Księga nocnych kobiet
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.32 / 5.00
liczba ocen: 5661
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
44.90 zł
35.92 zł
37.27 zł
38.17 zł
44.90 zł
Pozostałe księgarnie
37.25 zł
37.27 zł
37.81 zł
38.17 zł
40.41 zł
40.50 zł
41.76 zł
44.90 zł
44.90 zł
44.90 zł
44.90 zł
Opis:

Książka, która wyniosła Marlona Jamesa na szczyt i otworzyła mu drogę do Nagrody Bookera! Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia buntu wznieconego na jamajskiej plantacji przez czarne kobiety. Epicka, mroczna, poruszająca. Jedna z najlepszych współczesnych powieści o niewolnictwie i drodze do wolności.

Lilit rodzi się jako niewolnica, ale nikt nie potrafi jej zniewolić. W jej żyłach płynie „krew Kromanti, co nigdy nie zna stanu niewolnego, zmieszana z białą krwią, co zawsze zna wolność, i gna w żyłach Lilit jak pożar lasu”. Inne niewolnice dostrzegają w dziewczynie obecność ciemnych, pradawnych mocy. Patrzą w zielone oczy tej „rogatej duszy” z podziwem i przerażeniem. Widzą w Lilit sprzymierzeńca w swojej sprawie – w zaciszu pobliskiej jaskini planują bowiem rewoltę przeciwko znienawidzonemu massa, nadzorcom i batowym. Z czasem jednak niepokorna czarna dziewczyna zaczyna stanowić zagrożenie dla pozostałych negra. Jej lojalność wobec białego massa może zaprzepaścić długie przygotowania...
Doskonale przełożona na język polski przez Roberta Sudóła „Księga nocnych kobiet” to popis niezwykłych umiejętności literackich Jamajczyka. James po mistrzowsku oddał terror, jaki panował na jamajskich plantacjach trzciny cukrowej na przełomie XVIII i XIX wieku. Stworzył galerię kobiecych postaci, które na długo pozostają w pamięci. To książka o cierpieniu, podeptanej godności, o żądzy zemsty, ale także o marzeniach, lojalności i miłości, która może rozkwitnąć nawet w najstraszniejszym miejscu na świecie.
Znany polskim czytelnikom z nowatorskiej narracji zastosowanej w nagrodzonej Bookerem „Krótkiej historii siedmiu zabójstw” Marlon James na kartach „Księgi nocnych kobiet” pokazuje, że równie dobrze – jeśli nie lepiej – radzi sobie z klasyczną opowieścią. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać, bo jak tłumaczy stara Homer: „Coś jeszcze ci powiem o czytaniu. Widzisz to? Za każdym razem jak to otwierasz, jesteś wolna”.

CYTATY:
Złe uczucia to kraina, do której żadnej kobiecie nieśpieszno. Chwytają więc każde dobre, z którejkolwiek strony by nadeszły.
Recenzje blogerów
Jamajka oczami negra

Zachłyśnięci sławą i chwałą wielkich odkrywców jak Kolumb czy Vasco da Gama, zapominamy o tym, co faktycznie znaczyła kolonizacja. Warto na to spojrzeć jednak nie swoimi oczami, lecz cudzymi – ludów podbitych. Wydaje nam się, że wyciągnęliśmy ich z tej ciemności, pozwoliliśmy na rozwój, daliśmy cudowne możliwości zbudowania silniejszych, atrakcyjniejszych państw. Być może, ale dokonaliśmy tego batem i przelewem krwi. Wyrżnęliśmy połowę ludności rdzennej, wzięliśmy sobie niewolników, którzy choć przecież ludzie, byli dla nas mniej warci, niż zwierzęta. Rządziliśmy surowo, karaliśmy po sto kroć bardziej, niż na to zasługiwano, zabijaliśmy dla kaprysu. A wszystko to dlatego, że wydawało nam się, że wiemy lepiej. Że jesteśmy lepsi.

To Kolumb odkrył Jamajkę w maju 1494 roku, rozpoczynając tym samym okres jej kolonizacji. Hiszpanom zależało przede wszystkim na uprawie trzciny cukrowej, dlatego do pracy wykorzystywali ludność rdzenną. Problem pojawił się jednak bardzo szybko: Indianie nie wytrzymywali surowych rządów Europejczyków, bolesnych kar cielesnych i katorżniczej pracy. Padali jeden po drugim, jak muchy. Żeby móc kontynuować prace, Hiszpanie zaczęli sprowadzać niewolników z Afryki, którzy mieli zastąpić umierających Indian. Wkrótce Jamajka stała się centrum handlu niewolnikami, a w XVII wieku została przejęta przez Brytyjczyków.
Niewolnicy, chcąc odmienić swój los, często decydowali się na ucieczkę w głąb kraju. Było to jednak bardzo ryzykowne przedsięwzięcie, bowiem w porozumieniu z Europejczykami byli Maroni – tamtejsza ludność etniczna – która za wyłapywanie zbiegów, otrzymywała sutą zapłatę pieniężną. Niewolnicy, a w szczególności czarne kobiety, przyparci do muru, przez długie lata knuli i spiskowali, lecz ich bunt szybko został stłumiony.
Potem i krwią przesiąknięta ziemia Jamajki upomniała się, by spisać jej historię w formie powieści. To właśnie Księga nocnych kobiet, inspirowana powstaniem Murzynek, brutalnie i bezprecedensowo opowiada o tych czasach hańby, którą winniśmy czytać z bólem serca.

Lilit to rogata dusza z niewyparzonym jęzorem i nieznajomością takiego słowa, jak strach. Rodzi się niewolnicą, ale nikt nie potrafi jej zniewolić. W jej żyłach płynie „krew Kromanti, co nigdy nie zna stanu niewolnego, zmieszana z białą krwią, co zawsze zna wolność, i gna w żyłach Lilit jak pożar lasu”. Ponoć przypomina matkę, ale ona nie wie, bo mamy nie znała. Dla niej jest tylko jedna mama i jeden tatul – Kirke, murzyńska prostytutka i Tantal, szaleniec, któremu biali odrąbali przyrodzenie za podglądanie Pani podczas kąpieli. Zrodzona ze zgwałconej niewolnicy, spłodzona przez nadzorcę, dowie się, co to strach nie później, niż inne Murzynki.

Kiedy dojrzewa, posyłają ją do pracy na polu, ona jednak się buntuje. Nie chce pracować na plantacji, bo wie, jaki los dzielą wszyscy niewolnicy ziemni. W dzień, w który ma się udać do roboty, leży więc na swoim posłaniu i udaje, że zaniemogła, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji swojego czynu. Nie wie tego, co wydarzy się za parę minut… Kiedy przychodzi batowy, by zgwałcić ją za nieposłuszeństwo, Lilit nie poddaje się z niemocy, jak inne kobiety. Budzi się w niej ta czerń, która wówczas spoczywała jeszcze na dnie duszy. Bije batowego, sieka nożem, aż w końcu na podłodze nie pozostaje nic, poza plamą krwi i zmarłym chłopcem, którego wołali Parys. Parys, jak książę trojański.
Powiesiliby ją rychło, gdyby nie Homer, która usłyszawszy co się stało, przychodzi po dziewczynkę. Zabiera ją do domu pani i ukrywa w piwnicy. Wszystkim mówi, że nie wie, co z tą, która zabiła Parysa, ona trzyma nową niewolnicę, bo brakuje jej rąk do obierania warzyw. Wkrótce sprawa morderstwa odchodzi w niepamięć, ale od czasu do czasu w Lilit znów budzi się owa czerń i każe jej wziąć los w swoje ręce. Część murzyńskich bab, z Homer na czele, spiskuje. Od kilkudziesięciu lat spotykają się w nocy i namyślają nad tym, jak zabić białego massa. Homer w zielonych, kocich oczach Lilit dostrzega owe stare, pradawne noce i czuje, że dziewczyna mogłaby być dla nich sprzymierzeńcem. Lili to jednak rogata dusza i wszystko robi po swojemu. Z czasem staje się zagrożeniem dla pozostałych negra…

Marlon James dzięki stworzonej przez siebie finezji języka doskonale oddaje terror panujący na jamajskiej kolonii. Nie szczędzi ostrych słów, nie boi się wulgaryzmów. Doskonale odwzorowuje mowę czarnych niewolników. Opowiada o cierpieniu, upokorzeniu, deptaniu godności i narastającej przez lata chęci zmiany, chęci buntu. To książka ciężka i brutalna w odbiorze, ale właśnie przez to genialna. Czyta się ją z wypiekami, chcąc jak najszybciej dobrnąć do końca mimo świadomości, że nic nie pójdzie tak, jak to sobie wymarzyli bohaterowie.

Ocena: 5/6
©Niebieska Papużka
Minął mniej więcej rok i Wydawnictwo Literackie uraczyło czytelników kolejną (a właściwie według chronologii pisania – poprzednią) książką Marlona Jamesa, laureata Nagrody Bookera. Czekałam na tę książkę i byłam bardzo ciekawa, co autor zaserwuje tym razem: jaką historię nam opowie? I oto jest: Księga nocnych kobiet, która porusza jeden z najbardziej bolesnych dla czarnoskórych osób tematów – europejski kolonializm i związane z nim niewolnictwo rdzennej ludności podbitych krajów. Witamy na Jamajce przełomu XVIII i XIX wieku. Ostrzegam: będzie mocno i brutalnie. Będzie pot, krew i łzy.

Na jednej z wielu plantacji cukru żyje czarnoskóra nastolatka Lilit. Osiąga właśnie wiek, w którym ma zacząć katorżniczą pracę, jednak dziewczynę wyróżnia cięty i niepohamowany język, który nie raz wpędza ją w nie lada kłopoty. Lilit nie jest przystosowana do zginania karku przed Anglikami i nie pozwala sobie na pewne zachowania, nie chcąc się pogodzić z tym, że Murzynka jest własnością swojego pana i może on z nią zrobić dosłownie wszystko: wysłać ją do przekraczającej jej siły pracy, wybatożyć do krwi, zgwałcić, a nawet zabić. Taka jest rzeczywistość.

Po kolejnym poważnym występku Lilit zostaje wzięta pod skrzydła starej niewolnicy Homer. Kobieta najpierw chowa krnąbrną dziewczynę w piwnicy, a gdy sprawa przysycha i gniew pana mija, prezentuje młodą niewolnicę. W wyniku kaprysu właścicieli Lilit zostaje Murzynką pracującą w domu, co jest sporym wyróżnieniem – ma lżejszą pracę niż czarnoskórzy pracujący na polach. Jednak Lilit zadziera nosa i czuje się lepsza od innych, a to przyciąga nieszczęście…

Homer wraz z grupą kilku kobiet chcą przeprowadzić bunt na plantacji. Starsza niewolnica zapoznaje z ich planem krnąbrną Lilit, bowiem dostrzega u niej ten rys wolności, którego nie przejawia większość Murzynów na Jamajce. Jednak po czyjej stronie stanie młoda dziewczyna? W czasie przygotowań do przewrotu splątana sieć powiązań między czarnymi a białymi zaczyna się rozpraszać: na jaw wychodzą tajemnice i dziwne zależności, a w grę wchodzą zazdrość, przemoc i… miłość. Co z tego wyniknie?

Wszystkie negry chodzą w koło. Zakonotujcie to sobie, a resztę dopowiedzcie sami. Jak wylezie ze statku albo z matczynej pipy, przed każdym taka sama ciemna droga. Ciemna, szeroka i długa jak tysiąc lat. Jak negr idzie, światło mu odebrane, żeby nie wiedział, gdzie czeka go zakręt albo wybój. Gorzej jeszcze, bo nie widzi, że chodzi w koło i zawsze wróci tam, skąd wyszedł.

Księga nocnych kobiet to kawał mocnej prozy – ale to mnie nie zdziwiło, bo znałam już przecież Krótką historię siedmiu zabójstw. Marlon James znów zabiera nas w pełną krwi, strachu i śmierci podroż na Jamajkę, tylko tym razem cofamy się w czasie do przełomu XVIII i XIX wieku, gdy wyzysk czarnego człowieka przez białego kwitnie. Przemoc jest tu chlebem powszednim, a śmierć niewolnika znaczy tyle, co splunąć. W takiej straszliwej scenerii autor opisuje bardzo konkretny (i niechlubny) wycinek naszych dziejów, a równocześnie nakłada na to uniwersalny filtr, dzięki czemu współczesny czytelnik europejski bez problemu odnajdzie się w jakiś sposób w przedstawianej rzeczywistości. Pragnienie wolności, zazdrość, gniew, miłość i zaufanie: w końcu są to jak najbardziej ludzkie cechy i szkoda, że i dziś niektórzy nie przyjmują do wiadomości, że dotyczą one wszystkich ludzi (każdej rasy, wiary czy orientacji seksualnej).

Lilit dorasta na kartach powieści i przechodzi pewną przemianę. Z irytującej nastolatki przeobraża się w młodą kobietę, która przeżywa pierwszą, poważną miłość. A że jest to uczucie zakazane, tym mocniejsze emocje wzbudza w czytelniku. Przyznam szczerze, że początkowo nie lubiłam młodej niewolnicy, przez co miałam problem, by „wczytać się” w tę historię, jednak z czasem zaczęłam jej kibicować.

Czymś, o czym nie można nie wspomnieć, a co jest ogromnym atutem Księgi nocnych kobiet, jest ich język. Murzyni mówią w specyficzny sposób, z dziwną składnią i całą masą wulgaryzmów: wciąż się wyzywają, krzyczą na siebie i się kłócą. To powoduje, że książka jest tak autentyczna, a czytelnik ma wrażenie wpadnięcia w zupełnie inny świat niż ten, który jest mu znany. Jednocześnie zaznaczyć trzeba, że jest to powieść dla dorosłego, wyrobionego czytelnika, bowiem ilość wulgarnych słów może zniesmaczyć co wrażliwsze osoby.

Może Księga nocnych kobiet nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia jak Krótka historia siedmiu zabójstw, ponieważ jest fabularnie i językowo prostsza, ale to wciąż świetna i bolesna powieść o człowieku. Tak właśnie myślę: że jej głównym tematem jest człowiek. Nieważne bowiem, czy mamy białą, żółtą czy czarną skórę, wszyscy jesteśmy ludźmi i czujemy to samo, targają nami podobne emocje i namiętności. Warto zapamiętać przesłanie, które dobitnie głosi Marlon James.

Ocena: 5-/6
©tanayah czyta
Jako jeden z wybranych dostąpiłem zaszczytu przeczytania tej książki przed oficjalną premierą. Zabiegałem o tę możliwość, gdyż autor Krótkiej historii siedmiu zabójstw, zdobywca Bookera popełnił dzieło, które mogło okazać się arcydziełem.

Zastanawiam się, do czego mogę porównać Księgę nocnych kobiet i nie mam pomysłu. Historia Lilith przypomina mi historię pierwszych feministek - buntowniczek. Lilith mieszka na Jamajce, na plantacji czciny cukrowej. Jest czarnoskóra. Jej życie nie należy do najlepszych, podobnie jak innych niewolników. Lilith jednak nie uważa się za kogoś zwyczajnego i przejawia to na każdym kroku, stawiając opór, kiedy tylko ma ku temu okazję. Żyje w piekle, ale sama nie robi nic, aby się uwolnić. Wręcz przeciwnie. Kolejne wydarzenia, osoby które spotyka, sprawiają że Lilith ulega w wielu kwestiach. Lilith żyje w świecie pełnym przemocy, bólu. Nie czuje się bezpieczna, chociaż czuwa nad nią tajemnicza stara niewolnica Homer. Zastanawiające jest to, że za każdym razem kiedy Lilith ktoś chce zrobić krzywdę, nagle agresora spotyka coś złego. Przypadek?

Księga nocnych kobiet jest historią napisaną językiem szorstkim, chwilami wulgarnym i wydawałby się, z narracją nie do przyjęcia. A w czasie lektury dzieje się coś dziwnego. Czytelnik to rozumie i akceptuje. James nie bawi się w grzeczne opisy, a całość kojarzy mi się z ukłonami w kierunku tego, co większość autorów omija szerokim łukiem. Dialogi przykuwają uwagę, nawet te najbardziej wulgarne, przez to książka staje się być autentyczna i jest w niej coś realnego. James nie boi się słów, jego proza sprawia, że pewne wyrazy nabierają nowego światła, nadaje im inne moce. Autor pokazuje bezsilność ludzi, nie potrafiących wytrzymać ze sobą. Niestety, nikt nie daje im wyboru, a ich niewolnictwo okazuje się być nie tylko niewolnictwem w stosunku do osób i miejsca. Są niewolnikami własnych przekonań, uprzedzeń i niechęci do jakiejkolwiek zmiany.

Lilith jest mocno wyeksponowanym symbolem człowieka, który nie potrafi uwolnić się ze swoich okowów. To książka o złym miejscu i ludziach, o miejscu, w którym niewiele dobrego może się wydarzyć. Homer i Lilith są postaciami, które przechodzą z czytelnikiem przez kilkaset stron, doprowadzając go do wielkich emocji. Interakcje czarnych z białymi. Szachownica, na której przegraną może być nawet utrata życia, lub kalectwo. A wszystko toczy się bez sprawiedliwych zasad.

Tej książki nie można przegapić, nie można nie przeczytać. James jest dla mnie literackim mistrzem prozy, który nie obawia się łamać tematów tabu i przesuwania granic.

Ocena: 6/6
©Pisany inaczej
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć