Jestem śmiercią
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.43 / 5.00
liczba ocen: 2252
cena polecana: 29.57
Audioteka#Audioteka - 9 urodziny
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.50 zł
29.57 zł
Pozostałe księgarnie
27.41 zł
28.35 zł
31.50 zł
Opis:

Dwudziestoletnia kobieta zostaje porwana. Siedem dni później policja odnajduje jej ciało na niewielkiej polanie w pobliżu lotniska w Los Angeles. Zwłoki ułożono z kończynami wyciągniętymi w taki sposób, aby utworzyły kształt gwiazdy.
Sekcja zwłok wykazuje, że denatka była torturowana, a następnie zamordowana w bardzo dziwaczny sposób. To jednak nie koniec niespodzianek. Morderca lubi gierki, dlatego zostawił wiadomość wepchniętą w gardło ofiary.
Do sprawy zostaje przydzielony detektyw Robert Hunter, który dowodzi jednostką specjalną policji w Los Angeles. Niemal natychmiast odkrywa następne ciało. Hunter wie, że musi działać szybko.
Stawiając czoło wyzwaniom pojawiającym się każdego dnia, Hunter odkrywa, że jest na tropie potwora. Drapieżnika, którego przeszłość skrywa straszliwą tajemnicę. Drapieżnika, którego potrzeba krzywdzenia ludzi, oraz żądza mordu nie mogą zostać zaspokojone - ponieważ jest on ŚMIERCIĄ.
„Carter przedstawia chłodny portret kompulsywnego psychopaty, udowadniając tym samym, że jest teraz w klasie Jeffrey'a Deaver'a”. Daily Mail
„Wnikliwy” Sunday Mirror

Recenzje blogerów
Jesteście gotowi na kolejny morderczy spektakl?

Myślicie, że rozpoznalibyście prawdziwego psychopatę? Zastanówcie się, zanim odpowiecie twierdząco. Historia wielokrotnie bowiem pokazała, że najgorsi zwyrodnialcy potrafią w życiu codziennym przybrać tak empatyczną maskę, iż trudno posądzić ich chociażby o przejście na czerwonym świetle. Zwykli ludzie, których „normalność” aż razi po oczach, we własnym wnętrzu skrywają niczym nieokiełznaną żądzę posmakowania śmierci. Właśnie tak wyrachowany morderca trafia do najnowszej powieści Chrisa Cartera i bez zapowiedzi zaczyna testować granice ludzkiego bólu. Jesteście gotowi na kolejny morderczy spektakl?

Młoda kobieta zostaje porwana dosłownie na oczach czytelnika. Jej zwłoki znalezione zostają siedem dni później nieopodal lotniska w Los Angeles, a układ porzuconego ciała przypomina pentagram. Późniejsza sekcja zwłok wykazuje, że kobieta potraktowana została wyjątkowo brutalnie, a w jej gardle morderca zostawia listowną niespodziankę, w której sugeruje, że należy nazywać go samą śmiercią. Do okrutnej sprawy przydzielony zostaje dotychczas niezawodny Robert Hunter, a także jego nieoceniony partner, Carlos Garcia. Śledczy błądzą jak we mgle, a tymczasem sprawca, bez jakichkolwiek zahamowań, torturuje kolejną młodą kobietę. Odbiorca śledzi poczynania detektywów, a jednocześnie obserwuje chore działania psychopaty, którego celem stają się nie tylko kobiety, ale też Bogu ducha winny jedenastoletni chłopiec. Karty w tej parszywej grze ewidentnie rozdaje ktoś, kto bez wątpienia jest przekonany o własnej przebiegłości.

Chris Carter ponownie potwierdza, że nie potrzebuje rozgałęzionych opisów, aby oddać kwintesencję bólu fizycznego. Wykreowany oprawca jest bowiem niezwykle precyzyjny, metodyczny i pewny siebie. Człowiek ten doskonale wie, jak zasiać strach, wzbudzić niepewność, a jednocześnie zachować stuprocentowy spokój. Nie ma wątpliwości, że jest to fachowiec morderczego rzemiosła, świadomie utożsamiający się ze śmiercią i przerażający wysokim poziomem inteligencji. Czytelnik zauważalnie odbiera intensywne doznania i czuje, jak lodowaty wzrok zwyrodnialca przenika na wskroś nie tylko ofiarę, ale też jego samego. Kłębiący się wokół strach staje się momentami tak namacalny, że odbiorca wzdryga się na samą jego myśl. Scenom morderstw przyświeca autentyczny ból, co jedynie potwierdza, że Chris Carter jest niepowetowanym mistrzem obrazowego składania słów.

Warto zaznaczyć, że tym razem morderca działa na dwóch frontach, czego niemym świadkiem jest sam czytelnik. Oprawca torturuje bowiem nie tylko uprowadzone kobiety, ale znęca się także nad porwanym jedenastoletnim chłopcem, którego rola w powieści do końca pozostaje owiana tajemnicą. Ten element zauważalnie odbiega od schematu, do jakiego przyzwyczaił nas Carter, a to jedynie dowodzi, że autor ma w swojej wyobraźni jeszcze wiele niepokojących scen. W stworzonej fabule nie ma też miejsca na jakiekolwiek przypadki, każda scena zdaje się być przemyślana w najdrobniejszych szczegółach tak, aby stuprocentowo zaprezentować talent doświadczonego pisarza. Krótkie i naprawdę treściwe rozdziały autor ubiera w niepewne i jednocześnie podstępne zakończenia, które sprawiają, że czytelnik odruchowo włącza kolejny bieg i błyskawicznie przedziera szlaki dalszej fabuły. Jedyną przeszkodą na drodze do pełnej czytelniczej satysfakcji okazuje się mało dopracowane tłumaczenie, w którym można wychwycić tak niefortunne zwroty, jak kołujący w powietrzu samolot.

Autor bez dwóch zdań manipuluje odbiorcą i tym samym sprawia, że ten zmuszony jest naprawdę zdyscyplinować myśli, aby dokopać się do fundamentu brutalnej intrygi. To zadanie jest niezwykle wymagające, ale odpowiednie powiązanie faktów może pomóc potoczyć się myślom we właściwym kierunku. Carter z pewnością wiąże elementy układanki tak, aby czytelnik, podobnie jak duet śledczych, czuł niepokój właściwie do końca, ale jednocześnie udostępnia tylną furtkę, którą można przedrzeć się do odpowiednich wniosków. Niezależnie od tego, czy odbiorca wyklaruje sobie w głowie właściwe rozwiązanie, czy też może zaskoczy go pomysłowość autora, to niewątpliwym pozostaje fakt autentycznego przerażenia, jakie budzi się w czytelniku w finalnych scenach. Chris Carter pokazuje bowiem, jak bardzo chłonna może okazać się ludzka psychika i jak podatny na wprawną manipulację potrafi być człowiek. Ogromne brawa za tak sensowną konstrukcję intrygi!

Remedium na powstałe zło autor ukrywa w nieprzeciętnym umyśle Roberta Huntera, który wspólnie ze sprawdzonym partnerem podejmuje się nierównej walki z przebiegłym psychopatą. Chociaż prywatne życie detektywa zostaje tu zminimalizowane niemal do zera, to w sferze zawodowej Hunter zdaje się po prostu nie mieć sobie równych. Ten człowiek ma bowiem nie tylko głowę na karku, ale też wyjątkowy szósty zmysł, kierujący go dokładnie w te szczeliny własnej wyobraźni, w których ukrywa się chociażby najmniejszy fragment krwistej układanki. Zadowoleni powinni być także miłośnicy Carlosa Garcii, gdyż śledczy ten powraca do fabularnych łask po jednotomowej przerwie. Garcia nie prowadzi tu żadnych przełomowych działań, ale jego autentycznie ludzkie zachowania oraz żartobliwe poczucie humoru stanowią idealne uzupełnienie dość powściągliwego charakteru Roberta Huntera.

Chris Carter ponownie nie pozostawia miejsca na jakiekolwiek subtelności. W zamian proponuje niebywale treściwe, rozdzierające i przede wszystkim bolesne spotkania z chorobliwym psychopatą, który bez wahania każe nazywać się samą śmiercią. Fachowe zabiegi i niepokojące zagrania, tak optymalnie powiązane, tworzą na tyle drapieżny całokształt, że czytelnik jeszcze długo po lekturze nie może dojść do siebie. Jeżeli zatem chcecie podrzucić swoim nozdrzom przeszywający zapach zbliżającej się nieuchronnie śmierci, bez dwóch trafiliście pod właściwy adres.

Ocena: 5+/6
©Mozaika Literacka
Plany mają to do siebie, że czasami nie doczekają się realizacji, a innym razem ulegają modyfikacjom. Moje czytelnicze mam na najbliższe... cirka trzy miesiące. Carter jest jednym z tych autorów kryminałów/thrillerów, który rządzi się swoimi prawami i bez głębszych przemyśleń wskakuje na pozycję nr 1 na czytniku.

Witamy w Los Angeles, gdzie świry wychodzą się pobawić. Witamy w świecie Cartera!

Doktor kryminalnej psychologii behawioralnej i detektyw w jednej osobie Robert Hunter wraz ze swoim partnerem Garcią jako specjaliści od rozwiązywania kryminalnych zagadek, gdzie pierwsze skrzypce odgrywają najokrutniejsi zwyrodnialcy, zostają wezwani na miejsce zabójstwa. To co rzuca się w oczy to dziwne ułożenie ciała. To co zostaje odkryte na sali sekcyjnej jest bardzo licznymi obrażeniami będącymi dowodem okrutnych tortur. Poza tym ciało jest niemym posłańcem zatrważającego podpisu będącego zarazem wyznaniem mordercy - jestem śmiercią. Pierwszy szok mija i pojawiają się kolejne zwłoki, kolejnej kobiety. Detektywi już wiedzą, że mają do czynienia z osobnikiem, który jest perfekcjonistą, ma za nic ludzkie życie, czerpie dziką satysfakcję z popełnianych zbrodni i niemal śmieje się w głos mogąc grać na nosie miejscowym władzom.

Carter przyzwyczaił czytelników do tego, że jego książki określają słowa krwawy, bezlitosny, bezwzględny, jednak w Jestem śmiercią miałam wrażenie ze autor obrał sobie za cel zszokowanie czytelnika. Poziom okrucieństwa rośnie w postępie geometrycznym. Obawiałam się, że nic mnie już nie "pobudzi", tylko "krew mnie zaleje", zagadka będzie miała banale rozwiązanie, ale autor wybrnął całkiem sprytnie i historia nabrała zupełnie innego kształtu. Końcówka jest w iście Carterowskim stylu, czyli inteligentnie, zaskakująco, ciekawie a wręcz elektryzująco. Nawet przez sekundę nie byłam bliska odgadnięcia kim jest Śmierć i dlaczego zabija.

Patrząc na całość - to nie jest najlepsza książka Cartera, ale też wstydu nie ma. Na pewno mój zachwyt nad jego twórczością, czyli książkami trzymającymi w napięciu od początku do końca, został z lekka ostudzony i kolejna książka - jeżeli takowa będzie - nie zdobędzie szturmem czytelniczej kolejki, tylko grzecznie poczeka na swoją kolej. I liczę na to, że wpadnie, zrobi swoje i wprawi mnie w czytelniczy zachwyt. A że nadal będę czytać Cartera, to nie ma żadnych wątpliwości.
Nieznającym książek Cartera, a chcącym przeczytać thriller, książka spodoba się. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że jest krwawo i obrzydliwie. Dla fanów będzie to lekkie, a może i całkiem spore rozczarowanie. Jako, że znajduję się w drugiej grupie to 3/4 bez fajerwerków z tendencją spadkową, 1/4 bombowa.

Ocena: 4+/6

©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć