To był człowiek!
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.27 / 5.00
liczba ocen: 12647
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
37.90 zł
26.60 zł
30.32 zł
31.45 zł
32.22 zł
Pozostałe księgarnie
30.32 zł
30.36 zł
31.46 zł
32.22 zł
34.50 zł
35.25 zł
36.00 zł
37.90 zł
37.90 zł
37.90 zł
Opis:

Siódmy – ostatni! – tom bestsellerowych „Kronik Cliftonów”. Na początku powieści pada strzał, ale kto pociągnął za spust, kto żyje i kto zginął? Finał opowieści, która trzymała w napięciu czytelników z całego świata.

Giles Barrington dowiaduje się prawdy o swojej żonie. Harry Clifton zaczyna pisać dzieło życia, a Emma dostaje niespodziewaną propozycję od Margaret Thatcher. Sebastian Clifton obejmuje stanowisko prezesa banku Farthings Kaufman, a jego utalentowana córka wpada w poważne kłopoty. Lady Virginia wciela w życie kolejny szalony pomysł na zdobycie dużych pieniędzy.
W druzgocącym zwrocie akcji na Cliftonów spada tragedia, gdy jedno z nich dowiaduje się o szokującej diagnozie, która zaburzy życie wszystkich członków rodziny.

Recenzje blogerów
Ogarnął mnie niewysłowiony żal, że To był człowiek jest ostatnią z serii Kronik rodziny Cliftonów Jeffrey'a Archera. Tylko zaczęłam, a od razu poczułam się jak w domu. Zżyłam się z bohaterami i to bardzo. Z jednymi mogłabym się zaprzyjaźnić, innych nie chciałabym znać, a z „duszką” Virginią nie chciałabym mieć absolutnie nic wspólnego. Przyznać jednak trzeba, że jej postać nadawała kolorytu, podkręcała emocje i była jak szczypta przyprawy, która choć niewielka, nadaje całej potrawie wykwintny i doskonały smak.

Siódma część sagi rozgrywa się w latach 1978-1992 w Wielkiej Brytanii. Poznajemy dalsze losy wszystkich bohaterów. Nikt nie zostaje pominięty. Dodatkowo zostaje rozwiązana zagadka, która była kamieniem milowym w życiu Harrego Cliftona i sprawiła, że miał takie a nie inne życie, określiła go i ukształtowała. Poruszaliśmy się w obszarach polityki, biznesu, sztuki. Byli szpiedzy, błędy młodości, knowania i intrygi. Czyli to wszystko do czego przyzwyczaił nas Archer i czym nas wabił i przyciągał.

Wydawałoby się, że autor już nie ma czym zaskoczyć, bo przecież gdzieś tam miałam w głowie możliwe scenariusze i wyobrażenia o przyszłości głównych bohaterów. Byłam w wielkim błędzie, bo autor okazał się nie tylko wspaniałym gawędziarzem, który w sposób mistrzowski ustawił figury na szachownicy życia, ale w cudowny sposób postawił kropkę nad i całej serii. Zakończenie książki to creme de la creme siedmiotomowej historii.

Cały tok jego życia był łagodny:
Wszystkie żywioły tak się w nim skleiły,
Że na ten widok wstać wstać mogła natura,
Rzec ziemi całej śmiało: „To był człowiek!”

/”Juliusz Cezar” William Shakespeare w przekładzie Leona Urlicha/

Łyso będzie bez Cliftonów i Barringtonów. Pozostaje żal, że to już koniec, ale też uczucie ulgi, że z taką klasą autor rozstał się z bohaterami. Chapeau bas Panie Archer! Polecam serdecznie!

Ocena: 6/6
©Na czytniku
Siódmym tomem żegnamy archerowską sagę rodu Cliftonów. Brytyjski pisarz zamyka nieodwołalnie historię syna dokera Harry’ego Cliftona, miłości jego życia Emmy Barrington oraz ich rodzin.

Rozpoczęte – niekiedy jeszcze w Czas pokaże, pierwszej części serii – wątki oraz historie lubianych i tych nielubianych postaci wreszcie doczekają się rozwiązania. Tym razem zakończenie nie pozostawi czytelnika w napięciu i gorączkowym oczekiwaniu przez dwanaście miesięcy na wyjaśnienie zasianej przez pisarza niepewności. Jednakże nie zabraknie mistrzowskiego, emocjonującego i emocjonalnego finału, który nikogo nie pozostawi obojętnym. Wystrzegając się ujawnienia niespodzianki więcej szczegółów nie zdradzę. Ujawnić mogę jedynie, że książka jak zwykle „trzyma poziom” zadziwiając zwrotami i nieoczekiwanymi kierunkami rozwoju akcji.

Archer w To był człowiek zostawia sobie trochę miejsca na bardziej osobiste wtręty. Czy to hołd dla Margaret Thatcher czy uszczypliwą uwagę w stronę Jury Nagrody Bookera („Niestety nie dają Bookera tym, którzy jak nikt inny potrafią opowiadać ciekawe historie”). Harry Clifton w To był człowiek zabrał się za pisanie dzieła swojego życia. Wiadomo, ze Jeffrey Archer wydał już kolejne książki (niedawno na świecie ukazał się kolejny zbiór – premierowych – krótkich opowiadań), ale wydaje mi się, że pośrednio chciał swoim czytelnikom dać do zrozumienia, że to właśnie Kroniki Cliftonów będą opus magnum najlepszego na świecie opowiadacza historii. I to zdecydowanie nie ze względu na objętość.

Ocena: 5/6
©donos kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    www.czytaska.blogspot.com

    Sięgając, po roku przerwy, po następny tom Kronik Cliftonów, znowu obawiałam się, że nie będę pamiętała, kto jest kim i dlaczego. A jednak opowiadacz Jeffrey Archer dokonuje cudów, i w kilka chwil, w pamięci otwierają się wszystkie niezbędne klapki. Wpada się w świat Barringtonów i Cliftonów, ich krewnych, przyjaciół i wrogów.
    Emma, Harry i Giles są już dojrzałymi ludźmi, osiągają kolejne sukcesy, zawsze jednak okupione ciężką pracą. Nigdy ich poczynania nie zbliżają się nawet do cienia nieuczciwości. Pisarz, polityk, prezeska ogromnego przedsiębiorstwa. Nigdy nie można im nic zarzucić. Różnie bywa z innymi członkami ich rodziny, niektórym przydarzają się różne nieprzyjemne historie, innym powija się noga. Ale Cliftonowie jako rodzina nieustająco się wspierają, pomagają sobie i wierzą w siebie. Właśnie dzięki tej trójce.
    Jak zwykle w całym cyklu, autor nie oszczędza swoich bohaterów, plącze ich życia, a potem prostuje ścieżki. Ale tym razem od początku tomu czuć, że wszystko zbiega się ku końcowi. Najbardziej czarne charaktery zostają wyeliminowane. Nawet lady Virginia, choć wiele znowu namiesza i wiele krwi Cliftonom napsuje, też w końcu z jednej strony nieco łagodnieje, z drugiej dostaje nauczkę praktycznie od samej siebie. Jej chciwość zostaje ukarana mimo wydawałoby się mistrzowskiej intrygi.
    Sebastian pnie się po szczeblach kariery finansowej, artystycznie uzdolniona Jessica po szczeblach artystycznej. Czasem ktoś próbuje podpiłować im szczeble, czasem sami sobie utrudniają. Nie byłby to Jeffrey Archer gdyby losy bohaterów nie komplikowały się w sposób zapierający dech w piersiach czytelnika. W tle jak zwykle kręci się Historia, Wielkiej Brytanii przede wszystkim, ale i kawałka Europy również. Pojawiają się znowu postaci historyczne i wydarzenia mające wielkie znaczenie. Wielkie dla nas wszystkich ale i osobiście dla członków rodziny.
    Można się spodziewać, że wszystko się rozplącze i ułoży a na koniec autor zastrzeli nas jakimś niesłychanym zakończeniem zawieszającym akcję...
    Hmmm, niestety od pewnego momentu spodziewałam się jakim zwrotem akcji zakończy się cykl. Ale jak zwykle nie doceniłam autora. Zakończenie mnie zaskoczyło. Z bólem ale godzę się z nim. Choć żałuję niesłychanie. Będę tęsknić za Cliftonami i Bartingtonami.

Inne proponowane
Warto zerknąć