ebook Tęsknota
4.27 / 5.00 (liczba ocen: 2066)

Tęsknota
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 25.39
25.39 zł Lub 22.85 zł
31.99 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
25.59 zł
27.19 zł
28.79 zł
29.00 zł
31.99 zł

Nominowana do najważniejszych nagród literackich we Francji, szczera i poruszająca, inspirowana osobistymi doświadczeniami autora, historia chłopca, którego dzieciństwo zostało naznaczone ludobójstwem w Rwandzie i wojną domową w Burundi. Laureat Nagrody Goncourtów - Polski Wybór 2016!

1992 rok. Dziesięcioletni Gabriel, mieszka w Burundi ze swoim francuskim ojcem, rwandyjską matką i siostrzyczką Anną w przytulnej dzielnicy cudzoziemców. Gabriel spędza większość czasu z przyjaciółmi, miłymi łobuziakami. Spokojne życie słodkiego dzieciaka skończy się w tym samym czasie, gdy ten „mały afrykański kraj” zostanie brutalnie potraktowany. Gabriel obserwuje z niepokojem jak jego rodzice się rozstają, czuje zbliżającą się wojnę cywilną oraz tragedię Rwandy. Cała dzielnica wrze.
Do dzielnicy falami wkracza przemoc, przesyca ją i wszystko się zmienia. Gabriel myślał, że jest dzieckiem. Odkryje, że jest metysem, Tutsi, Francuzem...

Gaël Faye (ur. 1982 r.) – jest raperem i tekściarzem, synem Rwandyjki i Francuza. Urodził i dorastał w Burundi, a po wybuchu wojny w Rwandzie przeniósł się z ojcem do podparyskiego Yvelines, gdzie borykał się z chłodem (atmosferycznym i ludzkim) oraz nietolerancją. Po studiach rozpoczął karierę w londyńskim City, którą jednak szybko porzucił, by nagrać swój pierwszy album. W twórczości muzycznej łączy tradycję francuskiej poezji z afrykańskimi dźwiękami. Sam pisze swoje teksty, w których opowiada o utraconej ojczyźnie, byciu metysem i wielokulturowości.

Tęsknota od Gaël Faye możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Ludobójstwo jest jak plama ropy na oceanie, ci, którzy pod nią nie utonęli, nie obmyją się do końca życia.
Nie trzeba szukać wroga; wojna znajdzie go nam sama.
Pamiętacie serię przygód Mikołajka, francuskiego chłopca, którego perypetie opisał René Goscinny? Na pewno pamiętacie. Mikołajek, Mikołajek i inne chłopaki, Wakacje Mikołajka… zdające się nie mieć końca (jest ich ponad 200!) krótkie zabawne historyjki o dzieciństwie i dojrzewaniu. Żart, beztroska, zabawa… takie nastroje towarzyszyły głównemu bohaterowi (i mnie jako czytelniczce) nawet wówczas, gdy nie wszystko układało się po jego myśli. Książka, o której chcę dziś napisać, przy pominięciu zdradzających dramat bohatera prologu i wstępu, zapowiadała się jak egzotyczne przygody Gabriela, rówieśnika Mikołajka, pół-Francuza, pół-Ruandyjczyka. I pewnie takimi by były, gdyby nie wojna w Burundi i ludobójstwo w Ruandzie.

Gaël Faye znany jest przede wszystkim jako francuski hiphopowiec. Od dawna pisze piosenki, a ostatnio wydał powieść. W gruncie rzeczy ciągle pisze w podobny sposób i o tym samym. Jego teksty są liryczne, pełne wrażliwości i nostalgii. Wszystkie bez nadmiernej wzniosłości opowiadają o tęsknocie. Pod takim właśnie tytułem, za sprawą wydawnictwa W.A.B. ukazała się w Polsce wydana w oryginale w 2016 roku powieść Faye’a Petit pays (dosłownie: mały kraj). Decyzja o tak niewiernym tłumaczeniu może dziwić, jednak tylko do momentu sięgnięcia po lekturę. Trudno bowiem znaleźć słowo, które lepiej opisywałoby emocje głównego bohatera, niemal alter ego pisarza, który po wybuchu wojny w Ruandzie, by się ratować, opuszcza ojczystą Burundię. Za ten ruch, ale przede wszystkim za cały przekład należy się Katarzynie Marczewskiej olbrzymie uznanie. Na uwagę zasługuje także projekt okładki i stron tytułowych autorstwa Tomasza Majewskiego. Przygotowane z taką starannością wydanie czyni lekturę książki Gaëla Faye’a jeszcze przyjemniejszą.

Tęsknota to opowieść o losach żyjącego w afrykańskiej Burundzie chłopca, który zbyt szybko musiał dorosnąć. Dzięki pierwszoosobowej narracji Gabriela czytelnik staje się świadkiem tego, jak idylliczne dzieciństwo wojna zmienia w koszmar. Jak z dnia na dzień trzeba porzucić ganianie za owocami mangowca, nurkowanie w rzece czy snucie planów o włóczęgach we wraku volkswagena kombi. Jak zaułek będący dotąd ostoją staje się przestrzenią budzącą lęk. Jak nawet w domu przestaje być bezpiecznie, a sen, jeśli w ogóle nadchodzi, ulotny jest i przestaje nieść odpoczynek. Jak ziemia będąca dla Gabriela rajem, naznaczona nienawiścią wrogich plemion Tutsi i Hutu rozpada się na jego oczach.
Beztroska głównego bohatera odchodzi w zapomnienie jeszcze przed wybuchem wojny, kiedy to rozstają się jego rodzice. Rozpad rodziny zakłóca spokój w życiu chłopca, którego świat będzie odtąd pękał na coraz więcej kawałków. Przemoc i gniew, któremu tak ławo poddali się jego przyjaciele stawia między nimi mur. Matka Ruandyjka, stając przed koniecznością grzebania krewnych, którzy padli ofiarą ludobójstwa popada w obłęd i oskarża o ich śmierć męża i Gabriela – Francuzów. Ogrom doświadczonego przez nią cierpienia sprawił, że ich relacje zostały zerwane na dobre. Mimo starań odizolowania się od brutalnego świata protagonista przekonuje się, że od wszechogarniającej przemocy nie ma ucieczki. Wojna jest faktem w którym – chcąc nie chcąc – każdy bierze udział. Będąc świadkiem powszedniego rozlewu krwi i znieczulenia na krzywdę i ból innych, w końcu sam, doprowadzony do kresu sił, powodowany bezsilnością i gniewem, pozbawia życia drugiego człowieka.

Decyzją ojca Gabriel i jego siostra Ana opuszczają pogrążoną wojną Burundię i emigrują do Francji, gdzie czeka na nich rodzina zastępcza. Po latach wiedziony tęsknotą za ojczystą ziemią mężczyzna wraca do Afryki, by przekonać się, że powrotu już nie ma. Widok ukochanej ziemi, której każdy skrawek znał na pamięć, ziemi splamionej krwią, niesie ból, podobnie jak ten odczuwany będąc z dala od niej. Pół-Francuz, pół-Ruandyjczyk urodzony w Burundi przekonuje się, że nigdzie nie jest u siebie, że każda próba ustalenia swojej tożsamości musi spełznąć na niczym. Ale przecież nie można być nikim; od dzieciństwa jak mantrę powtarzano mu, że każdy z urodzenia przynależy do jednego z obozów. Ta traumatyzująca obcość wyalienowuje Gabriela – nie tylko z Afryki czy z Europy, ale ze świata w ogóle. Obojętność związana z jego pochodzeniem jest pozorna.

Zamknąłem już za sobą ciężką bramę, ale wciąż jeszcze słyszałem za sobą jej głos udzielający mi niezliczonych rad: nie przezięb się, chroń swoje najskrytsze marzenia, niech cię wzbogacają lektury, znajomości, miłość, nie zapomnij, skąd pochodzisz… Kiedy człowiek skądś wyjeżdża, zawsze poświęca trochę czasu na pożegnanie ludzi, rzeczy i miejsc, które się kocha. Ja z mojego kraju nie wyjechałem, tylko uciekłem. Zostawiłem za sobą na oścież otwarte drzwi i ruszyłem w drogę, nie odwracając się za siebie.

Faye opisując znaną sobie rzeź wschodniej Afryki ostatnich lat ubiegłego wieku z intymnej perspektywy dziecka, wymownie obnaża zło, które się tam dokonało. Nie trzeba do tego drastycznych opisów rekonstruujących kolejne masakry czy statystyk; „wystarczy” kontrastująca z przemocą i gwałtem delikatność i bezbronność doświadczającego piekła wojny dziecka. Gaël Faye podejmuje się wielkiego przedsięwzięcia: Tęsknota to z jednej strony powieść inicjacyjna, w której naznaczona wojną rzeczywistość odbiera chłopcu dzieciństwo, z drugiej – wnikliwe i poczynione z ogromną wrażliwością studium człowieczeństwa. Przejmująca, dojrzała, szczera. Napisana z czułością daleką od naiwności. Chciałabym więcej tak fantastycznych debiutów. Chapeau bas. We Francji książkę nominowano do wielu nagród, w Polsce wyróżniona została Nagrodą Goncourtów: polski wybór.

Ocena: 6/6
©do dzieła
Wielu z Was może nie słyszało o tej książce. Jest bardzo niepozorna. Nikt nie pisze, że to najlepsza powieść tego roku. Ale ta delikatność, która towarzyszy jej promocji, jest doskonałym odzwierciedleniem nastroju jaki z niej wypływa. Delikatna, poruszająca opowieść małego chłopca o zdarzeniach, które nie jednego przyprawiłyby o szaleństwo.

Historia opowiadana jest przez Gabriela. Mieszka on wraz ze swoją rodziną w Burundi. Jego ojciec jest Francuzem, matka pochodzi z Rwandy. Z pozoru przeżywa normalne dzieciństwo. Ale z każdym kolejnym krokiem, beztroski okres życia dobiega końca. Rodzice przestają się dogadywać, burzą świat od wewnątrz. Na zewnątrz, napięcie rośnie z powodu zbliżającej się wojny domowej. To również zaczyna rzucać cień na dzieciństwo Gabriela.

Historia opowiada o okropnych zdarzeniach. Czytelnik jest przerażony, tym bardziej, że wojna między Hutu, a Tutsi nie jest wymysłem autora. Emocji dodaje fakt, że poznajemy to wszystko z perspektywy dziecka. Widzimy jak niewinny, nie naznaczony poglądami młody człowiek, postrzega otaczającą go rzeczywistość. Wiele rzeczy jest dla niego niezrozumiałych. Jest pozbawiony uprzedzeń, przemoc nie daje mu satysfakcji, a jedynie rodzi niepokój. On wolałby pozostać dzieckiem. Chciałby dalej z przyjaciółmi podkradać owoce od sąsiadów. Niestety mimo jego usilnych starań, w obliczu takich zdarzeń, nie udaje się zachować neutralności.

Książka jest urzekająca. Ten język małego chłopca, te uczucia które mu towarzyszą poruszają do głębi. Uroku dodaje niewinne, dziecięce poczucie humoru, a także zafascynowanie Gabriela książkami. To był jego ratunek, droga ucieczki od chaosu otaczającego świata. Tam nie trzeba było dokonywać wyboru. Można było się po prostu oderwać.

Powieść jest niesamowita. Można by powiedzieć, że jest pełna sprzeczności- jest niewielka, ale tym minimum treści przekazuje więcej niż ni jedno tomiszcze; jest bardzo spokojna, ale porusza najdalsze struny naszych emocji. Czyta się ją bardzo szybko i z ogromnym zaciekawieniem, choć niektórym temat może wydawać się egzotyczny.

Myślę, że odnajdzie się w niej każdy czytelnik.

Polecam ! !

Ocena: 6/6

©FiFraKu
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć