne wydarzenie zniszczyło więzi rodzinne, każda z sióstr poszła swoją drogą. Samantha robi karierę w Nowym Jorku, Charlotte prowadzi kancelarię w rodzinnym miasteczku. Życie płynie dalej, ale nagle wszystko zaczyna iść źle. Charlotte jest świadkiem dwóch brutalnych morderstw, które wstrząsają lokalną społecznością. Angażuje się w sprawę, nie podejrzewając, że przy okazji odkryje całą prawdę o rodzinnej tragedii sprzed lat. Siostry muszą połączyć siły, by raz na zawsze zamknąć tamten rozdział życia.

CYTATY:
Przyjrzeć się czemuś dokładnie można tylko wtedy, kiedy stoi się na zewnątrz.
Lepiej częściowo mieć rację, niż całkowicie się mylić.
Recenzje blogerów
Karin Slaughter to ostatnimi czasy jedna z popularniejszych i bardziej płodnych autorek thrillerów. Blisko rok temu po raz pierwszy (i na dłuuuugi czas jedyny), za sprawą Moich ślicznych, miałam okazję zapoznać się z jej twórczością. Spotkanie to było - mówiąc delikatnie - mało udane i za nic nie potrafiłam zrozumieć jej fenomenu. Nie potrafiłam, póki nie sięgnęłam po Dobrą córkę.

Dwadzieścia osiem lat temu Sam i Charlie przeżyły (i to cudem!) piekło. W akcie bestialskiej przemocy zamordowano ich matkę, starszą z sióstr potraktowano gorzej niż worek treningowy, a młodszą uczyniono obiektem zainteresowania pedofila.
Przeszłość odcisnęła swe piętno na każdej z nich i dziś, po dwudziestu ośmiu latach, w obawie o resztki zdrowia psychicznego, nawet nie utrzymują ze sobą kontaktu. Sytuacja drastycznie się zmienia, kiedy Charlie przypadkowo staje się świadkiem strzelaniny, która kończy się podwójnym morderstwem. Wspomnienia wracają, przemilczane lata temu kwestie wychodzą na światło dzienne, a prawda... Cóż, ta - jak zawsze - ma wiele odcieni.

Nie byłam przekonana do Dobrej córki, najnowszej powieści Slaughter. W pamięci wciąż miałam bardzo przeciętne Moje śliczne, a na półce stos czekających na recenzje książek. Jestem jednak zwolenniczką drugich szans, tak więc i Karin dostała swoją. I wiecie co? Fantastycznie ją wykorzystała.

Początek to istna petarda. Dosłownie. Akcja gna na łeb, na szyję, mrozi krew w żyłach i zapiera dech w piersiach, poraża skalą okrucieństwa i odbiera wiarę w ludzi. Slaughter wrzuca nas w sam środek horroru i ani na moment nie daje nam o nim zapomnieć. Później sytuacja nieco się uspokaja, a my - w końcu! - możemy odrobinę odetchnąć i przeanalizować wcześniejsze zdarzenia. Tempo, w jakim rozwija się akcja, momenty pozornego spokoju i zrzucane po nich sensacyjne bomby - Slaughter bez wątpienia wie jak przykuć uwagę czytelnika. Serwuje nam liczne retrospekcje - co więcej, często te same, ale przedstawione z zupełnie innej perspektywy; a w chwilach wytchnienia, gdy fabuła zwalnia, skupia się na psychologicznej analizie swych bohaterów i relacjach między nimi. Poddaje swego czytelnika próbie; ukazuje różne sposoby na przepracowanie traumy z przeszłości i sposób, w jaki determinuje ona obecne życie.
Oprócz zmagań z przeszłością sióstr obserwujemy także śledztwo i proces (a w każdym razie jego część) osiemnastoletniej Kelly Wilson, oskarżonej o strzelaninę w szkole i zamordowanie dwóch osób. Czy ta niezupełnie psychicznie świadoma dziewczyna naprawdę mogła zabić? Jeśli tak - co sprawiło, że po tę broń sięgnęła i ostatecznie rzeczywiście strzeliła? A jeśli nie... Kto i dlaczego ją wrabia?

Dobra córka Karin Slaughter to kawał naprawdę ciekawej i trzymającej w napięciu lektury. I może nie jest totalnie nieprzewidywalna (bo nie trzeba być mistrzem dedukcji, by bez zbędnych problemów wskazać jednego z antagonistów), ale emocje, których dostarcza, ciekawe portrety bohaterów i zgrabnie przeprowadzony finał w zupełności maskują ten maleńki mankament. Jeśli więc zastanawiacie się czy czytać... Powiem jedno - CZYTAĆ!

Naprawdę lubię thrillery, ale stosunkowo rzadko po nie sięgam - trudno jest trafić na taki, który na dłużej przykuje moją uwagę i nie pozwoli mi oderwać się od lektury. Moje śliczne okazały się nieudanym eksperymentem i sprawiły, że raczej niechętnie spoglądałam w kierunku pozostałych książek Slaughter. Całe szczęście, że jestem zwolenniczką drugich szans. Dobra córka jest naprawdę, naprawdę dobra.
Karin, czekam na więcej!

Ocena: 4+/6
©Półka na książki
Dobra córka, co już widać po samym tytule, nie należy do typowego zbioru męskich lektur. Z tego powodu pewnie nie będzie dla was zaskoczeniem, gdy przyznam się, że jest to mój pierwszy raz ze znaną i lubianą Karin Slaughter, autorką wielu bestselerowych kryminałów i thrillerów.

Punktem wyjścia dla tej powieści, jest tragiczny w skutkach napad na jedną z amerykańskich małomiasteczkowych rodzin. Do domu Państwa Quinn wkraczają bandyci szukający zemsty na ojcu głównych bohaterek, nastoletnich wówczas Charlotte i Samanthy. Jest on adwokatem, ale dość nietypowym, ponieważ obrał sobie za cel bronić wszystkich tych, których obrony nikt się nie podejmuje. To oczywiście wiąże się nie tylko z niezrozumieniem otoczenia, ale z powiększającą się liczbą śmiertelnych wrogów. W wyniku nieoczekiwanych wypadków podczas napadu, ginie matka dziewczynek, a każda z sióstr otrzymuje rany, fizyczne jak i psychiczne, które mają się już nigdy nie zagoić.

Właściwa część powieści toczy się mniej więcej 30 lat później. W miasteczku dochodzi do kolejnej masakry, a ta staje się punktem zwrotnym dla obu poróżnionych ze sobą sióstr oraz nieuniknionym powrotem do mrocznej przeszłości, ciągle kryjącej wiele bolesnych tajemnic.

Historia dwóch sióstr, co widać po tym krótkim opisie, jak w rasowym thrillerze zaczyna się bardzo mocno. Wydarzenia są tym bardziej dramatyczne, również dla takiej męskiej duszy jak moja, że dotyczą przeżyć bezbronnych dzieci. Szybko orientujemy się, że to nie nagłe zwroty i akcja są tu wyznacznikiem jakości, oraz tym co przede wszystkim przykuwa do lektury. Siła książki, mimo ciekawej lecz nieidealnej części kryminalno-detektywistycznej, tkwi od samego początku w świetnie nakreślonej psychologii postaci. Jest to ten dziwny przypadek, gdzie z czasem zauważamy, że głównym wątkiem nie są wcale te wydarzenia o których cały czas myślimy, lecz bitwa jaką kluczowi bohaterowie muszą stoczyć w swoich głowach.

Kuksnął ją łokciem w bok, aż w końcu uśmiechnęła się niechętnie- Pamiętam, jak twoja mama powiedziała mi kiedyś: Russel, przed śmiercią muszę rozstrzygnąć, czy wolę być szczęśliwa, czy mieć rację.

Niektórzy mogą stwierdzić (co widać po wielu recenzjach), że autorka wręcz "epatuje" tym co siedzi wewnątrz Charlotte i Samanthy i że takie przedłużające się opisy, dialogi czy np. wiele technicznych wtrąceń (to taki znak rozpoznawczy bardzo inteligentnej Sam) niby odchodzących od tematu, śmiało można by skrócić. Ja jednak uważam, że jak mało gdzie wszystko jest tu na swoim miejscu. Wiele razy łapałem się na tym, jak niby mało istotny element z wielu stron wstecz, był wykorzystywany i odgrywał bardzo istotną rolę w budowaniu postaci. Wszystko to sprawia, że po ukończeniu książki miałem przeświadczenie obcowania z naprawdę rzeczywistymi osobami.
Pominę warsztat pisarki, bo gdyby nie był świetny to z pewnością długo przy tej powieści, jakby nie było bardziej psychologicznej, nie wysiedziałbym. Pochwalę za to rzecz mniej oczywistą. A są to walory etyczne, moralne. Bohaterowie na kartach tej powieści muszą dokonać wielu bardzo ciężkich wyborów. Nic tu nie jest czarno-białe i nic nie przychodzi łatwo. Rzecz nawet najbardziej oczywista, po jakimś czasie już taka dla nas nie jest. Takie przedstawienie sytuacji pobudza również czytelnika do pewnych rozważań, a to jest w książkach zawsze piękna sprawa.

- Psy są głupie. To znany fakt. Ale kot... Codziennie musisz zasłużyć na jego szacunek. Stracisz go i... - Rusty pstryknął palcami. - Tym była dla mnie twoja mama. Moim kotem. Dzięki niej mój kompas wskazywał prawdziwą północ.

Kończąc, mimo że Karin Slaughter w Dobrej córce korzystając ze znanych już w literaturze motywów prochu nie wymyśliła, to pamiętajcie, że nie najważniejsze jest to, co widać na pierwszy rzut oka. Odkrycie kluczowych wartości tej powieści kosztuje sporo uwagi i energii, ale gwarantuje, dla takiego ładunku emocjonalnego naprawdę warto.

Ocena: 5/6


©Księgozbiór
Karin Slaughter to autorka, po której książki sięgam nie czytając opisu wydawcy ani opinii w Internecie, biorę każdą jej powieść w ciemno i wiem, że mnie nie zawiedzie. To jedna z tych pisarek, od książek której nie można się oderwać i o których myśli się cały czas, nawet podczas zwykłych, rutynowych domowych czynności.

Dobra córka to opowieść o dwóch siostrach: Charlie i Sam. Blisko trzydzieści lat temu matka obu, wówczas jeszcze dziewczynek, została zamordowana. Rodzinna tragedia owiana jest wieloma tajemnicami i nie do końca wiadomo, co się wtedy tak naprawdę wydarzyło. Dziewczynki nigdy nie wyjawiły całej prawdy. Wydarzenia te jednak spowodowały, że więź między siostrami uległa poważnemu rozłamowi. Każda zajęła się swoim życiem i swoimi sprawami i właściwie nie mają ze sobą kontaktu. Pewnego jednak dnia przyjdzie im się spotkać, niestety ponownie w niesprzyjających i mocno tragicznych okolicznościach. Na oczach Charlie dochodzi bowiem do strzelaniny w szkole, dziewczyna angażuje się w sprawę, nie przypuszczając nawet, jakie sekrety z przeszłości wyjdą przez to na jaw.

Książka zaczyna się istną bombą, zanim dotarłam do trzydziestej strony, już miałam ciarki i wstrzymywałam oddech. Od pierwszych słów powieść wciąga w swój świat, a klimat niepewności, który temu towarzyszy, nie pozwala się od niej oderwać. Mimo pokaźnych rozmiarów w postaci ponad pięciuset stron, powieść czyta się bardzo szybko. Karin Slaughter to przede wszystkim bardzo lekkie pióro, prosty język, prawdziwe postacie, do bólu wręcz autentyczne i napięcie trzymające czytelnika przez cały czas lektury.

Pomimo tej objętości, ani razu nie miałam wrażenia przegadanych scen, zbędnych dialogów czy niepotrzebnych opisów. Tutaj wszystko do siebie pasuje i wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Nie ma braków w wątkach i nawet jeśli coś jest niejasne, to możemy być pewni, że brakujący fragment układanki wskoczy na swoje miejsce i wszystko będzie pasowało idealnie.

Ziemie sąsiada ciągnęły się aż po horyzont. Ten teren był zupełnie płaski. Nawet gdyby Charlie biegła zygzakiem, Sam potknęłaby się i upadła. Po prawej stronie na granicy posiadłości rósł las. Gdyby Charlie zdołała poprowadzić Sam w tamtą stronę, mogłyby się tam ukryć.

Dobra córka to jedna z lepszych książek autorki, obok Miasta glin trafia na półkę moich ulubionych powieści, chociaż jak się tak zastanawiam, nie napotkałam jeszcze takiej powieści Karin Slaughter, który by mi się nie spodobała.

To świetnie napisany thriller, jak zwykle nie brakuje w nim, tak charakterystycznych dla pisarki, mocnych scen, często brutalnych, prawdziwych, bez łagodzących epitetów, bez mydlenia oczu. Ale jest to również doskonale poprowadzona intryga kryminalna, zbrodnia i osądzenie sprawcy. Jest to opowieść o poszukiwaniu sprawiedliwości tam, gdzie na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że przecież wszystko jest jasne i wszystko wiemy. To, co jest tak porywające u Karin Slaughter, to to, że często jest zupełnie inaczej niż nam się wydaje. Czy poszukiwanie prawdy, sprawiedliwości i odkrywanie sekretów połączy obie siostry, czy też raczej na powrót poróżni i rozdzieli już na zawsze? Czy prywatne rodzinne tragedie będą miały moc uzdrawiania i pojednania, czy też zupełnie przeciwnie?

Książka ta to również złożona powieść psychologiczna o tym, jak trudno jest pokonywać własne słabości i o tym, że mimo, iż dajemy z siebie wszystko, czasem braknie nam sił. Pozwala uwierzyć, że po takich chwilach przychodzi lepszy czas i że nie zawsze musimy wszystko robić najlepiej. Może czasem warto pozwolić sobie na moment nic-nie-robienia i odpoczynku od świata. To też nauka wybaczania samemu sobie i chwila refleksji czy w ogóle warto…

Polecam Dobrą córkę wszystkim fanom thrillera i kryminału, a dla miłośników twórczości Karin Slaughter, jest to pozycja obowiązkowa. Na pewno się nie zawiedziecie.

Ocena: 5/6
©Papuzie pióro
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć