Czarne narcyzy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.70 / 5.00
liczba ocen: 422
Ilość stron (szacowana): 640
cena od: 24.09
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 24.09 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
24.09 zł
24.92 zł
24.93 zł
28.88 zł
30.40 zł
Pozostałe księgarnie
30.40 zł
24.29 zł
24.30 zł
24.32 zł
25.23 zł
25.84 zł
27.36 zł
28.27 zł
30.40 zł
Opis:

Ósmy tom sagi kryminalnej o policjantach z Lipowa. Komuś bardzo zależy, by wyciszyć sprawę śmierci trójki bezdomnych. Ale kiedy zamieszana w nią dziennikarka znika, a Podgórski z Kopp odnajdują kolejne ciało, śledztwo nabiera rozpędu.

Brodnica przygotowuje się do obchodów lipcowego Święta Policji. Daniel Podgórski nie ma jednak powodów do radości. Niektórym ludziom bardzo zależy, żeby jak najszybciej zapomniał o zamkniętej już sprawie śmierci trójki bezdomnych. Przy każdym z ciał z jakiegoś powodu pozostawiono niewielkie wahadełko. Pewna dziennikarka sugeruje policjantowi, żeby szukał odpowiedzi w opuszczonym domu ukrytym w leśnej gęstwinie. Miejscowi wierzą, że to miejsce nawiedzane przez diabła. Kobieta wkrótce znika bez śladu, a Podgórski wraz z byłą komisarz Kopp odnajduje kolejne ciało. Co ma z tym wspólnego niepokojąca wiadomość, którą Weronika Nowakowska otrzymuje od nieznanego nadawcy? Dlaczego drobny złodziejaszek ginie tego samego dnia, kiedy wychodzi z więzienia? I jakie znaczenie dla sprawy mają czarne narcyzy?
„Czarne narcyzy” to ósmy tom sagi kryminalnej o policjantach z Lipowa. Opowieści o Lipowie łączą w sobie elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Porównywane są do książek Agathy Christie i powieści szwedzkiej królowej gatunku, Camilli Läckberg. Prawa do publikacji serii sprzedane zostały do ponad dwudziestu krajów.

Recenzje blogerów
Na kolejny już tom sagi o policjantach z Lipowa fani Puzyńskiej wyczekiwali z niecierpliwością, co potwierdza chociażby fakt, że jeszcze przed premierą Czarne narcyzy podbiły rankingi księgarń. I chociaż to jedna z cieńszych części, nie odbiega poziomem od poprzednich tomiszczy – czyta się ją fenomenalnie. Co najbardziej mnie zaskoczyło i sprawiło największą radość, to że autorka sięga po nowe klimaty i zabiera czytelnika w miejsca, gdzie podobno straszy diabeł, a ludzie z nim związani znikają... Oczywistym jest, że wątek kryminalny w powieściach Puzyńskiej zawsze wzbudza spore emocje, ale tym razem można było również poczuć zimny oddech na karku w trakcie lektury. Podoba mi się, w jak sugestywny sposób opisuje nadzwyczajność towarzyszącą całej sprawie. Można by się pokusić o stwierdzenie, że kryminał ten ma elementy powieści gotyckiej, ale nie chciałbym przesadzać.

Jeśli wrócić teraz wspomnieniami do Motylka czy Więcej czerwieni, można zauważyć, jak bardzo zmieniło się życie bohaterów sagi, ilu z nich znikło z kart powieści i ilu nowych poznaliśmy. Bardzo podoba mi się, że Puzyńska miesza w życiu bohaterów, zupełnie odbiegając od jakichkolwiek schematów i kreśląc scenariusze, których nie powstydziłoby się samo życie. Prócz świetnej intrygi kryminalnej, autorka daje czytelnikowi możliwość refleksji nad naturą człowieka, jego słabościami, tęsknotami, ale przede wszystkim obecnością zła w naszym życiu. Tak jak zmieniamy się my, tak samo metamorfozy przechodzą postacie Czarnych narcyzów, dzięki czemu seria ciągle jest powiewem świeżości na rynku książkowym, a nam powroty do Lipowa ciągle się nie nudzą. Ba! Po lekturze ósmego tomu serii nie mogę się już doczekać kolejnej historii.

Niezmienne w twórczości Puzyńskiej pozostaje wiele elementów. Intryga kryminalna jest na wysokim poziomie, poprowadzona w taki sposób, by jej rozwiązanie było wielkim zaskoczeniem dla czytelnika, który jest wcześniej wyprowadzany w pole poszlakami, które mnożą pytania bez odpowiedzi. Równie dopracowane jest tło obyczajowe – Lipowo jest tak świetnym obrazem polskiej wsi, że chce się tu ciągle wracać, by poznawać naturę ludzką i po prostu przebywać ze znanymi i bliskimi bohaterami. Nie zmienia się również fakt, że oprawa graficzna kolejnych tomów serii o policjantach z Lipowa zachwyca każdego. Okładka Czarny narcyzów nie epatuje przemocą, a mimo to, patrząc na nią, doskonale wiadomo, czego można się spodziewać po tej historii. Mariusz Banachowicz znów okazał się niezawodny!

Ocena: 6/6
©Recenzje Optymisty
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Z policjantami z Lipowa, Brodnicy i okolic spotkałam się po raz ... ósmy. Tak, tyle ukazało się książek w serii. Gdy pani Kasia pisze i wydaje kolejną część, czytam, bo postaci są mi znane, imiona i nazwiska przyswojone (porównajmy je do tych skandynawskich ;-)) i czuję się niemal "jak u siebie". Z książki na książkę wsiąkałam coraz bardziej. Główni bohaterowie stawali się "znajomi z sąsiedztwa". Zaczynałam czytać i przenosiłam się w warmińsko-mazurskie. Dzień dobry Danielu! Witam Pani Mario! Cześć Weronika! O, Klementyna! Co słychać?
    Ocena kolejnych części cały czas rosła, aż do ... "Czarnych narcyzów" . Niestety coś mi tu nie zagrało. Tzn. grało, ale za dużo. Jednak wolę "kwartet" niż "orkiestrę" w wykonaniu pani Kasi.

    Daniel Podgórski cały czas walczy ze swoimi demonami. Nie układa mu się ani w życiu prywatnym, ani zawodowym. Na jego drodze pojawia się nieznana dziennikarka, której rewelacje mają mu pomóc w wyjaśnieniu śmierci trójki bezdomnych, a przez to zrehabilitowaniu się i powrocie do pracy w policji.
    Nie tylko pojawiają się tajemnicze postaci, ale również miejsca. Diabelec, czyli opuszczone, mroczne miejsce niemal w środku lasu, postrzegane przez miejscowych jako nawiedzone. Będzie ono świadkiem niejednej zbrodni.
    Czarne narcyzy, siekiera, wahadełka - nawet rekwizyty mają ukryte znaczenia!
    Zefiryn, Valentine - kto zna takie imiona?

    Tworzą się trzy zespoły śledcze. Dwa samozwańcze: Weronika Nowakowska ze sklepikarką Wierą, Daniel Podgórki z Klementyną Kopp i jeden formalny: Emilia Strzałkowska z Markiem Zarębą. Każdy podąża innym śladem i próbuje rozplątać inną nitkę. Naprawdę sporo się dzieje i to właśnie mój główny zarzut. Wszystkiego jest za dużo, nawet trupów!

    Chylę czoła, że autorka wymyśliła taką pokrętną historię, logicznie wszystko wyjaśniła, a na końcu mieliśmy jasną sytuację i wszystkie odpowiedzi na liczne pytania. Jednak obstaję przy tym, że więcej nie zawsze znaczy lepiej.
    Do Lipowa wrócę, a jakże. Mam sentyment do tej mieściny i jej mieszkańców.

    PS Cała seria doskonale wpisuje się w kanon wakacyjnej lektury.
    www.naczytniku.blogspot.com

Inne proponowane
Warto zerknąć