ebook Chłopak, który o mnie walczył
4.19 / 5.00 (liczba ocen: 578) Ilość stron (szacowana): 336

Chłopak, który o mnie walczył
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 13.90
wciąż za drogo?
21.38 złpremium: 13.79 zł Lub 13.79 zł
13.90 zł
18.86 zł Lub 16.97 zł
22.99 zł
23.00 zł Lub 20.70 zł
15.90 zł
16.34 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Czasem musisz odejść… Rozstanie z Jamiem było dla Ellie najtrudniejszą rzeczą, z jaką musiała się zmierzyć. Rozpoczęła nowe życie, w nowym miejscu, u boku nowego mężczyzny. Tragedia rodzinna zmusza ją jednak do powrotu do domu. Ellie jest przekonana, że wyleczyła się z Jamiego – zapomniała o namiętności i złamanym sercu. Jednak gdy tylko się spotykają, ich miłość powraca ze zdwojoną siłą. Czasem zostajesz i walczysz… Jamie wie, co to ból. Doświadczył go, walcząc o życie w więzieniu. Ale nic nie może się równać z bólem, jaki czuł, gdy Ellie wyjechała. Gdy niespodziewanie wróciła, Jamie nie zamierza jej już nigdy stracić.

Chłopak, który o mnie walczył od Kirsty Moseley możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Ciesz się każda sekundą życia. Nie marnuj go. Nigdy nie wiadomo, kiedy to wszystko może zostać ci odebrane.
Łatwiej jest się dostosować i być takim, jakim inni chcą cię widzieć, niż się zmienić.
Trzymaj emocje na wodzy i nigdy nie okazuj słabości - ktoś zawsze patrzy, czekając na okazję, żeby uderzyć w twój czuły punkt.
Utrata jedynej rzeczy, na której ci zależy, potrafi odmienić człowieka nie do poznania.
Mężczyźni są tacy prości w obsłudze. Wystarczy wspomnieć o seksie, zaproponować go, czy choćby poczynić drobną aluzję na ten temat, by jedli ci z ręki.
Człowiek mądrzeje po szkodzie.
Miłość nie wybiera. Gdy znajdziesz osobę, która jest ci pisana, cała reszta przestaje się liczyć i zrobisz dla niej wszystko.
Zaczynając od okładki, jakoś najmniej podoba mi się ze wszystkich chyba. Utrzymana w tym samym stylu, widać niepełną twarz. Tytuł mniej więcej przedstawiony w ten sam sposób tylko ma inny kolor. Grzbiet jednak ma wspaniały i cieszę się, że mogę mieć wszystkie powieści autorki na swojej półeczce, bo naprawdę fantastycznie się prezentują.
Co do samego wydania jestem zadowolona - nie było żadnych literówek, marginesy i odstępy między wierszami zostały zachowane, także bardzo się cieszę. Czcionka jest duża, co ułatwia szybsze czytanie. Niestety ksiązka nie posiada skrzydełek, tak jak inne powieści tej autorki. Ale to nic, przeżyję, bo ten grzbiet jest tego warty.

Pani Kirsty zyskała moją sympatię książką Chłopak, który chciał zacząć od nowa. To druga z kolei wydana w Polsce jak mnie pamięć nie myli. Od tamtej pozycji, zachwycam się coraz bardziej jej powieściami. Nie wiem, jak ona to robi, ale zaczarowała mnie w mgnieniu oka i sprawiła, że czytałam z zapartych tchem kontynuację losów Ellie i Jamiego. Nie wiedziałam, co spotka bohaterów, ale tak mnie ciekawość prowadziła, że w maksymalnie chyba trzy godziny poznałam całą historię. Od pierwszego zdania, do ostatniego. Nie zrobiłam sobie przerwy. Nie mogłam. Autorka na tyle mnie zaintrygowała, zainteresowała, że nic nie mogło mnie od niej odciągnąć. Jej pióro jest lekkie i przyjemne, chociaż potrafi operować słowami tak, że serce pęka w pół. I nie jest już miło i przyjemnie. Bo to, co wyrabia z bohaterami jest okropne, ale jak rozumiem, tak miało być. Każdy musisz przeżyć to, co mu pisane i się od tego nie ucieknie. Bo prędzej czy później nas dopadnie. Jestem zachwycona jej stylem, bo czaruje od samego początku i daje nam wiele dzięki swoim lekturom. A co najważniejsze odgania nas od naszych problemów, przykrych chwil. Nie mogę się doczekać kolejnych powieści autorki. Wiem, że ma swoich fanów i przeciwników, bo czytałam naprawdę skrajne recenzje. Ja należę do jej teamu i koniec kropka.

Ellie i Jamie - jak ja za nimi tęskniłam! Ale też byłam ciekawa, co autorka z nimi zrobi, jak skrzyżuje ich losy. Byłam tego ogromnie ciekawa i dostałam dobrą historię za ten czas, w którym czekałam na tą część. Jamie jako skrzywdzony chłopak, boleśnie dotknięty nie jeden raz - wiedział co to ból, ale my również wiemy, jak boli strata ukochanej osoby. Bo to największy, psychiczny i fizyczny ból, którego nie da się do niczego porównać. Cieszę się, że znów mogłam go obserwować. Po zamknięciu oczu widziałam go, niegrzecznego, z ciemnym charakterem. Czułam jego ból, współczułam mu. Kirsty nie wykreowała kolejnego super agenta, który jest ciachem, ma kasę, sylwetkę i tabun dziewczyn. Przedstawiła go jako czarny charakter, a ja... mimo to nadal go kocham. Taką miłością platoniczną, ale jednak. Stąd też za jego waleczność i upór cytat z piosenki Cleo - Serce. Tak bardzo mi się z nim kojarzy.
Z kolei Ellie jest tutaj wystawiona na cierpienie. Strata bliskiej osoby jest okropnym bólem psychicznym i fizycznym, tym bardziej, że to ktoś z rodziny. I że odszedł na zawsze... Nie można tego również porównać z żadnym innym bólem. Bo się po prostu nie da. Jej też mocno współczułam. Z jednej strony gratulowałam jej tego, że ułożyła sobie życie na nowo, ale i tak nic dwa razy się nie zdarza - nie ma dwóch tak silnych uczuć do dwóch mężczyzn, niestety. Jak na nią z takim bagażem cierpień emocjonalnych poradziła sobie nawet dobrze.
Reasumując ciesze się, że w końcu mogłam poznać dalsze losy tych bohaterów, ale wiecie co? Nadal mi mało. Mogłabym czytać o nich ciągle i ciągle...

Akcja tej powieści pędzi na łeb, na szyję. Wiele niespodziewanych zwrotów akcji rzuca na nas autorka i nie mogę pojąć, jak ona tak potrafi. Moje serce chwilami nie wydalało jak na jakimś maratonie. Musiałam na momencik zamknąć oczy, głęboko odetchnąć i powrócić do lektury. Tyle się działo, bo Pani Moseley nie próżnowała i obrzucała nas coraz to nowszymi informacjami, coraz to nowszymi zdarzeniami dość niebezpiecznymi... Przecież zło może pojawić się znikąd, prawda?
Jestem bardzo zadowolona z tej lektury, bo dostałam świetne dopełnienie pierwszej części i wiecie co? Tutaj nie było nic przesłodzone. Nie było cukierkowo, ani nikt nie rzygał tęczą. Wprost przeciwnie - momentami drżałam o życie bohaterów, ale to dobrze! Taki sensacyjny wątek czasami jest potrzebny!Emocjonalny rollercoaster jest, o niego się nie martwcie.

Reasumując chciałabym Was przeprosić, że tak się rozpisałam, ale po prostu ta książka zasługiwała na troszkę więcej uwagi. Jest wspaniała, emocjonalna i biegnie prędko przed siebie. Nie jest schematyczna ani przewidywalna. Dziękuję Kochana Kirsty za tak wspaniałe emocje, za Jamie i Ellie. Chcę więcej takich uczuć, akcji, wszystkiego! Zdecydowanie polecam wszystkim tym, którzy poznali pierwszy tom oraz wszystkim zainteresowanym. Wiem, że wiele z Was, czytelników - nie przepada za powieściami Moseley, więc Was nie zmuszam, bo wiem, że i tak nic Was nie przekona, tak jak i Ciebie, Kitty kochana.

Ocena: 5/6
©Tylko magia słowa
Podobno czasem da się zapomnieć o miłości. Ale czy wówczas mamy do czynienia z prawdziwym i szczerym uczuciem? Wystarczy jedno spotkanie, aby automatycznie odżyły pozornie zgubione emocje. Warto walczyć o związek, który powinien być skazany na niepowodzenie?

Ellie Pearce jest typową dziewczyną pochodzącą z dobrego domu. Jamie Cole, eks - członek gangu kradnącego samochody, w końcu wychodzi z więzienia i próbuje na nowo poukładać sobie życie. Losy tych dwojga przypadkowo znowu się łączą po rozstaniu. Ellie chce rozpocząć wszystko jeszcze raz, u boku nowego mężczyzny, w innym miejscu. Kolejna relacja ją trochę rozczarowuje, choć planuje z partnerem ślub. Rodzinna tragedia zmusza ją do powrotu w rodzinne strony. I ponownie musi stanąć twarzą w twarz z człowiekiem, któremu oddała serce. Najgorszą rzeczą w istnieniu Jamiego nie był pobyt za kratkami. To odejście Ellie rozbiło go na najmniejsze kawałeczki, a z tym bólem nic się nie porówna. Mężczyzna już wie, że pragnie odzyskać względy ukochanej. Przecież taka miłość nie zdarza się codziennie.

Zrobiłam kolejny błąd, chociaż w efekcie błędem się nie okazał. Gdy sięgnęłam po Chłopaka, który o mnie walczył nie skojarzyłam, iż to kolejna część serii. Zignorowałam moją wybiórczą pamięć podpowiadającą, iż muszę kojarzyć formę tytułu. Cóż, mleko się rozlało, a ja postanowiłam zacząć od środka, jak bywało. Podeszłam do tej powieść dość luźno. Liczyłam się z możliwością, że prędko poczuję nudę, bo rzadko szaleję za książkami iście romantycznymi. Spotkała mnie miła niespodzianka, ponieważ pióro Kirsty Moseley naprawdę przypadło mi do gustu. Stereotypowo, spodziewałam się mnóstwa przesłodzonych dialogów, przewidywalnej fabuły. A tutaj - zaskoczenie! Spędziłam nad tą powieścią chwile pełne frajdy. Uważam, iż recenzuję autorkę „z górnej półki”, jeśli chodzi o pozycje młodzieżowe, wywołujące wzruszenie i chęć kibicowania głównym bohaterom. Naprawdę polubiłam naszego Romea z Julią, co zaskakuje.

To historia życiowa. Pozbawiona koloryzowania, charakterystycznego dla „romansideł”. Wyznania wypadają uroczo, bez nadęcia, komicznych scen seksu, które często czytałam w różnych książkach, a potem miałam pomysł, aby rzucić dany egzemplarz w kąt. Sądzę, że taką książkę można podarować nastoletniej siostrze lub córce, jednocześnie samemu przeczytać i nie odczuwać zażenowania. Porozmawiać z bliską osobą, wymienić refleksje. Kirsty Moseley łączy pokolenia, a wydaje mi się, iż Jamiem może zauroczyć się wiele kobiet, a ich wiek nie gra roli! Jeżeli macie w planach zrobić z Chłopaka, który o mnie walczył prezent, to kupcie od razu dwa. Nie unikając poprzedniego tomu!

Ray był ze mną od samego początku. Ledwo wyszedłem na wolność, odszukał mnie, zabrał do swojego domu, w którym mieszkał z żoną i córką, i próbował namówić, żebym wyszedł na prostą i trzymał się z dala od kłopotów, co sam uskuteczniał przez półtora roku, kiedy ja kiblowałem w więzieniu. Gdy tak jak wszyscy zrozumiał, że nie dam się przekonać, rzucił pracę mechanika i pomógł mi odzyskać dawne terytorium i biznes, który Brett zbudował przed śmiercią.

Niby z jednej strony czytelnik domyśli się, że wszystko dąży ku szczęśliwemu zakończeniu, lecz z drugiej, trudno temu domysłowi zaufać. To ogromny plus, nić niepewności. Narrację poprowadzono dwutorowo — z perspektywy Ellie i Jamiego. W ten sposób mamy wgląd do umysłów obojga, przedstawiają różne punkty widzenia, ale zawsze nastawione na ogromną emocjonalność. Ta stylistyka wypadła bardzo porządnie, nie ma szans, by ktoś się pogubił. Natomiast ta zmienność opowieści sprawia, iż łatwiej jest poznać historię z każdego punktu.

Osią całej akcji są niejednokrotnie wspominani zakochani, jednak napiszę na temat postaci drugoplanowych. Nie są natrętne, acz nie zlewają w jednolite tło. Indywidualności, mogą zaciekawić. Moją szczególną sympatię zdobyła Kelsey. Zagubiona dziewczyna, której należy się uwaga, Chętnie przeczytałabym coś poświęconego szczególnie jej, choćby zwykłe opowiadanie. Równie interesująca wydała mi się Stacy. Te wszystkie charaktery tworzą spójną całość, wbrew pozorom, sporo w niej prawd życiowych. Łatwo dojść do wniosku, że wskazane jest danie drugiej szansy, gdy widzimy w człowieku przemianę oraz skruchę. Ciężko chować dumę w kieszeń, jednak dobrze zignorować honor, jeśli możemy odbudować ważną relację.

Chłopak, który o mnie walczył to książka naprawdę romantyczna, wolna od nadmiaru lukru. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Pozycja idealna na wakacje! Niezbyt obszerna, za to wciągająca. Przyznam, iż moje pierwsze wrażenie było błędne, za co powinnam posypać głowę popiołem. Z chęcią poszukam i tomu pierwszego. Jeżeli lubicie powieści wręcz kipiące od uczuć, to ta Wam się spodoba. Jakie przygody czekają Ellie i Jamiego? Liczę na kontynuację.

Ściskało mnie w piersiach i nie mogłam oddychać, jakby ktoś zgniatał mój tułów w imadle. Powoli przegrywałam walkę z emocjami. Gdy podniosłam wzrok na zdjęcie taty, na którym tak serdecznie się uśmiechał, poczułam, że opuszczają mnie siły. Nie mogłam tego znieść, musiałam wyjść, musiałam się stąd wydostać i uciec jak najdalej od wieńców, śpiewników i tych wszystkich ludzi siedzących wokół. Chciało mi się wyć i krzyczeć z poczucia niesprawiedliwości całej tej sytuacji.

Ocena: 4/6
©Majuskuła
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć