ebook Zapora
3.9 / 5.00 (liczba ocen: 12979) Ilość stron (szacowana): 546

Zapora
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 27.12
wciąż za drogo?
30.30 zł Lub 27.27 zł
31.90 zł
25.52 zł
27.12 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Inne proponowane

Dwie nastolatki zabijają taksówkarza. W innej części miasta przed bankomatem zostaje znaleziony martwy człowiek z rozległą raną na głowie. Komisarz Wallander podejrzewa, że coś łączy obie zbrodnie...

Ystad, jesienna noc. Dwie nastolatki napadają na taksówkarza. Mężczyzna ginie, a aresztowane dziewczyny twierdzą, że zabiły go dla pieniędzy. Wkrótce jednej z nich udaje się uciec. Tymczasem w innej części miasta przed bankomatem zostaje znaleziony martwy człowiek z rozległą raną na głowie. Zbrodnie, jakich wiele – można by pomyśleć. Jednak zdaniem Kurta Wallandera kryje się za nimi coś więcej. Nieświadomy rozmiaru niebezpieczeństwa, osamotniony i nękany problemami osobistymi, wkracza w świat wielkich finansów i tajnych stowarzyszeń. Tym razem musi wykazać, że w cyberprzestrzeni jest równie skuteczny, co w realnym świecie. Czy pokonanie wirtualnej zapory przybliży go do prawdy?
„Zapora” potwierdza klasę Mankella. Fascynująca intryga, w której pospolite przestępstwa łączą się ze spiskami na skalę światową, sprawia, że od książki nie można się oderwać. Autor jest wnikliwym psychologiem i obserwatorem współczesnego świata, w którym niczego nie można być już pewnym.

Zapora od Henning Mankell możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Mężczyźni są często dziecinni i próżni. Mimo, że uparcie temu zaprzeczają.
Zapewne każdy miłośnik kryminałów zna postać komisarza Kurta Wallandera. Najpewniej z serialu, bo książki były znacznie mniej popularne. Aczkolwiek warto podkreślić, że zarówno szwedzki serial, jak i późniejszy brytyjski, dość dobrze oddają specyficzną narrację cyklu powieści Henninga Mankella. Warto jednak wrócić do pierwowzoru, czyli powieści szwedzkiego autora.

Chcąc napisać o komisarzu Wallanderze, o specyficznej nieśpiesznej, ale trochę mrocznej narracji powieści, wybrałem właśnie Zaporę. Jest rok 1998, w Polsce od niedawna pojawił się powszechny, realizowany przez państwową Telekomunikację, dostęp do internetu. Jeszcze wówczas większość rodaków wdzwaniało się przy pomocy modemów, płacąc niemałe pieniądze za każdą minutę połączenia. Nie zdawaliśmy sobie przeważnie sprawy z tego, jak bardzo internet wkrótce zmieni nasze życie. Wystarczy przypomnieć, że pocztę elektroniczną wysyłało się z serwera dostawcy internetu bez jakiejkolwiek autoryzacji. Zachwyceni możliwościami, przeważnie nie myśleliśmy o zagrożeniach. A wirusy rozpowszechniały się na dyskietkach.

W tym samym czasie w wielu krajach świata internet i jego zastosowania w ekonomii to była codzienność. Elektroniczne przelewy, transakcje giełdowe na odległość, bankomaty. W takich krajach jak Szwecja zaczęto sobie zdawać sprawę także z tego, ze internet niesie ze sobą zagrożenia. Pojawiło się już określenie cyberprzestępczość. W tym wszystkim pojawia się prowincjonalny gliniarz z Ystad, komisarz Kurt Wallander. Nie ma w nim nic z Bonda, ani policjantów z Miami. Jest już niemłody, ma cukrzycę, nie zna się na komputerach.

Stary pies, który już nie nauczy się nowych sztuczek

Na przekór wszystkiemu, dzięki konsekwencji, intuicji i umiejętności dedukcji podstarzały prowincjonalny gliniarz rozbraja tykającą cybernetyczną bombę, która mogła zostać zdetonowana za pomocą zwykłego bankomatu w Ystad. A mogło dojść do ogólnoświatowego kryzysu ekonomicznego, załamania systemów finansowych. Stałoby się tak, gdyby Wallander nie połączył dwóch wydarzeń, które miały miejsce prawie w tym samym czasie w miasteczku Ystad na południu Szwecji. Warto poczytać książki Henninga Mankella, aby zrozumieć, że szwedzka szkoła kryminału to nie tylko Stieg Larsson.

Ocena: 6/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    W okresie od grudnia do lutego częściej niż w inne miesiące zdarza mi się sięgać po kryminały, zwłaszcza skandynawskich autorów. Niekwestionowanym królem skandynawskich kryminałów jest natomiast, według mnie, Henning Mankell, a wykreowana przez niego postać komisarza Kurta Wallandera to najbardziej pełnokrwista i wiarygodna sylwetka detektywa, z jaką dane było mi się zetknąć do tej pory. Wallander nie jest typem herosa, wręcz przeciwnie: mimo, że często cechuje go przenikliwe spojrzenie i umiejętność szybkiego kojarzenia faktów, bywa również rozbrajająco naiwny czy nieporadny. Jak każdy z nas, musi mierzyć się z przeciwnościami losu, jak choroba, czy osamotnienie, co ma miejsce właśnie w "Zaporze". Komisarz Kurt musi rozwikłać skomplikowaną intrygę, starając się wygrać wyścig z czasem wiedząc, że niektóre osoby z jego otoczenia, tylko czekają na jego potknięcie. Jakże trudna musi być współpraca w takich warunkach...
    Jeśli zaś chodzi o samą intrygę: wciąga od pierwszej strony, zwłaszcza, że poszczególne zbrodnie początkowo wydają się zupełnie niezrozumiałe, a próby połączenia wątków - absurdalne i niesatysfakcjonujące. Zarówno czytelnik, jak i grupa dochodzeniowa zachodzą w głowę o co w tym wszystkim chodzi, żywiąc jednocześnie dojmujące przeczucie, że w tej historii nic nie jest tym, czym się początkowo wydaje. I mają rację. Po nitce do kłębka udaje się znaleźć rozwiązanie...
    Mankell potrafi pisać w taki sposób, że w kulminacyjnych momentach siedzę na skraju krzesła, kurczowo zaciskając dłonie na książce i nerwowo przewracając strony by jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej (czasami krzycząc w myślach: "Nie! Nie rób tego!"). Szkoda, że niczego więcej już nie napisze...

  • Awatar

    "Zapora" jest książką poruszającą problem ceberterroyzmu, oraz pogoni za technologią. Autor uzmysławia czytelnikowi jak bardzo człowiek uzależnił się od techniki i doprowadził do tego, że bez niej, sam niewiele znaczy i niewiele potrafi zrobić.
    Czytelnik odnajdzie w tej powieści wiele akcji, ciekawe zagadki i niebanalne zakończenie. fani autora wiedzą, że książkę i tak warto przeczytać dla samej obecności Kurta Wallandera. Osoby, które dopiero zamierzają stać się fanem tego szwedzkiego policjanta, zapewne się nie zawiodą.

Warto zerknąć