ebook Mężczyźni objaśniają mi świat
3.88 / 5.00 (liczba ocen: 26661)

Mężczyźni objaśniają mi świat
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ciągu miesiąca
E-book - najniższa cena: 20.30
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK CW
EMPIK#EMPIK CW
26.97 złpremium: 17.40 zł Lub 17.40 zł
20.30 zł Lub 18.27 zł
21.17 zł
29.00 zł Lub 26.10 zł
20.30 zł
23.35 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Zbiór błyskotliwych tekstów amerykańskiej feministki i historyczki. Lekki styl. Bystrość wywodu. Aktualność aż do bólu!

Zaczyna się niewinnie, od czegoś, co przy pewnej dozie dobrej woli można by uznać za towarzyską niezręczność. Podczas przyjęcia pan domu nie przyjmuje do wiadomości, że rozmawia z autorką książki, którą właśnie jest jej łaskaw objaśniać. Rebecca Solnit widzi jednak w tym zdarzeniu coś więcej, COŚ, Z CZYM STYKAJĄ SIĘ NA CO DZIEŃ MILIONY KOBIET NA ŚWIECIE: PRZEJAW SYMBOLICZNEJ PRZEMOCY ZE STRONY MĘŻCZYZN, EMANACJĘ PATRIARCHALNEGO SYSTEMU, W KTÓRYM FUNKCJONUJEMY. To jednak zaledwie czubek góry lodowej – autorka opowiada o innych zdarzeniach (często obficie relacjonowanych przez media), w których ujawnia się symboliczna lub nawet fizyczna przemoc wobec kobiet (w Stanach Zjednoczonych co 6 minut zgłaszany jest gwałt, a są to bardzo zaniżone statystyki). Jednocześnie Solnit wpisuje sytuację i prawa kobiet w szerszy geopolityczny i kulturowy kontekst. Przywołuje też dwie inne wybitne eseistki: Virginię Woolf i Susan Sontag, z którymi podejmuje dialog i polemizuje. Lekki styl i bystrość wywodu sprawiają, że od tekstów Solnit trudno się oderwać. Z pewnością powinny one dać do myślenia zarówno kobietom, jak i mężczyznom – są aktualne aż do bólu.

Mężczyźni objaśniają mi świat od Rebecca Solnit możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Przemoc zaczyna się od przyjęcia założenia, które brzmi: mam prawo cię kontrolować.
JA WIEM LEPIEJ (JESTEM MĘŻCZYZNĄ)

Pewnego dnia Rebecca Solnit wybrała się na przyjęcie w towarzystwie swojej przyjaciółki. To tam poznała gospodarza, który usilnie próbował jej wytłumaczyć, że wie lepiej. Że mimo iż nie czytał książki, której ona jest autorką (!), ma większe pojęcie na jej temat. Z typowym dla mężczyzn przekonaniem i niezbywalną pewnością siebie pokazał w ten sposób coś charakterystycznego dla naszej kultury, kultury patriarchalnej, w której to kobietę najczęściej oskarża się o brak wiarygodności.

Mężczyźni objaśniają mi świat to bardziej książeczka niż książka ze względu na swoje skromne wymiary (nieco ponad 170 stron). Nie mają one jednak dla mnie takiego znaczenia, w końcu liczy się to, co dana pozycja w sobie niesie. A ta niesie w sobie naprawdę dużo ważnego.

Przemoc zaczyna się od założenia, które brzmi: mam prawo cię kontrolować.

Nie mogę powiedzieć, żebym pokochała tą krótką opowieść od pierwszej strony, czy może nawet pierwszego zdania. Niestety nie. Chwilami nie nadążałam za tokiem myślenia autorki, chwilami niekoniecznie rozumiałam, o co właściwie jej chodzi. Chwilami miałam wrażenie, że w tej opowieści panuje jakiś taki chaos, że w sumie niektóre podrozdziały są dziwne i bezcelowe. Jednak mimo wszystko z tej opowieści wyniosłam dużo, a to jest dla mnie najważniejsze. Spodobało mi się spojrzenie autorki na niektóre problemy, spojrzenie nieco inne i nieco mniej popularne. Rebecca Solnit wskazuje przede wszystkim na to, że problem przemocy wobec kobiet to problem niezwykle istotny, problem o skali globalnej, którego waga wydaje się być niezauważana przez wiele kultur. To problem, który próbuje zamieść się pod dywan usprawiedliwiając sprawcę chorobą psychiczną czy innym zaburzeniem i dodając łatkę „jednostkowego przypadku”. Ale czy skoro coś ma miejsce na całym świecie, a według statystyk co kilkanaście sekund dochodzi do aktu przemocy w stosunku do kobiety, to czy naprawdę można to określać mianem jednostkowej sytuacji? Amerykańska eseistka opisuje różne formy agresji, w tym również kulturę, w której żyjemy i w której wciąż wiele nadaje się do zmiany.

Mężczyźni objaśniają mi świat to nieduża opowieść, w której znajdziemy jednak przemyślenia o większej wadze. Zdecydowanie warta lektury choćby po to, by spojrzeć na niektóre problemy z nieco innej perspektywy.

Ocena: 4/6
©Caroline Livre
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Świat podzielony, to raczej stara prawda jest. Podział biegnie pośród niekoniecznie równej linii o nazwie płeć, to mniej więcej tak pół na pół, fifty-fifty, pięćdziesiąt na pięćdziesiąt, oczywiście mogą być różne odchyły, ale wszystko mieści się w tak zwanym statystycznym błędzie. Zazwyczaj statystyczny facet kocha swoją babcię, czasem to nawet i prababcię, z całą pewnością mamę, jeżeli ma szczęście to również kocha swoją siostrę, jeżeli szczęścia jest darowane nieco więcej to siostry, z czasem przyjdzie mu kochać żonę, córkę lub córki. Podsumowując, mężczyzna ma wiele niewiast, które obdarza miłością i to taką, że gotów jest oddać za swoje bliskie własne życie. Wszystkie wyżej wymienione obdarzone są miłością, szacunkiem, po prostu są kochane. Nasuwa się zatem pytanie, cóż takiego się roi w głowie mężczyzny, że systemowo stara się inne kobiety niszczyć, wykorzystywać, dręczyć, traktować jako niegodne równego traktowania. Ja wiem, że nie wszyscy, ale jakoś ten świat tak został przez mężczyzn poukładany, że mi po prostu wstyd. Ileż to zmarnowaliśmy potencjału intelektu tłamsząc go i odrzucając tradycyjnie, przekreślając kobiece ambicje, możliwości i dokonania? Czy naprawdę tak jest ok? Jak daleko dzisiaj byłby świat, gdybyśmy zechcieli łaskawie potraktować żeńską część jako niezbędnie nam do życia potrzebną na równych prawach i warunkach, z prawdziwym szacunkiem i podziwem a nie tylko z tym na pokaz. One nie są do ozdoby, mają prawo do traktowania serio a nie protekcjonalnie. Uważamy się za nieomylnych, mądrzejszych, lepszych, a to przecież nieprawda, to są ambicjonalne rojenia “panów” tego świata. To, że w dużej mierze nie korzystamy z tego co żeńska połówka mogłaby dać światu, to nasza męskiej części wina i to wina bardzo wielka. Zamiast budować, niszczymy nasz wspólny świat, pomijając przy awansach, stosując mobbing, przemoc, odbierając godność, gwałcąc, mordując. Oczywiście wmawiamy kobietom, że to ich wina, niektórzy, a może większość powie, że to dla ich dobra. Może jestem zbyt wrażliwy, ale zawsze jak słyszę, że kogoś spotyka zło, obrazuję to na moich bliskich, wtedy jet mi bardzo żal i jednocześnie czuję obrzydzenie przeciwko temu, który zło popełnia. Niemniej jednak jakże często przychodzi mi zwalczać w sobie panjaśnienie i niestety czasami w tej walce przegrywam. To bardzo ważna książka, bardzo dziękuję Pani Rebecce Solnit. Polecam przeczytać!

  • Awatar

    Niespecjalnie mnie zachwyciła. Choć przekazuje brutalną prawdę. W klimatach feminizmu bardziej porwała mnie np. książka Eddo-Lodge.

Warto zerknąć