ebook Reguła nr 1
3.35 / 5.00 (liczba ocen: 290)

Reguła nr 1
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 15.50
PakietyMedyczne#PakietyMedyczne
PakietyMedyczne#PakietyMedyczne
31.00 złpremium: 18.60 zł Lub 18.60 zł
18.60 zł Lub 16.74 zł
19.90 zł
21.69 zł Lub 19.52 zł
15.50 zł
21.70 zł
24.80 zł
24.91 zł
25.68 zł
26.35 zł
31.00 zł
31.00 zł
Inne proponowane

„Nie ufaj nikomu” to zasada archeolożki i złodziejki w jednej osobie. Zwłaszcza gdy walka toczy się o rzecz absolutnie bezcenną. Marta Guzowska, autorka słynnej „Ofiary Polikseny”, powraca ze swoją bezkonkurencyjną bohaterką – Simoną Brenner – niecierpliwą i pyskatą, znakomitą w swoim dwojakim fachu.

Powieść cenionej przez czytelników, krytyków i branżę autorki kryminałów i archeolożki.
Simona Brenner, znana czytelnikom z „Chciwości”, jest archeolożką i złodziejką. W dzień bada starożytną biżuterię, a nocą ją kradnie. W obu tych dziedzinach jest bezkonkurencyjna. Jest też niecierpliwa, ma ostry język, lecz brak jej szczęścia do mężczyzn.
Tym razem ktoś wciągnął Simonę w makabryczną grę. Kazał jej odszukać i ukraść złote runo, najcenniejszą na świecie złotą sztabę, która… nie istnieje. Kiedy dookoła niej giną ludzie, Simona zaczyna podejrzewać, że mit o złotym runie jest prawdą. W tej sytuacji najgorsze, co może się wydarzyć, to godny przeciwnik, pozbawiony skrupułów, wyrachowany, piekielnie inteligentny i doskonale ukryty. Ktoś, w kim obsesja zamienia się w żądzę krwi.
Simona daje się wplątać w ten nierówny pojedynek, w którym liczy się nie tylko refleks złodzieja, ale także mocne nerwy, a do celu można dotrzeć jedynie po krwawych śladach. W poszukiwaniu skarbu jedzie na kazachskie stepy, do centralnej Anatolii i do Aten. Musi stawić czoło demonom przeszłości i cały czas oglądać się za siebie. Walcząc ze śmiertelnie niebezpiecznym cieniem, musi też zaryzykować i komuś zaufać. Problem w tym, że najważniejsza spośród reguł dobrej złodziejki mówi wyraźnie: nie ufaj nikomu…

Reguła nr 1 od Marta Guzowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Książki po które sięgam są zazwyczaj bardzo świadomie przeze mnie wybierane. W związku z tym rzadko czuję się zawiedziona, jednak czasem bywają takie przypadki, że z daną publikacją, już od jej pierwszej strony powstaje jakaś specyficzna chemia. Tak tez było właśnie w tym przypadku.

Najnowsza książka Marty Guzowskiej opowiada o Simonie Brenner, archeolożce i złodziejce w jednym. Otóż, kobieta pewnego dnia dostaje propozycję nie do odrzucenia. Ma znaleźć złote runo, o którym wszyscy sądzili, że nie istnieje. Jej poszukiwania wciągają ją w makabryczną grę, z której coraz trudniej jej się wydostać. Czy Simonie uda się wyjść z tej gry cało? Czy złote runo istnieje i czy uda jej się je odnaleźć? Tego oczywiście dowiecie się sięgając po tę książkę.

Reguła nr 1 już od pierwszej strony wciągnęła mnie w swój specyficzny klimat. Nie czytałam niestety części pierwszej, jednak teraz uważam, że zdecydowanie muszę to uczynić. Ten brak w lekturze tak, czy inaczej, nie przeszkadza w połapaniu się o co chodzi. Mnie ta historia wciągnęła od pierwszych stron i trzymała w napięciu, aż po ostatnie.

Na uwagę zasługuje zdecydowanie postać głównej bohaterki. Inteligentnej, ostrej, wygadanej i sprytnej. Przyznam, że ją polubiłam. Mam też nadzieję, że niebawem będę miała okazję jeszcze o niej poczytać. Zdecydowanie jest to pozycja godna polecenia, szczególnie na jesienne, deszczowe wieczory pod kocem. Polecam.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Złote runo. Słyszeliście kiedyś o czymś takim? Zapewne nie. Jest to mityczny skarb w postaci złotej skóry barana, która niegdyś została zawieszona na drzewie w świętym gaju przez Frykosa, syna Atamasa. To właśnie do jej poszukiwania zostaje zmuszona przez jej byłego wspólnika Simona, sławna archeolożka, której na co dzień nie satysfakcjonuje pensja naukowca, a więc zajmuje się również kradzieżą. Aby odnaleźć tajemniczy skarb musi przemierzyć tysiące kilometrów i odwiedzić takie miejsca jak Czelabińsk, Ankara, Hattusa czy Orchomenos. W pogodni za złotym runem i w poszukaniu kolejnych niezbędnych wskazówek zaczynają w zagadkowy sposób ginąć ludzie. Co więcej, wszystkie morderstwa i sposób zabijania ofiar zaczyna przypominać okrutną zabawę, której celem jest odwzorowywanie mitu o Argonautach. I to właśnie nie kto inny jak Simona według tej opowieści ma być następna. Kim jest tajemniczy, bezwzględny morderca? Czy złote runo jest czymś realnym, czy tylko mrzonką?

Najłatwiej ukryć się w pełnym świetle

Reguła nr 1 jest to druga część serii o niesamowitej archeolożce, której część pierwszą, Chciwość muszę koniecznie wkrótce nadrobić. W pozycji tej prowadzona jest narracja pierwszoosobowa, co od razu przypadło mi do gustu. Tym bardziej, że polubiłam się z główną bohaterką, która jak się okazało ma niezwykle silną osobowość. Z pewnością jest szalenie inteligenta, odważna i przede wszystkim silna, a co za tym idzie niezależna od innych. Podczas swoich wypraw kieruje się stworzonymi przez nią jedenastoma zasadami, których skrupulatnie stara się przestrzegać. Jest również pewna siebie (momentami można uznać ją za wręcz irytującą) i zdecydowanie zna się na swoim fachu. Jednak moją największą sympatię zyskała wówczas, gdy ukazała również swoje słabości. Bywały momenty, gdy najzwyczajniej odczuwała strach, czy też potrzebowała wsparcia innej osoby, przez co odkrywała swoją ludzką, nieidealną stronę. Postaci drugoplanowe również nie zawiodły, wykreowane zostały w ciekawy, wielowymiarowy sposób, nie jeden raz zaskakując.

Styl pisania autorki z pewnością jest sporą zaletą tej pozycji. Lekki, nieprzekombinowany zbędnymi opisami czy też monologami głównej bohaterki, co niestety ma miejsce dosyć często w tego typu narracji. Również same przedstawienie mitów/zabytków zostało odpowiednio wyważone w taki sposób, by osoby nie mające styczności na co dzień z taką tematyką mogły się w niej w łatwo zorientować, i jednocześnie nie znużyć się zbyt dużą ilością szczegółów. Natomiast sama fabuła niemal od samego początku nabiera ogromnego tempa i nie zwalnia nawet na moment, aż do samego końca. Nie jeden raz czytając książkę miałam wrażenie, że to jest już jej moment kulminacyjny i dalej pozycja ta mnie niczym nie zaskoczy, a było wręcz przeciwnie. W dodatku częste i nagłe zwroty akcji oraz poszukiwanie przez Simonę kolejnych wskazówek dotyczących mitycznego skarbu powodowały, że nie mogłam oderwać się od lektury.

Z powodu materiałoznawstwa, które miałam na studiach przez kilka ostatnich semestrów sam epilog nie był już dla mnie dużym zaskoczeniem, jednak mimo to pozycja ta wywarła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Uwielbiam kryminały, w dodatku książka ta przeniosła mnie na moment do czasów dzieciństwa, kiedy to zostanie archeologiem było jednym z moich największych marzeń. Z wielką chęcią sięgnę również po kolejne tomy tej serii i cieszę się, że na rynku pojawiają się coraz częściej naprawdę warte uwagi pozycje polskich autorów. Zdecydowanie ją Wam polecam!

Ocena: 5/6
©Ver.reads
Znów odezwała się we mnie sroka, choć w tym wypadku jestem z tego powodu niezwykle zadowolona. Przeglądając oferty wydawnictw, wpadłam na okładkę najnowszej książki Marty Guzowskiej. Jednak pewnie poszłabym dalej, gdyby nie niezwykle ciekawy opis, który zapowiadał ciekawą lekturę. Zabytki przeszłości, archeologia, tajemnicze Złote Runo... Czy to wystarczyło, żeby lektura była dobra? Zaraz opowiem o wszystkich wrażeniach po przeczytaniu Reguły nr 1.

Simona Brenner łączy w sobie dwie pasje. Jest niezwykle utalentowanym archeologiem, specjalizuje się w dawnej biżuterii, jest znana i poważana w świecie odkryć. Jednak posiada również drugą twarz - jest niezwykle dobrą złodziejką artefaktów. Na zlecenie kupca jest w stanie wykraść praktycznie wszystko. Tym razem dała się wciągną w niebezpieczną grę, w której nagrodą ma być mitologiczne Złote Runo. Z każdym kolejnym korkiem ta przygoda robi się coraz bardziej niebezpieczna, a wokół Simony zaczynają ginąć ludzie. Może nie powinna rezygnować ze swojej Reguły nr 1?

Dopiero podczas lektury dowiedziałam się, że to kolejny, drugi już tom przygód bohaterki. Pierwszy Chciwość został wydany w ubiegłym roku nakładem wydawnictwa Burda Książki. Mały minus za brak informacji o tym fakcie. Dopiero w podziękowaniach od autorki, na końcu książki znajduje się słowo w tej kwestii. Całe szczęście obie książki połączone są jedynie postacią głównej bohaterki, a odniesienia do wcześniejszych wydarzeń są lekko zaznaczone gdzieś na początku. Mimo nieznajomości poprzedniego tytułu, ten czytało mi się z przyjemnością.

Wydarzenia przedstawia sama Simona, która jest narratorką tej powieści. Kobieta ma cięty język, wiele pomysłów, spryt i inteligencje, które pozwalają jej uniknąć więzienia podczas przemytu. Jednak czasami trzeba iść na ustępstwa, żeby ratować skórę i tak własnie dzieje się w tym wypadku. Z tego powodu trafia na stepy azjatyckiej Rosji, a potem do Grecji. Kobieta stara się odkryć gdzie znajduje się tajemniczy artefakt, a przede wszystkim czym tak naprawdę jest. Dość szybko okazuje się, że początkowa ciekawość i chęć odkrycia, zmieniają się w wyścigi z mordercą. Simona mimo wielu pomocnych osób jest zdana na siebie, w końcu pierwsza zasada złodzieja - nie ufaj nikomu.

Bohaterka nie raz zwraca się bezpośrednio do czytelnika, tłumacząc różne mity, czy opowiadając o pewnych odkryciach. Ciekawy zabieg sprawia, że stajemy się jednocześnie bohaterami wydarzeń i jeszcze bardziej kibicujemy bohaterce w wyścigu o to trofeum.

Pierwsze skojarzenie, które nasunęło mi się, kiedy chciałam gdzieś zakwalifikować przygody Simony to Indiana Jones. Nawet bohaterowie są w pewnym sensie podobni, za dnia naukowcy, a nocą poszukiwacze przygód i złodzieje... choć różne pobudki nimi kierują. Simona ma w sobie coś z awanturnika, może nie jest silna, nie włada bronią a jej jedynymi atutami jest spryt i inteligencja, to żądza przygód wydaje się taka sama.

Lekkość tej lektury (mimo niezbyt spokojnych wydarzeń) powoduje z pewnością wciągający język, oraz wartkość akcji. Naprawdę rzadko w których momentach można się od niej oderwać na dłużej. Dla mnie to zdecydowanie świetna powieść przygodowa i awanturnicza.

Muszę na chwilę wrócić do okładki, która przyciąga uwagę jak mało która. Wydawnictwo zrobiło kawał dobrej pracy. Nie tylko wizualnie przyciąga oko. Głowa byka z okładki jest tłoczona, więc podczas bezpośredniego zetknięcia z lekturą jest to dodatkowy atut.

Sięgnęłam po ten tytuł z trochę przypadkowych powodów, ale pozwoliło mi to poznać wciągającą bohaterkę i odkryć pióro pisarki. Jestem pewna, że to nie ostatnie moje spotkanie z Martą Guzowską. Na pewno będę chciała poznać wcześniejsze przygody Simony i w wolnej chwili sięgnę po Chciwość, będę też czekać na kolejne tytuły pisarki, szczególnie te związane z niezwykłą panią archeolog.

Ocena: 5/6
©Książkowe Wyliczanki
Simona Brenner jest archeolożką i to bezkonkurencyjną. Jednak to nie jest jej jedyne zajęcie. Nocami kradnie biżuterię, którą badała za dnia. Również jako złodziejka nie ma sobie równych. Szczęścia nie ma tylko w kwestii mężczyzn. Pewnego dnia zostaje wciągnięta w makabryczną grę. Jej zadaniem jest odnaleźć i skraść mityczne złote runo. Dopiero gdy wokoło zaczynają ginąć ludzie, kobieta zaczyna wierzyć w istnienie runa. Przemierzając kolejne miasta musi walczyć z śmiertelnie niebezpiecznym przeciwnikiem i zaufać innym. A przecież jej najważniejsza zasada brzmi prosto - nie ufaj nikomu....

Jeszcze dobrze nie skończyłam czytać opisu tej książki, a już wiedziałam, że muszę ją mieć. Historia od razu mnie zaciekawiła, okładka urzekła, więc moje czytelnicze serduszko od razu szybciej zabiło. Dopiero po chwili zorientowałam się dlaczego jeszcze. Uwielbiam serial "Kości", a Simona od razu skojarzyła mi się z jego główną bohaterką. Po prostu musiałam mieć tę pozycję w swoich łapkach.

Choć bardzo lubię mitologię grecką (Herkules to jedna z moich ulubionych bajek), nigdy specjalnie się w nią nie zagłębiałam. Zwłaszcza teraz gdy nie jest mi to do niczego potrzebne. Dlatego bardzo ucieszyłam się z tej drobnej mitologicznej powtórki. Oprócz złotego runa można się tutaj dowiedzieć wielu innych, równie ciekawych rzeczy związanych z mitologią.

Simona jest bardzo ciekawą główną bohaterką, pomijając to czym się zajmuje. Ma naprawdę ciekawy charakter. Jest kobietą silną i zdecydowaną, ale doskonale wie kiedy odpuścić. Doskonale zdaje sobie sprawę z zagrożeń i często odpuszcza gdy ryzyko jest zbyt duże. Waśnie dzięki temu jest niezwykle realistyczną bohaterką, a nie kolejną postacią na miarę Lary Croft. Podobnie jest z pozostałymi bohaterami. Zaledwie kilku z nich towarzyszy jej przez całą książkę, ale nawet oni mocno stąpają po ziemi.

Mam mały dylemat czy mogę bez wahania stwierdzić, że jest to książka przepełniona akcją. Bez wątpienia dzieje się wiele, jednak są momenty gdy wszystko się uspokaja. Momentami nawet nieco wlecze. I wiecie co jest najlepsze? To połączenie idealne. Wszystko jest na tyle wyważone, że czytelnik nie ma szans się nudzić. Zwłaszcza, że złote runo naprawdę intryguje.

Nigdy wcześniej nie miałam styczności z tą autorką. Byłam ogromnie ciekawa czy wpasuje się w moje gusta i dołączy do grona lubianych przeze mnie rodzimych autorów. Bardzo szybko mnie do siebie przekonała. Stworzyła naprawdę ciekawą i zagmatwaną historię oraz realistycznych bohaterów. To wszystko wykreowała naprawdę przystępnym językiem. Dopiero pisząc ten tekst i robiąc drobny reaserch dowiedziałam się, że to już drugi tom przygód bohaterki. W treści zupełnie tego nie czułam.

Ocena: 5/6
©Ciekawy cytat o książkach
Druga część przygód archeolożki i złodziejki Simony Brenner. Tym razem w poszukiwaniu mitycznego złotego runa. Wciągająca fabuła, ciekawe zwroty akcji i naprawdę zaskakujące zakończenie.

Mając siostrę archeolożkę, o pracy, obowiązkach i rozczarowaniach związanych z tym zawodem wiem całkiem sporo. Nie czarujmy się. Mało płacą, robota jest męcząca, a nawet jak coś znajdziemy wartościowego to i tak nic z tego nie mamy. Chyba że wiemy, gdzie te zabytki będą trzymane. Wtedy sprawa jest prosta, a Simona Brenner w tej kwestii jest prawdziwą mistrzynią.

Simona Brenner zaciekle trzyma się swoich zasad. Reguła pierwsza: nikomu nie ufać, reguła numer dwanaście: trzeba korzystać z każdej okazji, by usłyszeć o zabytkach, które można ukraść, numer dziewięć: żadnych kontaktów z policją. Dlatego też jest znakomitą archeolożką i utalentowaną złodziejką. Konstantinos, jej dawny zleceniodawca składa jej propozycję nie do odrzucenia. Dosłownie, bowiem Simona zostaje uziemiona na lotnisku, a nad jej głową krąży groźba więzienia za przemyt zabytku, małej złotej błyskotki, którą próbowała wywieźć z kraju. Archeolog ma odnaleźć mityczne złote runo, które może okazać się największym odkryciem stulecia. Jeśli w ogóle istnieje. Simona w poszukiwaniu sztaby wyrusza przez Rosję, Anatolię do Aten. Gdy po drodze zaczynają ginąć ludzie, poszukiwania złotego runa zmieniają się w śmiertelnie niebezpieczny wyścig, a Simona będzie musiała złamać pierwszą, najważniejszą zasadę i w końcu komuś zaufać.

Każdy archeolog jest święcie przekonany, że zabytki powinny leżeć i gnić albo przynajmniej kurzyć się w skrzyniach, koniecznie zabitych wielkimi gwoździami, w magazynie zamkniętym na trzy zamki i łańcuch, że dziedzictwo kulturowe ludzkości, najlepiej tejże ludzkości służy, kiedy ludzkość go nie ogląda. Cóż, uważam inaczej.

Pomysłowa, piekielnie inteligentna, pewna siebie. Simona do swojej pracy podchodzi bardzo poważnie. Nie jest nieustraszoną Larą Croft, która niczego się nie boi. Jest odważną kobietą, która wie, kiedy się wycofać, kiedy wziąć nogi za pas, gdy zachodzi możliwość, że zostanie zdemaskowana. W niektórych momentach, tak po ludzku, zaczyna wątpić w istnienie złotego runa, chce rzucić wszystko i zapomnieć o całej sprawie. Czasami irytujący jest jej charakter, wyższość z jaką traktuje czytelnika i innych bohaterów wokół niej ale z drugiej strony podziwiam hart ducha i nieustępliwość i wiecie co, sama chciałabym być taka jak ona.

Archeolodzy to dziwaki.

Trochę zaskoczyło mnie takie beztroskie podejście Simony w niektórych momentach. Tak jakby nie obchodziły ją konsekwencje. Straciłam paszport i inne cenne elektroniczne przedmioty? Nie ma problemu, podjadę do ambasady. Trzeba podać numer dokumenty? Oczywiście, znam go na pamięć. Ja też niektóre ważne numery znam, jak na przykład pesel, numer dowodu albo telefon do mamy ale paszport? Tego nawet moja siostra archeolożka nie zna. Rozumiem, że nie wolno poddać się histerii ale podróż bez dokumentów jest chyba trochę niebezpieczna. Większe ryzyko zatrzymania przez policję, a tego Simona podobno wystrzega się jak ognia. To taki niuans, który wydał mi się nie na miejscu.

Warstwa historyczna nie zanudza czytelnika zbędnymi datami, wydumanymi opisami i serią bohaterów. Mamy krótko, jasno, bardzo zrozumiale, wręcz łopatologicznie przedstawione najważniejsze fakty. Simona odwiedza niesamowite miejsca podążając za wskazówkami, mitami, opowieściami dotyczącymi złotego runa. Fabuła mknie jak rollercoaster. Zdarzają się spokojniejsze chwile refleksji, kontemplowania przyrody, a nawet kilka godzin snu, jednak zadanie odnalezienia złotego runa nie pozwala naszej bohaterce nawet na chwilę nieuwagi.

Nie wiem jak to się stało, że do tej pory nie sięgnęłam po żadną książkę Marty Guzowskiej. Simona jest jedną z lepiej przedstawionych bohaterek z jakimi miałam styczność. Koniecznie muszę nadrobić zaległości z pierwszej części. Jeśli uwielbiacie przygody Indiany Jonesa czy złodziejskie intrygi Arsene Lupina, Reguła nr 1 z pewnością Wam się spodoba. Ja bawiłam się rewelacyjnie.

Ocena: 4+/6
©Projekt: Książka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć