ebook Czas zmierzchu
3.55 / 5.00 (liczba ocen: 1650)

Czas zmierzchu
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 21.53
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
21.53 zł 20% rabatu
23.62 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Powieść autora bestsellerowego „Metra 2033”! Jeśli nawet Glukhovsky nie jest nowym Gogolem, to na pewno rosyjskim Stephenem Kingiem. I nie jest to porównanie przesadzone!

Chory jest Bóg tego świata, stąd świat ten choruje. W gorączce jest Pan i jego dzieło gorączkuje. Umiera Bóg i stworzony przez niego świat umiera. Lecz nie jest jeszcze za późno...
Zawodowy tłumacz otrzymuje zlecenie przekładu hiszpańskiego dziennika wyprawy, która w XVI w. z polecenia franciszkanina Diega de Landy wyruszyła po święte księgi Majów. Im bardziej tłumacz ulega fascynacji księgą, tym śmielej tajemnicze bóstwa Majów przenikają do współczesnej Moskwy. Duszna atmosfera tropikalnej selwy zadomawia się w arbackich zaułkach...
Tymczasem z nagłówków gazet, z wiadomości radiowych i telewizyjnych napływają niepokojące doniesienia o kolejnych kataklizmach. Zniszczenia są ogromne, a ofiar – tysiące.
Co łączy wierzenia Majów z naszym, zdawałoby się, postreligijnym postrzeganiem rzeczywistości? Czy jest jakiś związek między współczesnymi wydarzeniami a wyprawą opisaną na kartach tajemniczego dziennika? Niepokojącą zależność zdaje się dostrzegać tylko jeden człowiek.

Czas zmierzchu od Dmitry Glukhovsky możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Wiara jest podporą, której chwyta się ten, kto wątpi w swoje jutro.
Kiedy wiesz, że nawet najbardziej pospolite rzeczy robisz po raz ostatni, to nabierają one wyjątkowej słodyczy i nowego sensu.
Z twórczością rosyjskiego autora miałam do tej pory styczność jedynie przy Metro 2033, Metro 2034 i Metro 2035. Te postapokaliptyczne książki fantastyczne wyrobiły we mnie pewne wyobrażenie świata kreowanego oraz stylu pisarza. Okazało się to błędnym założeniem, kiedy zaczęłam czytać Czas zmierzchu. Dmitry Glukhovsky zaskoczył mnie. Czym? O tym dalej.

[...]

Czas zmierzchu to książka specyficzna. Autor postanowił połączyć czasy współczesnej Rosji oraz szesnastowiecznej Ameryki okresu hiszpańskiej kolonizacji. Nastrój przygnębienia potęgowany zimową aurą w Moskwie przeciwstawiony został żywej, pełnej energii selwie. A całość oparta na interesującym pomyśle, z którym warto się zapoznać. Tak bardzo chciałabym zdradzić wam więcej szczegółów… Przeczytajcie szybko!

Na pełną recenzję zapraszam na mojego bloga KLIK

Ocena: 6/6
©Rudym Spojrzeniem
Po wielu żmudnych tłumaczeniach dokumentów, zawodowy tłumacz wreszcie dostaje poważne, a już z pewnością najbardziej intrygujące dotychczas otrzymane zlecenie. Do jego rąk trafia coś na kształt starej hiszpańskiej książki, którą ma przetłumaczyć na język rosyjski. Szybko okazuje się, że luźno porozrzucane, pożółkłe od starości kartki, są zapisem hiszpańskiej ekspedycji w lesiste doliny Jukatanu, której celem było odnalezienie świętych ksiąg Majów. Relacjonowana przez konkwistadora historia przypominała bagno. Im dłużej tłumacz przesiadywał przed zapiskami, tym bardziej ulegał niezdrowej fascynacji dziennikiem, a przede wszystkim ściągał na siebie niebezpieczeństwa z zaświatów. Wraz z postępem w pracy, tajemnicze bóstwa Majów coraz śmielej przenikają do współczesnej Moskwy, a życie tłumacza ulega diametralnej zmianie. Jego dotychczas spokojne życie, w którym jedynym utrapieniem był brak środków do normalnego funkcjonowania, przeistacza się w pasmo dziwnych, chwilami wręcz śmiercionośnych wydarzeń. Okazuje się, że zadarł z czymś, czemu nie jest w stanie się przeciwstawić. Od tej pory nie jest już bezpieczny, nawet w swoim własnym domu. Jednak mężczyzna ściągnął nieszczęście nie tylko na siebie. W całej Moskwie, a wkrótce i na całym świecie nie jest już bezpiecznie. Zewsząd docierają informację o klęskach żywiołowych i kolejnych kataklizmach. Zniszczenia są niewyobrażalnie wielkie, a ofiar wciąż przybywa.

Co łączy wierzenia Majów z współczesnym postrzeganiem rzeczywistości? Czy istnieje jakiś, choćby najmniejszy związek między współczesnymi wydarzeniami a wyprawą opisaną na kartach hiszpańskiego dziennika?

Czas zmierzchu to powieść w klimatach Dana Browna, czyli to, co lubię najbardziej. Historyczne nawiązania, pełno tajemnic, które czekają na ujawnienie i ogrom zagadek do rozwiązania, a wszystko to wplecione we wspaniałą fabułę, na którą pomysł okazał się niezwykle oryginalny. Nie ukrywam, że nie jest to książka lekka, do przeczytania w jeden wieczór. Czytało mi się ją bardzo długo, w końcu jesteśmy świadkami pracy z tekstem, efektów tłumaczenia i na szczęście mamy okazję czytać przekład hiszpańskiego dziennika na rosyjski. Jednak wydaje mi się, że to właśnie ten zabieg najbardziej rozpalał wyobraźnię. Ta książka to moje pierwsze spotkanie z Dmitrijem Glukhovskym, które ukończyłam. Nie myślcie, że to dlatego, iż Metro mnie pokonało – właściwie to przez termin w bibliotece. Wrócę jednak do tego, że lektura Czasu zmierzchu była niesamowicie udana. Od pierwszej strony widać, że pióro autora jest niesamowicie specyficzne, ale to duży plus. Dmitrij tak buduje napięcie, że aż chce się krzyczeć Niech coś się w końcu wyjaśni!, ale w pozytywnym znaczeniu tego zdania. Bo z jednej strony pragnienie, by dowiedzieć się o co tak naprawdę chodzi, jest ogromne, a z drugiej, tej książki nie chce się kończyć ze względu na to, jak czytanie jej jest rewelacyjną przygodą. Podobało mi się również to, że Dmitrij tak bardzo skupił się na psychice głównego bohatera. Na strachu i emocjach, które bezustannie mu towarzyszyły. To sprawiło, że powieść nie jest schematyczna i sztucznie sztywna.

Czas zmierzchu to książka genialna, mistrzowsko napisana i ze znakomicie skonstruowaną, wciągającą czytelnika od pierwszych stron fabułą. Idealna dla tych, którzy doskonale znają już twórczość rosyjskiego pisarza, ale i dla tych, którzy chcieliby dopiero rozpocząć czytelniczą przygodę. To według mnie opowieść z drugim dnem, gdzie miłośnik książek może kontemplować nad sensem ludzkiego istnienia i nieuchronną godziną śmierci. To literatura na wysokim poziomie, której warto poświęcić swoją uwagę. Nie bez powodu została nagrodzona Utopiales European Award.

Ocena: 6/6
©Książkomaniacy Recenzje
Dmitry Glukhovsky to marka sama w sobie. Pisarz, którego zna każdy, kto choć trochę interesuje się literaturą postapokaliptyczną czy powieściami z gatunku fantastyki i horroru. Jego universum stworzone w ramach książek Metro 2033, Metro 2034 i Metro 2035 zdobyło wielu wielbicieli. Powieści, gry komputerowe, kolejne projekty autorów z różnych stron świata to już dzisiaj kultowe wręcz przedsięwzięcia, które zdobywają wciąż nowych fanów. Dmitry Glukhovsky napisał również niezwykłą powieść o przyszłości FUTU.RE, którą w 2015 roku skłonił mnie do przemyśleń na temat życia w świecie pozbawionym emocji i zaniepokoił wizją Homo Ultimus. Gdy dowiedziałam się, że wydawnictwo Insignis postanowiło wznowić powieść Dmitry Glukhovsky'ego, pt. Czas zmierzchu, nie miałam wątpliwości, że będzie to moja kolejna lektura na najbliższe letnie wieczory.

Czy warto było poznać wizję świata zawartą w Czasie zmierzchu? W moim przekonaniu - tak, aczkolwiek zdecydowanie bardziej podobała mi się wspomniana wcześniej FUTU.RE.

Historia rozpoczyna się od zlecenia, które otrzymuje młody rosyjski tłumacz Dmitrij Aleksiejewicz w jednym z biur tłumaczeń, w moskiewskim Arbacie. Tajemniczy dokument pochodzący z XVI stulecia stopniowo, wraz z dokonywanym tłumaczeniem z języka hiszpańskiego, ujawnia przed autorem przekładu niezwykły przekaz, który ponadto zaczyna zacierać granice między przeszłością a teraźniejszością. Wydarzenia powiązane z dziennikiem wyprawy Diega de Landy po święte księgi starożytnych Majów zaczynają przenikać do życia współczesnych mieszkańców Moskwy. Niektórzy ludzie z otoczenia tłumacza giną w niejasnych okolicznościach, on sam czuje się coraz bardziej zagrożony. Próbuje odnaleźć swój azyl za drzwiami mieszkania w zabytkowej kamienicy, z dala od technologicznych dobrodziejstw współczesnej cywilizacji. Jednak historia opowiedziana w tajemniczym rękopisie coraz bezwzględniej wkracza w jego życie, oplata go niczym liany z tropikalnego lasu, powoduje obsesję. Tłumacz nie jest w stanie wyzwolić się z uroku jaki wywarł na nim tekst nieznanego autora, za wszelką cenę pragnie poznać prawdę i nie bacząc na żadne przeszkody stara się zdobyć kolejne karty dziennika wyprawy hiszpańskiego zakonnika.

Początkowo historia przedstawiona przez Glukhovsky'ego mocno angażuje i zaciekawia, atmosfera oczekiwanie na kolejne rozdziały przekazane do tłumaczenia trzyma w napięciu. Ponadto wyczuwa się aurę zbliżającego się niebezpieczeństwa, co podtrzymują medialne doniesienia odczytywane w prasie czy wysłuchane w radioodbiorniku przez tłumacza. Informacje o kolejnych kataklizmach, mających miejsce w różnych rejonach świata, świadczą o tym, że można spodziewać się spektakularnej apokalipsy. Autor postanowił jednak postawić na nieco inną stronę postrzegania rzeczywistości. Stąd zakończenie powieści, które z pewnością jest niekonwencjonalne, a zarazem może rozczarować tych, którzy spodziewają się apokaliptycznej przygody.

Czas zmierzchu to powieść fantastyczna z elementami horroru, po trosze filozoficzna, odnosząca się do wydarzeń historycznych związanych z kulturą Majów. Jednocześnie zawiera oryginalne spojrzenie na naszą współczesną rzeczywistość i kondycję społeczeństw w postreligijnym świecie zachodnim.

Zaletą powieści jest odpowiedni poziom budowania klimatu i napięcia. Oba elementy występują zarówno w części narracji poświęconej egzystencji rosyjskiego tłumacza, jak i w dzienniku podróży do kraju Majów, który został spreparowany w bardzo oryginalny sposób. Do tego należy dodać ilustracje, które wykonał znany rysownik Anton Greczko. Wszystko to sprzyja lekturze, daje poczucie grozy i tajemnicy.

Zapewne część czytelników będzie utożsamiać się z głównym bohaterem powieści, który jako przedstawiciel tych, którzy przedkładają literaturę nad komputer i telewizję, jawi się jako romantyczny przedstawiciel dawnego świata. Przyznam, że należę do tej grupy, stąd młody tłumacz zaskarbił sobie moją sympatię, z przyjemnością uczestniczyłam w jego codzienności, w której z pietyzmem traktował pamięć o swojej babci, odnosząc się z dużą delikatnością do reliktów minionej epoki. Używając zabytkowej maszyny do pisania, parząc kawę lub herbatę w zgodzie z rodzinnym rytuałem, jawi się jako przedstawiciel gatunku, który już przeminął, ale wzbudza sympatię.

Czas zmierzchu to powieść zmagająca się z wizją kryzysu i końca Starego Świata. Demon stojący przed drzwiami mieszkania bohatera może być utożsamiany z zagrożeniami, które niesie współczesna polityka. A może jest uosobieniem historii, tej którą Glukhovsky określa tu mianem mitologicznej gorgony: "Historia to gorgona Meduza; pod jej uważnym spojrzeniem wszystko obumiera i kamienieje".

Powieść Czas zmierzchu imponuje swą różnorodnością, zachęca do wielu interpretacji i zastanowienia się nad kwestią przemijania. Moim zdaniem książka warta przeczytania, choć z pewnością przeznaczona dla dojrzałego odbiorcy wymagającej literatury.

Ocena: 5/6
©Wasilka - Słowa jak marzenia
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Nie jest to najlepsza książka tego autora, ale mi dostarczyła przyjemnych chwil. Czytała się szybko, wciągała, przez cały czas nie straciła mojego zainteresowania. Sama idea świata i jego stworzyciela zaprezentowana przez autora w Czasie Zmierzchu przemawia do mnie. Jakoś tak mam, że lubię jak książki odwołują się do filozofii i duchowości realnego świata. Nieco mroczna, ale nie zbytnio. Nie wieje beznadzieją, odpręża, pozwala na "rozkminianie" sensu fabuły. Z ładnie wyważonym (jak dla mnie) zakończeniem. Pewnie dla osób szukających mega ambitnej rozrywki może nie wystarczyć ale dla mnie była idealna na odstresowujące popołudnie.

  • Awatar

    Książka ciekawa ale nie dla każdego jeżeli ktoś spodziewa się historii rodem post apokaliptycznego świata powinien od razu zapomnieć o tym tytule. Warto tę powieść przeczytać dwa razy i zastanowić się poważnie nad jej przesłaniem i nad własnym życiem.

  • Awatar

    Opis ksiazki byl na tyle ciekawy, ze skusilam sie bez wahania. Autor mi nieznany, ale chwalony. I co? Rozczarowalam sie i wynudzilam. O ile poczatek wciagnal mnie bardzo i zaciekawil to potem juz wialo nuda. Co jakis czas robilo sie ciekawie a potem... znow kicha. Taka sinusoida. Od polowy juz sie meczylam a koncowke przelecialam. Strata czasu.

  • Awatar

    Glukhovsky udowadnia, ze jego sukces nie opiera sie jedynie na wykysleniu swiata "Metro". Jest po prostu dobrym pisarzem, ktory czuje sie pewnie w roznych konwencjach. Tajemniczy dziennik i swiat chylacy sie ku upadkowi, a w samym srodku every-man. Calosc zaserwowana w sosie z dobrrgo jezyka i ciekawych rozwiazan fabularnych.

  • Awatar

    Jedna z dłużej czytanych przeze mnie książek - choć ma bardzo ciekawy, mroczny klimat, to jakoś nie miałem parcia żeby ją przeczytać za jednym zamachem, a powroty były oddzielone długimi okresami i wieloma innymi książkami.

Warto zerknąć