ebook Martwy błękit
3.87 / 5.00 (liczba ocen: 15) Ilość stron (szacowana): 448

Martwy błękit

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail
lub korzystając z konta na Facebooku

damy Ci znać, kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane

Śmierć pierwszej ofiary – kolekcjonera Saula Rottenberga – nie budzi większych podejrzeń. Kiedy jednak giną kolejni członkowie jego rodziny, radca Abell podejmuje śledztwo... Kryminał retro rozgrywający się w mrocznym klimacie lat 30. na niemieckim Pomorzu.

W Sopocie znalezione zostają zwłoki znanego żydowskiego kolekcjonera i wyznawcy Kabały – Saula Rottenberga. Wszystko wskazuje na samobójstwo. Wkrótce w makabrycznych okolicznościach giną kolejni członkowie rodziny Rottenbergów. Radca kryminalny Christian Abell podąża niezmordowanie tropem morderców. Aby ich odnaleźć, musi jednak najpierw rozwiązać zagadkę zza grobu, pozostawioną mu przez Rottenberga…
Nie będzie to łatwe, ponieważ droga do prawdy usiana jest przeszkodami, a w samym śledztwie nic nie jest oczywiste. Chodzi o pieniądze czy o coś więcej? Czy dzisiejszy Grand Hotel zbudowany został na łapówkach i ludzkiej krwi? A może kluczem do rozwiązaniem zagadki jest Kabała i jej święte litery? Czy rodzina Rottenbergów padła ofiara spisku? Kto torpeduje wysiłki Abella i wyprzedza go ciągle o krok? Pytania się mnożą, a próba znalezienia na nie odpowiedzi może kosztować życie.
W tle mroczny klimat lat trzydziestych na niemieckim Pomorzu. A także historyczne wydarzenia, rzucające długi cień na śledztwo prowadzone przez śledczego Abella.

Martwy błękit od Krzysztof Bochus możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
W bogatym Sopocie, w którym niedawno wykryto aferę łapówkarską i burmistrz powędrował za to do więzienia, bogaty przedsiębiorca i kolekcjoner sztuki popełnia samobójstwo. Zmarły był Żydem, a w 1933 roku w Wolnym Mieście Gdańsku dobra pogoda dla Żydów już się skończyła, jak mówi jeden z bohaterów książki Martwy błękit. Zgodnie z oczekiwaniami władz, Christian Abell, radca policji kryminalnej, ma szybko zakończyć śledztwo.. Jednak dociekliwy policjant odkrywa, że Saul Rottenberg został zamordowany, a wkrótce ginie jego żona i bratanek.

Drugi tom kryminalnych przygód Christiana Abella rozgrywa się głównie w Sopocie, przynosząc czytelnikowi niejako przy okazji sporą dawkę historii przedwojennej tego miasta. Sopot to nieduże ale bogate miasto. Zamożni inwestorzy starają się, by miasto uczynić atrakcyjnym miejscem wczasowym. Takim Monte Carlo północy. Ponieważ są tam duże pieniądze, to pojawia się korupcja. Z tego względu więc samobójstwo przedsiębiorcy nie budzi zdziwienia. List pożegnalny mówi o korupcji. Lecz to tylko pozory. Christian Abell szybko odkrywa prawdę. Bogaty żydowski kolekcjoner sztuki został zamordowany, a jego kolekcja znikła. Jednak Abell wciąż nie może dotrzeć do końca sprawy. Ktoś go bez przerwy wyprzedza. Czy w gdańskiej policji jest wtyczka przestępców?

Martwy błękit to sprawnie napisany kryminał. Lecz to również świetna historia z osobistymi i historycznymi konotacjami. Christian Abell szuka swego miejsca w ówczesnym świecie i nie bardzo potrafi je odnaleźć. W Niemczech wygrywają naziści, którzy choć prymitywni i gruboskórni pociągają miliony wyborców. Są bezczelni i pazerni, uprawiają prymitywną propagandę i radca Abell wie doskonale, że tylko kwestią czasu jest, kiedy zdobędą władzę również w Gdańsku. Abell usiłuje też ułożyć sobie życie na nowo po traumatycznym rozwodzie z żoną, która go porzuciła.

Część narracji dotyczy prywatnego życia bohatera. I trzeba autorowi przyznać, że potrafił bardzo zgrabnie połączyć kryminalną intrygę z prywatnym życiem bohatera. Dzięki temu Christian Abell jawi się czytelnikowi jako postać z krwi i kości. Warto przeczytać.

Ocena: 5/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Radca Christian Abell po przeniesieniu z Marienwerder, pracuje obecnie w Kripo w Gdańsku. Wspierany przez niezawodnego wachmistrza Kukulkę, rozpoczyna śledztwo w sprawie samobójstwa bogatego żydowskiego kolekcjonera sztuki, które budzi niewielkie, ale jednak, wątpliwości.

Samobójca zostawił list, strzelił sobie w usta we własnym domu zamkniętym od wewnątrz. Gdyby nie dociekliwość i drobiazgowość Adella, sprawa zostałaby zamknięta natychmiast.

Ale Christian tropi. Śledzi. Poszukuje powiązań. Motywów. Niezgodności.

Przepięknie i z uczuciem opisany jest tu Gdańsk, mimo zaśmiecenia faszystowskimi flagami i plakatami. Klimatyczny jest stary Sopot, parkowy, zdrojowy, kurortowy, bogaty i dekadencki. I fantastyczna jest Gdynia, nowa, jasna, o szerokich ulicach i nowoczesna, pełna nadziei na przyszłość.

Kolejnymi bohaterami, tego kryminału przecież, są dzieła sztuki. Niesłychana kolekcja obrazów mistrzów, których nazwiska znają nawet absolutni laicy. Z przyjemnością wyszukiwałam w necie te obrazy, przyglądałam się im, szukałam kluczy do tajemnicy razem z radcą Abellem.

Piękny wątek zakochanego Christiana dodaje całej historii dodatkowego uroku. I mimo takiego a nie innego przebiegu, budzi nadzieję na happy end. Zasługuje Christian na spełnienie zawodowe, ale i na szczęście prywatne.

A wachmistrz Kukulka jest moim ulubieńcem! Co za gość!

Cała tajemnica kolekcji, jej klucz kabalistyczny i zbudowana historia jej właściciela, jest wykreowana tak wiarygodnie, zwłaszcza po przeczytaniu epilogu, że czytelnik ma wrażenie, że to nie fikcja, wyobraźnia autora, tylko, że czyta sfabularyzowaną historię. Świetne!

I choć początkowo miałam wrażenie, że Krzyżacy z Czarnego Manuskryptu pobili kabalistyczne tajemnice, to jednak nie. Wciągnęło mnie po uszy! Po prostu z tomu na tom lepiej. Pędzę do Szkarłatnej głębi.

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Pierwsza część przygód Christiana Abella - Czarny manuskrypt, będąca jednocześnie debiutem Krzysztofa Bochusa, zaskoczyła mnie swoja dojrzałością i dopracowaniem literackim. Czytelnik od razu dostał w swoje ręce kompletny kryminał na wysokim poziomie. Z tego powodu oczekiwałam z niecierpliwością drugiego tomu zatytułowanego Martwy błękit.

Christian Abell po zamknięciu sprawy brutalnego morderstwa w Marienwerder wrócił do siedziby Kripo w Gdańsku. Niestety, wiosna 1933 roku przynosi kolejną tajemniczą zbrodnię. W Sopocie znany żydowski kolekcjoner Saul Rottenberg popełnia samobójstwo. Kilka dni później na plaży znalezione zostaje ciało jego żony Adele. Śmierć wyznawcy Kabały wzbudza coraz większe wątpliwości. Czy jednak nie było to morderstwo? Radca kryminalny podejmuje trop w ogarniętym coraz większą niechęcią do Żydów Gdańsku i Sopocie.

[...]

Fabuła wciąga. Trudno się oderwać od książki i razem z Christianem Abellem czytelnik poszukuje rozwiązania tajemniczych morderstw. Dodatkowym elementem dodającym mroku jest niewątpliwie temat Kabały, który wydaje się być kluczowym tropem. A gdzieś w tle można oglądać coraz bardziej rozbudzone niechętne nastroje Niemców oraz rosnąca sympatia do NSDAP.

Na pełną recenzję zapraszam na mojego bloga KLIK

Ocena: 6/6
©Rudym Spojrzeniem
Praca w policji była jego zbroją. Sport i zainteresowanie sztuką – wentylem zapewniającym dopływ świeżego powietrza, nieskażonego odorem zbrodni i występku, którym oddychał od lat. Kto zna tego ciekawego osobnika? Mowa oczywiście o radcy kryminalnym Christianie Abellu, który na kartach Martwego błękitu ponownie mierzy się z kryminalną szaradą i wytęża umysł, aby rozwikłać skomplikowaną zagadkę.

Sopot, 1933 rok. Znaleziono zwłoki szanowanego, zamożnego członka sopockiej społeczności Saula Rottenberga. Wszystko wskazuje na samobójstwo. Za to zupełnie inaczej wygląda sprawa z kolejnymi zwłokami. W tym przypadku ewidentnie doszło do okrutnego zabójstwa. Wnikliwy i arogancki Abell węszy jak najlepszy policyjny nos. O dziwo pojawia się sporo nitek i tropów, którymi można podążyć. Dzięki nim razem z radcą wnikamy w świat Kabały, sztuki i malarstwa, ocieramy się o szemrane interesy i uczestniczymy w zakulisowych, politycznych zagrywkach.

Zachwycił mnie niesamowity klimat międzywojennego Sopotu i Wolnego Miasta Gdańska. Czytając miałam poczucie, jakbym tam była, widziała opisywane miejsca, razem z bohaterami smakowała ówczesnych rarytasów. Poza tym w Martwym błękicie widać ogrom wykonanej przez Autora pracy, dzięki której w sposób drobiazgowy przybliżona jest Kabała oraz dzieła znanych malarzy. Dla osób mających szeroką wiedzę z historii sztuki i pasjonatów malarstwa powinna to być nie lada gratka. Ja w tych momentach łapałam chwilę oddechu, by po chwili zostać ponownie porwaną przez wartką akcję.

Postać inteligentnego i interesującego śledczego, zagadka, podrzucanie mylnych tropów, niepowtarzalny klimat i oddanie kolorytu epoki sprawiły, że Martwy błękit czyta się z wielkim zainteresowaniem.

Kryminały w klimacie retro nie są moim ulubionym gatunkiem, ale sięgając po serię Krzysztofa Bochusa, mam poczucie, że jest to coś dobrego, rzetelnego, dopracowanego i klimatycznego. Kombinacja kryminału, historycznych miejsc i wydarzeń daje bardzo ciekawy efekt. Polecam!

PS Pierwszym kryminałem w serii z Christianem Abellem jest Czarny manuskrypt, który również polecam Waszej uwadze.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Pierwsza część była bardziej udana. Tutaj miejscami niestety sceny jak z hollywoodzkiego filmu sensacyjnego, w którym na zasadzie deus ex machina nagle wszystko się rozwiązuje. Autor nie posiada także daru opisywania scen miłosnych, które na tle reszty narracji są jak fragmenty taniego harlequina. I ewidentnie ciągnie w stronę szowinizujących opisów kobiet.

Warto zerknąć