ebook Obsesja
3.64 / 5.00 (liczba ocen: 2457)

Obsesja
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 25.49
Audiobook - najniższa cena: 24.97
-15% 25.49 zł Lub 22.94 zł
29.99 zł
29.99 zł Lub 26.99 zł
25.19 zł
25.49 zł
27.00 zł
29.99 zł
Inne proponowane

Niepokojące korytarze szpitala psychiatrycznego, listy od anonimowego wielbiciela, powrót seryjnego mordercy, którego ofiarą pada jedna z pacjentek placówki... Ktoś bardzo niebezpieczny jest coraz bliżej doktor Joanny… Nowa powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk, autorki cyklu „Kwiat Paproci”!

Mam na Twoim punkcie OBSESJĘ. Uważaj… 
Kilka miesięcy po rozwodzie Joanna Skoczek przeprowadza się do Warszawy, kupuje kawalerkę na Pradze i mieszka jedynie w towarzystwie swojego kota. Przeprowadzka to dla niej nowy start i szansa na ponowne ułożenie sobie życia. Rezydentura na oddziale psychiatrii upływa Asi pod znakiem trudnych konsultacji i długich nocnych dyżurów.
Pewnego dnia w podziemnym magazynie zostają znalezione zwłoki jednej z pacjentek. Z oględzin wynika, że powrócił seryjny morderca kobiet, od trzech miesięcy poszukiwany przez policję. W dodatku Asia otrzymuje ostatnio niepokojące listy od anonimowego wielbiciela. Wszystko wskazuje na to, że bohaterka może być w niebezpieczeństwie…
Pani doktor ma swoje podejrzenia, co do osoby mordercy, a próbując na własną rękę dojść do prawdy, wplątuje się w grę między przystojnym szpitalnym podrywaczem – chirurgiem Tomkiem, a upartym i czarującym Markiem, lekarzem medycyny sądowej.

Obsesja od Katarzyna Berenika Miszczuk możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Muzyka to powieść, której litery zamieniono na nuty.
Jakiś czas temu pisałam recenzję Szeptuchy Katarzyny Bereniki Miszczuk. Tamta książka niezbyt przypadła mi do gustu, natomiast kolejna książka tejże autorki zachwyciła mnie i już teraz mogę powiedzieć, że jest to jedna z lepszych książek tego roku.

Główną bohaterką jest lekarka, Joanna Skoczek. Pracuje ona na oddziale psychiatrycznym w jednym z warszawskich szpitali. Pewnego dnia w swojej szafce znajduje wiadomość od tajemniczego wielbiciela, który z czasem zaczyna zostawiać jej coraz bardziej niepokojące wiadomości oraz prezenty...

Szczerze mówiąc, do tej książki byłam nastawiona bardzo sceptycznie, ale powiedziałam sobie: "Hej, czemu nie dasz tej autorce drugiej szansy? Przecież nic ci się nie stanie jak przeczytasz i tą książkę". No i usiadłam i zabrałam się do czytania.

Po pierwsze powieść czyta się bardzo, bardzo szybko. Ja miałam akurat wersję elektroniczną, ale mimo to przewijałam strony dosłownie co minutę, bo tak bardzo wczułam się w historię Joanny Skoczek i tak bardzo polubiłam się z tą powieścią.

Główna bohaterka jest rozwódką i przeprowadziła się do Warszawy, aby zapomnieć o dawnym życiu. Wraz z kotem o wdzięcznym imieniu Kołtun, mieszka w niedużym mieszkanku w jednym z kamienic. Mogłabym się nawet pokusić o stwierdzenie, że wygląda to jak mieszkanie typowej singielki, w końcu wiecie: kawalerka i kot.

W książce poznajemy również lekarza sądowego, Marka Zadrożnego, który jest kobieciarzem i flirciarzem. Jest to tak bardzo nietypowy bohater, że o dziwo zyskał moją ogromną sympatię.

Oprócz Marka i Joanny, poznajemy również Łukasza, którego zachowanie szczerze mówiąc bardzo mnie niepokoiło. I nie był to tylko raz czy dwa, ale za każdym razem, gdy się pojawiał! Jest to najdziwniejszy bohater, jakiego kiedykolwiek spotkałam.

Co do fabuły, to muszę przyznać, że autorka bardzo dobrze potrafi zagrać na uczuciach czytelnika. Na początku byłam niemal pewna, że tym cichym wielbicielem jest... no, pewna osoba. W połowie książki okazało się, że jednak jest możliwa druga opcja i tak oto żyłam z tym przekonaniem do samego końca. Kiedy nastąpił moment kulminacyjny, ja już zawiedziona (tak, zawiedziona!), że przewidziałam któż to może być, doznałam prawdziwego szoku. W ŻYCIU NIE PODEJRZEWAŁABYM TEJ OSOBY O TO. NIGDY W ŻYCIU. Możecie sobie tylko wyobrazić moją minę, kiedy dowiedziałam się, któż jest tą osobą. Mało nie wyskoczyłam z kapci!!

Jestem po wielkim wrażeniem talentu Katarzyny Bereniki Miszczuk i myślę, że z chęcią dam szansę i przeczytam drugi i trzeci tom cyklu Kwiat paproci. Tak po prostu, żeby zapoznać się z pozostałymi powieściami tej autorki.

Ocena: 5+/6
©Inthefuturelondon
Historie tworzone przez Katarzynę Berenikę Miszczuk uwielbiam, sięgam po kolejne jej pozycje w ciemno. Zaczynając od cyklu anielsko-diabelskiego, poprzez Kwiat Paproci, a także inne pojedyncze tytuły, nie zawiodłam się na historiach ani języku autorki. Jednak do Obsesji podchodziłam trochę jak pies do jeża, co spowodował gatunek w ramy którego kwalifikuje się tytuł - thriller medyczny. No zdecydowanie to nie są moje klimaty. Musiał minąć rok, w tym czasie na rynku pojawiła się kolejna książka z tego cyklu, żebym jednak przemyślała lekturę. Jak skończyło się to spotkanie? Zapraszam.

Rozwód i przeprowadzka do Warszawy mocno zaburzyły życie Joanny Skoczek. Kobieta stara sobie ułożyć życie, zaczyna rezydenturę na oddziale psychiatrii w Szpitalu Wschodnim i pewnie wszystko szło by swoim trybem gdyby nie dwie sprawy. W oddziale zaczyna grasować morderca, który prawdopodobnie nie jedną taką zbrodnię ma na swoim koncie. Asia dostaje również kartki, początkowo wyglądające jak te adresowane od tajemniczego wielbiciela, ale z każdym dniem robią się one bardziej brutalne. Czy obie sprawy łączą się ze sobą i kim jest morderca, który czyha na życie młodych kobiet?

Wystarczyło kilkanaście pierwszych stron i już wiedziałam, że połknę ten tytuł szybko i z przyjemnością. To nic, że czytam gatunek, po który zazwyczaj nie sięgam. Wciągnęłam się błyskawicznie, na co wpłynął lekki styl autorki i bohaterowie, których polubiłam od pierwszych stron. Pisarka chciała stworzyć klasyczny thriller medyczny, choć chyba nie do końca jest aż taki klasyczny. Oprócz wizji morderstw, dyszenia w kark i naprawdę makabrycznych korytarzy w szpitalu, pojawia się tu również wątki miłosne. Na drodze Joanny staje dwóch bohaterów, którzy chcieliby zwrócić jej uwagę. Każdy robi to na swój sposób i momentami robi się zabawnie.

Trzeba przyznać autorce, że atmosferę szpitala psychiatrycznego, ciemnych piwnicznych korytarzy, którymi spacerowała bohaterka i niebezpieczeństwa tuż za rogiem, oddała wspaniale. Podziwiałam Joannę, bo sama chyba nigdy bym się nie zdecydowała chodzić tamtędy, zwłaszcza nocą, kiedy nie wiadomo co kryje się za kolejnym zakrętem. Pewnie też zeszłabym kilka razy na zawał przy niektórych wydarzeniach. Ten element niepewności i lęku był dużym plusem zarówno przy samej historii jak i gatunku, pod jaki podchodzi.

Narracja pierwszoplanowa pozwala zbliżyć się do bohaterki, zintegrować z nią i razem odkrywać, kto wysyła jej kartki i co się za nimi kryje. W otoczeniu Joasi pojawia się dwóch bohaterów, obaj to niezłe ciacha, za którymi oglądają się wszystkie kobiety w okolicy. Obaj też z jakiegoś powodu zainteresowali się własnie panią doktor, a starania, które do niej czynią nie raz wywoływały uśmiech na mojej twarzy.

Muszę przyznać, że do końca nie udało mi się właściwie wytypować mordercę i byłam ostatecznie mocno zaskoczona osobą, która się nim okazała. Stawiałam na zupełnie inne postacie, które w jakiś sposób wydawały się podejrzane, a tu takie zaskoczenie.

Obsesja pokazała mi, że nie powinnam zwracać uwagi na gatunek, jeśli chodzi o twórczość autorki, bo każdy czytam z równą przyjemnością. Świetny język, dobrze nakreśleni bohaterowie i ciekawa akcja sprawiają, że lektura tego tytułu jest szybka i niezwykle przyjemna. Jeśli macie ochotę na lekko napisaną historię, ale jednak z dreszczykiem, to ta książka jest zdecydowanie idealna.

Ocena: 5/6
©Książkowe Wyliczanki
Do tej pory czytałam dwie książki Katarzyny Bereniki Miszczuk:

Druga szansa - pamiętam, że wypożyczyłam tę pozycję z biblioteki tak bez przekonania, opis historii jakoś mnie nie zachęcał, ale zaryzykowałam, bo lubię odkrywać nowych dla mnie autorów. Myślałam, że to nie mój klimat, akcja dzieje się w szpitalu psychiatrycznym, ale wsiąkłam w tę historię. I mimo bardzo wielu książek już po TEJ, pamiętam historię i moje emocje jak ją czytałam. A działo się działo, czytałam nocami, jak dzieci spały, było mroczno, strasznie, na film na podstawie książki nikt mnie nie namówi.

Pustułka - też była wciągająca, do końca nie odgadłam kto jest mordercą i o co tak naprawdę chodzi. Dobra obyczajówka w trupami w tle.

Ale wracając do meritum. Z tyłu książki mamy napisane: Ponure korytarze szpitalnego oddziału psychiatrii i niepokojące listy od tajemniczego wielbiciela. Spodziewałam się książki przyprawiającej o gęsią skórkę i taką właśnie dostałam.

Autorka posiada niesamowity dar opisywania przestrzeni, potrafi tak ubrać w słowa zwykły opis podziemnego korytarza, że autentycznie bałam się czytając. Historia Joanny - młodej psychiatry w warszawskim szpitalu - opisana z jej perspektywy wciąga. Poznajemy jej współpracowników, dawnego kolegę ze studiów Tomka, dziwnego Łukasza pracującego w pralni w szpitalu. I tak biegnie dzień za dniem, aż Asia znajduje pierwszy list od wielbiciela. Dostaje też od niego inne rzeczy, a jakie? Przeczytajcie bo warto.

Gdybym miała czas to najchętniej przeczytałabym to na raz, ale wiadomo jak to jest, obowiązki, dzieci, więc łapałam historię po kilka stron w wolnych chwilach. Jest to pozycja, która nie daje o sobie zapomnieć. Autorka bawi się z nami, kiedy już myślałam, że wiem wszystko, znowu wychodziły na jaw nowe wątki. Zakończenia się nie domyśliłam, więc albo jestem słabym detektywem, albo pani Miszczuk umie zabawiać się z czytelnikami. Jest to kolejna autorka, której chcę poznać wszystkie książki. Do tej pory mnie nie zawiodła.

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Tym razem Miszczuk para się psychiatrią. Dobrze, że wszechstronności zdążyła już dowieść, bo Obsesję trudno sklasyfikować. Czasami czytelnik porusza się po niej jak główna bohaterka piwnicznym korytarzami psychiatryka: po omacku, niecierpliwie węsząc, w którą stronę do wyjścia. Innym razem można się poczuć jak pacjent w kolejce do przyjęcia: niby coś się dzieje, otoczenie mruczy zainteresowaniem, ale dla niego samego wiele się nie zmienia. Obsesja to powieść z elementami thrillera, ubarwiona postaciami, w których próżno szukać normalności. Niektórych to przyciąga (albo pociąga - do utraty głowy)...

Rezydentka Joanna Skoczek sprawia wrażenie, jakby codziennie na nowo musiała odnajdywać się w szpitalnej rzeczywistości. Może przez niedawny rozwód brakuje jej werwy i pewności siebie, a może to charakter. Skłonności do monologów wewnętrznych, za pomocą których adaptuje rzeczy dziejące się wokół, pozwalają dominować jej łagodnej naturze. A to z kolei czyni ją łatwym celem. Zwłaszcza kiedy w okolicy zaczyna grasować seryjny morderca o szczególnych upodobaniach, których nie wytłumaczy inaczej nawet pani Skoczek. Nie każdy czytelnik odnajdzie się wśród nienormalnych (tudzież niezdiagnozowanych), choć autorka ze znaną sobie pieczołowitością tworzy tę historię. Na dodatek Obsesja zaskakuje trzydzieści stron przed końcem, co czyni z niej przypadek jeszcze bardziej osobliwy.

Miszczuk ewidentnie szykuje nową serię, więc pozostaje mieć nadzieję, że dopiero rozwija skrzydła. Potencjału można doszukać się i w głównej bohaterce, która w końcu chyba musi się wziąć w garść, i postaciach drugoplanowych - specjalistów w swoim fachu, czy też osobliwości z odchyłami. Wprawdzie w Obsesję się nie wpada, ale może Psychoza porwie...

Ocena: 3/6
©paratexterka
Joanna Skoczek wróciła do Warszawy. W jednym ze szpitali odbywa rezydenturę na oddziale psychiatrii. Większość czasu poświęca pracy, a pozostałości swojemu otyłemu kotu perskiemu imieniem Kołtun. Pewnego dnia kobieta znajduje w swojej szpitalnej szafce anonimowy list. Sytuacja komplikuje się gdy pojawiają się kolejne listy, a w szpitalnym magazynie zostaje odnaleziony trup. Wszystko wskazuje na to, że powrócił seryjny morderca, którego policja szuka od pół roku.

Przez chwilę miałam wrażenie, że ta książka patrzyła na mnie niemal z każdego zakamarka bookstagrama. Do tego niemal wszystkie opinie o niej były pochlebne. Dodatkowo, nigdy wcześniej nie miałam styczności z autorką. Pozycja ta wydawała mi się być idealną do zmienienia tego faktu.

Ogromnie podobało mi się poczucie humoru jakie posiadają bohaterowie. Nieco ironiczne, zawsze idealnie dobrane do sytuacji. Nie raz, nie dwa parskałam śmiechem w czasie lektury. Oczywiście mam swojego faworyta w kwestii poczucia humoru. Jednak nie zdradzę o nim zbyt wiele, mogłabym zepsuć komuś radość z lektury.

Skoro już jesteśmy przy bohaterach - główna bohaterka wydawała mi się najzwyczajniej w świecie próżna. Nie był to ten stopień próżności, którego nie da się znieść. To raczej ten typ, który co jakiś czas o sobie przypomina i nieco gra na nerwach. Okładka ostrzega, że Asia cierpi na "niepoprawny romantyzm oraz kompleks nieprzystępnej księżniczki". Śmiem twierdzić, że to idealny opis bohaterki. Jej głównym problemem wydaje się być brak partnera, choć broni się przed nim rękami i nogami.

Autorka ma bardzo fajny styl pisania. Lekki, łatwy i bardzo umilający lekturę. Trochę zajęło mi przyzwyczajenie się do pierwszoosobowej narracji. Nie jestem jej wielką fanką, ale zaczynam dostrzegać jej plusy. Zupełnie inaczej odbiera się emocje bohatera otrzymując je w takiej formie.

Sam pomysł na kryminał był dla mnie bardzo ciekawy. Nie jest to typowa książka tego gatunku. Niby pojawiają się policjanci i śledztwo, ale nie są najważniejszym aspektem tej pozycji. To bardzo ciekawy kryminał mający w sobie elementy obyczajówki, komedii i ciut romansu. Wyszło z tego bardzo ciekawe i lekkie połączenie.

Rozwiązanie zagadki było szybkie i bardzo zaskakujące. Ciężko przyznać mi się do mojego toku myślenia, zdradziłabym wam rozwiązanie. Niewiele stron zostało poświęcone rozwiązaniu, ale na pewno wystarczyło by moja szczęka opadła. Byłam bardzo zaskoczona rozwiązaniem. A moje czytelnicze serduszko zostało nieco zranione i bardzo zdziwione momentem w którym kończy się ta historia. Z reguły jesteśmy przyzwyczajeni do czegoś innego, dłuższego. Tutaj autorka zachowała się zupełnie inaczej. Tym samym sprawiła, że mam jeszcze większą ochotę na kolejną część tej serii!

Swoje pierwsze spotkanie z panią Miszczuk uważam za bardzo udane. Dostałam od niej lekką, wciągającą i bardzo zabawną lekturę. Nawet mnie nie przeszkadzały wątki miłosne. Bardziej mnie bawiły niż irytowały. Zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona i jestem niemalże pewna, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z autorką.

Ocena: 6/6
©Ciekawy cytat o książkach
Katarzyna Berenika Miszczuk jest znana przede wszystkim ze słowiańskiego cyklu Kwiat Paproci, który osobiście uwielbiam od pierwszego do ostatniego wydanego tomu. Bardzo ciekawym i niezwykle zabawnym cyklem spod pióra tej Autorki okazał się też dla mnie ten o Wiktoria Biankowskiej, znany wśród czytelników jako Ja, Diablica. Sięgając po Obsesję Katarzyny Miszczuk nie wiedziałam czego się spodziewać, bowiem to zupełnie inny gatunek.

Warto sobie uświadomić, że najnowsza książka Katarzyny Miszczuk to nie thriller, czy kryminał, a raczej pozycja, w której konsekwentnie łączy się kilka gatunków. Ten splot zawiera zarówno wątki romantyczne, jak obyczajowe, ale też wspomniane elementy thrillera i kryminału. Wszystko jest dość zrównoważone i posypane dawką typowego dla Autorki humoru, skonstruowane jako przyjemne czytadło rozrywkowe. Właśnie tak należy patrzeć na tę pozycję. Jeżeli ktoś oczekuje mocnego dreszczu i bezsennych nocy to powinien sięgnąć po coś zdecydowanie bardziej zamkniętego w granicach jednego gatunku. Co więcej to niezwykłe połączenie nie zgrzyta i daje całkiem niezłą frajdę z czytania. Fani z pewnością odnajdą się w takiej kompozycji, specyficznym humorze, który rozładowuje najbardziej przytłaczającą atmosferę.

– Bo mogę.
Tak po prostu. Jedno krótkie zdanie składające się z dwóch słów. W sumie dlaczego nie? Jakaś metoda w tym szaleństwie była.

Joanna Skoczek to młoda lekarka, psychiatra. Pracuje w szpitalu na prawym brzegu Wisły w Warszawie. Rozwódka, nieco zakompleksiona, nie przepadająca za swoim miejscem pracy. Kobieta powszechnie budzi sympatię, szczególnie mężczyzn, co wydaje się jej nieco irracjonalnie, jako że nie uważa się za wyjątkową piękność. Unika randek i chyba też nie posiada zbyt wielu bliskich znajomych. Sytuacja życiowa kobiety jest dość skomplikowana, co chwilami daje wrażenie, że Pani Psychiatra sama kwalifikuje się na konsultację lekarską. Człowiek po przykrych przeżyciach, bez wsparcia ze strony najbliższych z pewnością potrzebuje możliwości porozmawiania z kimś. Odrobinę taką funkcję w jej życiu spełnia Ula, koleżanka z oddziału na którym pracuje Asia, ale niestety kobiecie nie można powierzyć wszystkiego. Urszula pretenduje bowiem do tytułu naczelnej plotkary w całym szpitalu. I to wcale nie bezpodstawnie.

Życie głównej bohaterki zostaje obciążone kolejnymi trudnościami, kiedy pojawia się tajemniczy wielbiciel zostawiający jej w pracowniczej szafce liściki. Co więcej mężczyźni zainteresowani lekarką stają się dość nachalni w swojej adoracji, pozwalając sobie na pretensje, jakby już byli parą. Z osobistego doświadczenia wiem, że taki "adorator" to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą się przytrafić. Początkowo wszystko wydaje się być w granicach normalności, ale powoli rozwija się to w strach przed człowiekiem, który prześladuje i wyobraża sobie niestworzone rzeczy. Jednak jakby tego było mało w szpitalu zostają znalezione zwłoki. Oczywiście nie w kostnicy i śmierć nie nastąpiła też z przyczyn powszechnych, jak na szpital. Diagnoza: morderstwo, makabryczny czyn odbierający drugiemu człowiekowi życie i godność.

Mroczny klimat występuje tutaj przede wszystkim w kontekście mordercy, obsesyjnego wielbiciela. Pogrążamy się w mrocznych kątach szpitala. Poznajemy niezrównoważonych i niebezpiecznych pacjentów oddziału psychiatrycznego. Odnajdujemy pierwsze zwłoki. Czujemy smród wydobywający się z zapuszczonej i brudnej szatni personelu. Liściki i niepokojące prezenty od tajemniczego wielbiciela. Obsesja wkrada się w życiu powoli, cichutko, żeby za chwilę z przytupem trząsnąć światem bohaterki.

Piwniczny korytarz był dość straszny o tej porze. Objęłam się ramionami i przyspieszyłam kroku. Teraz już nie było mi do śmiechu, gdy myślałam o mordercach z siekierami. Nie było bardzo późno, światła ciągle się paliły, jednak odrapane ściany miały w sobie coś przerażającego. Tak filmowcy wyobrażają sobie podziemia szpitali psychiatrycznych.

Wątki romantyczne i obyczajowe dodają lekkości całej historii. Nie są przesadzone, ani żenujące, jak to się czasami zdarza w różnych książkach. Gładko napisane i rozbrajające atmosferę, idealnie wpasowują się w fabułę.

Śledztwo kryminalne nie zostało rozbuchane, ale pojawiają się w nim niezwykle ciekawe postacie. Wielką sympatią obdarzyłam lekarza medycyny sądowej, Marka, który to jest postacią bardzo wyrazistą z ciekawym podejściem do życia, przeszłością i relacjami rodzinnymi. Odrobinę żałuję, że było go w książce za mało, ale mam nadzieję, że w kolejnej części tego cyklu Pani Kasia nie porzuci tego bohatera.

Nie wszystkie osobowości są mocne w tej książce. Niektóre pozostają tajemnicą prawie do ostatnich stron i nie mam tutaj na myśli tylko mordercy. Przez to można mieć początkowo wrażenie jakiejś płytkości charakterów, ale w gruncie rzeczy opowiedzenie o nich więcej na początku książki sprawiłoby, że nie zostałoby wiele na koniec ułatwiając znacznie rozwikłanie głównej zagadki. Tajemniczy morderca wydaje się nie być żadną tajemnicą. Autorka lawiruje podrzucając czytelnikom fałszywe tropy. O ile jeden podejrzany był dla mnie tak oczywisty, że aż stwierdziłam, iż z pewnością jestem w błędzie, to pozostałych nie było już tak łatwo odrzucić. Przyznam szczerze, że nie udało mi się przewidzieć zakończenia i było dla mnie wielkim zaskoczeniem.

Obsesja to powieść naznaczona stylem Katarzyny Bereniki Miszczuk. Napisana lekko, zwiewnie, prostym i bardzo przyjemnym językiem. Postać Joanny Skoczek początkowo nie wydaje się zbyt mocna, aczkolwiek ewoluuje z kolejnymi stronami. Ma w sobie trochę z Gosławy i trochę z Wiktorii (bohaterki cyklów Kwiat Paproci i Wiktoria Biankowska), ale chyba też trochę z samej Autorki. Absolutnie nie stanowi powielenia jakiegoś konkretnego charakteru, ale widać, że kumuluje cechy także tych wcześniejszych postaci. Historia narasta, buduje się i obudowuje, ale nie robi się przez to bardzo skomplikowana. Stabilność i lekkość stylu sprawia, że to książka na jeden lub dwa wieczory, idealna na rozprężenie po ciężkim dniu. Polecam, bo naprawdę świetnie się czyta i to ciekawa opowieść. Jednak pamiętajcie, że nie jest to typowy thriller, ani kryminał, chociaż uświadamiając sobie realność wydarzeń, może spowodować długotrwałe dreszcze.

Ludzi można podzielić z grubsza na dwa rodzaje: tych, którzy uważają piwo za alkohol, i tych, którzy traktują je jako rodzaj gazowanej herbaty.

Ocena: 4/6
©Rosa czyta
Po lekturze powiem Wam, że zupełnie nie spodziewałam się, że książka będzie nie tylko tak wciągająca, ale też zabawna. Jestem pełna uznania dla autorki, która lekko i bez wysiłku połączyła elementy historii obyczajowej z kryminałem oraz z… komedią. Choć może to określenie zbyt mocne.

Akcja Obsesji toczy się na oddziale psychiatrycznym, gdzie Joanna - główna bohaterka – odbywa rezydenturę i zbiera doświadczenie zawodowe. To chyba najbardziej ponure i przygnębiające miejsce w mieście, gdzie nawet zdrowy na umyśle człowiek pogrążyłby się w depresji i całkowicie pozbył chęci do życia.

Muszę przyznać, że świetnie się bawiłam szukając mordercy. Nie tylko w sensie tego, że dedukowałam, rozpatrywałam podsuwane tropy, ale po prostu momentami „ryczałam ze śmiechy”. Trudno się dziwić, ponieważ drugoplanowi bohaterowie tej książki mają manię tworzenia najdziwniejszych sekretów.

Obsesja to nietuzinkowy, interesujący i zabawny thriller, który umili Wam jesienne wieczory i sprawi, że poczujecie gęsią skórkę.
Ocena 6/6.
©Domowa Księgarnia
Po tajemniczej, pełnej niedomówień, dymu i luster Drugiej szansie Katarzyny Bereniki Miszczuk, bardzo pozytywnie zareagowałam na informację o premierze nowej powieści pisarki. Akcja Obsesji także miała w głównej mierze rozgrywać się w szpitalu, jednak w odróżnieniu od swojej starszej koleżanki, nowa książka reklamowana jest jako kryminał. Czy należycie? Odrobinę mogłabym się sprzeczać.

Pomimo zbrodni i wydarzeń koncentrujących się na znalezieniu zabójcy oraz stalkera głównej bohaterki, lekarz Joanny Skoczek, im dalej zagłębiamy się w historię, tym lepiej widać, że góruje tutaj jednak wątek romantyczny. W Drugiej szansie pojawiał się podobny problem, jednak trudno mi powiedzieć czy to skaza tych dwóch pozycji, czy jednak Miszczuk ma taki styl pisania, skoro do tej pory przeczytałam jedynie te dwie książki. Z jednej strony szczegół ten drażni, bo co, jak co - nastawiałam się przede wszystkim na zbrodnię i zagadkę - z drugiej muszę przyznać, że od momentu, kiedy wokół Asi zaczynają się kręcić komisarz i pewien przystojny lekarz medycyny sądowej (nie patolog!), wszystko zaczyna się robić odrobinę ciekawsze.

Mniej więcej do setnej strony trudno mi było wciągnąć się w historię. Akcja przedstawiona jest z punktu widzenia głównej bohaterki i narracją pierwszoosobową, co trochę uprzykrzało mi lekturę, ponieważ Asia z natury jest postacią niezwykle oceniającą. Poza tym już w pierwszych akapitach dowiadujemy się, jak bardzo wolałaby zostać w domu i jak bardzo zdaje się nie lubić swojego miejsca pracy. Zaniedbany szpital, specyficzni współpracownicy i trudni pacjenci (to ostatnie jest chociaż zrozumiałe - Asia jest psychiatrą). Poza tym małe mieszkanie, w którym czeka na nią kot i zniszczone małżeństwo, po którym nasza protagonistka wciąż się otrząsa. Katarzyna Berenika Miszczuk już od pierwszych rozdziałów maluje życie głównej bohaterki w cokolwiek szaro-burych barwach, tworząc z niej osobę przede wszystkim przyzwyczajoną do monotonii, bez jakichkolwiek ekscesów czy pasji w życiu.

Na tak boleśnie zwyczajną bohaterkę, której przyszło poprowadzić narrację, jeszcze mogłabym machnąć ręką, gdyby tylko postacie drugoplanowe były odrobinę bardziej rozgarnięte. Niestety, nie są. Wydaje mi się to odrobinę dziwne, biorąc pod uwagę, że w Drugiej szansie to właśnie portrety psychologiczne bohaterów zrobiły na mnie największe wrażenie (zaraz po wielkim plot twiście z końca powieści, oczywiście). Tutaj natomiast bohaterowie są momentami boleśnie niewyraziści, płascy, napisani na kolanie. Możliwe, że odniosłam takie wrażenie, ponieważ zostali oni przedstawieni z punktu widzenia Asi, która dość szybko wyrabiała sobie opinie o nowo poznanych osobach. To nie zmienia jednak faktu, że czegoś mi tutaj brakowało. Poza tym dialogi pomiędzy bohaterami bardzo często wcale się nie kleiły, wydawały mi się wręcz sztuczne, wybrakowane. Sytuację zazwyczaj ratował wątek przestępcy, którego nie mogłam zdemaskować aż do ostatnich stron Obsesji.

Chociaż w pewnym momencie Miszczuk bardziej zaczęła koncentrować się na dynamice pomiędzy Asią, a pewnymi przedstawicielami płci męskiej, bardziej skupiając się na wątku romantycznym zamiast kryminalnym, muszę przyznać, że sama zbrodnia została ładnie rozpisana, a morderca tajemniczy. W pewnym momencie podejrzewałam już dosłownie każdego w otoczeniu głównej bohaterki, a i tak nie udało mi się zgadnąć. Samo zakończenie odrobinę przewidywalne, ale myślę, że trudno się o to złościć - przede wszystkim wtedy, kiedy jasnym się stało, że pisarka w szare życie swojej bohaterki zamierza wpleść odrobinę koloru.

Gdybym miała opisać Obsesję w jednym zdaniu, powiedziałabym, że to świetny pochłaniacz czasu - kiedy już się wkręcisz, jakoś od setnej strony - i dobre czytadło, jeśli szukasz czegoś odrobinę przewidywalnego, ale jednak z ekscytującą zagadką w tle. Jak widzicie, to strasznie rozbudowane zdanie złożone. Nowa powieść Miszczuk nie okazała się tym, czego od niej oczekiwałam, ale ostatecznie bardzo miło spędziłam czas, szukając stalkera Asi i groźnego mordercy, trudno jest mi więc powiedzieć, żebym była zawiedziona. Na pewno jednak będę czekać na kolejne powieści Miszczuk i trzymać kciuki, aby miały coś więcej wspólnego z Drugą szansą, którą po trzech latach wciąż wspominam tak pozytywnie.

Ocena: 3/6

©Nocny Cień
Twierdzenie, że Obsesja Katarzyny Bereniki Miszczuk jest romansem, to twierdzenie bardzo trudne do obronienia, ale ja widzę w opisanej przez autorkę historii wiele emocji i wiele motywów które złapią za serce każdą romansoholiczkę.

Doktor Joanna Skoczek po rozpadzie małżeństwa wraca do Warszawy i zatrudnia się w Szpitalu Wschodnim na wydziale psychiatrii. Rutyna lekarskiej pracy wypełnionej dyżurami, odprawami, obchodami i męczącymi wywiadami z niezrównoważonymi pacjentami, zostaje zburzona, gdy w podziemiach szpitala zostaje znalezione ciało jednej z pacjentek.

Atmosfera nigdy nieremontowanych szatni, ciemnych korytarzy, rozświetlonych migającymi świetlówkami, oraz skrzypiących wind, nabiera wtedy jeszcze bardziej makabrycznych barw. W tej właśnie scenerii, Asia napotyka co chwilę, wychudzonego, zezującego i nieco nachalnego pracownika pralni - Łukasza. Na domiar złego w swojej szafce odnajduje niepokojące listy od tajemniczego wielbiciela, a przystojny chirurg, który okazał się jej znajomym sprzed lat, postanawia sobie, za wszelką cenę umówić się z coraz bardziej wystraszoną lekarką.

Książka ta jest na prawdę dobrze napisanym thrillerem. Trzyma w napięciu, po mistrzowsku balansując emocjami. Po scenach mrożących krew w żyłach, pojawia się rozdział z elementami humoru, dający nam chwilę wytchnienia, przed jeszcze bardziej przerażającymi momentami.

Właśnie ten humor jest olbrzymim atutem Obsesji. Asia to postać pełna życia, która potrafi krytycznie spojrzeć na swoją osobę, rzucić ciętą ripostą, ale również wpaść na absurdalny pomysł, nie godny statecznej pani magister medycyny.

No a co z tymi elementami romantycznymi? W każdym dobrym romansie podstawa to bohater, dla którego mocno bije serce każdej czytelniczki. Co w takim razie powiecie na przystojnego lekarza medycyny sądowej, jeżdżącego na motorze, chodzącego w zabójczo obcisłych spodniach, grającego na gitarze, uroczego, pewnego siebie i w dodatku z nietypowym lecz ujmującym poczuciem humoru? Czy wspominałam już że Marek, bo tak ma na imię to cudo, lubi dzieci i koty, oraz przysyła kobiecie kwiaty do szpitala? I choć wątek romantyczny wcale nie jest bardzo namiętny, jest raczej dodatkiem do policyjnego śledztwa, jednak sprawia, że ta książka jest jeszcze lepsza.

Żeby jednak nie słodzić tak bezkrytycznie, teraz kilka słów o tym co mnie uwierało. Najważniejsze co mocno mnie irytowało, to pomieszanie narracji pierwszoosobowej oraz trzecioosobowej. Cześć rozdziałów napisana jest słowami Asi, część natomiast wszystkowiedzącego narratora. Wprowadzało to pewien chaos i przeszkadzało w płynności czytania. Nie do końca też usatysfakcjonował mnie finał i rozwiązanie zagadki kryminalnej. Nie wszystkie sceny spięły się w spójną całość, a z drugiej strony raził również brak pewnych poszlak, które powinny się pokazać.

Podsumowując, książka ogromnie mi się podobała. Trzymała w napięciu, trzymała też za serce. A prawdziwą wisienką na torcie był pewien kudłaty bohater o spłaszczonym nosku i wdzięcznym imieniu Kołtun. Dlatego wszystkich zachęcam do zawarcia z nim bliższej znajomości, a przy okazji poznania historii morderstw w warszawskim Szpitalu Wschodnim.

Ocena: 5/6
©Szczypta Kasi
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    www.czytaska.blogspot.com

    Czytałam inne książki autorki, zabawną „Szeptuchę” i kryminalną „Pustułkę”.
    „Obsesja” jest kolejnym kryminałem, nawet thrillerem. Jest dużo lepszy niż „Pustułka”. Trzyma w napięciu, a kolejne postaci przewijające się wokół głównej bohaterki budzą podejrzenia i wydają się absolutnymi niewiniątkami na przemian. Ale książka jest zarazem lekka i zabawna. Akurat weekendowa.

    Asia po nieudanym małżeństwie wróciła do Warszawy. Kupiła mieszkanie, znalazła pracę i przypadkiem spotkała kolegę sprzed lat.
    Nagle znajduje się w nieprzyjemnej sytuacji. W szpitalu, w którym pracuje zostaje brutalnie zamordowana pacjentka. Przerażające, ciemne, piwniczne korytarze, które musi przemierzać, nachalny, ciągle spotykany pomocnik szpitalny, nieco zbyt przyjacielski kolega, dziwne liściki od wielbiciela, i kolejna ofiara seryjnego mordercy znaleziona w szpitalu.
    Ciarki, ciarki po plecach...
    A przy tym świetne, dowcipne dialogi z patologiem (ach! medykiem sądowym!) Markiem, brzydki kot Kołtun i sympatyczni prascy menele ratujący damy z opresji.

    Naprawdę serdecznie polecam! Znakomita rozrywka, z zaciskiem szczęk w bardziej przerażających oraz uśmiechem w zabawnych momentach. No i lekko poprowadzony wątek romantyczny!

    PS. Mój ebook ma w tytule T.1. to budzi nadzieje na dalsze części.. już się cieszę.

  • Awatar

    Główną bohaterką jest lekarka, Joanna Skoczek. Pracuje ona na oddziale psychiatrycznym w jednym z warszawskich szpitali. Pewnego dnia w swojej szafce znajduje wiadomość od tajemniczego wielbiciela, który z czasem zaczyna zostawiać jej coraz bardziej niepokojące wiadomości oraz prezenty...

    Szczerze mówiąc, do tej książki byłam nastawiona bardzo sceptycznie, ale powiedziałam sobie: "Hej, czemu nie dasz tej autorce drugiej szansy? Przecież nic ci się nie stanie jak przeczytasz i tą książkę". No i usiadłam i zabrałam się do czytania.

    Po pierwsze powieść czyta się bardzo, bardzo szybko. Ja miałam akurat wersję elektroniczną, ale mimo to przewijałam strony dosłownie co minutę, bo tak bardzo wczułam się w historię Joanny Skoczek i tak bardzo polubiłam się z tą powieścią.

    Główna bohaterka jest rozwódką i przeprowadziła się do Warszawy, aby zapomnieć o dawnym życiu. Wraz z kotem o wdzięcznym imieniu Kołtun, mieszka w niedużym mieszkanku w jednym z kamienic. Mogłabym się nawet pokusić o stwierdzenie, że wygląda to jak mieszkanie typowej singielki, w końcu wiecie: kawalerka i kot.

    W książce poznajemy również lekarza sądowego, Marka Zadrożnego, który jest kobieciarzem i flirciarzem. Jest to tak bardzo nietypowy bohater, że o dziwo zyskał moją ogromną sympatię.

    Oprócz Marka i Joanny, poznajemy również Łukasza, którego zachowanie szczerze mówiąc bardzo mnie niepokoiło. I nie był to tylko raz czy dwa, ale za każdym razem, gdy się pojawiał! Jest to najdziwniejszy bohater, jakiego kiedykolwiek spotkałam.

    Co do fabuły, to muszę przyznać, że autorka bardzo dobrze potrafi zagrać na uczuciach czytelnika. Na początku byłam niemal pewna, że tym cichym wielbicielem jest... no, pewna osoba. W połowie książki okazało się, że jednak jest możliwa druga opcja i tak oto żyłam z tym przekonaniem do samego końca. Kiedy nastąpił moment kulminacyjny, ja już zawiedziona (tak, zawiedziona!), że przewidziałam któż to może być, doznałam prawdziwego szoku. W ŻYCIU NIE PODEJRZEWAŁABYM TEJ OSOBY O TO. NIGDY W ŻYCIU. Możecie sobie tylko wyobrazić moją minę, kiedy dowiedziałam się, któż jest tą osobą. Mało nie wyskoczyłam z kapci ????

    Jestem po wielkim wrażeniem talentu Katarzyny Bereniki Miszczuk i myślę, że z chęcią dam szansę i przeczytam drugi i trzeci tom cyklu Kwiat paproci. Tak po prostu, żeby zapoznać się z pozostałymi powieściami tej autorki.

Warto zerknąć