ebook MaddAddam
3.99 / 5.00 (liczba ocen: 38001) Ilość stron (szacowana): 504

MaddAddam
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 21.39
UpolujEbooka.pl #Instagram
UpolujEbooka.pl #Instagram
31.90 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
-8% 24.56 zł Lub 22.10 zł
29.66 zł Lub 26.69 zł
29.99 zł 10 zł na konto
-34% 21.39 zł
27.12 zł
27.12 zł
27.21 zł
29.00 zł
31.90 zł
31.90 zł
Inne proponowane

Finał trylogii „Maddaddam”! Witajcie w świecie niesamowitej wyobraźni Margaret Atwood, która opowiada o końcu znanej nam rzeczywistości. Z humorem, z ironią i niezwykłą pomysłowością.

Toby, ocalała ze stworzonej przez człowieka zarazy, która spustoszyła ziemię, opowiada historie.
Historie o dawnym świecie i historie, które ukształtują świat nowy.
Opowieści tych uważnie słucha Czarnobrody, jeden z niewinnych Derkaczan, istot stworzonych po to, by zastąpiły ludzi. Ich prorok, Yeti-Jimmy, zapadł w śpiączkę, wybierają więc sobie nowego bohatera – Zeba, mężczyznę, którego kocha Toby. Same opowieści jednak nie wystarczą, gdy garstka ocalałych musi dać odpór przebiegłym świnionom, napadającym na ich skromny ogród, i zdziczałym, podstępnym paintbólowcom.

„Dzieło żywej, światłej inteligencji… «MaddAddam» to istna jazda bez trzymanki” – „Guardian”.

„Ostatnia część trylogii Atwood opisującej globalny kataklizm tętni ciętą satyrą, skrytym pod pozorami powagi humorem i słownymi fajerwerkami” – „Sunday Times”.

„Żywe poczucie humoru i humanizm Atwood czynią «MaddAddam» ożywczą lekturą. Wspaniałe zakończenie serii wyłamującej się z ram gatunkowych” – „Mail on Sunday”.

„Wzruszająca, a zarazem bardzo zabawna… «MaddAddam» to nadzwyczajne dokonanie” – „Independent on Sunday”.

„Atwood splata wątki zawarte w poprzednich dwóch książkach i prowadzi je do wspaniałego zakończenia… Jej proza w cudowny sposób łączy w sobie humor, bunt i piękno… Finał pomysłowej trylogii Atwood rozpala ogień ze współczesnych nam lęków, by ugasić go nadzieją na przetrwanie planety” – „New York Times”.

„Niewielu pisarzy potrafi wykreować świat tak głęboko wciągający, tak zabawny, tak tętniący – o ironio – życiem. «MaddAddam» to w gruncie rzeczy pean na cześć nieprzemijającej mocy mitu i opowieści; jak wszystkie najbardziej przenikliwe wizje przyszłości, tak naprawdę mówi o czasach nam współczesnych” – „Daily Mail”.

MaddAddam od Margaret Atwood możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
No i oto ukończyłam trylogię Maddaddam Margaret Atwood. Cykl, który okazał się dla mnie dużo bardziej problemowy, niż mogłam przypuszczać, jak również, nie ukrywajmy, dużo słabszy. Po bardzo dobrych Oryks i Derkaczu otrzymałam nijaki Rok potopu, a Maddaddam ...On plasuje się gdzieś w połowie stawki. Zapraszam na szczegóły.

(Recenzja nie zawiera ważnych spoilerów z poprzednich tomów. Weźcie jednak pod uwagę, że poszczególne powieści mają strukturę, w której na początku poznajemy najważniejsze fakty, a później ich genezę, dlatego pewne fakty są dużo bardziej oczywiste).

Nie ma sensu zarysowywać w żaden sposób fabuły, bo akcja rozpoczyna się tuż po jej zakończeniu w Roku potopu. Podobnie jak w przypadku poprzednich tomów, tak i tutaj wątek "współczesny", prowadzony w czasie teraźniejszym, przeplata się z historią wcześniejszego życia któregoś z bohaterów. W Oryks i Derkaczu był to Yeti-Jimmy, w Roku potopu - Ren i Toby. Ta ostatnia pozostała główną bohaterką, ale retrospekcja dotyczy jej partnera, Zeba, przybranego brata Adama Pierwszego.

Poznawanie przyczyn i tła epidemii, która doprowadziła do wyginięcia ludzkości, zatoczyło więc jeszcze większy krąg. Dopiero z perspektywy trzech tomów można w pełni dostrzec i docenić kompozycyjny zamysł Atwood. W pierwszym zagłada ukazana została jako bezpośredni skutek konfliktu wewnątrz trójkąta miłosnego. Drugi wpisał działania Derkacza w filozofię sekty Bożych Ogrodników. Natomiast w ostatnim poznamy jej genezę i biografię jej założyciela, Adama. Całość pozwala nam nabrać dystansu do różnych postaci i spojrzeć na nie obiektywnie. Z drugiej strony, nie zawsze to działa. Nie mamy do końca szansy zdystansować się od Toby, dominującej zarówno w drugim, jak i trzecim tomie. Brakuje mi też paru elementów układanki, jak szczegóły rozłamu wśród Bożych Ogrodników czy ewolucja ich ideologii/filozofii.

Czuję się też w obowiązku wytłumaczyć z mojej interpretacji wątków feministycznych. Po pierwszym tomie stwierdziłam, że sensem całości była reinterpretacja kilku klasycznych tropów dotyczących relacji damsko-męskich poprzez przeniesienie ich w przyszłość. W tomie drugim moja hipoteza zachwiała się, gdyż, choć takie wątki się pokazały, to w znacznie mniejszej liczbie i nie znalazłam ich znaczącej reinterpretacji. Podobnie było w tomie trzecim. Nie wiem, czy to kwestia zmiany koncepcji przez 10 lat powstawania trylogii (!), czy coś, co od początku nie miało być żadnym większym pomysłem. Fakt faktem, że kwestie feministyczne są niemal nieobecne w tej trylogii, a sposób portretowania bohaterek nie zawsze mnie przekonywał. Odczuwam więc niezaspokojoną potrzebę zgłębienia przyczyn tej sytuacji u tak genderowo świadomej i regularnie zgłębiającej te te tematu autorki jak Atwood. Skłaniam się teraz ku teorii, że brak myśli feministycznej to raczej konsekwencja kształtu społeczeństwa przyszłości, jego konsumpcjonizmu i traktowania kobiecego ciała jako towaru. Bez wyjaśnienia pozostają jednak szczegóły stosunków ludzkich kobiet do Derkaczan (tam był gwałt, c'nie?) i sporo innych niuansów. Szkoda, że zaprzepaszczono tak ciekawy wątek.

Skoro już tu jesteśmy, to porozmawiajmy chwilę o wizji przyszłości, jaką odmalowała w tej trylogii Atwood. W pierwszym tomie doceniałam subtelną ekstrapolację współczesnych zjawisk, ale po dwóch kolejnych stwierdzam, że całość wypada po prostu nudno. Nie mogę pozbyć się wrażenia, iż większość krytyków wychwalających światotwórstwo Atwood (spójrzmy na okładkę: jedna z najbardziej przerażających wizji dystopijnej bliskiej przyszłości w literaturze współczesnej oraz jazda bez trzymanki) nie miała dużego kontaktu z bardziej oryginalnym science fiction czy, jak sama autorka woli określać swoją twórczość, fantastyką spekulatywną. Realizm w moim odczuciu na niewiele się zdaje, gdy inni twórcy wykorzystali już dane elementy i to w dużo ciekawszy oraz bardziej ekscytujący sposób.

Lepiej prezentuje się sam wątek organizacji życia ocalałej grupki ludzi. Próby dialogu z Derkaczanami oraz Świnionami to dobre, klasyczne SF o kontakcie. Gdyby jeszcze nie było tak silnie inspirowane twórczością Ursuli K. le Guin... To, jak dwa pozornie bardzo różne gatunki okazują się w istocie dwoma rasami o wielu zaskakujących podobieństwach nie może nie nasuwać skojarzeń ze światem Ekumeny, a motyw słowa i opowieści odgrywa olbrzymią rolę w wielu jej utworach, choćby cyklu o Ziemiomorzu. I choć obie poruszają w swojej twórczości dość zbieżne problemy (z najbardziej oczywistych: zagadnienia feministyczne oraz ekologiczne) i mają bardzo podobne poglądy, to tutaj Margaret naprawdę zbyt mocno stała się Ursulą. Nie wiem, na ile to przypadek, na ile nieuświadomiona inspiracja, a na ile celowe nawiązanie, ale tak czy inaczej oceniam tę sytuację na niekorzyść Atwood.

Co by tu jeszcze napisać: Maddaddam jako trylogia jest powieścią świetnie przemyślaną i wciągającą, ale znacznie mniej angażującą niż inne dzieła autorki. Zbyt często stawał się zwykłym obyczajowo-futurystycznym czytadłem, a myśl przewodnia całego cyklu wydaje się nie do odnalezienia. Ostatecznie to niezła lektura, ale jedna ze słabszych w znanym mi dorobku Atwood.

Ocena: 3/6
©Między sklejonymi kartkami
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć