Życie w średniowiecznym zamku
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.22 / 5.00
liczba ocen: 9
Audioteka#Audioteka - 9 urodziny
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
27.99 zł
Opis:

Zwiedzałeś kiedyś zamek?

Widziałeś ich wiele, ale wciąż nic o nich nie wiesz. Dwoje cenionych historyków przedstawia barwny świat życia średniowiecznej warowni. Od władcy i jego pani, przez rycerza, halabardnika zasypiającego przy bramie, aż po pomocnika kuchennego i jego psa.

Czy mieszkańcy zamków się nudzili? Co jedli? Czy obowiązywał tam wyjątkowy kodeks zachowań seksualnych? Dlaczego moda na dwie sypialnie ratowała życie, i to nie tylko małżeńskie?

Do czego służyły pomieszczenia w zamku? Od tych reprezentacyjnych aż po te, w których przebywała tylko służba. Czy każde z nich miało swoje sekrety?

Joseph Gies i Frances Gies prowadzą nas przez życie w średniowiecznej warowni, które zachwyca i zaskakuje. 

 

Oglądasz Grę o tron?

Sprawdź, z czego skorzystał George R.R. Martin, tworząc zachwycający świat Pieśni Lodu i Ognia. Odkryj postaci, które posłużyły mu do stworzenia bohaterów Gry o tron. Szukaj powiązań i krocz śladami mistrza.

 

Życie w średniowiecznym zamku to lektura obowiązkowa dla miłośników historii oraz każdego wielbiciela George’a R.R. Martina!

Recenzje blogerów
Życie w średniowiecznym zamku to książka, która wzbudziła moją wielką radość i entuzjazm. Wprawdzie wielkie nazwisko Martina na okładce, rzucające się w oczy bardziej niż nazwiska autorów, jest moim zdaniem niepotrzebne, to jednak rozumiem prawa reklamy. I trochę się nawet cieszę, bo dzięki temu po tę książkę sięgnie więcej osób – choćby fanów Gry o tron. Lubię, kiedy książki historyczne są takie popularne i jest o nich głośno. Sama książka jednak okazała się być ciut inna niż myślałam, co spowodowało, że po raz kolejny zadałam sobie pytanie – czy oczekiwania wobec jakiejś książki nie są zgubne?

Wiecie już bardzo dobrze, że jestem fanką średniowiecza (niedługo kolejna książka w tych klimatach!). Wiem, że to wszystko przez te romanse historyczne, ale nic już na to nie poradzę – został mi gdzieś w głowie obraz tamtej epoki jako romantycznego czasu, dam w ładnych sukienkach, męskich rycerzy i powalających zamków. I WIEM, że to nieprawda, ale sentyment jest. Więc na Życie w średniowiecznym zamku wręcz się rzuciłam.

Jeśli chodzi o treść praktycznie nie można mieć zastrzeżeń. Dwójka autorów przybliża nam epokę średniowiecza. Teoretycznie miało być o zamku, ale przecież nie da się rozpatrywać życia w nim w oderwaniu od tamtejszych realiów i sytuacji politycznej czy gospodarczej. Dzięki temu mamy całościowy obraz epoki – poznajemy nie tylko to, co działo się w czterech ścianach, ale również na zewnątrz. Fascynujące jest czytać o takiej odmiennej epoce i obserwować, jak zmieniły się konwenanse i sami ludzie. Będziemy zaskoczeni czytając, że w średniowieczu za mąż wychodziły dziewczyny 12-letnie. Jeszcze bardziej będziemy zaskoczeni tym, że miały całkiem dobre możliwości kształcenia i że często były wykształcone bardziej niż chłopcy. Autorzy sporo miejsca poświęcają postrzeganiu kobiet – były podległe mężczyznom, ale też miały przeróżne możliwości – Joanna d’Arc nie była wcale pierwszą ani jedyną kobietą prowadzącą całe wojsko przeciwko wrogowi. Bardzo ciekawe jest poznanie relacji między ludźmi – jakie były warstwy społeczne, kto komu podlegał, co komu było wolno, a komu nie i dlaczego. Życie w średniowieczu pod tym względem wydaje się bardzo skomplikowane, a życie człowieka nie do końca chyba należało do niego samego. Zwłaszcza, jeśli był bogaty. Jest też o miłości romantycznej, o turniejach, o królach i dworach, o polowaniach – to naprawdę średniowiecze w pigułce.

Poza tym wszystkim, co można by nazwać tłem, mamy trzon podstawowy książki, czyli życie w średniowiecznym zamku. To bardzo, bardzo wyczerpujące opracowanie – każdego, kto kiedykolwiek zastanawiał się, jak żyło się w tej epoce, polecam tę książkę. Odpowie na wasze wszystkie (prawie) pytania! Podczas lektury można się trochę poczuć jak pan na włościach – poznajemy rodzaje zamków, ich budowę, rozkład pomieszczeń i ich przeznaczenie (a wbrew temu, co możecie myśleć, przeznaczenie pomieszczeń wcale nie było wtedy takie oczywiste). Dowiadujemy się, kto miał jakie obowiązki, dlaczego w zamkach były przeciągi, czy była ciepła woda, jak gotowano – dosłownie wszystko! Bardzo ciekawe jest spojrzenie na techniczne rozwiązania wielu spraw, o których w powieściach historycznych raczej się nie pisze, a które nurtują czytelników. Dlatego najbardziej podoba mi się to, że konkretna, historyczna wiedza jest przeplatana z taką, którą można by nazwać ciekawostkami. Na przykład to, że dywany na początku wcale nie były używane na podłodze, dowiemy się też na przykład, że śniadanie składało się z chleba popijanego winem. Jest też fragment o stosowanych przez panie kosmetykach. Jedynym rozczarowaniem związanych z lekturą tej książki był fragment o tym, że kobiety stosowały nawet specyfiki do depilacji – i nie rozwinięcie tematu! A mnie to zawsze zastanawiało! Ale co pełniło rolę papieru toaletowego Wam nie zdradzę – sami przeczytajcie!

Więc tak – treść jest naprawdę bardzo dobra. Forma jednak troszeczkę (ale naprawdę tylko ciut) mnie rozczarowała. Choć może i o rozczarowaniu nie może być mowy – może to jedynie moje wygórowane oczekiwania? Życie w średniowiecznym zamku to książka typowo historyczna, co jednak w żaden sposób nie odejmuje jej wartości. Lektura obowiązkowa!

Ocena 6/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Gdy mowa o średniowieczu, najczęściej czytamy o ówczesnych wojnach i polityce, stosunkowo niewiele natomiast można znaleźć książek rzetelnie opisujących realia codziennego życia. Stąd też często błędne przekonanie albo o wyszukanych luksusach na książęcych i królewskich dworach, albo wręcz przeciwnie, o spartańskich warunkach i braku higieny niezależnie od statusu społecznego. Dlatego też z taką przyjemnością zagłębiłam się w Życie w średniowiecznym zamku autorstwa dwojga historyków, Frances i Josepha Gies, którzy pokazują życie na zamku od kuchni (dosłownie i w przenośni).

Biorąc za przykład zamek Chepstow leżący w hrabstwie Monmouthshire na granicy z Walią, autorzy przybliżają niemal wszystkie aspekty związane z życiem jego pierwszych mieszkańców. Na początku omawiają genezę powstania fortec, które przekształciły się w późniejsze zamki, ich wygląd oraz przeznaczenie - pierwotnie jako warowni, a następnie jako siedziby lorda bądź księcia i jego rodziny. Następnie krok po kroku zagłębiają się w zamkowe życie, przedstawiając role pana i pani zamku (wbrew obiegowej opinii o niewielkich prawach kobiet w Wiekach Średnich, ta ostatnia była niezwykle istotna), codzienne życie i zwyczaje.

Tym sposobem można dowiedzieć się między innymi, jakie potrawy pojawiały się na pańskim stole w święta, a jakie w zwykłe dni, jakie obowiązki miał każdy z mieszkańców i skąd się wzięły honorowe w późniejszych stuleciach tytuły podczaszego czy koniuszego, co robiono w wolnym czasie i jak wyglądało szkolenie sokołów, z którymi namiętnie polowali zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Nie zabraknie opisów zamkowych pomieszczeń i opisu typowego dnia, od wczesnego świtu aż po późne godziny nocne. To jedynie część tematyki poruszanej przez autorów, którzy w przystępny i klarowny sposób opowiadają o historii tak, że z pewnością zainteresują nawet czytelników sceptycznie podchodzących do publikacji historycznych.

Treść książki przyjemnie uzupełniają zdjęcia zamków bądź ich pozostałości oraz ówczesne portrety, obrazy i ilustracje, na których widać charakterystyczne dla epoki zwyczaje i tradycje (m.in. zaślubiny, święta, próbę rozpalonego żelaza). Ponadto na końcu publikacji znajduje się słownik pojęć związanych ze średniowiecznymi budowlami, przegląd europejskich zamków oraz solidna, kilkustronicowa bibliografia. Polski wydawca dodał również przelicznik ówczesnych miar i wag oraz przegląd polskich zamków (autorzy skupili się na terenie Europy Zachodniej).

Dziwi mnie jedynie nazwisko George’a R.R. Martina, które bardziej rzuca się w oczy na okładce niż państwo Gies. Chociaż właściwie niekoniecznie jest to kwestia zdziwienia, wiadomo, że znane i chwytliwe nazwisko będzie lepiej promowało książkę. Czy jednak taka reklama jest potrzebna tej akurat pozycji? Nie sądzę i nieszczególnie mnie to przekonuje. Owszem, cieszy mnie, że Martin ceni tę książkę i służyła mu jako jedno ze źródeł wiedzy podczas pracy nad Grą o tron, ale nie jest to dla mnie kluczowy argument, by po nią sięgnąć. Myślę, że swobodnie może bronić się sama.

Życie w średniowiecznym zamku to przyjemna w odbiorze, a przy tym bardzo dobra pod względem merytorycznym pozycja, która usatysfakcjonuje każdego pasjonata historii, zwłaszcza okresu średniowiecza.

Ocena: 5/6
©Kącik z Książką
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć