ebook Trzy siostry, trzy królowe
3.77 / 5.00 (liczba ocen: 80)

Trzy siostry, trzy królowe
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 26.10
26.10 zł Lub 23.49 zł
33.90 zł
33.90 zł Lub 30.51 zł
26.91 zł
28.14 zł
28.82 zł
28.82 zł
31.00 zł
33.90 zł
33.90 zł
Inne proponowane

Trzy kobiety na dworze Tudorów łączy silna rodzinna więź. Gdy jednak każda włoży na głowę koronę, ich przyjaźń zamieni się w bezwzględną rywalizację.

Kobiety z dynastii Tudorów w walce o mężczyzn i władzę.
Początek XVI wieku w Anglii. Król Henryk VII Tudor poprzez sojusze i małżeństwa dzieci próbuje umocnić swoją władzę. Jego starsza córka Małgorzata wkrótce zostanie królową Szkocji, młodsza z nich Maria poślubi króla Francji Ludwika XII, a następca tronu Anglii pojmie za żonę infantkę hiszpańską Katarzynę Aragońską. Trzy młode kobiety zaczynają konkurować i w końcu zwracają się przeciwko sobie. W miarę doświadczanych zdrad, niebezpieczeństw i namiętności odkrywają jednak, że w ich trudnym życiu jedyne oparcie może stanowić wyjątkowa więź między nimi, silniejsza od tej, która połączyła je z mężczyznami.

„Powieść zanurzona tyleż w historii, co w rodzinnych intrygach. Philippa Gregory po mistrzowsku wydobywa kobiece postaci z historycznego drugiego planu, aby umieścić je w samym centrum wydarzeń” – „Booklist”.

Trzy siostry, trzy królowe od Philippa Gregory możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Trzy siostry, trzy królowe to kolejna z książek w cyklu Tudorowskim. Tytułowe trzy bohaterki to Małgorzata Tudor, jej siostra Maria Tudor oraz ich jątrew (dziś powiedzielibyśmy bratowa) Katarzyna Aragońska.

Główny wątek powieści bazuje na życiu Małgorzaty Tudor. Starszej siostry Henryka VIII, która w wieku lat dwunastu zostaje wydana za mąż za przeszło trzydziestoletniego króla Szkocji Jakuba IV i staje się gwarantem „wieczystego pokoju” pomiędzy Anglią a Szkocją. Małgorzata od małego wychowywana w przeświadczeniu, że jest kimś lepszym nieustannie konkuruje z Marią i Katarzyną. Wiele jej decyzji podyktowanych jest ciągłą chęcią bycia przed innymi. Ta mania przejawia się w sprawach ważnych, ale i w tak błahych jak chociażby właściwa kolejność przy wyborze sukien. Wielokrotnie ją to gubi, ale jej silny instynkt, wrodzona inteligencji i częsta zmienność nastrojów w XVI-wiecznym świecie pozwalają jej postawić na swoim, choć cena niejednokrotnie bywa bardzo wysoka.

Wszystkie trzy bohaterki połączone więzami rodzinnymi, wykorzystane przez swe rodziny jako karty przetargowe spełniają swój obowiązek wobec bliskich i ojczyzny, ale nie zamierzają na tym poprzestać. Mimo męskiej dominacji ustawicznie walczą o wpływy i władzę, bo tylko one są wstanie zagwarantować im, że w przyszłości będą mogły stanowić same o sobie. I choć wszystkie trzy mają ten sam cel i bardzo niewielu przyjaciół, którym mogą w pełni zaufać, nie potrafią współpracować.

(…) Ty także dojdziesz kiedyś do wniosku, że trudno żyć bez zaufanych przyjaciół i że to siostry właśnie pomogą ci zachować wspomnienia i żywić nadzieje na przyszłość.

Na przemian kochają się i nienawidzą, wspierają lub podkładają sobie kłody pod nogi, są sobie najbliższymi ludźmi i najbardziej zajadłymi wrogami, gdyż jak wiemy życie kołem się toczy, a wiatr historii nie zawsze wieje w dobrym kierunku.

(...)Katarzyny. Moja rywalka i siostra, moja przeciwniczka i przyjaciółka (…)

Czytałam już wszystkie książki Philippy Gregory z cyklu o Tudorach i Plantagenetach i jestem ich wielką fanką. Bardzo podoba mi się to, że autorka pokazuje nam historie kobiet, które miały o wiele więcej do powiedzenia niż nam to wszyscy wmawiają. Niektóre bohaterki przypadają mi bardziej do gustu inne mniej. Małgorzata zdecydowanie plasuje się w tej drugiej grupie, aczkolwiek czasami jest mi jej nawet żal. Wielokrotnie traci wszystko, aby za chwilę odbić się od dna i znów brylować na świeczniku historii. Gdyby nie jej małostkowość byłaby wręcz cudowną bohaterką, ale mimo iż była królową była też człowiekiem, a ludzie nie są doskonali.

Dokładnie losy Katarzyny możecie poznać w powieści Wieczna księżniczka. Jeśli ktoś z Was już ją czytał to wiele informacji się niestety powieli, aczkolwiek tutaj większy nacisk autorka kładzie na relację Katarzyny i Małgorzaty. Książkę czyta się przyjemnie, choć nie plasuje się ona na szczycie moich ulubionych pozycji tej autorki, mimo to serdecznie zapraszam do zapoznania się z nią jak i z całą serią, bo takich rzeczy na lekcjach historii nie uczą, a szkoda.

Ocena: 4+/6
©Księgozbiór
Kiedy tylko ujrzałam kolejny tytuł, który wyszedł spod pióra mojej ukochanej Philippy Gregory, wiedziałam, że muszę ją mieć i dołączyć do prawie pełnej kolekcji wszystkich książek autorki. Musiałam jednak trochę poczekać, ponieważ pierwszy raz ujrzałam ją w irlandzkiej księgarni. Przyznam szczerze, że bardzo kusiło mnie sięgnięcie po nią, jednak bardzo obawiałam się, że nie sprostam językowi, który w wersji angielskiej do najprostszych nie należy. Pozostało mi czekać na polskie tłumaczenie. Czy było warto po raz kolejny zagłębić się w świat angielskiego dworu?

Trzy kobiety na dworze Tudorów łączy silna rodzinna więź. Gdy jednak każda z nich włoży na głowę koronę, nie zawahają się zadać rywalkom zdradzieckich ciosów.
Początek XVI wieku w Anglii. Król Henryk VII Tudor poprzez sojusze i małżeństwa dzieci próbuje umocnić swoją władzę. Jego starsza córka Małgorzata wkrótce zostanie królową Szkocji, młodsza - Maria poślubi króla Francji Ludwika XII, a następca tronu pojmie za żonę infantkę hiszpańską Katarzynę Aragońską. Trzy młode kobiety na dworze Tudorów związane z rodzinnymi powinnościami zaczynają rywalizować i w końcu zwracają się przeciwko sobie. W miarę doświadczanych zdrad, niebezpieczeństw i namiętności odkrywają, że w ich trudnym życiu jedynym pewnikiem jest wyjątkowa więź między nimi, silniejsza od tej, która połączyła je z mężczyznami.
[opis wydawcy]

Zanim sięgnęłam po pierwszą książkę Philippy Gregory pamiętam, jaką miałam do niej awersję - za gruba, historyczna, to na pewno nie dla mnie. Zostałam jednak solidnie do tego namówiona. Przyjaciółka mówiła "spróbuj, jak przez 50 stron się nie wciągniesz, odłożysz". W ten sposób po raz pierwszy w moje ręce trafiły Kochanice króla - najbardziej znana powieść historyczna Philippy Gregory jeszcze w starym wydaniu. Wraz z tą książką przepadłam. Zaczęłam interesować się średniowieczną historią Anglii. Z wypiekami na twarzy sprawdzałam co jest w książkach autorki faktem, a co dopowiedzeniem i przyznam, że ogromnie się zdziwiłam widząc, że Philippa Gregory włożyła naprawdę ogrom pracy, by jej dzieło było historyczne, ale ubrane w beletrystyczne szaty, które skradają serca milionów czytelników.

Za mną przeczytanych jest już połowa książek autorki, a drugie tyle czeka na swoją kolej na mojej domowej półce. Uwielbiam się w nie wpatrywać, gdyż każda z nich ma niesamowitą szatę graficzną, gdzie każda z osoba i wszystkie razem skradają moje serce. Tym razem nawet nie zaznajamiałam się z opisem. Nie ważne było dla mnie której postaci będzie dotyczyć nowa opowieść. Byłam niemalże pewna, że się nie zawiodę. Czy słusznie?

Tym razem na pierwszy ogień wysunięta została najstarsza córka Henryka VII i Elżbiety York, Małgorzata. Czytałam już kilka recenzji tej książki i mogę śmiało przyznać, że odrobinę się obawiałam. Oceny były różne, jednak każdy podkreślał jedno - ta bohaterka była strasznie irytująca. I wiecie co? Naprawdę taka była. Irytująca, męcząca i infantylna. Mogę to powiedzieć z pełną świadomością. Ale czy przez to książka straciła w moich oczach? Z całą pewnością nie. W książce, Małgorzatę poznajemy jako rozpuszczoną, wyrafinowaną z wielkim, naprawdę wielkim ego. Jest wspaniałe mniemanie o sobie jest szalenie irytujące, a chęć przewyższenia sióstr staje się być wręcz chorobliwa. To, co najgorsze, to fakt, że to właśnie ona staje się narratorką, która wprowadza nas w swój świat. Z całą pewnością wielu z nas lubi utożsamiać się z bohaterami i współodczuwać z nimi emocje. Niestety sięgając po tę powieść nastawcie się na to, że tudorowskiej księżniczki nie da się polubić. W trakcie czytania nachodziły mnie myśli, czy ta kobieta kiedykolwiek dojrzeje do roli, jaką miała odegrać w życiu? Czy już zawsze na pierwszym planie będą drogie suknie i klejnoty?

W tym momencie część z Was może stwierdzić - nie, nie biorę tego. A ja Wam powiem, że będzie to błędem. Jeśli tak jak ja pokochaliście styl Philippy Gregory, nie zawiedziecie się. Pisarka po raz kolejny za pomocą wyszukanego i pięknego języka oraz niesamowitego stylu wciąga nas w świat królewskich intryg, zawiłości, tajemnic, namiętności i walki o najważniejsze - władzę i tron. Po raz kolejny ciekawym zabiegiem było wprowadzenie do treści listów, które narratorka wymieniała z Marią oraz Katarzyną. To właśnie z listów dowiadujemy się, co dzieje się na dworze Londynu, jakie kolejne skandaliczne zachowania przypisuje się Henrykowi VIII. Na kartach powieści z czasem zauważyć można, jak wiele wspólnego miały ze sobą te trzy kobiety. Tak wiele je łączyło, a przy okazji dzieliło. Z całą pewnością najwięcej współczucia skierowane zostanie w stronę hiszpańskiej infantki Katarzyny Aragońskiej, którą najbliżej mogliśmy poznać w Wiecznej księżniczce, która wielokrotnie złapała mnie za serce. Po jej lekturze nabrałam ogromnego szacunku do jej postaci i do teraz, jest ona moim autorytetem. Bardzo lubię, kiedy kolejne książki autorki wpasowują się w wydane już cykle, a kolejne postacie przewijają się pomiędzy nimi.

Historia trzech kobiet ukazuje, jak trudne było życie kobiety w tamtych czasach. Nie ważne było ich pochodzenie, ani bogactwa, bowiem one nigdy nie były w stanie zapewnić upragnionego szczęścia i miłości. Czy te kobiety potrafiły zjednać siły i wspólnie stanąć do walki, by odnieść zamierzony sukces? Zachęcam Was do lektury zarówno tej, jak i pozostałych książek autorki, których jestem szczerą i oddaną wielbicielką.

Ocena: 5/6
©Kraina Książką Zwana
Długo przyszło nam czekać na kolejną część cyklu tudorowskiego, do którego zapałałam miłością od pierwszego wejrzenia, tj. otwierającej go Wiecznej księżniczki, opowiadającej o losach Katarzyny Aragońskiej. Kolejne tomy Philippa Gregory, niezrównana autorka powieści historycznych o średniowiecznej Anglii, poświęciła pozostałym żonom Henryka VIII, Elżbiecie I i Marii Stuart, dając głos kobietom tak często niesłusznie spychanym poza margines historii i zdecydowanie niedocenianych przez następne pokolenia.

Trzy siostry, trzy królowe to historia dwóch sióstr Henryka VIII i jego pierwszej żony, opowiedziana z perspektywy Małgorzaty Tudor. Od chwili przybycia Katarzyny Aragońskiej, jeszcze jako narzeczonej Artura Tudora, starszego brata Henryka, losy trzech księżniczek niepostrzeżenie, ale i nierozerwalnie splotły się ze sobą. Zaskakujące jest również, jak bardzo ich historie – a zwłaszcza Katarzyny i Małgorzaty - odzwierciedlają się wzajemnie w najważniejszych punktach, takich jak regularne popadanie w niełaskę rozkapryszonego Henryka, walkę o prawo do decydowania o sobie i próby zabezpieczenia sukcesji dla własnych dzieci.

Akcja powieści rozpoczyna się, gdy główna bohaterka i narratorka liczy zaledwie dwanaście lat. Poznajemy ją jako ambitną, kapryśną i zazdrosną księżniczkę, która nade wszystko pragnie władzy i autorytetu wyższego niż jej siostra i bratowa. Rywalizacja z piękną i uroczą, lecz i traktowaną z pobłażliwością Marią oraz inteligentną i nieugiętą Katarzyną stanowi czynnik napędowy jej działań przez niemal całe życie. Porównując się do nich, często spychana w cień zwłaszcza żony Henryka, Małgorzata często czuje się nie pełnoprawną księżniczką z królewskiego rodu, lecz pionkiem w grze rozgrywanej przez brata. Jednocześnie jednak wykazuje się wyjątkowo nowoczesnym podejściem jak na owe czasy, walcząc o prawo do zawarcia małżeństwa z miłości i nie godząc się na poświęcanie własnego szczęścia w imię cudzych interesów.

Z trzech tytułowych bohaterek to Katarzyna Aragońska jest postacią najlepiej znaną i rozpoznawaną nawet przez wiele osób niekoniecznie zainteresowanych historią Anglii. Dlatego interesującym zabiegiem okazało się pokazanie jej z perspektywy kobiety, której stosunek do niej był przedziwną mieszanką przyjaźni i szacunku oraz zawiści graniczącej z nienawiścią. Wiele działań Katarzyny, które postrzegane z punktu widzenia angielskich historyków jawią się jako pełne chwały, widziane oczami szkockiej królowej Małgorzaty stają się okrutne i samolubne. Zmiana perspektywy pozwala również spojrzeć na wiele poczynań Henryka VIII w inny sposób, jeszcze bardziej uwydatniający skrajny egoizm, kapryśność i rozchwianie władcy.

Philippa Gregory po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią w swoim fachu. Nikt tak jak ona nie opowiada o historii Anglii, a zwłaszcza o okresie Wojny Dwu Róż i panowania dynastii Tudorów, w tak wciągający i doskonale opracowany merytorycznie sposób. Oczywistym jest fakt, co zresztą przyznaje sama autorka, że jej powieści to jedynie interpretacja dosyć znikomych faktów i zapisów historycznych, wiele wskazuje jednak na to, że jest to interpretacja słuszna, a przynajmniej mocno przekonująca. Nie pierwszy raz jestem oczarowana i zaskoczona, że z historii tak dobrze znanej nadal można stworzyć coś nowego i przykuwającego uwagę. Liczę gorąco, że autorka jeszcze nas czymś zaskoczy, bowiem o Tudorach mogę czytać niemal bez końca!

Ocena: 5/6

©Kącik z Książką
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć