Ludzie na drzewach
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.64 / 5.00
liczba ocen: 8783
cena: 20.00
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-49% 20.00 zł
39.99 zł
25.93 zł
33.99 zł
33.99 zł
Pozostałe księgarnie
33.97 zł
33.99 zł
35.59 zł
35.99 zł
36.00 zł
37.99 zł
39.99 zł
39.99 zł
39.99 zł
Opis:

Debiut literacki Hanyi Yanagihary, autorki „Małego życia”, które stało się światową sensacją literacką. Powieść niepokojąca, trzymająca w napięciu i niełatwa w wymowie. Stawia pytania o granicę między dobrem i złem, altruizmem i egoizmem. Jest próbą rozstrzygnięcia dylematu: czy wielkie umysły mają prawo do życia poza normami.

Powieść „Małe życie” uczyniła z niej gwiazdę literatury amerykańskiej. Prozatorski debiut Hanyi Yanagihary to nie mniej porażająca książka, podejmująca trudny temat: czy wybitne umysły mają prawo żyć poza normami moralnymi?
Kiedy Norton Perina podejmuje studia medyczne na Harvardzie, nikt nie podejrzewa, że arogancki młodzieniec w przyszłości zatrzęsie posadami świata nauki. Po uzyskaniu dyplomu Perina dołącza do wyprawy naukowej w niezbadane rejony Pacyfiku. Jej celem jest poznanie tajemniczego plemienia Ivu’ivu żyjącego na jednej z mikronezyjskich wysp.
Podczas gdy członkowie ekspedycji pilnie obserwują życie codzienne tubylców, uwagę młodego lekarza skupiają ludzie wyrzuceni poza nawias społeczności plemiennej – fizycznie krzepcy sześćdziesięciolatkowie, których jednak cechuje daleko posunięta demencja. Ze strzępków ich wypowiedzi wynika, że każdy z nich ma ponad sto kilkadziesiąt lat. Czyżby ekspedycja była bliska odkrycia sekretu nieśmiertelności?
Po powrocie z wyprawy życie Nortona Periny nigdy nie będzie już takie samo. Za swe przełomowe dla świata nauki badania otrzyma Nagrodę Nobla, zyska sławę i uznanie. Za ten sukces przyjdzie jednak słono zapłacić zarówno mieszkańcom wyspy, jak i samemu Perinie. Jego spektakularna kariera zakończy się wielkim skandalem.
Hanya Yanagihara tworzyła swą debiutancką powieść niemal osiemnaście lat, czerpiąc inspirację z bulwersującej historii Daniela Gajduska, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny w 1976 r. Brawurowo podjęła temat wyniszczającego wpływu człowieka na świat, w którym żyje, i problem zła czynionego w intencji dobra. Wielopłaszczyznowa, trzymająca w napięciu i tragiczna w wymowie powieść stawia pytania o granicę między altruizmem i egoizmem i o to, czy wybitne umysły mają prawo do życia poza normami moralnymi.
Książka roku wg „The Wall Street Journal”, „Publishers Weekly”, „The Huffington Post”.

„Wspaniała, przebogata w warstwie etnograficznej pisarska wizja i fascynujący, acz wstrętny bohater – ta powieść robi ogromne wrażenie, zarówno pod względem estetycznym i narracyjnym, jak i z racji etycznych pytań, które niesie” – „Publishers Weekly”.
„Głęboko satysfakcjonująca, pełna przygód powieść. Prowokuje dyskusję o nauce, moralności i naszej obsesji na punkcie młodości” – „Chicago Tribune”.

„Opowieść niczym skrzyżowanie reportaży «National Geographic» i «Jądra ciemności» Josepha Conrada. Pełen mrocznych tajemnic świat, który stworzyła Yanagihara, jest doprawdy magiczny” – „The Times”.

CYTATY:
W sytuacjach nielogicznych człowiek czepia się pierwszego lepszego pozornie logicznego pomysłu, choćby i lichego, nieudolnie maskującego brak rzetelnych planów.
Recenzje blogerów
Ostatnio moje teksty bardziej niż zwykle wypełnione są bardzo osobistymi odczuciami, ale cóż zrobić, jeśli akurat takie książki trafiły mi się na koniec roku. W przeciwieństwie do Ganba-re! oraz Rdzy - dwóch z ostatnich moich lektur, które określiłam jako zbyt łatwe, Ludzie na drzewach okazali się przyjemnie przystępni, oferując przy tym bardzo rozległą problematykę i dotykając tylu moich ulubionych tematów, jak dawno żadna książka. Zapraszam.

Bethesda, Maryland - doktor Abraham Norton Perina, słynny immunolog (...) został wczoraj aresztowany pod zarzutem nadużyć seksualnych. Dr. Perinie, 71 lat, postawiono zarzuty trzykrotnego gwałtu, trzykrotnego odbycia stosunku seksualnego z nieletnimi, dwóch napaści seksualnych i dwukrotnego narażenia zdrowia i życia osoby małoletniej. Zarzuty sformułowano na podstawie zeznań jednego z adoptowanych synów dr. Periny. (...) W roku 1974 dr Perina został uhonorowany Nagrodą Nobla w dziedzinie medycyny za odkrycie syndromu Seleny, zaburzenia opóźniającego starzenie się organizmów. Przypadłość ta, w której ciało chorego utrzymywane jest w stadium relatywnej młodości pomimo degradacji umysłowej, została stwierdzona u ludu Opa'ivu'eke z Ivu'ivu, jednej z trzech wysp mikronezyjskiego państwa U'ivu. Nabywano jej dzięki spożywaniu mięsa rzadkiej odmiany żółwia, od którego dr Perina nazwał wspomniane plemię. (...) Perina, który pierwszą wyprawę do U'ivu odbył w roku 1950 jako młody lekarz, towarzysząc znanemu antropologowi Paulowi Tallentowi, spędził na tych wyspach wiele lat, prowadząc badania terenowe. Tam też adoptował 43 dzieci, w większości sierot lub potomków zubożałych członków plemienia Opa'ivu'eke. (s. 9 i 10)

Ludzie na drzewach to wspomnienia głównego bohatera, od dzieciństwa, aż do... no właśnie. Nie wybiegajmy aż tak daleko w przyszłość. Zostały one poddane redakcji jego przyjaciela i akolity, Ronalda Kubodery. Sam typ narracji implikuje jej płynność. Ludzie na drzewach stanowią swobodną wędrówkę po życiu głównego bohatera, który raz ślizga się przez kolejne lata, by potem szczegółowo opisywać wybrane wydarzenia. Będzie tak w przypadku jego wczesnej edukacji akademickiej i oczywiście w przypadku jego pierwszego pobytu na Ivu'ivu. (Stwierdzam, że cały zabieg udał się autorce lepiej niż Kazuo Ishiguro w niedawno czytanym przeze mnie Nie opuszczaj mnie). Podobnie jak w przypadku Małego życia powieść podzielona jest na kilka większych części, ale tutaj pełnią one wyłącznie funkcję porządkującą i są ułożone chronologicznie.

Generalnie, podobieństwa między tymi dwoma powieściami stanowią dla mnie fascynujący temat. Obie poruszają poniekąd podobną tematykę: mamy tu męskich homoseksualnych protagonistów, ważną rolę odgrywa też wątek molestowania seksualnego dzieci. Z drugiej strony, zwłaszcza pod względem konstrukcji, Ludzie na drzewach są dużo bardziej zachowawczy niż Małe życie. Tradycyjni. Niezaskakujący. To proza rzetelna i przystępna, nieaspirująca jednak do większego artyzmu.

Podobnie sprawa ma się z poruszanymi przez Yanagiharę problemami. Czuć tu Dostojewskiego i jego ideę nadczłowieka, nutę Jądra ciemności w opisie eksploracji dżungli, poszukiwania nieśmiertelności nie sposób nie odbierać przez pryzmat Fausta, no a sam Perina "wali" Humbertem Humbertem na kilometr. Gdybym chwilę posiedziała i sprawdziła listę klasyków, dodałabym jeszcze z dziesięć nazwisk. Ale do rzeczy. Nie wiem, na ile są to świadome odniesienia, a na ile brak możliwości odniesienia się do uniwersalnych tematów bez metaforycznego potrącania klasyków (czy też świadome odniesienia wobec braku możliwości stworzenia czegoś osobnego). Liczy się to, że obcując z Ludźmi na drzewach nie mamy absolutnie poczucia wtórności; całość pochłania nas i niepokoi.

Niepokój wzbudzany w czytelniku jest dla mnie jednym z najważniejszych elementów tej powieści. Udało się go uzyskać dzięki całkowitemu "ufikcyjnieniu" opisywanych zdarzeń. Ufikcyjnieniu doprowadzonemu do takiego stopnia, że autorka stworzyła od zera florę i faunę Ivu'ivu oraz tamtejszą kulturę. Z jednej strony odczuwamy wobec wykreowanej rzeczywistości dystans jako wobec czegoś nieprawdziwego, z drugiej zaczynamy myśleć o analogicznych przypadkach rozgrywających się wokół nas. Perina nie molestował adoptowanych dzieci, ale czynił to inny noblista w dziedzinie medycyny, Daniel Carleton Gajdusek. Nikt nigdy nie wykorzystał lunatyków do badań klinicznych, ale chociażby w latach sześćdziesiątych w USA w ramach testów około sześć tysięcy upośledzonych umysłowo dzieci zarażono żółtaczką typu A*. Nie zabito ani jednego żółwia opa'ivu'eke, ale wytępiono m.in. wszystkie żółwie z podgatunku Chelonoidis nigra abingdoni, krewnych Samotnego George'a. Nie zniszczono kultury Ivu'ivu - ale od czasów kolonialnych ich los podzieliła niezliczona liczba innych plemion.

Należałoby też co nieco wspomnieć o Perinie. Ciekawe jest to, że Yanagihara nie kreuje go bezpośrednio na antybohatera. Wyraźnie widać jego dobre intencje w wielu sprawach, ale także popełniane przez niego... błędy? Wykroczenia? Zbrodnie? Jawi się on nam osobą dysfunkcyjną, do pewnego stopnia psychopatyczną, a na pewno egocentryczną. Nie potrafi dostrzec wyrządzanego przez siebie zła lub nie wiążę go bezpośrednio ze swoją osobą. Autorka stosuje również ciekawy zabieg związany z kwestią jego domniemanej pedofilii. Gdy sądzimy, że zwalczył on swoje popędy, on tak naprawdę racjonalizuje je i wbudowuje w swój system moralny. Ciekawie odnosi się to do przypadku Jude'a z Małego życia - tam otrzymujemy wyłącznie wgląd w perspektywę ofiary, ale pozwala ona nam dostrzec, jak "miłość" ofiarowywana przez Perinę wiąże się nierozłącznie z przemocą emocjonalną dokonywaną na wychowankach, co z oczywistych względów pomijane jest w narracji naukowca.

Ludzie na drzewach to naprawdę fascynująca lektura. Podejmująca temat... nawet nie kolonializmu, ale nadużywania różnorodnych przywilejów i dominacji pierwszego świata nad trzecim, zarówno w skali makro, jak i mikro. Jako że to już moja druga powieść Yanagihary, to mam też pewne wnioski ogólne. Tworzy ona powieści przystępne, ale o wielu poziomach interpretacji. Operuje też pewnym stałym zestawem motywów i ciekawi mnie, dokąd nas z nimi zaprowadzi. A tymczasem polecam Wam jej książki. Bo warto.

*Tutaj objawia się świetny instynkt Yanagihary, która mniej oczywisty kontekst zamieszcza w przypisach Kubodery.

Ocena: 5/6
©Między sklejonymi kartkami
Nie da się ukryć, że po lekturze Małego życia niecierpliwie wyczekiwałam premiery Ludzi na drzewach. Hanya Yanagihara to jest ktoś!

Książka napisana przez Yaginaharę opowiada o dziennikarzu, Ronaldzie Kuboderze, który pisze książkę o naukowcu, Abrahamie Nortonie Perinie, swoim przyjacielu, autorytecie, który pisze do niego listy, w których opowiada o swojej pracy, wyprawie na Ivu’ivu, gdzieś na oceanie oraz o życiu osobistym. Zakręcone? Koncepcja mnie ujęła i już wiem, że inaczej nie można było opisać tej historii. Książka Kubodery z założenia ma być wytłumaczeniem, wyjaśnieniem postępowania zdobywcy Nagrody Nobla z 1974 roku w dziedzinie medycyny. A może miała być wybieleniem?

W listach Norton Perina dość oschle opisuje swoje dzieciństwo, a w szczególności ojca, którym niezauważalne i bezwiednie sam się staje. Po latach nauki i stażu Perina otrzymuje propozycję wyprawy badawczej na wyspę Ivu’ivu w towarzystwie innego naukowca, antropologa Paula Tallenta. Piękne, dziewicze tereny, dżungla i tubylcy są opisywani z naukową starannością i niejednokrotnie miałam wrażenie, że czytam wciągającą książkę popularnonaukową. Wraz z odkryciem naukowym Periny wydarzenia zaczynają nabierać tempa. Po kilku latach okazuje się, ze dziewicze tereny wyspy zostały zniszczone, a do ukrytej w dżungli wioski dotarła cywilizacja. Wszystko za sprawą ujawnienia odkrycia i chęci zysku koncernów farmaceutycznych. Nie chcę spoilerować. Cóż to za odkrycie, trzeba odkryć samemu.

Perina źle czuje się ze świadomością winy za taki obrót sprawy. W pewnym momencie jego życie skupia się wokół dzieci, które adoptuje i ocala przed życiem w biedzie na wyspie U’ivu.

Po zbadaniu innej kultury Perina pisze w swoich listach, że dobro i zło to pojęcia kulturowo względne. Dla mnie jest to kluczowe zdanie całej opowieści. Na początku opowieści Kubodery czytamy artykuły opisujące zarzuty wobec Periny. Yanagihara tak umiejętnie prowadzi nas przez opowieść, że do ostatniej chwili, ostatniego rozdziału nie wiemy czy dać im wiarę. Tym samym stwierdzam, że Ludzie na drzewach biją większość kryminałów na łeb, na szyję.

Książka porusza jeszcze jeden, bardzo aktualny temat, czyli degradację środowiska naturalnego przez człowieka. Opisywany najazd koncernów farmaceutycznych, tłumów naukowców, niszczenie dżungli i jej unikalnego ekosystemu dla zysku i sławy wzbudza skrajne emocje. Te negatywne, oczywiście. Mam świadomość, że to nie jest tylko fikcja literacka. Takie rzeczy dzieją się na świecie, a nawet na naszym własnym podwórku. Ciężko mi zrozumieć jak można żyć tylko tu i teraz. Jak można mieć tak wąskie horyzonty. Dla człowieka nie istnieje żaden plan B. Ziemia jest jedynym miejscem, w którym możemy żyć. Nie działajmy na własną szkodę tylko dlatego, że w tej chwili nam się to opłaca.

Każdemu pisarzowi życzę takiego debiutu.

Ocena: 5/6
©Idę czytać
Wiedziałam o premierze na polskim rynku wydawniczym nowej książki Hanyi Yanagihary. Wiedziałam również, że to książka zupełnie inna niż Małe życie, które zdobyło sobie wielką rzeszę zwolenników, ale też słyszałam głosy, że czytelnicy porzucali lekturę, bo była nudna. Należę do pierwszej grupy, jednak sięgnięcie po Ludzi na drzewach było tylko i wyłącznie impulsem. Co mogę powiedzieć? To był strzał w 10!

Norton Perina, amerykański lekarz, dostaje propozycję wyjazdu na niewielką wyspę w Mikronezji, w celu zbadania plemienia Ivu'ivu. Jego dokonana są na tyle nowatorskie i znamienne dla świata nauki, że zostaje uhonorowany nagrodą Nobla.
Historia Yanagihary, to nie tylko piękna opowieść o nieznanych lądach, niecodziennej i egzotycznej przyrodzie, ale przede wszystkim o ludziach. Ludziach tam żyjących jak i tych z cywilizowanych krajów, którzy bezpardonowo wdzierają się w świat plemienia, ingerują i zmieniają na zawsze ich życie. Od razu rodzi się pytanie – kto daje prawo do takich działań? Dlaczego jeden człowiek jest ważniejszy od drugiego?
A sam Norton Perina? Człowiek zagadka... Nic nie zdradzę, ale gwarantuję, że będziecie zszokowani i wstrząśnięci. Zakończenie książki, to istne trzęsienie ziemi!
Książka przyprawiała o zachwyt, wzbudzała ciekawość, ale również zniesmaczała i obrzydzała. Naprawdę cały wachlarz doznań gwarantowany.

Ludzie na drzewach była debiutancką książką autorki, którą pisała – uwaga – 18 lat! Nie wiem jak wyglądał proces zbierania materiałów i tworzenia tak niesamowicie drobiazgowej historii, ale wszystko wspaniale się poskładało i zostało doprawione takimi smaczkami, że powstało kompletne danie, którego smak na długo zostaje w pamięci. A doskonała praca lektorów sprawiła, że było to kilkanaście pasjonujących godzin.

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć