Stacja Centralna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.51 / 5.00
liczba ocen: 1150
Ilość stron (szacowana): 320
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
25.20 zł
28.80 zł
29.52 zł
29.88 zł
34.21 zł
Pozostałe księgarnie
36.00 zł
28.80 zł
29.15 zł
29.88 zł
30.60 zł
32.40 zł
32.50 zł
33.48 zł
36.00 zł
Opis:

W mieście przyszłości między Tel Awiwem a Jaffą powstał kosmoport, łączący Ziemię z rozrzuconymi w kosmosie koloniami, do których przenieśli się ludzie uciekający przed nędzą i wojną. Ale czy znaleźli tam to, czego szukali, skoro wszystko podlega kurateli Innych? „Jeśli chcecie wiedzieć, jak będzie wyglądała SF w następnym dziesięcioleciu, przeczytajcie tę książkę” – Gardner Dozois

Boris Chong z oporami wraca do Tel Awiwu z Marsa. Ku swemu przerażeniu zastaje tam całkowity chaos. Jego była kochanka wychowuje dziwnie znajome dziecko, które potrafi jednym dotknięciem palca podłączyć się do strumienia danych umysłu. Ojciec dał początek wielopokoleniowej zarazie umysłowej. Podróżująca po kosmosie kuzynka zakochała się w żołnierzu–cyborgu A jakby tego wszystkiego było mało – nieobliczalna kobieta, będąca wampirem danych, podążyła za Borisem aż do samego domu.
Stacja Centralna, Tel Awiw, ogromny wirtualny świat, kosmiczne kolonie – wszystkie te obszary i toczące się w nich mniej czy bardziej udane egzystencje podporządkowują sobie Inni, obce jestestwa, których nieustannie ewoluujący strumień świadomości stanął na progu fundamentalnej zmiany.

„Piękny, olśniewający gobelin złożony z licznych, połączonych ze sobą obrazów. W całej fantastyce nigdy nie zetknąłem się z niczym podobnym. Tidhar to jeden z najwspanialszych talentów, jakie pojawiły się w ostatnich latach” – Alastair Reynolds, autor „Przestrzeni objawienia”

„Oszołamiająca opowieść o skomplikowanych relacjach politycznych i jeszcze bardziej skomplikowanych duszach. Naprawdę piękna” – Ken Liu, autor „Królów Dary”

„Gdyby Nalo Hopkinson i William Gibson wywołali ducha Raya Bradbury’ego, może udałoby im się razem stworzyć coś równie pięknego, zmysłowego i pełnego życiowej prawdy jak «Stacja Centralna»” – Peter Watts, autor „Ślepowidzenia” i „Echopraksji”

Recenzje blogerów
Stacja centralna jest to powieść z gatunku fantastyki naukowej, której autorem jest Lavie Tidhar. Było to moje pierwsze spotkanie z tym pisarzem, mimo że jest to już jego trzecia powieść, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym. Lavie Tidhar jest pisarzem pochodzenia izraelskiego, obecnie mieszkającym w Londynie. Jego powieści zostały już niejednokrotnie nagradzane prestiżowymi nagrodami, a w bieżącym roku otrzymał on Nagrodę Pamięci Johna W. Campbella za najlepszą powieść science fiction 2017 roku – Stację centralną.

Wydawnictwu Zysk i S-ka należy się uznanie za piękne wydanie Stacji centralnej. Twarda oprawa, interesujący projekt okładki na pewno wizualnie wyróżniają tę pozycję na rynku wydawniczym. W środku na pierwszych stronach znajdziemy spis treści oraz czytelną mapę z legendą, natomiast na ostatnich stronach powieści czeka na nas spis postaci, który nie raz przyszedł mi z pomocą. Jednak jak dobrze wiemy, nie ocenia się książki po okładce, więc przejdźmy teraz do jej „wnętrza”, które, zapewniam Was, jest równie piękne.

Między Tel Awiwem a Jaffą została wybudowana Stacja Centralna – olbrzymi kosmoport stanowiący połączenie między Ziemią a kosmicznymi koloniami. Niesamowite miasto przyszłości zamieszkane przez ludzi, roboty i cyborgi z całego świata, reprezentujących różne kultury i religie. Futurystyczne miejsce znajdujące się na Bliskim Wschodzie, które przyciąga nas swoją egzotyką i wielobarwnością.

Stacja centralna powstała z trzynastu luźno ze sobą powiązanych opowiadań, które ukazywały się na przestrzeni ostatnich lat w Wielkiej Brytanii. Mimo że każdy rozdział skupia się w jakimś stopniu na innej postaci, to ich wątki spójnie splatają się ze sobą. Trudno jest mówić w tym wypadku o jednym głównym bohaterze, ponieważ w rozdziałach pojawia się dużo unikalnych i ciekawych postaci. Najbardziej wyrazistymi z nich są moim zdaniem: Boris Chong – lekarz posiadający tajemniczą marsjańską wczepkę, który jest prześladowany przez wspomnienia wcześniejszych pokoleń swojego rodu oraz Carmel – wampirzyca danych, która zamiast krwi wysysa ze swoich ofiar wspomnienia. Na uwagę zasługują również Eliezera (bogotwórca), Motl (robotnik) oraz Brat R. Gruntowna Naprawa (robokapłan).

Stacja centralna jest bogata w ciekawe i zastanawiające wątki. W mojej recenzji skupię się na trzech z nich, które wywarły na mnie największe wrażenie. Po pierwsze – Konwersacja. Nieprzerwany strumień danych, tworzący równoległy świat wirtualny, do którego podłączeni są prawie wszyscy ludzie, dzięki specjalnym wszczepom. Węzeł wszczepiany jest już od urodzenia, a osoby, które go nie posiadają lub z niego rezygnują są traktowane jak niepełnosprawne, co w pewien sposób wyklucza je ze społeczeństwa. Jest to nieprzyjemnie intrygująca wizja przyszłości, w której człowiek sam stanie się po części chodzącym medium społecznościowym, mającym nieograniczony i błyskawiczny dostęp do strumienia informacji z całego Układu Słonecznego.

Kolejnym wątkiem, który chciałabym Wam przedstawić są robotnicy. Rozdzierająca serce kreacja ludzi-cyborgów, którzy utracili wspomnienia o tym kim kiedyś byli. Stworzeni zostali w celach militarnych i walczyli kiedyś za kogoś w dawno zapomnianych wojnach. Teraz ci porzuceni i zagubieni żołnierze, pozostawieni własnemu losowi, żebrzą na ulicach o części, które potrzebują do życia. Są to postacie tragiczne, wykorzystane w walce niczym broń, a później odłożone na półkę i zapomniane w czasach pokoju. Błąkają się po Stacji Centralnej poszukując sensu istnienia i znajdując ukojenie w używkach.

Ostatnim wartym uwypuklenia wątkiem w powieści Laviego Tidhara jest wiara. Mimo że ludzkość została fundamentalnie zmieniona przez technologię, to wbrew temu co mogłoby się wydawać nie dominuje w tym świecie ateizm. Wręcz przeciwnie, wiara jest tym, co ludzie i nawet roboty najbardziej potrzebują. W wykreowanym przez autora świecie nawet winda ma swoje uczucia religijne. Wszyscy poszukują w wierze spełnienia, odnalezienia celu swojego istnienia. Różnorodność wierzeń przedstawionych w powieści zaskakuje – judaizm, chrześcijaństwo, islam, hinduizm to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Autor również odważnie, za sprawą postaci Eliezera (bogotwórcy), pokusił się o zakwestionowanie samej istoty boga, stawiając przed czytelnikiem tym samym kolejną kwestię do przemyślenia.

Jednak powieść Laviego Tidhara nie jest idealna. Brakuje mi przede wszystkim w niej akcji i intrygujących wydarzeń napędzających fabułę. Po lekturze Stacji centralnej czułam się jakbym otrzymała ładnie opakowany prezent, którego nie mogę otworzyć. Autor miał wiele ciekawych pomysłów na świat i bohaterów, ale zabrakło mu, moim zdaniem, rozbudowanej fabuły, która by zapoznała bliżej czytelnika z wykreowanym przez niego światem oraz również udzieliłaby odpowiedzi na niektóre kwestie rozwijając wątki bohaterów. Niektórzy mogą to uznać za niezaprzeczalną zaletę tej powieści, jednak jak dla mnie za dużo było w niej znaków zapytania, a niektóre wątki aż prosiły się o rozbudowanie (np. wątek Innych, czy Ismaila i Krankiego).

Stacja centralna na pewno zmusi Was do refleksji na temat przyszłości. Sprawi, że zatrzymacie się na chwilę i zastanowicie się, co tak naprawdę znaczy być człowiekiem. Autor przedstawia nam swoją wizję przyszłości, która zarówno fascynuje jak i przeraża. Jest to kawał dobrej, refleksyjnej powieści science fiction, której jednak nie poleciłabym wszystkim.

Ocena: 4/6
©Recenzje z pazurem
Tel Awiw z odległej przyszłości, w jego południowej części wysoko w atmosferę wznosi się Stacja Centralna, kosmoport i węzeł tranzytowy, stanowiący połączenie między nieustannie zmieniającą się Ziemią, ogromnym światem wirtualnym Konwersacją, oraz koloniami kosmicznymi, do których ludzie uciekli przez wojnami i nędzą. Właśnie do tego wyglądający jak Moby Dick wielkiego białego wieloryba wyrastającego z miejskiego gruntu niczym żywa góra zabiera nas Lavie Tidhar w Stacji centralnej. Ten niezwykły zbiór powiązanych ze sobą opowiadań z gatunku science - fiction dotyka tematów takich jak wiara, dyskryminacja, ewolucja. Uniwersalnych spraw, które zawsze będą dręczyć człowieka.

Miriam Jones jest rodowitą mieszkanką stacji w której prowadzi knajpkę Mama Jones, razem ze swoim adoptowanym synem Krankim, czekają na powrót do kosmoportu ojca chłopca. Boris Chong po latach powraca na Stację Centralną z Marsa. Jego kuzynka, Isobel, posiadająca stopień kapitana gwiazdolotu we wszechświecie Gildii Aszkelońskich zakochuje się się w Motim, żołnierzu - cyborgu, uzależnionym od Ukrzyżowania. Carmel jest strigoi, wampirem danych, podążającym za Borisem z Marsa na Stację Centralną. Ojciec Borisa umiera, cierpi na raka pamięci i pragnie wybrać sposób w który odejdzie. Założyciel dynastii Chongów, Weiwei Zhong zawiera z umowę z Wyrocznią, dzięki, której zostaje utworzona grupowa, wspólna pamięć wszystkich jego potomków.

Lavie Tidhar stworzył doskonale skonstruowaną i spójną wizję przyszłości, które jednocześnie stanowi swego rodzaju ostrzeżenie.
Na Stacji Centralnej obok siebie, żyją ludzie, Inni, istoty żyjące tylko w cyfrowej Konwersacji, roboty, nie do końca udany krok w ewolucji między człowiekiem a Innymi, oraz strigoi. Mówi się tutaj w wielu językach, po arabsku, hebrajsku, w asteroidowym pidżynie, uniwersalnym języku przestrzeni kosmicznej, wyznaje się różne religie.
W świecie wykreowanym przez izraelskiego pisarza ludzie dzięki wszczepianym węzłom posiadają dostęp do cyfrowego morza danych, Konwersacji, nie mając możliwości ucieczki od stałego dopływu informacji, bez których czują się ślepi i głusi.
Dyskryminacja ze względu na płeć, wieloetniczność, czy religię nie istnieje. Dyskryminacji podlega coś całkiem innego, z punktu widzenia tamtego społeczeństwa najważniejszego. Dane. Ludzie, którzy odrzucają Konwersację, rezygnując z wszczepów, są traktowani jako dziwacy, niepełnosprawni i przez to są źle traktowani, podobnie wyobcowane są wampiry danych, dane strigoi są odrzucane.

Tidhar porusza kontrowersyjne tematy, które w swojej książce wyraża w niezwykle interesujący sposób, chociażby opowiadając o Robokapłanie, pełniącym funkcję mohela w rytuale obrzezania i będącego wsparciem dla uzależnionych. Pisarz dotyka także problemów eutanazji, czy wiary, której poszukują zarówno ludzie jak i roboty, a możliwość bezpośredniego kontaktu z Bogiem zapewnia połknięcie niewielkiej tabletki o nazwie Ukrzyżowanie.

Stacja centralna to z jednej strony niezwykła wizja Ziemi i wszechświata, z drugiej to bardzo przyziemna i poruszająca ludzkie problemy proza. Bez względu na to kiedy i gdzie żyjemy, bez względu na to czy bije w nas serce, czy jesteśmy tylko rdzewiejącymi maszynami, posiadając całą wiedzę świata i wszechświata, wciąż poszukujemy bliskości i miłości. Przemierzamy wszechświat w poszukiwaniu drugiej istoty, by nie czuć się samotnym.

Wyobraźcie sobie, że świat jest ogromną siecią, że wszystkie żywe istoty są węzłami połączonymi ze sobą delikatnymi nićmi. Bez tej sieci wszyscy bylibyśmy samotnymi, wyizolowanymi węzłami, punkcikami światła w bezkresnej międzygalaktycznej ciemności. Droga Robota to poszukiwanie połączenia ze wszystkim co istnieje. Nie jest łatwa. I często kroczymy po niej samotnie. Żywi i parażywi razem tworzą rzeczywistość. Pozwólcie bym został waszym przewodnikiem.

Przepięknie napisana, pobudzająca wyobraźnie wizja kosmosu, dotykająca spraw, których czas nie zmienia. Stacja centralna to pełna nostalgii, radości i smutku wyprawa ku przyszłości poszukująca odpowiedzi na pytanie co właściwie oznacza być człowiekiem. Znakomita pozycja.

Kosmos był pełen pytań, życie było zdaniem niezmiennie kończącym się pytajnikiem. Nie na wszystko można było zaleźć odpowiedź. Pozostawało jedynie wierzyć w to, że odpowiedzi istnieją.

Ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć