Przedpiekle
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.78 / 5.00
liczba ocen: 43
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
19.50 złpremium: 11.70 zł
16.21 zł
16.58 zł
29.90 złpremium: 17.94 zł
22.75 zł
Pozostałe księgarnie
16.31 zł
16.52 zł
16.76 zł
18.52 zł
19.50 zł
22.43 zł
22.43 zł
22.75 zł
23.91 zł
23.92 zł
24.82 zł
25.02 zł
25.42 zł
26.61 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Oto opowieść, w której policja, mafia i polityka spotykają się na jednej drodze.

"Proca, czyli Komisarz Alan Berg wraca z delegacji z Amsterdamu do swojej macierzystej jednostki. Na miejscu, niepokoi go dziwne zachowanie byłego współpracownika i kolegi, Juliana Sikorskiego ps. "Młody". Okazuje się, że załamanie nerwowe mężczyzny związane jest z zamordowaniem pewnej prostytutki. Sprawa zaczyna zataczać coraz szersze kręgi na najwyższych szczeblach.

"Między prawami. Przedpiekle" to pełnokrwista powieść sensacyjno-kryminalna, zapewniająca istną jazdę bez trzymanki. Nie sposób bowiem przy tej książce odetchnąć nawet na chwilę, gdyż akcja pędzi do przodu jak szalona, serwując nam po drodze nowe fakty, nowe wskazówki i szokujące powiązania wywołujące niespodziewane zwroty akcji. Powieść liczy sobie prawie 400 stron, a ja przeczytałam ją w kilka godzin, co świadczy o tym, że autorka potrafi stopniować napięcie w taki sposób, by chciało się zajrzeć do kolejnego rozdziału." (Wioleta Sadowska "Subiektywnie o książkach")

Przedpiekle od Vera Eikon możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
CYTATY:
Kto nigdy nie błądził, ten nie wie, jak to jest się odnaleźć.
Recenzje blogerów
Pukając do piekła bram

Vera Eikon ponownie serwuje nam dawkę ekstremalnych doznań najwyższych lotów. ,i>Przedpiekle to druga powieść, w której Alan Berg, komisarz Centralnego Biura Śledczego, bezwzględnie walczy ze złem otaczającego go świata. Tym razem dąży do wymierzenia sprawiedliwości tym, którzy nadepnęli na odcisk Młodemu, czyli podkomisarzowi Julianowi Sikorskiemu, który w oczach Berga zyskał miano przyjaciela. Pragnie on również pomścić śmierć Izy Kolady, prostytutki i policyjnej „wtyki”. Kolejną ofiarą polityczno-policyjnych rozgrywek staje się bliska informatorka komisarza, co jeszcze bardziej komplikuje jego poczynania. Niezłomny Berg w myśl swej zasady jeśli nie walczysz, nie wygrywasz. Stojąc z boku i patrząc, jak świat schodzi na psy, dokładasz się do jego gnicia, postanawia dociec prawdy i podjąć próbę zwalczenia zła. Pragnie wyeliminować ze społeczeństwa osoby, które mu zagrażają. Nawet jeśli musi stanąć do walki oko w oko ze światem skorumpowanej polityki na najwyższym szczeblu. Czy tym razem uda mu się wyjść bez szwanku? Jak ogromną cenę zapłacić będzie musiał, by wyrównać rachunki? Jak daleko posunie się, by sprawiedliwości stało się zadość?

Jedno jest pewne, Alan Berg vel Proca jest w stanie przemierzyć nawet bramy piekła, by na końcu swej morderczej drogi, poczuć satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. A dzięki twórczej kreatywności Very Eikon czytelnik może poczuć kołatanie serca, które napędzają buzujące emocje. Emocje, których na kartach książki znajdziemy co niemiara. I jeśli wyznacznikiem sukcesu jest zdobycie tytułu bestsellera, to możemy być pewni, iż Przedpiekle na takie miano zasługuje. Alan Berg musi nie tylko stawić czoła złu tego świata, lecz również w życiu prywatnym ma wiele do naprawienia. Małżeński kryzys, jaki przechodzi, zdaje się niemożliwym do ugaszenia. Historia, którą przygotowała dla nas Vera Eikon powoduje, że wchodzimy w nią na całego, w pełni odczuwając emocje, jakie targały głównym bohaterem. Jest to zasługą talentu pisarki do tworzenia niepowtarzalnego klimatu, który rozciąga w naszych czytelniczych umysłach wyjątkowe doznania. Autorka potrafi budować emocje, nadać akcji odpowiednie tempo i obudować to w iście mistrzowskim stylu. Wyjątkowa konstrukcja powieści, ostry stricte policyjny język, a także mistrzowsko utkana fabuła sprawiają, iż „Przedpiekle” piekielnie wciąga, rozgrzewając nasze emocje do czerwoności. Sięgając po Przedpiekle, musimy być świadomi tego, że wkraczając do świata bez reguł, możemy być pewni, że jedyną zasadą jest brak pewności co do finału tej historii. Wartka akcja przyprawia nas o drżący oddech w obawie o zakończenie fabuły, a ostateczne rozwiązanie zapiera dech w piersiach. Czy historia ta zakończy się happy endem? A może pozostaną tylko zgliszcza? Dowiecie się tego jedynie wtedy, gdy wraz z Alanem Bergiem zapukacie do piekła bram! Czy starczy Wam odwagi i sił? Wiem jedno, na pewno warto! I jeśli nie czytaliście pierwszej części Polowanie na wilka, koniecznie nadróbcie zaległości, bowiem już w październiku do księgarń trafi trzeci tom historii z Alanem Bergiem pod tytułem Prochem i cieniem.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Książka Very Eikon Między prawami. Przedpiekle trafiła na moją półkę za sprawą samej autorki, która nawiązała ze mną kontakt i zaproponowała egzemplarz recenzencki swojej powieści. Na tę propozycję przystałam z ochotą, bo po pierwsze: kryminał to ten gatunek literatury popularnej, po który sięgam najczęściej, a po drugie: gustuję w polskich tytułach.

[...]

Gdyby jeszcze Berg postępował w zgodzie ze swoim sumieniem, a ponadto trzymał się litery prawa, to może byłabym skłonna wybaczyć mu ten jego kapłański ton, serwowany współpracownikom z wydziału narkotykowego oraz sporadyczny brak spójności między jego czynami a przekonaniami.

A tak? Postać pierwszoplanowa, kluczowa dla całościowego odbioru książki, w bolesny sposób odarła mnie ze złudzeń, że Przedpiekle to rasowy kryminał. Wiadomo, że życie nie jest zero-jedynkowe, a ludzie w swojej zawodowej aktywności są wielowymiarowi i bardzo często wewnętrznie sprzeczni (zwłaszcza w tej ukierunkowanej na służbę społeczeństwu), jednak światopoglądowe wycieczki w powieści kryminalnej kompletnie do mnie nie przemawiają, pozostawiając niesmak, tym bardziej, że w okładkowym opisie książki nie ma mowy o katolickim aspekcie fabuły.

Kto wie, może w następnej części serii Między prawami Berg obrazi się na Pana Boga i przyjmie za pewnik fakt, że prawo boskie ma się nijak do prawa stanowionego, a czynami człowieka nie kierują niebiańskie siły sprawcze, ale wolna wola i świadome rozróżnianie dobra od zła. Zobaczymy.

Cała recenzja na blogu: Przedpiekle

Ocena: 3/6
©Domi Czyta
3xNIE!

NIE przypuszczałam, że tak mnie wciągnie!
NIE wierzyłam, że autorem książki jest kobieta i to na dodatek Polka! Cały czas czuć męskie, bezkompromisowe, mocne pióro.
NIE przeszkadzał mi fakt, że jest to druga część serii. Z wiarygodnego źródła wiem, że kolejna książka już „się pisze” i nie zawaham się jej przeczytać.

Kto nie wie co kryje się pod skrótami CBŚ, CBA? Pewnie niewielu. W dzisiejszych czasach co rusz wybuchają afery. Włączamy TV, radio i słyszymy na przykład: „kulisy korupcji w krakowskim sądzie”, „rozpoczął się proces oskarżonego o korupcję byłego prezydenta...” itd., itp. Przykłady można mnożyć. Zdaję sobie sprawę, że takimi wiadomościami jesteśmy bombardowani niemal każdego dnia, więc po co dodatkowo sięgać po książkę, w której „policja, mafia i polityka spotykają się na jednej drodze”?
Między prawami. Przedpiekle Very Eikon jest fikcją, na dodatek tak napisaną, że z wielkim zainteresowaniem, niemal w wypiekami na twarzy śledziłam losy Procy, Młodego, Impulsa, Chabera oraz kolesi z ciemnej strony mocy.

Komisarz Alan Berg (Proca) wraca z „urlopu” w Holandii. Zanim na powrót zaangażuje się w rozpracowywanie gangsterki z Żoliborza, ma coś do zrobienia – musi pomóc partnerowi i przyjacielowi. Młody, odsunięty od sprawy, nad którą pracował, mający poczucie osobistej porażki, niemal sięga dna.
Ginie prostytutka. W jej morderstwo zamieszany jest poseł i policjant. Jednym słowem – grubo!
Każda ze służb ma ręce pełne roboty. Czy uda się odkryć wszystkie powiązania? Czy winni zostaną osądzeni? Czy każdy dostanie to, na co zasłużył? To nie jest zabawa dzieciaków w piaskownicy. To jest gra o życie.

Przyznaję, że czytając książki, gdzie pojawiają się prawdziwe instytucje, relacje, procedury, zachowania, zastanawia mnie, czy autor puścił wodze fantazji, czy też porządnie się przygotował. Istnieje przecież mnóstwo pułapek, niebezpieczeństwo popełnienia błędu, napisania o czymś co jest niemożliwe, co „nie przeszłoby”. Nie mam pojęcia jak jest w tej książce, czy Autorka popełniła jakąś gafę, czy research był rzetelny i wszystko mogłoby się wydarzyć. Gdybanie... Ja tę historię kupuję od pierwszej do ostatniej strony!

Akcja jest. Tempo na najlepszym poziomie. Wracałam do książki w każdym możliwym czasie wolnym.

Książkę polecam szczególnie tym, którzy lubią czytać sensację, kryminały, gdzie mafia, gangsterzy i policja grają pierwsze skrzypce. Tym, którzy nie boją się bezkompromisowych porachunków, działań podejmowanych poza prawem, a to wszystko w polskich realiach. Dla mnie bomba!

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Już nie raz pisałam, że kryminały polskich autorek mnie nudzą, frustrują, a czasami nawet irytują. Z przyczyn raczej zrozumiałych przeważnie omijam więc szerokim łukiem książki pisane przez kobiety, szczególnie jeżeli z opisu wynika, że mogą mieć coś wspólnego z kryminałem, sensacją lub thrillerem.

Zdecydowanie najbardziej nie lubię, kiedy wątkiem głównym tego rzekomego "kryminału" staje się historia życia danego bohatera (najlepiej od samego poczęcia, z najdrobniejszymi szczegółami), jego burzliwe życie uczuciowe lub sytuacja między mieszkańcami wioski, w której toczy się fabuła. No zabijcie mnie, ale polskie autorki za nic w świecie nie potrafią dobrać odpowiednich proporcji między kryminałem a obyczajem, żeby to miało ręce i nogi - żeby dało się czytać i nie irytowało.

Hitem ostatnich dni stała się Vera Eikon - polska autorka pisząca pod pseudonimem - która udowodniła mi, że nie warto wrzucać wszystkich do jednego wora i oceniać ze względu na swoje dotychczasowe przeżycia. Przedpiekle okazało się książką intrygującą i angażującą, którą czyta się szybko i chętnie. Mimo że momentami jest przegadana, a w fabule pojawia się zbyt wielu bohaterów, przez których powstaje delikatne zamieszanie, to mimo wszystko Vera Eikon zasługuje na to, aby jej kolejna już książka spotkała się z większym zainteresowaniem ze strony czytelników.

Vera Eikon ma typowo męski charakter tworzenia zarówno swoich bohaterów, jak i całej fabuły. Nie poświęca czasu czytelnika na zapychanie akcji miłostkami i romansami, tylko skupia się na najważniejszych aspektach prawdziwego kryminału. Jej książkę cechuje pewna surowość - wiele w niej agresji i przekleństw, które na tle stworzonej przez nią historii wydają się bardzo realistyczne, ale również nie zabrakło w niej takiej typowej prawdziwości i codziennych, nieprzekombinowanych, problemów bohaterów.
Autorka w bardzo umiejętny sposób przeprowadza czytelnika przez szczegóły pracy policjantów, skupiając swoją uwagę na tych bardziej negatywnych aspektach i konsekwencjach wynikających z ciągłego zaangażowania w prowadzone śledztwa, ale jednak subtelnie zahaczając też o pozytywy. Swoich bohaterów tworzy w sposób bardzo przemyślany i dopracowany, którzy mimo odmiennych charakterów, nadal tworzą spójną całość i wspólnie idealnie komponują się z zarysem fabuły.
Pierwsze skrzypce gra Komisarz Alan Berg, który mimo że jest bohaterem do polubienia od pierwszego spotkania, to mimo wszystko w jego postaci pojawia się pewna schematyczność charakterystyczna dla powieści sensacyjno-kryminalnych. Proca został przedstawiony jako twardy, męski gość, który nie boi się naginania zasad i za wszelką cenę dąży do rozwiązania napoczętej sprawy. Komisarz nie miał łatwego życia, a przy pracy nad tym morderstwem czekają go kolejne wyrzeczenia i jeszcze większe komplikacje.
W kreacji bohaterów i relacji między nimi wyczuwalna jest nutka inspiracji zdarzeniami przeszłymi, kiedy to mafijni bossowie współpracowali z policją i politykami. Eikon przedstawia swoją fikcję literacką w sposób na tyle rzeczywisty, że czytelnik może wpaść w pułapkę analizowania i zastanawiania się nad odniesieniami do prawdziwych wydarzeń.

W stylu Eikon wyczuwalna jest bardzo duża naturalność - odnosi się wrażenie, że autorka doskonale przygotowała się do pisania książki i świetnie odnajduje się w opisywanym przez siebie środowisku. Mimo kilku zgrzytów, Przedpiekle to jeden z lepszych kryminałów spod pióra polskiej autorki, z którym dane było mi się spotkać.

Ocena: 4/6
©Rude recenzuje
POLICJA. MAFIA. POLITYKA. Te trzy słowa nie są zbytnio popularne. Każde wywołuje swego rodzaju obawę. Jednak razem mogą zaprowadzić tylko do... PRZEDPIEKŁA....

Poseł i policjant współpracują ze sobą od dłuższego czasu. Z tym, że do tej pory raczej dopuszczali się przestępstw w białych rękawiczkach. Coś jednak w tym układzie zmieniło się. Wymknęło spod kontroli. Ginie prostytutka, nie jest ona, ani pierwszą, ani ostatnią ofiarą...

Julian Sikorski wplątał się w sprawę, po której nie mógł się pozbierać. Zaczął pić i zerwał wszystkie kontakty z miłością swojego życia. Alan "Proca" Berg nie może przyglądać się cierpieniu przyjaciela, a niezachwiane poczucie sprawiedliwości pcha go do rozwiązania zagadki. Tylko czy Alan Berg będzie w stanie ponieść konsekwencje swojej decyzji o zamieszaniu się w tak brudne śledztwo? Ludziom u władzy zależy by pewne tajemnice nigdy nie wyszły na jaw...

W poprzednim tomie na pierwszy plan wysunięty został problem narkomanii. Motyw był ciekawy, owszem, ale osobiście nadal uważam, że jest to problem trochę przereklamowany, chociaż ciągle nawracający. Fabuła, którą autorka zbudowała na jego podstawie była dobra, ale nie miała w sobie niczego niesamowitego. W Przedpieklu jest zdecydowanie inaczej! Nie ma to jednak jak uśmiercić kogoś na pierwszych stronach książki. Nie żebym była istotą krwi żądną, ale powieść autorki zdecydowanie na tym zyskała. Dodatkowo do morderstwa dołączyły mafia i polityka. Uwierzcie mi, że fabuła tej książki jest ciekawa i niejednokrotnie zaskoczy czytelnika.

Alan Berg już w pierwszym tomie był postacią ciekawą. Komisarz Centralnego Biura Śledczego, kierujący grupą "Szakal". Zaangażowany w swoją pracę, o niezachwianym poczuciu sprawiedliwości. Uparty, inteligentny i nie zważający na niebezpieczeństwo. W tym tomie w życiu Alana zdecydowanie się dzieje. Mierzy się z konsekwencjami swoich decyzji z poprzedniego tomu. Życie rodzinne posypało mu się całkowicie, a w życiu zawodowym wcale nie jest lepiej. W tym tomie poznajemy również trochę innego Berga. Bohater przechodzi przemianę pod wpływem prowadzonego go śledztwa, co prowadzi do zaskakujących wyborów.

Inni bohaterowie znani z poprzedniej części również są jak najbardziej w formie. No może z wyjątkiem podkomisarza Sikorskiego, który ostatnio zbyt często zagląda do butelki. Poznajemy również wielu nowych bohaterów, a każda z kreacji jest ciekawsza od drugiej. Te postaci żyją i nie stanowią tylko koniecznego tła dla historii.

W recenzji poprzedniego tomu napisałam tak: Co do stylu autorki nie zgłaszam większych zastrzeżeń. Dialogi są naprawdę dobre, trochę kuleje narracja i opisy. Myślę jednak, że jest to coś co da się bez problemu poprawić. Jeśli chodzi o akcję to autorka rozplanowała ją równomiernie i toczy się ona swoim tempem. Zabrakło mi chyba szybkości, było trochę zbyt spokojnych fragmentów. Cóż...autorka poprawiła wszystko na co marudziłam! Narracja i opisy nie kuleją, ta część zdecydowanie uległa polepszeniu z korzyścią dla całości. Co do akcji zdecydowanie nie można się mówić. Z każdą stroną jesteśmy bliżej rozwiązania problemu. Jest naprawdę dobrze! Jedyne do czego mogę mieć drobne zastrzeżenie to przechodzenie z jednego wątku do drugiego, czasami przydałby się jakiś "przerywnik"/"oddzielenie", ale to drobiazg.

Realizm i research, to coś co jest wręcz marką Very Eikon. W jej powieściach na próżno szukać bajek. Vera pisze realnie, a research zbiera bardzo dobrze. W wywiadzie, który niebawem przeprowadzę z autorką, mam nadzieję, że ujawni jak to robi. Wracając jeszcze do realizmu i do stylu autorki - jest on męski. Taki styl podyktowała wymyślona historia, a autorka udźwignęła to i poradziła sobie z tym naprawdę świetnie.

Między prawami. Przedpiekle to kawał mocnej, męskiej powieści. Ciekawa fabuła, realizm i dobre kreacje bohaterów, a do tego dobry styl autorki. Nic dodać nic ująć. Autorka rozwinęła się od swojej poprzedniej książki i wierzę, że będzie tylko lepiej. Warto wspomnieć jeszcze, że autorka wydała powieść całkowicie samodzielnie, a nienachalna promocja, którą się posługuje jest naprawdę sympatyczna. Polecam z całego serca.

Ocena: 5/6



©Recenzje z pazurem
Nie od dziś wiadomo, że zło jest nieuchronną częścią naszej codzienności. Kolejne przestępstwa wyrastają niczym grzyby po deszczu, a walka z nimi, chociaż prowadzona regularnie i skrupulatnie, zazwyczaj przypomina tę z przysłowiowymi wiatrakami. Okazuje się bowiem, że nawet najbardziej sumienna praca służb specjalnych skończy się fiaskiem, jeżeli zabraknie w niej odpowiednio zastosowanej przebiegłości. Czasami trzeba wręcz świadomie przekroczyć granice prawa, aby położyć kres przestępczej bezwzględności. Właśnie tak charakterna, bezduszna i niezaprzeczalnie odważna okazuje się rekonstrukcja walki z bezprawiem, jaką proponuje Vera Eikon w powieści Między prawami. Przedpiekle.

Już na początku odbiorca staje się świadkiem prawdziwej egzekucji. Z broni dwóch oprawców – posła oraz policjanta – jednym czystym strzałem w głowę, postrzelona zostaje prostytutka. Owiane tajemnicą morderstwo okazuje się jedynie wstępem do przerażających zdarzeń, jakie sprytnie zaplanowała autorka. Szczegóły tej sprawy długo pozostają tajne, gdyż uwaga czytelnika celowo zostaje skierowana na inne toczące się w tym samym czasie śledztwa. Nie trzeba być jednak alfą i omegą, aby dostrzec, że to właśnie wspomniana przed chwilą sprawa ma finalnie stanąć na fabularnym piedestale. Między prawami. Przedpiekle nie jest typowym kryminałem, a raczej powieścią sensacyjną, która kładzie wyraźny nacisk na obserwację ciemnej strony pracy policji i tym samym stanowi niepowtarzalną okazję do zamoczenia palców w jej często brudnej codzienności. Zapach ryzyka jest tu wszechobecny, ale na szczęście to chęć walki o sprawiedliwość zdaje się być najbardziej wyczuwalna.

W rolę głównego bohatera zaangażowany zostaje Komisarz Centralnego Biura Śledczego, Alan Berg (ps. „Proca”), który bez dwóch zdań jest właściwym człowiekiem we właściwym miejscu. Odważny, męski i stanowczy, a do tego szczelnie zaangażowany w podejmowane przez siebie działania. Berg trzyma się swoich zasad i otwarcie wyznaje wiarę w Boga, ale jednocześnie wie, kiedy może pozwolić sobie na więcej. Odbiorca szybko dostrzega, że ma do czynienia z agentem wyjątkowo doświadczonym, który potrafi grać zarówno zdobytą wiedzą, jak i własną pewnością siebie. Berg nie waha się bowiem prowadzić samochodu po kilku głębszych, świadomie też uruchamia zakurzone kontakty, aby krocząc po nadzwyczaj cienkim lodzie, uzyskać potrzebne informacje. Największym jego atutem jest jednak świadome podpalanie gruntu innym tylko po to, aby pchnąć prowadzoną sprawę we właściwym dla siebie kierunku. Mężczyzna ten nie cacka się zatem z własnym strachem, w zamian włącza uzależniającą wręcz determinację oraz chęć zwycięstwa nad trudnym przeciwnikiem. Takiego bohatera ceni się niezależnie od jego słabości.

Berg bez wątpienia jest fachowcem, ale inni pracownicy służb również potrafią wyważyć, co w finalnym rozrachunku okaże się dla nich większym sukcesem. Interesowna wymiana przysług to domena najlepszych agentów i właśnie ten aspekt Vera Eikon porusza najobszerniej. Lepiej bowiem dostać namiary na prawdziwą grubą rybę, niż wsadzić za kratki kogoś, kto szkodzi jedynie w swoim najbliższym otoczeniu. Przestępstwa były popełniane i nadal będą, ważne jest zatem, aby ocenić ich szkodliwość i właściwie zdefiniować priorytety. W zaproponowanej obsadzie niewątpliwie wyróżnia się aspirant Chaberski (ps. „Chaber”), którego nazwać można nie tylko prawą ręką Alana Berga, ale też chodzącą kartoteką. Jest to człowiek nadzwyczaj precyzyjny i godny zaufania, ale jednocześnie zdaje się być jedynym, dla którego przekroczenie granic prawa jest zwyczajnie trudne. Autorka dużą uwagę kieruje też w stronę podkomisarza Juliana Sikorskiego (ps. „Młody”), który może nie ma jeszcze ogromnego doświadczenia, ale z pewnością potrafi logicznie myśleć. Szybko okazuje się jednak, że mężczyzna w środku jest niebywale słaby i źle znosi niepowodzenia, a to skutkuje niekontrolowanym zapijaniem paskudnej rzeczywistości. Scenariusz obfituje oczywiście w multum innych postaci i niekiedy naprawdę trzeba się skupić, aby zapamiętać wszystkie nazwiska, przypisane im pseudonimy oraz role, jakie spełniają w tym pozbawionym skrupułów spektaklu. Nie ma natomiast wątpliwości, że każda kreacja, nawet ta wyraźnie drugoplanowa, rozpisana jest na tyle barwnie i rzetelnie, że bez trudu można dostrzec w niej człowieka z krwi i kości.

Vera Eikon nadzwyczaj swobodnie porusza się po korytarzach służb specjalnych, czym potwierdza własną wiedzę o policyjnej rzeczywistości oraz właściwej dla danych jednostek nomenklaturze. Autorka wyraźnie skupia się na prowadzonych przez poszczególne organy działaniach, od początku jest niezwykle rzeczowa i konkretna. Zauważalna bliskość zdarzeń sprawia, że odbiorca stale odczuwa swego rodzaju niepewność, do końca też czuje podwyższony poziom napięcia. Tu niby każdy policjant gra bowiem w tej samej drużynie – w obronie polskiego prawa, a jednak smak zawodowej solidarności psuje parszywy udział słabych graczy, tak bardzo podatnych na mafijne wpływy. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że autorka korzysta z utartych wątków, wielokrotnie już mielonych w powieściach kryminalnych i sensacyjnych, ale jednocześnie spaja je w tak sensowną i plastyczną całość, że odbiorca nie ma wrażenia odgrzewania starych literackich wspomnień. Rzeczywistość wygląda przecież tak samo, służby wciąż walczą z przestępcami o podobnym charakterze, ludzkie zachowania również nie ulegają zmianie. To jedynie poziom przebiegłości staje się coraz wyższy. Mocną stroną fabuły okazują się także odpowiednio dobrane dialogi, dzięki którym powieść, mimo wyraźnie brudnego posmaku, czyta się przyjemnie i zaskakująco lekko.

Między prawami. Przedpiekle to w moich oczach powieść napisana z zauważalnym rozmachem, męska i absolutnie przekonująca. Nietrudno zauważyć, że jest to przede wszystkim odważny pokaz walki z przestępczością, w którym słowo cenzura właściwie nie istnieje. Vera Eikon proponuje bowiem niezaprzeczalnie mocny scenariusz oraz dynamiczną akcję, które do końca trzymają czytelnika w napięciu. Chociaż sama nie czytałam pierwszej części serii, zachęcam do jej lektury (Między prawami. Polowanie na wilka - darmowy e-book), a jednocześnie zapewniam, że kontynuacja jest na tyle dobrze poprowadzona, iż można ją czytać swobodnie jako samodzielną całość.

Ocena: 5/6
©Mozaika Literacka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć