Najtwardsza stal
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.06 / 5.00
liczba ocen: 8140
Ilość stron (szacowana): 352
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.90 zł
20.93 zł
21.96 zł
23.72 zł
27.90 zł
Pozostałe księgarnie
22.26 zł
23.16 zł
24.27 zł
25.11 zł
25.11 zł
25.50 zł
27.90 zł
27.90 zł
27.90 zł
27.90 zł
Opis:

Harper Connelly ukrywa się pod przybranym nazwiskiem przed byłym partnerem – narkomanem i psychopatą. Trent Andrews po życiowych zawirowaniach, po latach terminowania pod okiem mistrza, otwiera własne studio tatuażu, które szybko zyskuje rozgłos i renomę.

Pewnego dnia Trent spotyka na ulicy olśniewającą dziewczynę. Nie wierzy własnemu szczęściu, kiedy jakiś czas potem ta sama dziewczyna przychodzi do jego studia, żeby zamówić tatuaż… na bliznach. To Harper, która w ten sposób ostatecznie chce zerwać z koszmarną przeszłością.
Dla dwojga młodych ludzi rozpoczyna się nowy niezwykły okres w życiu.
Stopniowo odkrywają, że bliskość może być piękna i bezpieczna; że warto o siebie zawalczyć, że dobrze jest umieć się bronić, że miłość nie musi ranić, a troskę można wyrażać na różne sposoby. Ale nie żyją w próżni i świat nie zatrzymuje się tylko dlatego, że się poznali. Trent znienacka dostaje intratną propozycję udziału w telewizyjnym show, co może zaowocować przełomem w jego karierze zawodowej. Harper otrzymuje niepokojące esemesy, świadczące o tym, że jej były partner-oprawca trafił na jej trop.
Nowe wyzwania wystawiają na próbę kiełkujące uczucia.
Czy Harper i Trent znajdą w sobie dość siły, by pokonać przeciwności losu i zostać razem na zawsze, na dobre i na złe?

Recenzje blogerów
Odkąd pamiętam jestem ogromną fanką tatuaży. Mimo faktu, że panicznie boję się igieł uwielbiam to uczucie, gdy tusz wypełnia miejsca pod skórą. Jest to najbardziej uzależniające uczucie na świecie, a mnie po raz kolejny ciągnie do salonu. I mój przyjaciel i mój chłopak pokryci są w sporej części tatuażami, więc towarzyszą mi one na co dzień w zatrważającej ilości. Chociaż obiecuje sobie, że to koniec z literaturą młodzieżową, która nigdy nic w życie nie wnosi, zawsze na polskim rynku pojawi się coś, obok czego przejść obojętnie nie potrafię. Tak było w przypadku Najtwardszej stali - chociaż bardzo się starałam, nie mogłam nie zaopatrzyć się w nią i zapomnieć o niej, tak po prostu. Wiedziałam, że nie będzie to nic odkrywczego, jednak uznałam, że zaryzykuję. W końcu książki tego gatunku czyta się szybko, więc dużo go nie stracę.

Harper tak naprawdę wcale nie ma na imię Harper. Dziewczyna ucieka od przeszłości i byłego chłopaka, który okazał się być uzależnionym od narkotyków psychopatą. Zostawił on jej w psychice równie wielkie blizny jak na plecach. Harper nie potrafi poradzić sobie z dotykiem obcych ludzi i wszędzie widzi prześladowców. Koniec końców wie, że jej oprawca ma kontakty i obawia się, że ją odnajdzie. Uznaje jednak, że nie ruszy do przodu dopóki nie pozbędzie się szpecących ją śladów na ciele. Postanawia wybrać się do studia tatuażu.

Trent nareszcie ma wszystko, o czym marzył. Jego studio tatuażu szybko odniosło sukces i stał się praktycznie sławny. Kiedy spotkana pewnego dnia na ulicy dziewczyna staje po zamknięciu na progu jego studia nie waha się ani przez chwilę. Przerażenie na jej twarzy zmieszane z determinacją mówi mu, że blizny, które chce zakryć, nie są dziełem wypadku. Postanawia pomóc Harper podnieść się i trzymać głowę wysoko w górze.

Najtwardsza stal wykuwa się w najgorętszym ogniu.

Bohaterowie są niesamowicie schematyczni, jednak trzeba szczerze przyznać, że zaczynając czytać Najtwardszą stal wiedziałam, że tak będzie. Nigdy nie oczekuję od młodzieżowych książek, które na dodatek mają cechy erotyku, niesamowicie dobrej kreacji postaci i oryginalności. Trent jest przystojny, utalentowany i idealny w każdej dziedzinie życia. Harper jest nieśmiałą, przestraszoną dziewczyną, która za dużo w życiu przeszła. Ich pierwsze spotkanie sprawia, że wszystko się zmienia. I tak dalej. I tak dalej. Brzmi znajomo? Na światowym rynku pełno jest postaci tego typu i dziwi mnie fakt, że pisarze dalej powielają znane wszystkim schematy. A może po prostu wszystko już było?

Akcja książki pędzi na łeb na szyję, co nie jest czymś zaskakującym, skoro mamy tak krótką książkę, a autorka musi opisać cały związek Harper i Trenta, miłość życia oraz - oczywiście - pewne komplikacje. Trzeba przyznać, że dzięki tempu akcji Najtwardszą stal czyta się bardzo szybko i jest dobrym odmóżdżaczem, który doskonale zabija czas. Mimo schematów i pozorów Scarlett Cole porusza tutaj tematy bardzo poważne. Chociaż mogłaby poświęcić temu więcej czasu i tak doceniam fakt, że wspomniała o prześladowaniu, psychicznym molestowaniu oraz problemem z policją, którą bardzo łatwo przekupić i dla której sprawiedliwość nie jest zbyt ważną kwestią. Jako osoba, która ma styczność z czymś takim praktycznie na co dzień naprawdę daję ogromnego plusa za ten wątek.

My, zwykli śmiertelnicy, często nadużywamy miłości.

Moment, który najmocniej mnie rozczarował to owy moment kulminacyjny. Były partner Harper osacza ją i terroryzuje psychicznie, po czym wielkie bum trwa może ze trzy strony. Rozczarowanie roku. Autorka bardziej skupiła się na wątkach erotycznych, niż psychologicznych. Tak, powinnam się tego spodziewać, jednak nie wiem czemu umknęło mi to. W końcu na okładce mamy półnagiego mężczyznę, halo. Półnagiego mężczyznę z tatuażami. Czy może być coś lepszego? Cieszę się, że zdecydowałam się na lekturę Najtwardszej stali. Jest to coś przeciętnego, pełnego schematów, jednak wciąga i doskonale zabija czas. Domyślam się, że ten cykl będzie w każdej części miał innego głównego bohatera, więc nie wiem czy będę przygodę z nim kontynuować, jednak - znając mnie - nie dam rady się oprzeć. Tak. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

Ocena: 3+/6
©Papierowe Miasta
Uwielbiam powieści, które mnie zaskakują, szczególnie gdy za niepozorną okładką znajduję naprawdę dobrą i porywającą treść. Taką właśnie powieścią okazała się Najtwardsza stal Scarlett Cole, rozpoczynająca cykl Tatuaże.

Harper Connelly zdołała uciec od przeszłości i toksycznego chłopaka, który ją skrzywdził i na zawsze oszpecił jej skórę. Nowe miasto, nowe mieszkanie, nowa praca, nawet jej imię jest nowe – tak miało zacząć się jej nowe życie. Cały czas jednak towarzyszy jej strach, a słowa wycięte na skórze codziennie przypominają o przeżytym koszmarze. Żeby na zawsze zamknąć bolesny rozdział zatytułowany „Nathan”, Harper postanawia ukryć pokrywające jej plecy blizny pod tatuażem.
Trent Andrews prowadzi studio tatuażu Second Circle. Do wszystkiego doszedł dzięki wytrwałej pracy pod okiem swojego mentora, który kiedyś dał jemu, chłopakowi z problemami, szansę. To właśnie do jego pracowni pewnego wieczoru przychodzi Harper. Widząc jej blizny, Trent doznaje szoku. Bez jego pomocy ta nieśmiała dziewczyna nie uwolni się od bolesnych wspomnień, dlatego projektuje i wykona tatuaż, który zakryje całe jej plecy.
Tak zaczyna się ta niezwykła znajomość, która wkrótce poruszy ich serca. Czy jednak uda im się zbudować szczęśliwy związek, kiedy Harper zacznie otrzymywać niepokojące SMS-y świadczące o tym, że były facet nie zapomniał o niej, a Trent otrzyma korzystną ofertę wzięcia udziału w telewizyjnym show, który może przynieść mu sławę w całym kraju?

Przyznać muszę, iż sięgając po tę powieść, nie oczekiwałam fajerwerków. Jej okładka raczej nie wyróżnia się niczym szczególnym i sugeruje, że może to być jeden z romansów z erotycznym wątkiem, jakich w księgarniach można znaleźć wiele. Dlatego też tak zaskoczona byłam tym, co znalazłam w jej środku. Najtwardsza stal okazała się porywającą stylem, pełną emocji powieścią z parą świetnie wykreowanych bohaterów.

Scarlett Cole miała naprawdę dobry pomysł na powieść. Skrzywdzona dziewczyna, której poczucie własnej wartości kompletnie zrujnowano, stara się zamknąć za sobą bolesną przeszłość za sprawą tatuażu, który ma ukryć szpecące jej blizny będące pamiątką po dramatycznych przejściach. Jest krucha i zalękniona, dlatego tatuażysta tratuje ją z największą delikatnością, na jaką go stać, by pomóc jej na nowo spoglądać na świat z podniesionym czołem. Harper dzieli się z Trentem swoim najbardziej skrywanym sekretem i to tworzy między nimi pewną intymną więź, która z czasem przeradza się w coś znacznie mocniejszego. Autorka przepięknie odmalowała rodzące się między nimi uczucia. Uczucia, które stają się wręcz namacalne. To pełna emocji historia, która porusza najwrażliwsze struny w sercu.

Nie czytałam wcześniej powieści, której akcja kręciłaby się tak mocno wokół tatuaży. To sprawia, że w tej historii miłosnej czuć pewien powiew świeżości. Ponadto widać, że autorka musiała dokładnie rozeznać się w temacie, by wiarygodnie oddać tajniki pracy salonu tatuażu. Podoba mi się w tej historii szczególnie to, że Scarlett Cole pokazała, jak ważną rolę terapeutyczną mogą stanowić tatuaże, dzięki którym ktoś, kto wstydził się swoich blizn, może ukryć je przed światem i tym sposobem przestać obawiać się ciekawskich spojrzeń.

Książka ujęła mnie kreacją postaci. Harper to delikatna i wrażliwa młoda kobieta, która była na tyle silna, zostawić za sobą bolesną przeszłość, a dzięki pomocy Trenta odbudowuje wiarę w siebie i swoją wartość. Trent zaś to typowy twardziel, który jednak za sprawą Harper ukazuje delikatną stronę swojej natury. Niejedna czytelniczka się w nim zakocha, ja zdecydowanie go pokochałam. Autorka ujęła mnie tym, jak ci dwoje wzajemnie na siebie oddziałują i jak dzięki temu ewoluują ich charaktery. Każde z nich możemy poznać bardzo dokładnie, bo choć narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, to jednak jako czytelnicy towarzyszymy zarówno Harper, jak i Trentowi.
Główni bohaterowie to jednak nie jedyne postacie, które zasługują na uwagę. Autorka wykreowała wiele ciekawych postaci drugoplanowych, spośród których szczególnie wyróżniają się najbliżsi przyjaciele głównych bohaterów – Drea i Cujo. Jak zdążyłam się już zorientować, kolejne części tej serii należą do postaci z otoczenia Harper i Trenta, tak więc będzie okazja, by i z nimi mocniej się zaprzyjaźnić.

Najtwardsza stal to nie tylko uczucia i romans głównych bohaterów. Nad Harper krąży cień przeszłości, a SMS-y, jakie przesyła jej Nathan, są coraz śmielsze. To wprowadza do powieści element napięcia i oczekiwania na to, do czego jeszcze może posunąć się jej nieobliczalny były.

Na koniec dodam jeszcze, że Scarlett Cole wplotła w swoją opowieść elementy z Boskiej komedii Dantego. Zaskakujące, prawda? Lubię takie smaczki w książkach. Dzięki temu cała powieść sporo zyskała i jest niebanalna.

Najtwardsza stal okazała się zaskakująco dobrą powieścią i cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać. Na pewno sięgnę po kolejne części tej serii i mam nadzieję, że nie będzie trzeba długo na nie czekać. Jeśli będą tak dobre, jak pierwszy tom, czuję, że mogę zaprzyjaźnić się z twórczością Scarlett Cole na dłużej. Zdecydowanie polecam!

Ocena: 5/6
©Zaczytana Dolina
Pierwsza powieść tej autorki wydana w Polsce. Całkiem nieźle wpisuje się w panującą obecnie modę na straumatyzowanych bohaterów, silnych i zbuntowanych mężczyzn oraz obrazowe sceny erotyczne. Ale książka ta wcale nie ginie pośród tłumu. Wyróżniają ją szczegóły, które mi osobiście mocno przypadły do gustu.

Historia może nie jest bardzo skomplikowana - Harper ucieka przed prześladowaniem ze strony byłego chłopaka, który nawet z więzienia jest w stanie zepsuć jej życie. Pewnego dnia odwiedza salon tatuażu Trenta, aby zakryć rysunkiem okropne blizny na swoich plecach, które pozostawił jej tam psychopatyczny narzeczony. Trent musi powoli wzbudzić zaufanie wylęknionej dziewczyny. Choć roznieca ona w wiele gorących uczuć w przystojnym tatuażycie, ich relacje muszą rozwijać się bardzo delikatnie. Gdy wreszcie Harper otwiera się na świat, odnajduje ją jej przeszłość.

No to teraz kilka słów o tych wyróżniających szczegółach. Po pierwsze (choć brzmi to lekko dziwnie i perwersyjnie) bardzo podobała mi się trauma Harper. Blizny na plecach układające się w napis Moja suka musiały być na prawdę przykrym stygmatem, który bohaterka nosiła każdego dnia na swoim ciele. W stu procentach jestem w stanie uwierzyć w emocje nią targające. Może niechęć do policji, która jakoby jest przekupna i nie uwierzy dziewczynie, była przez nią trochę przejaskrawiona, ale po za tym, jej strach przed dotykiem drugiej osoby, wstyd pokazania swoich pleców, lęk przed ujawnieniem swojej przeszłości - wszystko to kupuję.

Po drugie - Trent. Przystojny chłopak z tatuażami, który swoją pracę traktuje niezwykle poważnie. Jego pasja jest bardzo przekonywująca. A jego tatuaż robi wrażenie, pomimo tego że widzę go tylko oczami wyobraźni. Motywy z Boskiej komedii Dantego, szczegóły, które mają swoje znaczenie, to coś innego niż chińskie znaki i hebrajskie napisy tak popularne wśród osób które po prostu chcą mieć tatuaż.

Po trzecie ścieżka muzyczna. To nic niezwykłego, że autorka w rozmowy i wydarzenia wplata piosenki, które potem czytelnik może kojarzyć własnie z tą książką. Jednak tym razem, mamy wątek nauczyciela, który uczy swoją niewinną uczennicę podstaw muzyki metalowej. Nie jest to typowy soundtrack dla romansów, ale jak dla mnie bomba. Kawałek After Dark zespołu Tito & Tarantula stał się moją ostatnia obsesją, własnie po lekturze Najtwardszej stali.

Jakie minusy ma książka? Może trochę spłycone zakończenie. Co prawda wcale nie jest ono złe. Problemy które pojawiają się w finale tej historii są dobrze wymyślone, ale ich przedstawienie wykrzyczane zostało zbyt szybko, zbyt mało wiarygodnie. To nie jest duża wada. Takie jedynie małe ale, aby za bardzo nie słodzić.

Na pewno będę kontynuować przygodę z tą autorką. A cykl Tatuaże już w tej części pięknie zarysował się nam dalsze opowieści. Z niecierpliwością czekam na historię Cuja i Drei.

Ocena: 4/6
©Szczypta romansu
Nie czytam erotyków. Większość z nich ma tandetne okładki, wulgarny język i wołających o pomstę do nieba bohaterów, z popędem seksualnym większym niż ten u królików. Do tego odstraszają mnie niesmaczne opisy przejaskrawionych scen łóżkowych, a brak jakiejkolwiek fabuły i akcji (prócz oczywiście wspomnianych już łóżkowych ekscesów) zwyczajnie mnie nudzi.
Właśnie dlatego nie czytam erotyków. A jednak, dziwnym trafem, Najtwardszą stal debiutującej w Polsce Scarlett Cole, pochłonęłam w dwa wieczory.
Więc może jednak powinnam je czytać...?

On jest młody i przystojny, a całym jego światem jest autorskie studio tatuażu, w którym może bezkarnie oddawać się swojej pasji. Jest artystą, dobrym człowiekiem, a przyszłość jawi mu się w coraz jaśniejszych barwach.
Ona przeżyła traumę. Stała się żyjącą w ukryciu ofiarą, która nie potrafi już wierzyć w siebie i która panicznie boi się dotyku.
Kiedy Ona, Harper, trafi do jego studia, Trent spróbuje uleczyć nie tylko blizny na jej ciele, ale też opatrzyć rany na duszy i sprawić, by na nowo nauczyła się ufać.

Powiedzieć, że ta książka mnie zaskoczyła, to duże niedopowiedzenie.
Najtwardsza stal zapowiadana była jako początek nowej, gorącej (i bardzo pikantnej) serii, dlatego też spodziewałam się zwykłego, czasem dość prostackiego, erotyku. Tymczasem okazało się, że Scarlett Cole stworzyła ładną i dość subtelną opowieść o poznawaniu się dwóch pozornie różnych osóbek, pokazała, że stare rany nie definiują nas na całe życie i że z pomocą odpowiedniej osoby można zostawić za sobą bolesną przeszłość.
Oczywiście główna oś całej historii jest dość przewidywalna, tak jak i przewidywalne jest to, do czego zmierza ich relacja, ale nie czarujmy się, to nie jest książka, przy której powinniśmy bawić się w Sherlocka, dlatego też nie mogę powiedzieć, by ta przewidywalność szczególnie mi przeszkadzała.
Mocną stroną powieści są jej bohaterowie i - o dziwo! - nie są to typowi przedstawiciele literatury New Adult. Jasne, oboje są piękniejsi niż Apollo i Afrodyta razem wzięci, ona ma jednak duże blizny na ciele i poważne problemy z zaufaniem, a on... O, on jest spełnieniem każdej żeńskiej fantazji, przystojny, dowcipny, kulturalny i szarmancki, a do tego - dacie wiarę?! - nie jest macho, do którego przyzwyczaiła nas większość tego typu książek. Ma też ambicje, cele, które chce zrealizować i głowę na karku. Pozytywnie zaskoczyło mnie pojawienie się obszernych cytatów z Boskiej komedii Dantego i duża ilość łacińskich sentencji, a także zagadki z anagramami, które - nie wiem jak to będzie z Wami - były dla mnie sporym wyzwaniem.
Nieco obawiałam się opisów scen erotycznych, bo sztuką jest poprowadzić je z wyczuciem, ale wiecie co? Okazało się, że moje obawy były bezpodstawne, a sceny łóżkowe nie okazały się jedynym i najważniejszym elementem całej historii, były za to stworzonym z dużym wyczuciem tłem bez zbędnej wulgarności. Podsumowując? Scarlett Cole może być przykładem dla tych, którzy chcą pisać okraszone erotyzmem powieści w nurcie New Adult.
Naprawdę!

Jeśli odstręczają Wam opisy rodem z 50 twarzy Greya, a szukacie lekkiej, ale wciąż dobrej i na poziomie historii z soczystym romansem w tle, to Najtwardsza stal zdecydowanie jest powieścią, której powinniście się bliżej przyjrzeć.
A że za jakiś czas pojawią się kolejne tomy serii, którą ta książka otwiera, radzę się pospieszyć, bo coś mi mówi, że rozgrzewające opowieści Cole idealnie sprawdzą się zimową porą.
Chyba nie potrzebujecie lepszej zachęty?

Ocena: 4+/6

©Półka na książki
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć