Niepamięć
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.78 / 5.00
liczba ocen: 44
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 zł
23.54 zł
23.92 zł
24.52 zł
28.40 zł
Pozostałe księgarnie
19.44 zł
20.92 zł
23.88 zł
23.92 zł
26.91 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Tragiczny splot wydarzeń czy perfidnie zaplanowana akcja? Tragedia rodzinna czy cena za współdziałanie z gangsterskim światem? Jakim człowiekiem jest podinspektor Dariusz Suder – zdrajcą czy gliną pokiereszowanym przez podły los?

„Nazywam się Dariusz Suder. Mam czterdzieści dziewięć lat i tytanową płytkę w czaszce. Nie pamiętam sporej części swojego życia, wiele jego fragmentów straciłem bezpowrotnie. Wiele również wskazuje na to, że popełniłem zbrodnię. Niejedną zbrodnię…”

Podinspektor Dariusz Suder, parę tygodni po spotkaniu koordynacyjnym polskich i niemieckich służb policyjnych w Szczecinie, wyjeżdża na spotkanie do Berlina i przy okazji zabiera ze sobą żonę i córkę.
Dwa miesiące później Suder budzi się ze śpiączki w berlińskiej klinice. Cierpi na amnezję. Został postrzelony w głowę, a jego żona i córka zginęły na parkingu przy autostradzie nieopodal małej podberlińskiej miejscowości.
Akcja przejęcia narkotyków, zorganizowana przez szczecińską policję we współpracy z meklemburskim Bundeskriminalamtem kilka tygodni po napadzie na Sudera, zakończyła się tragicznie.
W strzelaninie i eksplozji zginęło wielu policjantów i członków gangu biorącego udział w przemycie kokainy.
Tropy prowadzą do córki Sudera i kogoś, kto znał szczegóły tajnej akcji. Takich osób nie było wiele. Nie ulega jednak wątpliwości, że Suder był jedną z nich...

Recenzje blogerów
Coś z kolejki wypadło, coś do kolejki wpadło. Ślepy traf padł na Niepamięć Marka Stelara. Autora nie znałam, więc nie miałam żadnych oczekiwań. Chociaż nie. Tak naprawdę liczyłam na dobry, polski kryminał. I od razu zdradzę, że ... udało się!

Dariusz Suder - szef Zespołu do spraw Międzynarodowej Współpracy Policji, pracujący w Komendzie Wojewódzkiej w Szczecinie.
"Malecha" - Jarek Leśniewski - 46 lat, żona, trzy córki, własny biznes "knajpy z kebabem, lombardy, jakaś firma sprzątająca - standard..."
"Lichy" - Jurek Lichota, ochroniarz Leśniewskiego i jego prawa ręka. "Niech cię nie zmyli jego ryj (...). Facet jest całkiem inteligentny."

Suder, to świnia. Wiedzie "podwójne życie". Z jednej strony żona i nastoletnia córka, z którą praktycznie nie ma kontaktu. Z drugiej inna kobieta, z którą "kręci loki". Jest mu tak wygodnie, jest mu tak dobrze, więc po co z kogokolwiek rezygnować. Poza tym ma absorbującą pracę, dlatego też więcej go w domu nie ma, niż jest.
Jako mąż i ojciec kompletnie się nie sprawdza, za to w życiu zawodowym całkiem dobrze mu idzie. We współpracy z niemieckimi służbami pracuje nad przejęciem narkotyków. Nie bierze jednak udziału w akcji, bo w momencie jej fiska, kiedy to zginęło kilku policjantów jak i część "gangsterki", w jego głowie tkwi pocisk, cierpi na amnezję, nie ma już rodziny, bo jego żona i córka zostały zabite.
Więcej pytań niż odpowiedzi. Pytań dotyczących sfery prywatnej jak i zawodowej.
Kto i dlaczego napadł Sudera i jego rodzinę? Dlaczego akcja "Strela" zakończyła się "rozpierduchą" i kto za tym stoi?
Suder nie ma nic do stracenia, bo żelastwo tkwiące w głowie może go w każdej chwili wykończyć. Drąży, zadaje niewygodne pytania i krok po kroku zbliża się do poznania prawdy.

Spotkanie z Suderem uznaję za udane, choć gościa nie polubiłam. Z przymrużeniem oka patrzyłam na jego rekonwalescencję i stosunkowo szybki powrót do zdrowia, ale za to myślenie, metody pracy, podejmowane kroki były już logiczne i spójne. Narratorem jest Suder, dlatego wiernie mu towarzyszyłam, a przez to kluczyłam i nieraz zabrnęłam w ślepą uliczkę. Kryminały mają mnie zaskakiwać. Lubię do końca nie wiedzieć kto stał za zbrodnią, kto pociągał za sznurki, w jakim celu i tak właśnie było w Niepamięci. Lubię gangsterskie wtręty, dobry humor, który sprawi, że uśmiechnę się pod nosem, język, który mnie nie zmęczy, tylko sprawi, że bez przystanków i potknięć zagłębię się w fabułę. Dlatego też wpisuję Pana Stelara na listę polskich autorów, do których książek z przyjemnością wrócę. Polecam!

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Niemal każdy przeżywa w życiu smutne chwile, w których świat wywraca się do góry nogami. Ile razy człowiek sobie wtedy powtarza, jak bardzo chciałby wyrzucić złe wspomnienia? Nie rozpamiętywać, nie myśleć i nie żałować, po prostu wyczyścić własną pamięć. Los jednak zazwyczaj bywa paskudny i każe zmagać się z własnym życiorysem, nawet jeżeli jest on do bólu nieprzyjemny. Podobnie rzecz ma się z tymi, którzy całkiem przewrotnie pamiętać chcą, a ten sam beznadziejny los nie pyta ich o zdanie i zwyczajnie pomaga zapomnieć. Tak powstaje próżnia, która zamiast koić, rodzi kolejne pytania i wątpliwości. Właśnie taki przypadek trafia na scenę główną powieści Niepamięć, którą Marek Stelar otwiera nowy i bez wątpienia obiecujący cykl kryminalny.

Pierwszoosobowa narracja pomaga na bieżąco śledzić myśli głównego bohatera. Podinspektor Dariusz Suder budzi się w berlińskiej klinice i uświadamia sobie znaczące braki we własnej pamięci. Mężczyzna dowiaduje się, że został postrzelony w głowę podczas rodzinnego wyjazdu do Niemiec, a jego żona wraz z córką zginęły wówczas na miejscu. To jednak nie koniec traumatycznych wydarzeń. Okazuje się bowiem, że planowana jeszcze przed brutalnym napadem akcja przejęcia narkotyków przez szczecińską policję również zakończyła się tragicznie. Szeregi policji zostały przerzedzone, a wśród ofiar znalazła się kochanka Sudera. Tytanowa płytka w czaszce i wyraźne luki w pamięci z pewnością utrudniają dochodzenie, ale mężczyzna okazuje się niestrudzony w odgrzebywaniu wspomnień z ostatnich miesięcy. Pierwsze tropy prowadzą do wyjątkowo zaskakujących wniosków…

Mocna i nadzwyczaj dobrze rozpisana fabuła Niepamięci potwierdza, że Marek Stelar trzyma w garści pomysł na intrygującą i bez dwóch zdań wielowarstwową akcję kryminalną. Przystępna w odbiorze narracja oraz odpowiednio dobrany styl idealnie współgrają z zaproponowanym żwawym tempem i sprawiają, że całą książkę czyta się ze stałym zaangażowaniem. Autor prowadzi ścieżkę fabularną z niebywałą konsekwencją, nie porusza zbędnych wątków, daje tym samym wyraźny sygnał, że intryga jest na tyle przemyślana, żeby w całości zaspokoić popyt ze strony miłośnika gatunku. Wisienką na kryminalnym torcie okazuje się efektowne zakończenie i chociaż można wcześniej chwycić się rąbka prawidłowego domysłu, to jednak właśnie finalną sceną autor potwierdza, że doskonale wie, jak powinna wyglądać gra na emocjach czytelnika.

Przed rozpoczęciem Niepamięci można mieć drobne obawy, w końcu autor zastosował tu motyw amnezji, który zdaje się być przejedzony oraz przemielony na setki literackich sposobów, a tym samym dosłownie epatuje brakiem fabularnego potencjału. Sama otarłam się o podobną myśl, ale znając już pióro pana Stelara, wiedziałam, że mogę liczyć na chociażby fragment czegoś świeżego. Nie pomyliłam się, gdyż autor znalazł sposób na solidne wykorzystanie zaniku pamięci i wokół utartego przypadku medycznego zbudował tak dopracowaną konstrukcję kryminalną, że odbiorca mimowolnie wyczuwa jej wyraźnie mafijny smak i obserwuje działania policjanta ze stale rosnącym zainteresowaniem. Mało przekonująca, mimo podjętej próby wytłumaczenia, wydaje się natomiast ustępliwość matki młodego Bogutowicza, gdyż trudno uwierzyć, że nawet przy najbardziej zajadłym i pewnym siebie prokuratorze, matka potrafiłaby odpuścić w sprawie syna od tak, dla świętego spokoju. Odnoszę wrażenie, że gdyby ta kobieta nieco bardziej przeszkadzała prokuraturze i szła dalej w zaparte, to ten konkretny wątek przyjąłby formę bardziej autentycznego.

Nie ma natomiast wątpliwości, że to kreacja głównej postaci jest kluczem do sukcesu tej powieści. Tylko odpowiednio zarysowany bohater, któremu dodatkowo daleko jest do ideału, może tak zaangażować czytelnika, aby ten chciał znać każdą jego pojedynczą myśl. Suder właśnie taki jest, zauważalnie męski i stanowczy, a jednocześnie popełniający multum nieodpowiedzialnych błędów. Z łatwością można dostrzec, że tylko wyraźna żądza dokonania wendety trzyma tego mężczyznę na uginającym się od zła padole. Warto w tym miejscu wspomnieć, że autor poświęca dużo przestrzeni na zarysowanie tła obyczajowego, dzięki czemu odbiorca może jeszcze bardziej zrozumieć motywy kierujące głównym bohaterem. W przypadku tego człowieka dojście do prawdy oraz pomszczenie najbliższej rodziny wydają się bowiem po prostu obligatoryjne.

Marek Stelar proponuje kryminał doprawiony czarnymi emocjami, nieprzewidywalny, mocny i przede wszystkim niesłychanie pomysłowy. Tu wszystko zdaje się być solidne i logiczne, zarówno kreacja głównego bohatera, zagadka kryminalna, jak i efektowne zakończenie, któremu trudno odmówić elementów żywego zaskoczenia. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Autor z impetem wchodzi w nową serię i tylko czas pokaże, czy kolejne tomy utrzymają wysoki poziom, jaki niezaprzeczalnie funduje czytelnikom Niepamięć. Oby tak, bo Suder ewidentnie ma jeszcze dużo do powiedzenia!

Ocena: 5/6
©Mozaika Literacka
Marek chciał żebym była stu procentowo szczera, choćby to oznaczało jedną gwiazdkę w serwisie Lubimy Czytać. To było wręcz wyzwanie. I wiecie co? Aż mnie korciło, żeby dać mu tę jedną gwiazdkę i wytknąć miliard błędów. Problem w tym, że jak to u Stelara nie ma się za bardzo do czego przyczepić. I tak nazwa bloga Recenzje z pazurem od dzisiaj brzmi Recenzje z przytępionym pazurem, a ja przedstawiam Wam nad wyraz pozytywną recenzję książki, która zdecydowanie przypadła mi do gustu.

Podinspektor Dariusz Suder nie jest ani dobrym, ani złym człowiekiem. Nie jest też superbohaterem, to bohater ze skazą i nie mówię tutaj o płytce w głowie.

Dariusz Suder nie tylko zaniedbuje swoją żonę, ale także ją zdradza. W dodatku praktycznie nie utrzymuje kontaktu ze swoją dorastającą córką przez co, gdy ta przyprowadza do domu chłopaka w wiadomym celu kończy się to prawdziwą awanturą. Dopiero to zaczyna mu uświadamiać jak bardzo oddalił się od rodziny i chociaż nie planuje zrywać z kochanką postanawia coś naprawić, stąd wyjazd do Berlina, który kończy się tragicznie.

Można powiedzieć, że Suder dostaje drugie życie, ale wcale nie jest ono proste i zdecydowanie nie można go uznać za wymarzone. Nie dość, że chodzi z tykającą bombą zegarową, jest jednym z podejrzanych, niewiele pamięta to w dodatku jest sam, ze wszystkim jest sam.

Nie powiem Wam już nic więcej o Suderze, ale muszę stwierdzić, że jest to naprawdę ciekawa kreacja. Chyba najciekawsza w dorobku Stelara. Nie jest on kryształowo czysty, nie jest też jednak zły do szpiku kości. Stelar nie robi z niego super bohatera. Pokazuje człowieka, który dokonuje złych wyborów, czasem działa nieodpowiedzialnie, upada na kolana i powoli podnosi się starając się po prostu żyć.

Stelar jak zwykle odrobił lekcje i skorzystał z pomocy konsultantów. Właśnie dlatego jego powieść jest realistyczna. Zapewne jakby się bardzo przyczepić, to coś do wytknięcia znalazłoby się, ale po co? Muszę stwierdzić, że Stelar wie co robi, ma konsultantów i wie o co ich pytać. Jego powieść to nie fantastyka, bo wszystko jest w niej realistyczne i "możliwe". Nawet samowolne śledztwo Sudera, które wydawać by się mogło nierealne, nie pozostawia wątpliwości co do tego, że mogło się odbyć.

Lubię pióro Stelara. Ujmę to trochę niepoprawnie, ale Marek Stelar jest "nietypowym kryminalistą". W jego powieściach śledztwo jest oczywiście głównym wątkiem, ale rozbudowana warstwa obyczajowa zawsze wciąga czytelnik i stanowi jego świetne uzupełnienie. Podobają mi się również lekkie i nienachalne opisy miejsc w wykonaniu autora oraz jego poczucie humoru.

Nie ulega wątpliwości, że Stelar potrafi pisać. Myślę jednak, że jeszcze nie pokazał tego co naprawdę potrafi. Zarówno Rykoszet jak i Twardy zawodnik to świetne powieści, a Niepamięć trzyma poziom, może nawet jest lepsza ze względu na konstrukcję głównego bohatera, która jest naprawdę świetna, ale Stelar nadal sam siebie nie pokonał. Tego właśnie się czepiam również z tego względu na Lubimy Czytać Marku, który to czytasz, dostaniesz ode mnie osiem gwiazdek (tak jak dwie wymienione wcześniej książki), a nie dziesięć. Nie spoczywaj więc na laurach! Kolejna powieść ma być na dziesięć.

Niepamięć to bardzo dobry kryminał. Podinspektor Dariusz Suder nie jest kryształowo czystym człowiekiem, nie jest również bohaterem. Dariusz Suder ma czterdzieści dziewięć lat, metalową płytkę w głowie, a w życiu stracił wszystko co najważniejsze. Pozostała mu tylko zemsta. Czy jesteś gotowy by poznać jego historię? Zdecydowanie polecam.

Ocena: 5+/6
©Recenzje z pazurem
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Od: ???.....???
    Do: dariusz.suder@gmail.com
    Temat: powitanie

    Treść wiadomości:
    Czołem inspektorze Suder - chyba jakoś tak witacie się w tym psim świecie?

    Zapewne zastanawiasz się inspektorku, kto do Ciebie pisze i czemu taka persona jak Ty, może wzbudzić czyjeś zainteresowanie? Postaram się wytłumaczyć Ci to w kilku słowach.
    Nawet nie wyobrażasz sobie jak w ostatnim czasie zacząłem się nudzić, śledząc poczynania innych twoich kolegów, czy nawet koleżanek z branży. Wymieniać ich nie mam zamiaru, bo pewnie i tak nie znasz. Trochę was jest w tej psiarni, wszyscy się raczej nie znacie. Jak wspomniałem, strasznie wkurzały mnie nieudolnie prowadzone przez moich ”wybrańców” sprawy, zacząłem się nawet zastanawiać czy nie szukać obiektu zainteresowań w innej branży. A tu nagle, że tak powiem pafff - strzał - i pojawia się Suder.
    Nie pogniewaj się inspektorku, ale stworzyła Cię fuszerka. Jak inaczej można nazwać robotę podczas, której koleś nie potrafi porządnie trafić prawie z przyłożenia w głowę gościa, który zamiast żony, woli posuwać swoją koleżankę z pracy? To istne partactwo, nic więcej. Dla mnie to jednak niesamowite szczęście. Trochę lepiej ten nieudacznik by się przyłożył i leżałbyś w tej chwili ze dwa metry pod ziemią, koło żoneczki Joli i córeczki Agnieszki. A tak, dzięki fuszerce żyjesz i możemy się poznać. Cieszysz się prawda, ja niezmiernie. No już, uspokój się, nie wkurzaj. Dziwisz się, że tyle wiem o Tobie? Powiem Ci tak, nie interesuje mnie jakimi zasadami się kierujesz. Dla mnie możesz obskakiwać pół damskiej załogi Twojej komendy. Jak mawiała twoja córeczka, mam na to wyjebane. Jedyne co mnie interesuje to abyś był jak najbardziej wkurzony, i aby twoje życie mogło się jeszcze bardziej skomplikować. Będę patrzył jak się wijesz, pocisz, rzygasz i kombinujesz aby tylko uratować swoją dupę. Ty będziesz się męczył, a ja będę się cieszył. Im bardziej twoje życie będzie zjebane, tym lepiej. Strasznie spodobała mi się twoja osobowość i jestem tobą, inspektorku, ogromnie zafascynowany. Taki dojrzały, męski, podstarzały tatusiek (no teraz to już nie tatusiek - wybacz). Dlatego też mam prośbę, nie siedź zbyt długo na tym L4 i rusz dupę do roboty. Ja chcę widzieć, że działasz, walczysz, drążysz i pocisz się, aby tylko mnie zadowolić. Choć, tak jak ty, nie umiem się modlić, pomyślałem sobie, że chyba jednak zacznę się uczyć jakiś prostych modlitw. Będę wtedy modlił się Dareczku za ciebie , aby za szybko szlag Cię nie trafił, aby ta kulka, która tkwi w twej mózgownicy, zbyt szybko nie zrobiła tam spustoszenia. Mam też nadzieję, że konowały dopasowały ci do twej dziurawej głowy odpowiednią, tytanową płytkę, a nie jakąś chińską podróbę. Nie chciałbym oglądać, jak Twoja szara substancja brudzi któregoś pięknego dnia jakąś ulicę. Byłbym bardzo zawiedziony. Szkoda takiego przenikliwego rozumku…
    Nie dzwoń też do swoich kolegów i nie zlecaj aby próbowali mnie odnaleźć. I tak w ostatnim czasie sporo zawracałeś im dupę. Każdy ma przecież w huk roboty. Pamiętaj, ty znasz się na swojej robocie (im lepiej, tym korzystniej dla nas obu), a ja doskonale wiem jak ukryć swoją tożsamość. Jak to mówią: mniej wiesz, tym krócej cię przesłuchują - a ty przecież nie lubisz swoich kolegów z BSW.
    Nie powiem Ci na zakończenie: „Ku chwale Ojczyzny”, bo pewnie, jak większość zasad, tak i ojczyznę masz głęboko w dupie. W sumie to dobrze, ten, kto martwi się o siebie, dłużej żyje.

    Pozdrów ode mnie swojego mentora i powiedz mu, że jestem z niego zadowolony. Następnym razem postarajcie się obaj (snajper nie pracuje sam - pamiętasz?) aby rozwiązanie sprawy, nie było aż tak, nazwijmy to hollywoodzkie. Będę Cię obserwował inspektorze i kibicował twojej dziurawej jak sitko pamięci. Ćwicz ją, ćwicz, abyś mógł równie błyskotliwie rozwiązać kolejną uknutą intrygę.

    Tak się zastanawiam… może napisać do twoich przełożonych i wymalować ci odpowiednią laurkę, niech wiedzą jaki gieroj jest w ich szeregach? Z drugiej jednak strony, czy byłbyś zadowolony, gdybyśmy ujawnili tę dopiero rozwijająca się znajomość? Chyba nie… Musisz zatem sam zadbać o powiększanie swoich zasług, może jakiś awansik, kto wie?

    Do kolejnego … napisania, inspektor.
    T.

Inne proponowane
Warto zerknąć