Dzikie łabędzie: Trzy córki Chin
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.23 / 5.00
liczba ocen: 68588
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
39.90 zł
Opis:

Przejmująca opowieść o trzech pokoleniach jednej rodziny, której doświadczenia tworzą niezwykły obraz przemian, jakie dokonały się w Chinach.

*

Babka autorki zgodnie ze starą tradycją miała zabandażowane stopy, a rodzice przeznaczyli ją na konkubinę generała.

Matka stała się zaangażowaną komunistką walczącą o nowe Chiny. Jednak gdy razem z mężem zaczęli dostrzegać okrucieństwo Mao, oboje doświadczyli bezwzględnych prześladowań podczas Rewolucji Kulturalnej, byli torturowani i zostali zesłani do obozów pracy.

Mała Jung dorastała jako Pionierka z Czerwoną Książeczką pod pachą, ale jako młoda kobieta zdecydowała się skorzystać z cudem nadarzającej się okazji i opuścić swój kraj na zawsze. Mieszkając w Londynie, napisała książkę, która pozwoliła zrozumieć światu, czym tak naprawdę są współczesne Chiny.

*

Od czasu pierwszego wydania Dzikie łabędzie zostały przetłumaczone na 37 języków. Na całym świecie sprzedano ponad 13 milionów egzemplarzy.

CYTATY:
Jeśli kochasz, nawet zwykła zimna woda jest słodka.
Recenzje blogerów
„Ponad miliard ludzi nigdy nie przeczyta tej książki” – trzeba przyznać, że okładkowe hasło natychmiast zwraca uwagę i każe na dłużej zatrzymać się nad tą po trosze powieścią, po trosze zaś biografią. Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin Jung Chang to pozycja wciąż zakazana w Chinach, ponieważ jest nie po myśli władz. Mao Zedong, przywódca kraju w latach 1949–1976 oraz Przewodniczący Komitetu Politycznego Komunistycznej Partii Chin nadal traktowany jest nieomal jak bóstwo. Mimo że zmarł w 1976 roku, a jego idee zostały już skrytykowane, wciąż darzony jest przez niektórych dziwną estymą, a jego doczesne szczątki nadal spoczywają w mauzoleum na placu Tian’anmen. Dzikie łabędzie opowiadają historię trzech pokoleń kobiet.

Babka autorki, Yufang, urodziła się w 1909 roku, w czasie niespokojnym i niebezpiecznym: dwa lata później upadło cesarstwo, a obowiązującym ustrojem w Chinach stała się republika. Władzę mieli gubernatorzy wojskowi, którzy cieszyli się dużym poważaniem. W związku z tym zostanie konkubiną generała uważane było w tamtych czasach za zaszczyt: i choć lepiej oczywiście było być żoną to i konkubina ważnego wojskowego była poważana. Taka rola czekała Yufang. Babcia autorki doświadczyła też, jako ostatnie pokolenie kobiet w tej rodzinie, tradycyjnego pętania stóp, wiążącego się z łamaniem palców i stałym kalectwem – a wszystko po to, by mieć piękne, filigranowe stópki, bardzo wtedy pożądane przez chińskich mężczyzn.

W 1931 roku rodzi się mama autorki, Baoqin. Jej młodość i dorosłość przypada na czasy rządów komunistów, którym, podobnie jak wielu Chińczyków, oddaje się bez reszty. Nikt nie śmie deprecjonować decyzji władz, które głoszą, że chcą jak najlepiej dla narodu. Komuniści przeprowadzają wiele reform, kładących nacisk na prostych robotników i chłopów, którzy mają zapewnić Chińskiej Republice Ludowej dobrobyt. Krytykowane są wszelkie przeszłe systemy państwowe i filozoficzne, rugowane przejawy dawnej kultury. Zabytki zostają zniszczone, a wszelkie dobra prywatne (biżuteria, ale również książki!) unicestwione. Przewodniczący Mao przejmuje coraz większą władzę nad życiem ludzi: szaleją kampanie „dławienia kontrrewolucjonistów”, przeciw „trzem złom”, przeciw „pięciu złom”. Rodzice Jung Chang starają się jak najlepiej pracować dla partii, jednak powoli dopada ich zwątpienie. Czy wszystkie decyzje władz są słuszne? Za krytykę partii (a nawet jej podejrzenie!) jest się karanym: Baoqin/Dehong zostaje aresztowana, potem oboje rodziców autorki jest prześladowanych, a w końcu wysłanych do obozów pracy. Jung Chang, niegdyś należąca do Czerwonej Gwardii, czyli komunistycznej organizacji młodzieżowej, coraz mocniej odcina się od linii rządzącej partii.

Chińczycy znowu czuli się wspaniali i najlepsi – za cenę zupełnej utraty kontaktu ze światem zewnętrznym. Niemniej duma narodowa tak wiele znaczyła dla Chińczyków, że większość z nich była Mao szczerze wdzięczna i na pewno nie uważała, że kult jego osoby im uchybia. Poza tym prawie zupełna niemożność dostępu do informacji oraz systematyczna dezinformacja sprawiały, że większość Chińczyków nie potrafiłaby ocenić, co było sukcesem, a co klęską Mao – albo zorientować się, jaka część zasług komunizmu to dzieło Mao, a jaka innych przywódców.

W takim świecie dorastała Jung Chang. Z czasem jednak, powoli, krok po kroku, zaczęła sobie zdawać sprawę, że takie życie jej nie wystarcza. Uświadomiła sobie, że nie chce żyć w takim kraju i gdy tylko nadarzyła się okazja do wyjazdu, skorzystała z niej. Nie było łatwo, ale udało jej się po latach pracy wstąpić na Uniwersytet Syczuański, gdzie studiowała anglistykę, a w 1978 roku dostała stypendium w Angli! To było jak spełnienie marzeń, a zmiana otoczenia dobitnie uświadomiła jej, w jakim kłamstwie żyją Chińczycy.

Pomyślałam, że żyjemy jak te żaby na dnie studni z chińskiej legendy, które uważały, że niebo jest nie większe niż okrągły otwór u szczytu studni. Poczułam gwałtowne i nieodparte pragnienie, by jak najszybciej wydostać się ze studni i zobaczyć świat.

Muszę zaznaczyć, że Dzikie łabędzie to niełatwa lektura, a to z powodu ogromu informacji historycznych, które ze sobą niesie. Książka jest wręcz naszpikowana datami i faktami, przez co nadaje się wyłącznie do powolnego, kontemplacyjnego czytania. Równocześnie styl autorki jest tak łatwy, lekki i przejrzysty, że czyni to lekturę możliwie prostą jak na trudną tematykę, którą porusza. Wszystko opisane jest zrozumiale, a to, co może być niejasne dla współczesnego mieszkańca Europy zostaje dogłębnie wytłumaczone, co jest zdecydowanym atutem powieści.

Jung Chang nie chciała początkowo pisać książki, wręcz przeciwnie – pragnęła jak najszybciej zapomnieć o tym, co spotkało ją i jej rodzinę. Jednak bezpośrednim impulsem do napisania Dzikich łabędzi stała się długa opowieść jej matki, która po latach, odwiedzając córkę w Anglii, mogła wreszcie opowiedzieć o wszystkich krzywdach, jakich doświadczyła od komunistów. Jung Chang poczuła, że jest winna swojej rodzinie tę opowieść.

I oto jest, książka przetłumaczona na 37 języków, ale wciąż niedostępna w Chinach. I choć na świecie sprzedano ponad 13 milionów egzemplarzy, ponad miliard ludzi nigdy nie przeczyta tej książki. Trzeba przyznać, że to daje do myślenia, a myśli te są dość gorzkie. Dlatego cieszmy się z tego, że w Polsce możemy poznać historię „trzech córek Chin” – to niełatwa, lecz wartościowa lektura.

Ocena: 5/6

©tanayah czyta
Córy chińskiego terroru

Wychowałam się właściwie na literaturze chińskiej – zamiast powieści młodzieżowych łykałam te, opowiadające o historii Chin. Nie, żebym sama tego chciała – to mama przynosiła takie książki z biblioteki, a ja, nie będąc wtedy jeszcze zapaloną czytelniczką, podkradałam i z ciekawości podczytywałam te powieści. Tak zaczęła się moja czytelnicza „kariera” - od minut spędzonych na gimnazjalnym korytarzu z Matką Pearl S. Buck, aż po miłe do tej literatury powroty, czyli sięganie po coś nowego, innego, jak proza Noblisty z 2012 roku, Mo Yana. W tym roku miałam okazję sięgnąć po coś nowego – książkę czytaną na całym świecie, lecz wciąż jeszcze zakazaną w Chinach – po Dzikie łabędzie Jung Chang.

Dzikie łabędzie to trzy córki Chin. Pierwszą i zarazem najstarszą bohaterką tej opowieści jest babka autorki, uchodząca za ogromną piękność. Dzięki cierpieniom, które dzielnie znosiła przez całe życie – krępowanym stopom – nie potrafią się jej oprzeć najbardziej wpływowi mężczyźni w Chinach. Tym sposobem zostaje konkubiną generała… Życie obfitujące w łaski i dobra szybko się jednak dla niej kończy, bowiem generał ciężko chory w końcu umiera. Zostając sama z córeczką i nosząc miano byłej konkubiny – a więc kobiety w jakiś sposób nieczystej, zhańbionej – musi zaplanować przyszłość w taki sposób, by była łaskawa i dobra przede wszystkim dla dziecka.

Kiedy kończy się II wojna światowa, a Japończycy pokonani przez ZSRR doznają teraz głębokich represji z rąk Chińczyków, do władzy dochodzi Kuomintang. Szybko jednak okazuje się, że lepsze czasy wcale nie nadchodzą, dlatego co raz większą rolę w kraju odgrywają komuniści, walczący z represjami Kuomintangu.
To właśnie matka autorki, drugi chiński łabędź tej powieści, będzie razem z partią budować „lepszą” przyszłość dla ukochanej ojczyzny. Dzięki komunizmowi – temu systemowi „idealnemu” poznaje swojego przyszłego męża. Szybko jednak dostrzega, że bycie „towarzyszką” okazuje się uciążliwe, tym bardziej, że partia nie wspiera, a wręcz neguje wartość jakichkolwiek więzi rodzinnych. Kobieta musi nauczyć się tego, co to znaczy „zakreślić granicę” i odizolować się od swoich bliskich, by nie przekładać miłości nad znaczenie ojczyzny. Po latach razem z mężem dostrzega terror i okrucieństwo Mao. Publiczna krytyka dyktatora sprowadza nieszczęście na całą rodzinę Chang i zwiastuje czasy bardzo niepewne, zmierzające w tym gorszym kierunku. Niegdyś przodownicy partii, teraz torturowani i zesłani do obozów pracy, gdzie nie pamięta się o ich zasługach.

Jung Chang z Czerwoną Książeczką pod pachą usiłuje się dostać do Czerwonej Gwardii. Jej rówieśnicy uważają jednak, że jest za „miękka”, bo brzydzi się przemocą. Na nic zresztą jej starania, skoro z czerwonej – czyli dzięki pozycji swojego ojca najbardziej zasługującej na miejsce w Gwardii, staje się powoli szarą – tą nijaką, obawiając się nadejścia najgorszego – stania się czarną, kiedy każdy będzie nią pomiatać, znęcać się i bić do nieprzytomności, o ile nie śmierci…

Wraz ze śmiercią Mao sytuacja polityczna w Chinach uspokaja się odrobinę i nadchodzi względna stabilizacja, chociaż oczywiście nie za długo. Dzięki swojej ciężkiej pracy, uporze, ale przede wszystkim szczęściu Jung Chang może – w końcu – wyjechać za granicę, do Wielkiej Brytanii… a tam w spokoju opisać i opowiedzieć milion czytelników współczesną historię Chin na przykładzie losów jej rodziny. Po wyjeździe w obce, neutralne miejsce w rodzinie Chang pęka skorupa, którą historia kazała im wyhodować. Pod tym grubym pancerzem partyjnych form i zasad skrywa się wrażliwość zwykłego człowieka – delikatnych, chociaż niesamowicie silnych kobiet, które mimo czasów, w jakich przyszło im żyć, wciąż pozostały wrażliwymi, kochającymi istotami.

Dzikie łabędzie to poruszająca historia, którą mimo iż czyta się jak powieść, jest tak naprawdę prawdziwym i ogromnie ważnym świadectwem. Historię Chin poznałam dzięki takim książkom, jak Żaby czy Bum! Mo Yana albo Matka Pearl S. Buck, jednak książka Jung Chang poruszyła mnie do głębi. To prawdziwa historia prawdziwych ludzi, opowiedziana w prosty, jak najwierniejszy sposób, a zarazem powieść, która wciąga i zapełnia wolne chwile.

Ocena: 6/6
©Niebieska Papużka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć