Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.50 / 5.00
liczba ocen: 2
Ilość stron (szacowana): 440
cena od: 20.40
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 20.40 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-37% 20.40 zł
26.32 zł
26.98 zł
27.32 zł
31.25 zł
Pozostałe księgarnie
32.90 zł
26.30 zł
26.31 zł
26.32 zł
27.31 zł
27.97 zł
29.61 zł
30.00 zł
30.60 zł
32.90 zł
Opis:

Trzecia kobieta i pierwsza Europejka na Mount Evereście. Pierwsza kobieta, która zdobyła szczyt K2... Biografia Wandy Rutkiewicz to opowieść o pokonywaniu własnych demonów, przełamywaniu swoich słabości i o wielkiej, życiowej pasji, która, dając niebywałą siłę, może również spalać.

„Zginę w górach” – mówiła. Dotrzymała słowa – według dokumentów sądowych zmarła 13 maja 1992 roku. Dzień wcześniej zaginęła na górze Kanczendzonga w Himalajach. Jej śmierci nikt nie widział, jej ostatniego słowa nikt nie słyszał, jej ciała nikt nie odnalazł. Na początku XXI wieku do Izby Pamięci Jerzego Kukuczki zapukała para turystów, która twierdziła, że w jednym z klasztorów w Tybecie spotkała postać przypominającą zaginioną przed laty himalaistkę... Jej odejście, tak jak wiele zdarzeń z jej życia, do dziś pozostaje tajemnicą.
Trzecia kobieta i pierwsza Europejka na Mount Evereście. Pierwsza kobieta, która zdobyła szczyt K2. Od małego słynęła ze „żmudzkiego” uporu. Szybko musiała dorosnąć, by wesprzeć matkę w domowych obowiązkach. Ojcu chciała z kolei zastąpić pierworodnego syna, który zginął śmiercią tragiczną. Najpierw dźwigała ciężar niełatwej historii rodzinnej, później sprawy „na dole” zawsze pozostawiała na drugim planie. Żyła od wyprawy do wyprawy. Nigdy nie zdecydowała się na macierzyństwo. Rozpadły się jej dwa małżeństwa. Najważniejsza była dla niej wolność. Jej prawdziwą miłością były góry.
Nieznane dotychczas dokumenty, niepublikowane wcześnie fotografie oraz bliscy, którzy po raz pierwszy zgodzili się na rozmowę. Po olbrzymim sukcesie książki „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” Anna Kamińska przybliża czytelnikom życie najsłynniejszej polskiej himalaistki. „Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz” to znacznie więcej niż biografia. To opowieść o pokonywaniu własnych demonów, przełamywaniu swoich słabości i o wielkiej, życiowej pasji, która, dając niebywałą siłę, może również spalać.

CYTATY:
Najbardziej drażni ludzi to, że ryzykujemy życie dla czegoś, co wydaje się kompletnie bezużyteczne, nikomu niepotrzebne. Ale może to jest potrzebne tym, którzy to robią! Może oni po prostu potrzebują tego, żeby żyć.
Nie powinniśmy iść w góry lub w naturę, jeśli mamy z nimi walczyć, ale tylko wtedy, gdy z całego serca je kochamy.
To, czy zostaniemy w pamięci potomnych, zależy w dużym stopniu od naszej pasji - mówiła, budując własną legendę jako ikona himalaizmu. - Nie możemy wybierać tego sami, czy nas zapiszą, czy nie, trzeba działać.
Recenzje blogerów
Darzę wielkim szacunkiem alpinistów i himalaistów. Zdobywają największe górskie szczyty, udając się na wyprawy, z których mogą przecież nie wrócić. Muszą mierzyć się nie tylko z aklimatyzacją i odmrożeniami, ale przede wszystkim z własnymi ograniczeniami. Wanda Rutkiewicz, ikona himalaizmu, to przykład osoby o nieprzeciętnej determinacji, której życie naznaczone było śmiercią.

Pierwszą górą, na szczyt której Wanda wybierała się na wędrówki była Ślęża. Zaczęło się od wysokości nieco ponad 700 n.p.m, a skończyło na najwyższych szczytach świata. Droga do sukcesu była naznaczona niespotykaną determinacją i siłą woli, która u Wandy Rutkiewicz rosła z każdym zdobytym górskim szczytem. Zginęła w górach, podczas wyprawy na Kanczendzongę 12 maja 1992 roku.

Anna Kamińska stworzyła portret kobiety silnej, zdeterminowanej, trudnej w relacjach z innymi, niezwykle ambitnej i niezależnej. Pomimo sukcesów w realizacji swojej pasji, Wanda nie odnalazła spełnienia w życiu osobistym. Autorka biografii ukazuje postać znanej alpinistki przede wszystkim jako kobiety, która stawała w życiu przed wieloma dylematami, ale zawsze pozostawała wierna swoim przekonaniom.

Dawno nie czytałam tak dobrze napisanej biografii, w której obyło się bez wartościowania i oceniania. Autorka przedstawiła materiały z dokładnością, finezją i polotem, wzbogacając je o wypowiedzi osób bliskich Wandzie Rutkiewicz. To biografia którą warto przeczytać - jest niezwykle inspirująca i przejmująca.

Ocena: 6/6

©Obsesyjna
Zginę w górach — mówiła. Dotrzymała słowa — według dokumentów sądowych zmarła 13 maja 1992 roku. Dzień wcześniej zaginęła na górze Kanczendzonga w Himalajach. Jej śmierci nikt nie widział, jej ostatniego słowa nikt nie słyszał, jej ciała nikt nie odnalazł. Na początku XXI wieku do Izby Pamięci Jerzego Kukuczki zapukała para turystów, która twierdziła, że w jednym z klasztorów w Tybecie spotkała postać przypominającą zaginioną przed laty himalaistkę… Jej odejście, tak jak wiele zdarzeń z jej życia, do dziś pozostaje tajemnicą.

Trzecia kobieta i pierwsza Europejka na Mount Evereście. Pierwsza kobieta, która zdobyła szczyt K2. Od małego słynęła ze „żmudzkiego” uporu. Szybko musiała dorosnąć, by wesprzeć matkę w domowych obowiązkach. Ojcu chciała z kolei zastąpić pierworodnego syna, który zginął śmiercią tragiczną. Najpierw dźwigała ciężar niełatwej historii rodzinnej, później sprawy „na dole” zawsze pozostawiała na drugim planie. Żyła od wyprawy do wyprawy. Nigdy nie zdecydowała się na macierzyństwo. Rozpadły się jej dwa małżeństwa. Najważniejsza była dla niej wolność. Jej prawdziwą miłością były góry.

Rzadko na wstępie kopiuję teksty promocyjne książki, ale ten powyżej jest tak ładnie napisany, że nie mogłam się powstrzymać. Jest krótko, zwięźle i konkretnie, w tych kilku słowach została zawarta kwintesencja całej książki i życia Wandy Rutkiewicz. Bo przecież pisząc czyjąś biografię, próbujemy zamknąć tę osobę w ograniczonej ilości słów, podsumować życie, nazwać, odpowiedzieć na pytania. Ale dobre biografie również ożywiają swoich bohaterów, pozwalają ich poznać i na pewno nie sprowadzają ich do kilku zdań. Anna Kamińska już udowodniła, że biografie pisać umie, ale nie tylko. Wszystkie jej książki wręcz się połyka, ma bardzo lekkie pióro i umie pisać w interesujący sposób.

Dodatkowo przecież to górska książka, o legendzie wspinania, więc absolutnie nie mogło jej tutaj zabraknąć. A więc z książką wiązały się dla mnie dwie radości – to, że to porządna, gruba, zapowiadająca się rewelacyjnie biografia Wandy Rutkiewicz. I to, że napisała ją właśnie Anna Kamińska.

Ludzi najbardziej drażni to, że ryzykujemy życie dla czegoś, co wydaje się kompletnie bezużyteczne, nikomu niepotrzebne. Ale może to jest potrzebne tym, którzy to robią! Może oni po prostu potrzebują tego, by żyć.

Z takimi książkami mam problem, bo trudno mi wykrzesać coś więcej z siebie niż pisk zachwytu i okrzyk Czytajcie! Choć o Wandzie Rutkiewicz jest już kilka książek, mam wrażenie, że taka biografia była bardzo potrzebna. Anna Kamińska wykonała tytaniczną pracę. Czasami biografowie są w trudnej sytuacji, gdy nie mają dosyć materiałów lub gdy o jakiejś osobie wiadomo naprawdę niewiele. Anna Kamińska znalazła się w sytuacji odwrotnej – życie Wandy Rutkiewicz jest przecież całkiem dobrze udokumentowane, ale co ważniejsze – jest mnóstwo ludzi, którzy ją znali – rodziny, sąsiadów, znajomych z pracy, kolegów wspinaczy, przyjaciół. Każdy z nich miał do opowiedzenia swoją historię i swoją prawdę o Wandzie. Wysłuchanie tego, zebranie, wyłowienie tego, co najważniejsze i wyłuskanie z tych wszystkich opowieści obrazu Wandy, tego obiektywnego i najbardziej prawdziwego, jaki tylko mógłby być – było naprawdę trudnym zadaniem. Zwłaszcza, że środowisko wspinaczy jest trudnym materiałem do pracy – tam, gdzie pojawia się sukces, pojawia się wiele wersji tych samych historii. Mogliśmy się już o tym przekonać przy okazji biografii Kukuczki czy Adama Bieleckiego.

Ja określam to, czy dana biografia jest udana czy nie po moim stosunku do jej bohatera. Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz w tej kategorii wypada doskonale. Przede wszystkim robi wrażenie ogrom pracy autorki oraz wiele rozmów i opinii z pierwszej ręki, które zostały umieszczone w tekście. Dzięki temu narracja nie jest sucha – o Wandzie mówią osoby z nią związane, jej przyjaciele, osoby, które miały mniej pochlebne zdanie o niej, które się z nią nie zgadzały, które przebywały z nią na co dzień w pracy, czy w górach. Wanda na stronach tej książki żyje i uśmiecha się do czytelnika. To kolejny plus tej opowieści. Bo Wanda to była naprawdę niezwykła kobieta. Niezwykła, a jednocześnie tragiczna postać, dla której trudno wymyślić inny scenariusz niż ten prawdziwy. Wydaje się, że to po prostu nie mogło skończyć się inaczej, Wanda sama o tym wiedziała.

Kamińskiej udało się uchwycić różne Wandy. To chyba najbardziej mnie zachwyciło – że to książka nie o legendzie, a o człowieku. O Wandzie Rutkiewicz zazwyczaj mówi się w kontekście jej sukcesów w górach, stała się trochę odrealniona, postawiona na piedestał, nie do ruszenia, jako ktoś wyjątkowy. Kamińska ją stamtąd ściąga, co powoduje, że Rutkiewicz staje się jeszcze bardziej niezwykła. Bo okazuje się, że była po prostu kobietą z marzeniami, pragnieniami i problemami, jakie mają kobiety całego świata. Chodziła do pracy, robiła pranie, kombinowała z urlopem i pieniędzmi na wyprawy. Była uparta, nie radziła sobie z ludźmi w warstwie emocjonalnej (choć jak przychodziło do załatwiania czegokolwiek była bezbłędna), miała swoje lęki, zdarzało się jej płakać, pragnęła miłości. Ostatnie co można o niej powiedzieć to to, że była idealna. I tu tkwi jej niezwykłość właśnie – że oprócz tego wszystkiego, chciała być i była wspinaczem. Najlepszym. Jej tragizm został mi na dłużej w głowie, bo trochę mnie zaskoczył. Do tej pory myślałam o Wandzie Rutkiewicz jako o kobiecie i himalaistce spełnionej, która robi to, co kocha, bez względu na konsekwencje. Która niczego nie żałuje i świadomie wybiera. Tymczasem wcale tak do końca nie było. Kamińska pięknie pokazała trudność wyboru i to, że czasami tak naprawdę żadnego wyboru nie mamy, życie decyduje za nas. Rutkiewicz, mimo że spełniona, była cały czas rozdarta, jakby jednego życia było jej mało i jakby nie zgadzała się na to, że nie można mieć wszystkiego. Jestem pod jej ogromnym wrażeniem.

Nie jest to książka o górach, wyprawach czy nawet o stosunkach damsko-męskich w górach. Myślę, że życiorys Wandy i ona sama były tak dominującymi aspektami, że nie starczyło miejsca na nic innego. Pojawiają się małe przebłyski, ale to Wanda gra tutaj pierwsze skrzypce. Myślę, że byłaby całkiem zadowolona z takiego obrotu sprawy Kamińskiej udało się nakreślić ładne tło wypraw i stosunków między wspinaczami, możemy zajrzeć za kulisy, zobaczyć ich w sytuacjach prywatnych, podejrzeć jak się bawili. Są też sytuacje konfliktowe w górach, ale tylko zasygnalizowanie. Widać wyraźnie, że celem Kamińskiej nie była charakterystyka środowiska wspinaczkowego, jakakolwiek ocena, zadawanie zbędnych pytań, grzebanie się w a co by było gdyby. Ona chciała opowiedzieć o Wandzie – tej zwykłej-niezwykłej kobiecie, która miała odwagę realizować swoje pasje, a której charakter nie pozwolił uwierzyć, że można żyć bez gór wysokich.

Na koniec słowa Ewy Panejko-Pankiewicz, które perfekcyjnie oddają to, kim była Wanda:

Ja zawsze powtarzam, że Wandzie zazdroszczono nawet marzeń. Była wizjonerem, człowiekiem, który realizuje to, co sobie założy. Sama decydowała o swoich celach, pragnieniach i całym swoim życiu. I wiele osób nie mogło znieść, że ona projektuje swoje przedsięwzięcia, robi to, co chce, i znajduje sposoby, by prowadzić wymarzone życie.

Naprawdę polecam. To dobra, rzetelna biografia, która fanów literatury górskiej zachwyci, ale i inni będą zadowoleni. To dokładnie taka książka, na jaką Wanda Rutkiewicz zasługiwała.

Ocena: 6/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć