Przebudzenie Morfeusza
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.73 / 5.00
liczba ocen: 368
Ilość stron (szacowana): 528
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.92 zł
39.90 zł
Pozostałe księgarnie
31.92 zł
Opis:

Po zniknięciu Adama Cassandra względnie uporządkowała swoje życie. Znów zamieszkała w Toronto, a iskierką nadziei jest dla niej synek – Tommy. Dziewczyna pragnie zapomnieć o przeszłości, ale nie potrafi. Jej serce, choć roztrzaskane na kawałki, nadal bije dla najbardziej nieodpowiedniego faceta na świecie.

Gdy Adam McKey nagle zjawia się w jej rodzinnym domu, Cassandra jest wściekła, choć jednocześnie szczęśliwa. Niestety, razem z ojcem jej dziecka powracają dawne demony. Wokół znów czają się wrogowie, a wśród nich najgroźniejszy – Eros. On również nie zapomniał o Cassandrze.
Walka trwa. Zemsta jest okrutna i bolesna, a w świecie mafii to sprawa honoru. Toczy się ostateczna rozgrywka – o miłość, zaufanie i prawdę. Prawdę, która może uleczyć, ale także zabić.
Jaką decyzję podejmie Cassandra? I co wybierze Adam w świecie, w którym nic nie jest tym, czym się wydaje?

„Śniłam o mężczyźnie, który był dla mnie zgubą. Przeszliśmy razem przez koszmar… A teraz czas na przebudzenie” – fragment powieści

CYTATY:
Wszystko jest trudne, skomplikowane, a my sami jeszcze bardziej wszystko komplikujemy.
Szczęście to miłość. Szczęście to mieć przy sobie ludzi, których się kocha. Można błądzić w ciemności, bać się przyszłości, mieć sobie za złe przeszłość, ale jeśli masz kogoś, kto cię kocha, wspiera i zrobi dla ciebie wszystko, to nic więcej się nie liczy.
Recenzje blogerów
Śniłam o mężczyźnie, który był dla mnie zgubą. Przeszliśmy razem przez koszmar, a teraz... Teraz czas na przebudzenie.

Cassandra po rozstaniu z Adamem, postanawia całkowicie poświęcić się macierzyństwu. Jej synek jest dla niej najważniejszą osobą na świecie, za wszelką cenę pragnie jego bezpieczeństwa. Mimo rodzinnego konfliktu odnajduje oparcie w mamie, z którą zamieszkała. Mały Tommy staje się ważniejszy niż dotychczasowe nieporozumienia. Jej serce nadal jest w rozsypce, co prawda spotyka się z kimś, ale nie traktuje tej relacji poważnie. Po dwóch latach poświęconych jedynie opiece nad dzieckiem, Cass postanawia powrócić do pracy. Niestety, wkrótce klientem firmy, w jakiej się zatrudniła, okazuje się nie kto inny, jak sam Adam. Dziewczyna jest załamana, panicznie boi się spotkania. Miała nadzieję, że tamten etap życia udało jej się definitywnie zakończyć, tak bardzo pragnęła odciąć się od dramatycznej przeszłości. McKey kojarzy jej się wyłącznie z bólem, cierpieniem i odrzuceniem. Nienawidzi go całym sercem, nie potrafi mu wybaczyć, pragnie jedynie zapomnieć o dramacie, jaki odegrał się wyłącznie z jego powodu.

Gdy chwilę wcześniej przeczytałam jego imię i nazwisko, od razu poczułam się nikim. Ta paląca pustka w sercu, poczucie straty czegoś, co nigdy do mnie nie należało, upokorzenie i ból. Ból przeszywający na wskroś. Adam jest niszczycielem mojego życia, a ja nie mogę pozwolić, by wtargną do niego ponownie.

Okazuje się jednak, iż Adam pragnie na stałe powrócić do jej życia. Jego marzeniem jest również opieka nad nią i synkiem. Jedno spotkanie z nim wystarczy, by pękła tama, powróciły wspomnienia zarówno te najpiękniejsze, jak i te najgorsze.
Pojawia się niestety także świadomość, iż sama obecność tego faceta oznacza poważne kłopoty, niebezpieczeństwo.

Czy Adam będzie w stanie ochronić swą rodzinę przed brutalnym, bezwzględnym Erosem i resztą niebezpiecznej "mitologicznej" mafii?
Komu mogą zaufać, a kto jest ukrytym wrogiem?
I czy Cass jest w stanie ponownie przejść przez piekło, jakim jest związek z członkiem klubu Mirrors?

Są miejsca, w których nigdy nie powinniśmy się znaleźć. Są osoby, których nigdy nie powinniśmy poznać. Najczęściej jednak za późno orientujemy się, że coś jest nie tak, ale wtedy już nie można się wycofać.

Przebudzenie Morfeusza jest ostatnim tomem cyklu Mafijna miłość. Bezsprzecznie jest najgrubszą, ale i najbardziej emocjonalną częścią. Książkę skończyłam czytać wczoraj, ale nadal nie jestem w stanie otrząsnąć się i uspokoić. Nie potrafię również wybaczyć autorce, szczerze podczas lektury wielokrotnie miałam ochotę ją zamordować. To wręcz nielegalne tak silnie grać na emocjach czytelnika. Kasia po raz kolejny udowodniła, iż robi to perfekcyjnie. Wielokrotnie łamała moje serce, po to by za chwilę napełnić je nadzieją, że wszystko się ułoży. Niestety chyba cały świat obrócił się przeciwko głównym bohaterom a przeszłość postanowiła z nich okrutnie zakpić. W momencie gdy wydaje się, że w końcu wszystko się uspokoiło, pojawiają się nowe potężne kłopoty, a koszmar zaczyna się na nowo.

Życie Cass i Adama jest przepełnione chwilami fantastycznych uniesień na przemian z tragediami, z którymi nie sposób sobie poradzić. Podziwiam tę dwójkę za siłę i wytrwałość, za to, iż szczerze wierzyli, że ich miłość jest w stanie przetrwać wszystko. Największe brawa należą się dla dziewczyny, za to, że po piekle, jakie spowodowała znajomość z Morfeuszem, nadal go kochała, pragnęła z nim być i poświęcać się dla niego. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić przez co przeszła, jakie emocje się w niej kłębiły. Mimo iż autorka opisała to niezwykle sugestywnie i cierpiałam razem z postaciami, to i tak ogrom pewnych tragedii jest dla mnie niepojęty.

Moja godność nie jest w stanie tego znieść, ale serce mówi zupełnie co innego. To najtrudniejsze wybory, jakich muszę dokonać. Żyć zgodnie z sobą czy poświęcić się dla mężczyzny, którego kocham tak samo mocno, jak go nienawidzę.

Styl Kasi zdaje się z każdą kolejną pozycją być bardziej dojrzalszy, ale i też jeszcze mocniej plastyczny. To niesłychane, w jak perfekcyjny sposób nakreśla uczucia, emocje targające bohaterami. Dzięki temu jej powieści przeżywa się wszelkimi zmysłami, całym sobą. Dobre chwile, dające nadzieję, sprawiają że się uśmiechamy, radujemy, nasze rozpalone serce zaczyna mocniej bić, ale za chwilę wylewamy potok łez, rzucamy książką o ścianę i nie dowierzamy w to, co się zdarzyło. Ta pozycja czyni czytelnika rozchwianym emocjonalnie i znerwicowanym, gdyż nikt nie jest w stanie przewidzieć, co za chwilę spotka biedną Cass.

Akcja jest wartka, pełna niespodziewanych zwrotów, dzieje się tak wiele, że czytający nie ma ani chwili wytchnienia. Muszę wam zdradzić, że największym rollercosterem jest ostatnie pięćdziesiąt stron. To, co działo się pod sam koniec, przyprawiało mnie wręcz o palpitacje serca. Chłonęłam kolejne słowa w napięciu i oczekiwaniu, ale również w totalnym przerażeniu. Finał szokuje całkowicie, łamie serce w drobne kawałeczki i pozostawia w niedowierzaniu. Jak wspomniałam wcześniej, nadal nie jestem w stanie dojść do siebie po tym, co zgotowała autorka.

Należy też wspomnieć o przemianie, jaką przeszedł Adam. Stał się czuły, opiekuńczy, ewidentnie zrozumiał co stracił, teraz jest w stanie zrobić wszystko, by utrzymać Cass przy sobie. Pragnie kochać i być kochanym. Budzi się w nim również instynkt ojcowski. Mały chłopiec staje się całym jego światem. To rozczulające widzieć jak dotychczas opanowany, nawet nieludzki McKey, totalnie traci głowę i przestaje racjonalnie myśleć.

Cass także nie przypomina tej irytującej, wiecznie niezdecydowanej panienki z pierwszej części, stała się dojrzalsza i przede wszystkim myśli o dziecku, a nie o własnych zachciankach. Teraz bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu i mimo iż w jej życiu dzieje się naprawdę wiele, potrafi stawić temu czoła jak dorosły człowiek. Kibicowałam jej całym sercem, podziwiałam za determinację, a każde jej cierpienie bolało mnie równie silnie, dlatego tak trudno mi rozstać się z nią i żałuję, iż to był ostatni tom.

Czy kocham Adama? Oczywiście, że tak. Kocham go tak samo mocno, jak go nienawidzę.

Przebudzenie Morfeusza to istna emocjonalna bomba, która podrze wasze serca na strzępy i długo nie pozwoli wam się otrząsnąć. Dajcie się porwać tej dramatycznej, mrocznej i nieprzewidywalnej historii, zanurzcie się w bezwzględnym świecie mafii i bądźcie świadkami, jak dwójka zakochanych pragnie za wszelką cenę udowodnić, iż nic nie jest silniejsze od potęgi miłości. To powieść, która zarówno rozpala oraz rozbudza wszelkie zmysły, porusza duszę, jak i szokuje, niepokoi, trzyma w napięciu do ostatniej strony. Zapewniam, że autorka nie da wam wytchnienia ani na chwilę, dzięki czemu udowodni, iż w graniu na ludzkich emocjach nie ma sobie równych. Jesteście ciekawi, jak wiele można znieść dla miłości? Jakie są granice poświęcenia? I czy rzeczywiście jest ona silniejsza niż mafijne, brutalne zasady? Zapraszam do lektury! Ja z pewnością długo tej historii nie zapomnę, ale mam nadzieję, że wkrótce uda mi się choć poskładać moje serce w całość. Gorąco polecam!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Twórczość K.N. Haner zaczęłam poznawać właśnie z tą serią. O ile Sny Morfeusza zrobiły na mnie niezłe wrażenie, to Koszmar Morfeusza wciągnął mnie bez opamiętania. Był zdecydowanie mocniejszy i po prostu dużo lepszy. Idąc tym tropem liczyłam na to, że autorka w trzecim tomie podniesie sobie poprzeczkę jeszcze wyżej i zachwyci mnie nowymi pomysłami. Czy to jej się udało?

Po zniknięciu Adama, Cassandra względnie uporządkowała swoje życie. Znów zamieszkała w Toronto, a iskierką nadziei jest dla niej synek - Tommy. Dziewczyna pragnie zapomnieć o przeszłości, ale nie potrafi. Jej serc, choć roztrzaskane na kawałki, nadal bije dla najbardziej nieodpowiedniego faceta na świecie.
Gdy Adam McKey nagle zjawia się w jej rodzinnym domu, Cassandra jest wściekła, choć jednoznacznie szczęśliwa. Niestety, razem z ojcem jej dziecka powracają dawne demony. Wokół znów czają się wrogowie, a wśród nich najgroźniejszy - Eros. On również nie zapomniał o Cassandrze. Walka trwa. Zemsta jest okrutna i bolesna, a w świecie mafii to sprawa honoru. Toczy się ostateczna rozgrywka - o miłość, zaufanie i prawdę. Prawdę, która może uleczyć, ale także zabić.
[opis wydawcy]

Sięgając po trzecią część mafijnej trylogii nie wiem czego bardziej się obawiałam - tego, że autorka nie da rady pociągnąć tak mocnej akcji, czy może raczej tego, że całość ją przerośnie i zakończenie wypadnie słabo i blado w porównaniu do części poprzedniej? A może jednego i drugiego po trochu? Nie mniej dalsze losy Cassandry i Adama bardzo mnie intrygowały i szalenie się cieszę, że miałam możliwość je poznać.

Po dwóch latach przerwy mamy okazję powrócić do życia Cassandry, która ku mojemu wielkiemu zdumieniu... zmieniła się! Z irytującej, momentami bardzo irytującej kobiety przekształciła się w całkiem przyjemną bohaterkę. Tego się nie spodziewałam, ale przeprowadzka do Toronto, synek i odizolowanie od mrocznego świata zdecydowanie mogły mieć na to wpływ i cieszę się, że tak się potoczyło. Jednak wraz z Adamem wracają demony przeszłości...

Kasia Haner z każdą kolejną książką wspaniale się rozwija i bardzo przyjemnie jest śledzić jej poczynania twórcze. Z całą pewnością należy przyznać, iż pomysłów jej nie brakuje, sensacja goni sensację, akcja za akcją i cała masa zaskakujących okoliczności. Jeśli na jednej stronie stwierdzicie, że wiecie co będzie dalej, to już kolejna Wam powie, w jak wielkim błędzie jesteście. Byłam pewna, że za bardzo autorka mnie już nie zaskoczy, ale po tej części wiem, żeby przy każdej jej książce spodziewać się niespodziewanego. Tym razem oprócz dobrze nam znanych bohaterów pojawią się nowi, a wszystko wywróci się do góry nogami! Nie chcę za dużo pisać o fabule, żeby nie psuć zabawy tym, którzy dopiero sięgną po tę trylogię. Cieszy mnie, że w końcu i Adam zaczyna w tej rozgrywce rozdawać karty.

Ostatnim tomem trylogii K.N. Haner funduje swoim czytelniczkom istny rollercoaster emocjonalny, z którego ciężko wysiąść. Zaskakuje, wciąga i nie puszcza do ostatniej strony. Ktoś może powiedzieć, że ta historia jest bardzo nierealna i oderwana od rzeczywistości. Może i tak właśnie jest, ale czy to źle? Lubię czasami poczytać opowieści, które nigdy w życiu mi się nie przydarzą. Od tego są właśnie książki, nie mają nam dostarczać tylko faktów i sytuacji z życia wziętych. Czasami potrzebne jest coś innego i to właśnie prezentuje nam Kasia Haner. Z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych książek, które wyjdą spod jej pióra, a niebawem podzielę się opinią o drugiej serii autorki, która ujrzała już światło dzienne.

Przebudzenie Morfeusza to znakomita kontynuacja serii, która z każdym kolejnym tomem jest lepsza, pobudza zmysły i dostarcza niezapomnianych wrażeń. Polecam!

Ocena: 5/6
©Kraina Książką Zwana
Długo, bardzo długo się zastanawiałam co napisać w tej recenzji. Pierwszą wersję Przebudzenia Morfeusza miałam przyjemność poznać w zeszłym roku, a jego ostateczną wersję w marcu i powiem Wam, że K. N. Haner naprawdę ciężko pracuje nad swoimi książkami i dopracowuje szczegóły. Pierwsza wersja była dobra, naprawdę dobra, jednak po zmianach i poprawkach, Przebudzenie Morfeusza stało się dla mnie książką rewelacyjną. Pójdę o krok do przodu i napiszę, że według mnie jest to najlepsza wydana książka autorki.

K. N. Haner po raz trzeci zabiera nas w podróż do świata Adama i Cassandry.
Dwa lata - tyle minęło czasu od ostatniego spotkania Adama i Cass. Dla niej ten czas minął na próbie ułożenia sobie życia, musiała wziąć się w garść, nie dla siebie, ale dla swojego synka. Tommy jest jedynym jasnym punktem w jej życiu, to dla niego żyje, na niego przelewa wszystkie swoje uczucia. Niespodziewanie Adam ponownie pojawia się w życiu Cass, a ona nie wie jak się wobec niego zachować, jej emocje przeskakują od radości od nienawiści. Obecność Adama w ich życiu przyniesie także obecność Erosa, o którym Cass wolałaby nie pamiętać. Zapewniam was, że nic nie przygotowało was na to, co dla bohaterów przygotowała K. N. Haner.

Jak wiecie, nie darzę sympatią kobiet w książkach K. N. Haner, jednak autorka sprawiła, że w Przebudzeniu Morfeusza Cass można polubić. Bohaterka dojrzała, stara się podejmować odpowiedzialne decyzje, chociaż nie zawsze jej to wychodzi. Postać Adama także sporo zyskuje w tej części - stał się bardziej opiekuńczy a sposób, w jaki pochodził, do rodzicielstwa sprawił, że na chwilę zapominałam o jego powiązaniach mafijnych. K. N. Haner wprowadza nowe postaci, które trochę namieszają w życiu głównych bohaterów. Jak już wspomniałam wyżej, autorka dopracowała tę część i dzięki temu Przebudzenie Morfeusza jest rewelacyjnym zakończeniem serii.

Pozwól, by K. N. Haner po raz ostatni wciągnęła Cię w świat mafijnej miłości. Niebezpieczna i namiętna gra zmierza ku końcowi, jednak jej wyniku nikt nie mógł przewidzieć. Gwarantuję, że nie jesteście przygotowani na zakończenie, jakie zafundowała nam autorka. Gorąco polecam!!!
©My Fairy Book World
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć