ebook Drobinki nieśmiertelności
3.36 / 5.00 (liczba ocen: 230)

Drobinki nieśmiertelności
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo SQN
Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 22.14
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK CW
EMPIK#EMPIK CW
29.67 złpremium: 15.95 zł Lub 15.95 zł
31.89 zł Lub 28.70 zł
31.90 zł
22.14 zł
27.18 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

Sentymentalna podróż po USA – po miejscach kultowych, zwyczajnych i takich, o których zapomniał świat. Świeży i odważny portret Ameryki i jej mieszkańców nakreślony przez Jakuba Ćwieka – rasowego gawędziarza.

Zbiór kilkunastu opowiadań, za pomocą których Jakub Ćwiek dotyka sedna amerykańskości.
Nie zdziwcie się, gdy przypadkiem na barze w przydrożnej restauracji znajdziecie wyryty autograf Johna Wayne’a, a kierowca osiemnastokołowca okaże się kimś zupełnie innym, niż sądziliście. Słyszeliście o miasteczku na Dzikim Zachodzie, do którego Śmierć nie ma wstępu? Wiecie, co łączy Rocky’ego Balboę z pewnym tajemniczym starszym panem? Albo jaką historię kryją stare schody w Georgii? Komu nowoorleańscy muzycy naprawdę sprzedają duszę i jak zostać bogiem w Nowym Jorku?
Wszystkie te drobinki budują nieśmiertelność amerykańskiego mitu. Czas odkryć go na nowo!

„Ćwiek, jak niegdyś Neil Gaiman, wyruszył na poszukiwanie ducha Ameryki. Osobisty, a jednocześnie mityczny sen ożywa w jego wspaniałych opowieściach, inspirowanych podróżami i spotkaniami” – Marcin Zwierzchowski, publicysta „Polityki”, redaktor magazynu „Nowa Fantastyka”

„Jakub Ćwiek ma godną pozazdroszczenia łatwość literackiej obserwacji. Usłyszy jedno zdanie, utrwali mu się w głowie jakiś obrazek i już tłoki wyobraźni zaczynają pracować nad szkicami opowiadań. Znakomita lektura” – Dariusz Jaroń, Interia

„Opowiadania, w których pobrzmiewają klasyki amerykańskiej popkultury, pełne wyrazistych postaci, z narracją prowadzoną wręcz brawurowo” – Ola Smoczyk, Radio Merkury

Drobinki nieśmiertelności od Jakub Ćwiek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Czasem, aby stworzyć dobrą historię wystarczy niewielki impuls, jedno zasłyszane zdanie, wypatrzony w tłumie skinhead w koszulce "Black life matters", drobne zdarzenie, mała scenka, która raz zapisana w głowie potrafi zamienić się w niezwykłą historię. Takich impulsów do stworzenia zbioru opowiadań Drobinki nieśmiertelności Jakubowi Ćwiekowi dostarczyła odbyta przez niego podróż przez Stany Zjednoczone, szlakiem popkulturowych ikon. Opowiadań, z których wyłania się sentymentalny obraz Ameryki.

Nowy Jork, Luizjana, Filadelfia, Kansas, Kalifornia, setki kilometrów pokonanych autostrad, krajobraz oglądany z perspektywy okna osiemnastokołowej ciężarówki, podróż którą przywodzi na sceny z filmu "Pojedynek na szosie", mijane przydrożne bary i restauracje, w których można znaleźć wyryty na barze autograf Johna Wayne'a. Małe miasteczko na Dzikim zachodzie, do którego nie ma wstępu Śmierć.

Pierwsze, tytułowe opowiadanie Drobinki nieśmiertelności najbardziej oddaje ducha całego zbioru. Lekki, gawędziarski, przywodzący na myśl Stephena Kinga, czasem Cormaca McCarthego styl, jest charakterystyczny dla wszystkich opowiadań. Historie pełne są nawiązań i odniesień do kultury popularnej, do filmów, komiksów czy piosenek, niezapomnianych amerykańskich krajobrazów, które składają się na drobinki nieśmiertelności, tworzące mit amerykańskiego snu.

Są w Drobinkach nieśmiertelności opowiadania przewrotne (Dumni Amerykanie), historie z zaskakujące puentą (Święty), opowieści refleksyjne i bolesne (Dusza to szkarłatna mgła), chwytające za serce swoiste epitafium dla Robina Williamsa (Jak być duszą towarzystwa - poradnik). Przy okazji przedstawionych opowieści Ćwiek zastanawia się m.in., czy wiara w patrona walki do samego końca Rockiego Balboa może dać więcej nadziei niż wiara w Boga, jak silny wpływ na psychikę weteranów miały wojny w Wietnamie i Iraku.

A same drobinki nieśmiertelności? Możemy odnaleźć je nie tylko w tytułowym opowiadaniu, wirują i krążą w każdej z historii zawartej w zbiorze. Składają się na nie opowieści, które z czasem obrosły w miejskie legendy i mity, miejsca posiadające swoją unikalną historię i ludzie, którzy tworzą atmosferę i niepowtarzalny klimat, budują amerykański sen, ożywiając ducha Ameryki.

Drobinki nieśmiertelności to zbiór opowiadań, który posiada w sobie moc przyciągania, dotykając sedna amerykańskości. Jakub Ćwiek dzięki swojemu gawędziarskiemu stylowi znakomicie oddaje aurę tajemniczości i magię opisywanych miejsc oraz zdarzeń. Przedstawia nostalgiczny obraz Ameryki, trochę wygładzonej, wyidealizowanej, zawsze różnorodnej, czasem skomplikowanej i podzielonej, jednak zawsze niewiarygodnie fascynującej i intrygującej.

Stany Zjednoczone z Drobinek nieśmiertelności to kraj, który chce się odkrywać samemu, przemierzać tysiące kilometrów dróg, odwiedzać przydrożne bary i knajpki, wysłuchać opowieści innego wędrowca, przechadzać się zatłoczonymi ulicami Nowego Jorku, by odnaleźć własne drobinki nieśmiertelności.

Ocena: 4/6
©Cuddle up with a good book
Śladami amerykańskiej popkultury

Ćwiek tworzy literaturę, która nie do końca mnie interesuje, bo nie trafia w moje książkowe gusta. Powieści fantastycznych, które przeczytałam, nie mogłabym policzyć nawet na palcach jednej ręki, tak jest ich mało. Wciąż obiecuję sobie, że nadrobię klasykę i sięgnę po LeGuin, po Tolkiena, czy choćby po Harry'ego Pottera, bo do sagi J.K. Rowling też nigdy mnie nie ciągnęło. Zawsze jednak w ręce wpada mi inna pozycja, która każe spychać na bok fantastykę… Tak też było z Drobinkami nieśmiertelności, które wzięły na swojego barki (a może kartki?) ciężar oswojenia mnie z autorem przed sięgnięciem po inne jego dzieła. Bo – trzeba nadmienić – to rzecz zupełnie inna niż te, do których Ćwiek przyzwyczaił swoich czytelników. Podróż po Ameryce śladami własnej POPświadomości zainspirowała autora, by dotknąć sedna amerykańskości i przelać swoje przeżycia na papier. Tym sposobem powstało 14 zaskakujących „amerykańskich” opowiadań.

Zaczynając tę książkę mylnie przypuszczałam, że w Drobinkach zetknę się z zacięciem reporterskim pisarza. Myślałam, że 14 opowiadań, z których każde ma miejsce w innym stanie i w innym mieście, będzie naznaczone sporą dozą realizmu. Słowem: wydawało mi się, że ta książka to opowieści o Ameryce, a nie opowiadania, których głównym bohaterem są właśnie Stany Zjednoczone. Chociaż spodziewałam się czegoś zupełnie innego, nie mogę powiedzieć, bym była niezadowolona, wręcz przeciwnie – odkrywając książkę z każdą stroną byłam coraz milej zaskakiwana.
Szczególnie w pamięć zapadło mi pierwsze opowiadania, stanowiące zarazem tytuł dla książki, przez swoje nietypowe, aczkolwiek absolutnie fantastyczne zakończenie. Nie wszystkie opowiadania są sobie równe, nie wszystkie można określić mianem „bardzo dobrych”, zdarzają się banalne rozwiązania albo zbyt szybkie rozwinięcia akcji. Lecz taka jest właśnie Ameryka – obfita w przesadę i przesyt, głośna, szumna, pełna splendoru… Jakub Ćwiek swoimi opowiadaniami dotyka sedna amerykańskości, zanurza się w ich kulturze i popkulturze, by później przedstawić ją nam, Europejczykom. Dlatego z ogromnym zaciekawieniem śledziłam wzmianki o serialu The walking dead, który sama wiernie śledzę od samego początku, będącym dla Amerykanów ogromnym przeżyciem, czytałam o święcie Halloween, który chcąc–nie chcąc Amerykanie muszą obchodzić, o legendzie Hollywood czy choćby o amerykańskiej prowincji, którą też Jakub Ćwiek naznacza swoim piórem.
Nie sposób nie zauważyć, że pisarstwo Ćwieka przypomina nieco pióro Stephena Kinga, amerykańskiego mistrza grozy. Chociaż nie ma tu nic z fantastyki, dlatego ciężko byłoby Drobinki nieśmiertelności porównać do jakiejkolwiek powieści Kinga, tak z łatwością można dostrzec podobieństwo stylu, jeśli sięgniemy po najlepsze opowiadania Amerykanina.

Drobinki nieśmiertelności to w całości zbiór dobrych, interesujących opowiadań. Czyta się je z łatwością i przyjemnością. Zbliżenie się do sedna amerykańskości może okazać się ciekawym czytelniczym doświadczeniem. Z czystym sumieniem polecam tym, którzy na chwilę chcą oderwać się od rzeczywistości i całkowicie zatopić w powieściowym świecie – świecie wielkiej, przerysowanej, różnorodnej Ameryki.

Ocena: 4/6
©Jej Wysokość Literatura
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć