Konkurs na żonę
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.50 / 5.00
liczba ocen: 2
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
16.80 zł
19.60 zł
19.60 zł
19.84 zł
23.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.90 zł
19.01 zł
19.02 zł
19.12 zł
19.12 zł
19.84 zł
22.00 zł
22.23 zł
23.90 zł
23.90 zł
Opis:

Przystojny trzydziestolatek szuka żony – czy przy okazji znajdzie miłość?

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…

Recenzje blogerów
Zacznę jak zwykle od okładki, która jest naprawdę piękna. Podoba mi się w niej dobranie kolorów - biel, róż, troszkę zieleni i złota. Wszystko do siebie pasuje, w minimalnym stylu - ale dla osób takich jak ja (czyt.srok okładkowych) jest miodem na serce.
Szkoda jedynie, że nie ma skrzydełek... I niestety zasmucił mnie stan książki, gdy do mnie dotarła. Na przedniej okładce wgniecenie, które nie rzuca się bardzo w oczy, ale jednak jest.
Cieszę się, że nie pojawiły się żadne błędy w druku - przyjemnie się czytało, co umożliwiła również duża czcionka i odstępy między wierszami, marginesy.

Z kolei przechodząc do samej autorki, muszę przyznać, że styl, jakim napisała tę książkę okazał się bardzo przyjemny. Czytało się niesamowicie szybko i warto było zarwać popołudnie kosztem drugiej połówki i poranek, który okazał się lepszy - dzięki książce. Smuci mnie jednak fakt, że to koniec pierwszej części, gdzie Ty, zostawiony jak z niczym jesteś na tyle zainteresowany tym, co stanie się dalej. Nie wolno tak robić czytelnikom, nie wolno! No chyba, że w niedługim czasie pojawi się zapowiedź kontynuacji... Ale przejdźmy do meritum. Autorka ma kilka książek na koncie, co widać w Konkursie na żonę. Widać, że powieść ta jest dopracowana, może gdzieś tam ujrzałam niedociągnięcie, no chyba, że ja ominęłam gdzieś jedną linijkę tekstu, co mogło by się wydarzyć. Im byłam dalej, czytałam szybciej - bo tak byłam ciekawa tego, co się wydarzy na kolejnej stronie. To takie uczucie, jakbym uciekała przed jakimś płatnym zabójcą. Czułam się ścigana, a jednocześnie to ja ścigałam losy bohaterów lektury. Niesamowite uczucia, które się pojawiły, a których się nie spodziewałam - o nich już za moment. Ogólnie rzecz biorąc, jeżeli zdecydujecie się na Konkurs na żonę - nie będziecie mieli czego żałować, gwarantuje to Wam.

Hugo, to typowy lanser. Takie jest przynajmniej moje zdanie. Jest bohaterem czynnym, ponieważ zmienia się. Może nie aż tak rażąco, ale jak to mówią? Człowiek docenia, gdy coś straci - to pasuje do niego jak ulał. Uważam, że jest to postać wykreowana rewelacyjnie. Czułam, że to człowiek z krwi i kości jakich wcale nie mało. Mam nadzieję, że w drugiej części pójdzie po rozum do głowy!
Z kolei Łucja - to taka przeciętna dziewczyna, ze wsi jak ja. Naiwna - tak jak ja. Wiejska dziewczyna, nieśmiała - pamiętam, że sama kiedyś byłam bardzo nieśmiała, ale po poznaniu mojej drugiej połówki i już bycia z nim tyle czasu jakoś trochę się zmieniłam. Co nie oznacza, że nie puszczam tak zwanych buraków, bo puszczam.
Ogólnie idzie się przyzwyczaić do tych bohaterów, są dość sympatyczni na ogół. Mimo swoich wad, zaakceptowałam ich i polubiłam. Mam nadzieję, że i Wy ich polubicie - bo są naprawdę żywi, mają swoje charaktery i co tu dużo mówić - ludzie wzięci żywcem z życia. Są kolejnym, dużym plusem dla całości.

Pierwsza rzecz, która mnie zaskoczyła, której naprawdę się nie spodziewałam, to uczucia. Może na początku nie ma fajerwerków, ale później... Gdy akcja nabiera tempa - jest naprawdę rewelacyjnie! Osobiście odczuwałam wszystkie emocje, jakie towarzyszyły bohaterom. Czułam zwiększającą się gulę w gardle, która omal nie przeobraziła się w łzy. Dlatego teraz z niecierpliwością oczekuję kontynuacji. Nie wiem, jak długo wytrzymam to czekanie... Także nie jest to pozbawiona emocji kolejna powieść - więc jest to, co najważniejsze.
Drugą rzeczą, która sprawiła, że jeszcze lepiej czytało mi się powieść to sama nazwa miejsca akcji: Kraków. Jestem bardzo mocno związana z tym miastem, przecież mieszkam 40 minut drogi od centrum. Zamykając oczy widziałam Wiślane Tarasy, widziałam głównych bohaterów, a zarazem narratorów tej historii, jak sobie spacerują. Czułam się tak, jakbym obserwowała ich siedząc na murku, czy chowając się za jakimiś krzakami. To jeszcze bardziej zbliżyło mnie do powieści. Ciesze się niezmiernie. Już tutaj pisarka zapunktowała mi mocno. Dziękuję Pani Beato!

Jak już wspomniałam, akcja to istny wulkan wydarzeń, które pojawiają się znikąd i niszczą wszystko, co do tej pory było spokojne, może i szczęśliwe. Nie mogę znieść tego padalca, który to wszystko zniszczył. Mam swoje podejrzenia, ale nie wyjawię Wam, niestety. Ciągle coś się dzieje i nie ma czasu na nudę, niestety lub stety. Cieszę się, że znalazłam czas dla tej powieści, chociaż było ciężko (przygotowania do matur i ciągły stres z nimi związany nie należał do najprzyjemniejszych, niestety. Mimo wszystko dzięki niej odprężyłam się, przestałam myśleć o tym, co już tak naprawdę za mną i dałam się porwać. Autorka wprowadziła mnie w świat malowniczego Krakowa i okolic. Losy bohaterów przedstawiła na tyle ciekawie, że nie chciałam się z nimi rozstawać. To kolejny duży plus dla pisarki, brawo!

Historia ta jest wielowątkowa. Znajdziemy tutaj wątki przyjaźni, różnych odcienie miłości, motyw wspomnień również by się znalazł. Codzienność życia czy też różnice społeczne ukazane dość wyraźnie. Ludzie na wsi nie zawsze żyją w bogactwie, ale też nie w totalnej biedzie. A w Krakowie Ci, którzy mają rodzinę, jakieś spadki - niektórzy mają po prostu cholerne szczęście i mają wszystko, czego chcą. Pojawiają się kontrasty, które zawsze były i będą. Jednak nie niszczy to uroku całości. Wręcz przeciwnie nie pokazuje świata w różowych okularach, a udowadnia, że istnieje nie tylko bogactwa i przepych, a i tego przeciwieństwo. Cieszę się, że pisarka poradziła sobie z rzeczywistością tak świetnie, z bohaterami i różnicami ich poglądów na świat, życie.

Reasumując zdecydowanie polecam Wam tę powieść. Jest idealna na wiosenne dni, nudne popołudnia czy deszczowe wieczory. Opowieść o wszystkim, dosłownie. O codziennym życiu, kłamstwach, meandrach miłości i nie tylko. O tym, że przeszłość nawet po latach nie zapomina. Cieszę się, że pisarki potrafią pisać o naszym prawdziwym życiu, że się tego nie boją. Jestem zadowolona z lektury i czekam na drugi tom! Polecam!


Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
W momencie, kiedy ujrzałam zapowiedzi z tą książką stwierdziłam, że jest to idealny moment na poznanie twórczości autorki, za którą miałam zabrać się już dawno, jednak ciągle coś mi stawało na drodze. Wiedziałam, że jeśli się zaprzyjaźnię z piórem pisarki, to szybko będę musiała nadrobić czytanie poprzednich jej dzieł. Czy są już one na mojej liście?

Młody prawnik z Krakowa Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan Żona. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna, szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli...

Ostatnimi czasy mam ogromne szczęście. Ryzykuję i wiele zyskuję. Po raz kolejny postanowiłam w końcu poznać twórczość polskiej autorki, którą od dawna obserwuję, ale do dnia dzisiejszego nie znałam jej powieści. Właściwie nie wiem dlaczego do dzisiaj nie poznałam jej książek, ale to, co jest już pewne to fakt, że na mojej półce leżą już dwie wcześniejsze, które niebawem będę mogła poznać!

Beata Majewska vel Augusta Docher debiutowała w 2015 roku książką Eperu, będącą pierwszą częścią cyklu Wędrowcy. Rok później na rynku pojawiła się kontynuacja cyklu - Habbatum oraz powieść erotyczna Anatomia uległości. Przyznam się szczerze, że najbardziej polowałam właśnie na Anatomię i nie wiedzieć dlaczego, pierwszy w ręce wpadł mi Konkurs, a na półce czeka cykl Wędrowcy.

Przejdźmy jednak do najnowszej powieści autorki. Jak wiadomo, nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać po piórze pisarki. Na swoim koncie ma ona powieść erotyczną oraz cykl skierowany głównie w kierunku młodzieży. Tym razem spod jej ręki wyszła powieść bardzo kobieca, którą właściwie mógłby przeczytać niejeden mężczyzna. Może któryś z panów ma pomysł na Konkurs na żonę? Mogłoby być ciekawie!

Kiedy odebrałam uroczą przesyłkę, nie mogłam opanować radości. Nowa autorka, ciekawie zapowiadająca się fabuła i wspaniałe wydawnictwo. Liczyłam na przyjemną treść, która otuli mnie swoją magią w chłodny wieczór. I wiecie co? Nie zawiodłam się! Od samego początku z wielkim zainteresowaniem poznawałam losy Hugo oraz jego misterny plan na zdobycie żony. Biznesmen jest niezłym draniem i chyba to podobało mi się w nim najbardziej. Jego wręcz nie da się nie polubić. Sądzę, że zanotuje na swoim koncie liczne grono fanek, które postanowią wziąć udział w Konkursie. Może odrobinę mniej polubiłam Łucję, która momentami mnie drażniła. Za to sceny, w których pokazywała waleczny pazur nadrabiały momenty irytacji, które właściwie uznaję za równie potrzebne. Bardzo lubię, kiedy historia wzbudza we mnie różne emocje. Poddaje moje myśli różnym odczuciom, by z jeszcze większym zaciekawieniem wertować książkę!
Beacie Majewskiej nie można zarzucić złej kreacji bohaterów. Autorka zdecydowanie przyłożyła się do pracy, o czym mogą świadczyć przedstawione zarówno wady, jak i zalety postaci. Takie zabiegi sprawiają, że historia staje się dużo bardziej realna, a czytelnik bez problemu odnajduje się w życiu bohaterów. Czujemy się tak, jakbyśmy byli tuż obok nich, słyszeli co mówią, widzieli co robią. Wspaniałe uczucie.
Na uwagę zdecydowanie zasługuje również babcia Łucji, która jest niesamowitą osobą, dodającą całości uroku.

Autorka pisze niezwykle lekko i przyjemnie. Porywa czytelnika do swojej opowieści, by zaserwować mu wspaniałe doznania. Przez treść się mknie bardzo szybko, za sprawą ciekawego stylu, jak i odpowiedniego tempa. Nie za szybko, nie za wolno. Mogłabym rzec - idealnie.
Byłam bardzo ciekawa, czy pojawią się w Konkursie na żonę intymne sceny, które zdradzą mi, czy powinnam sięgnąć po Anatomię uległości. Doczekałam się kilku, które były niezwykle delikatne i subtelne, a przez to bardzo przyjemne w odbiorze. Jeśli podobnie jest we wspomnianej Anatomii, to zdecydowanie chcę ją poznać! Aktualnie, często autorzy mają problem z przedstawianiem scen erotycznych. Nie rzadko okazuje się, że najprostszym sposobem jest uciekanie się do wulgaryzmów, agresji, czy nawet przemocy. Beata Majewska pokazała tę stronę intymności, którą mogłabym na kartach powieści poznawać bez końca. Brawo!

Chciałabym jeszcze na chwilę zatrzymać się przy samym pomyśle na fabułę. Ktoś może powiedzieć: przecież to już było. Fabuła zdaje się być banalna i przewidywalna. Może i częściowo jest to prawda, jednak w ogóle mi to nie przeszkadzało. Niejednokrotnie dałam się pisarce pozytywnie zaskoczyć i jak się okazało - nie zawsze myślałam tak jak autorka. Należy zauważyć, że książka wbrew pozorom nie jest schematyczna. Bardzo się cieszę, że historia zawarta na kartach powieści nie raz i nie dwa zaskoczyła mnie, wzruszyła, ale i rozbawiła. Z całą pewnością jest to jedna z lektur, które polecam zarówno na chłodne wieczory z lampką czerwonego wina, jak i te upalne, przy których idealnie sprawdzi się mrożona lemoniada!

Należy wspomnieć również, że jest to przede wszystkim opowieść o różnych rodzajach miłości, pięknej przyjaźni i relacjach rodzinnych, które na zawsze wpływają na naszą osobowość. Beata Majewska porusza wątek utraty najbliższych osób oraz zmagania się z koszmarami z przeszłości. Ponadto intrygujące zagrywki i zabawne dialogi dostarczą niejednego uśmiechu na Waszej twarzy.

Ocena: 5/6
©Kraina Książką Zwana
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć