ebook W zasadzie tak
4.06 / 5.00 (liczba ocen: 16) Ilość stron (szacowana): 152

W zasadzie tak
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 20.58
wciąż za drogo?
25.02 złpremium: 16.14 zł Lub 16.14 zł
20.58 zł Lub 18.52 zł
22.86 zł
26.90 zł Lub 24.21 zł
20.58 zł
20.63 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Najlepszy, najpełniejszy, najprawdziwszy, a nade wszystko najśmieszniejszy przewodnik po rzeczywistości PRL-u. Wielki antykomunistyczny bestseller wydany za pieniądze komunistów! Jakim cudem ukazał się legalnie w 1975 roku pozostaje zagadką. Nigdy później niewznawiany. Chwalony w paryskiej „Kulturze”, ilustrowany przez samego Autora.

Jeżeli nie było Cię wtedy na świecie – przeczytaj, a dowiesz się, jakiej ekwilibrystyki wymagało życie od twoich rodziców. Jeżeli PRL pamiętasz – czytając tę książkę, będziesz śmiał się w głos, choć czasem pomyślisz – jak do cholery dawało się wtedy normalnie żyć? Jak żyć z władzą, jak podróżować pociągiem sypialnym, jak kupić samochód albo, co gorsza, części zapasowe, jak znaleźć prawdziwą kawę, dlaczego nowo wybudowany hotel jest nieporównanie gorszy od starego, od lat nieremontowanego, jak nie rozgniewać ekspedientki w sklepie, jak żyć, nie pijąc – to tylko niektóre zagadnienia z pasją omówione przez Fedorowicza. Które stały się zupełnie nieaktualne, które przetrwały, a które bywają reaktywowane – oceni, pysznie bawiąc się w trakcie lektury, czytelnik.

W zasadzie tak od Jacek Fedorowicz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Oswajanie PRL-u

Już samo hasło na okładce przyciąga: największy antykomunistyczny bestseller, wydany za pieniądze komunistów. Ale przyjrzyjmy się bliżej, czym właściwie jest W zasadzie tak Jacka Fedorowicza? Najłatwiej odpowiedzieć, że jest to surwiwalowy poradnik o PRL-u, coś w stylu: jak przetrwać, by nie zwariować? Wydana po raz pierwszy w 1975 roku, wznowiona została dopiero teraz, w 2017. Chociaż na początku była hitem, z czasem stawała się co raz bardziej zapominana, aż do dziś, kiedy możemy odkrywać ją na nowo. Bo chociaż przenosi nas w podróż o czterdzieści lat do tyłu, o dziwo, jest wciąż bardzo aktualna. Spomiędzy anegdot o urzędach i taksówkach, przebija się obraz polskości.

W zasadzie tak jest doskonałą satyrą społeczną ówczesnej Polski. To zbiór szesnastu krótkich felietonów, ilustrowanych ręką Fedorowicza, o rzeczywistości w PRL-owskich czasach. Są bardzo krótkie i konkretne, okraszone ogromną dozą humoru i dystansu, pisane z przymrużeniem oka. Bo czasem, w warunkach tak jałowych, nie pozostaje przecież nic innego, jak kroczyć przez to życie właśnie z uśmiechem na ustach, prawda? To krótkie opowiadania o tym na przykład, jak jeść, by z restauracji nie wyjść z pustym brzuchem – podstawowa zasada brzmi: zamawiaj więcej, niż jesteś w stanie zjeść (i tak wszystkich dań nie otrzymasz) i uzbrój się w cierpliwość (bo dotrą do Ciebie już dawno zimne). Z restauracją wiąże się cały kodeks postępowania z kelnerem – schemat rozmowy, cennik za usługi, ale przede wszystkim ostrzeżenie, by od kelnera nie wymagać za dużo, wszak sztućce możesz zabrać sobie sam, a nie każda twoja potrzeba musi zostać bezwzględnie spełniona. Skoro już mowa o posiłkach, warto wspomnieć o kawie. W PRL-u najczęściej uświadczylibyście szlachetnie nazywanej kawy parzonej sposobem tureckim (która w istocie z Turcją nic wspólnego nie miała), ekspres był magiczną maszynerią, która jeżeli już w kawiarni była, to najczęściej zepsuta. Niezwykle ciekawy fragment jest również o hotelach; czyli co można, a czego nie można, kto komu usługuje i czy tak naprawdę gość ma znaczenie, do jakiego hotelu lepiej się udać – starego czy nowego (nowy jest niczym po remoncie, a więc wszystko się w nim sypie) – i dlaczego zabija się turystykę, chroniąc hotele przed zagranicznymi gośćmi.
W książce przeczytamy również o podróżowaniu taksówką, pociągiem (a właściwie wagonem piwnym) i własnym samochodem, o oglądaniu telewizji, o piciu i niepiciu alkoholu, o wizytach w urzędach czy o zarabianiu.

W zasadzie tak to zbiór ciekawych anegdot, rzeczywistości ukazanej w krzywym zwierciadle. Chociaż PRL to szara, a wręcz czarna rzeczywistość ludzi, którzy żyli w tamtym czasie, to również – jak udowadnia Fedorowicz – paradoksalnie jeden z najbardziej kolorowych okresów w naszych dziejach. Fedorowicz pisze zarówno do starszych, jak i młodszych – tych, którzy PRL poczuli na własnej skórze i tych, którzy po raz pierwszy usłyszeli o nim w szkole. Pokazuje jak sprytnie sobie radzić z beznadziejną sytuacją, krocząc przez życie z uśmiechem, ironią i dowcipem. Szerokim łukiem omija frustrację i złość. Chwyta byka za rogi i przejmuje nad nim panowanie.
Niezwykle lekka i zabawna książka, która uczy historii w zupełnie nowy sposób.

Wchodząc do urzędu, staram się wykrzesać z siebie maksimum życzliwości dla urzędników, wczuwając się w ich sytuację. Oni mogą załatwić moją sprawę, ale przecież nie muszą. Co więcej: nie powinni. Zbyt szybkie załatwienie mojej sprawy mogłoby ściągnąć na nich różne podejrzenia, na przykład te, że ich przekupiłem. Staram się ich zrozumieć, a zrozumieć to znaczy wybaczyć. Więc wchodzę do urzędu wybaczliwy, w duchu ustalając sobie z góry termin następnej wizyty. (…)

Ocena: 6/6
©Jej Wysokość Literatura
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć