ebook Kamień
3.83 / 5.00 (liczba ocen: 567) Ilość stron (szacowana): 448

Kamień
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 22.98
Audiobook - najniższa cena: 20.33
wciąż za drogo?
29.69 złpremium: 19.15 zł Lub 19.15 zł
24.90 zł Lub 22.41 zł
31.92 zł Lub 28.73 zł
22.98 zł 20% rabatu
24.88 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

W romskiej osadzie na Sądecczyźnie znaleziono martwego chłopczyka o jasnej karnacji i włosach koloru pszenicy. Wkrótce policja odkrywa, że mieszka tam blondwłosa dziewczynka… Między Romami a ich sąsiadami od lat zbiera się na burzę. Teraz napięcie sięga zenitu.

Anka Serafin na prośbę policji próbuje nawiązać kontakt z Romami. Mierzy się z murem milczenia i własnymi wyobrażeniami o roli antropologa. Tymczasem dziennikarz śledczy Sebastian Strzygoń jednym kamieniem porusza medialną lawinę. Narasta lęk, niezrozumienie i wrogość.

Jakie jeszcze tajemnice kryje społeczność tej z pozoru sielskiej krainy? Co jest faktem, a co uprzedzeniem? I czy kogoś obchodzi jeszcze prawda, gdy rozkręca się spirala nienawiści?

Kamień od Małgorzata Fugiel-Kuźmińska, Michał Kuźmiński możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Gdy się z kimś dzieli przestrzeń, to trzeba się pożegnać z myślą, że wszystko będzie po naszemu. Wrzucić na luz, oddać trochę kontroli i zgodzić się na odrobinę chaosu.
Gdy się z kimś dzieli przestrzeń, to trzeba się pożegnać z myślą, ze wszystko zawsze będzie po naszemu.
Gdy wiadomo gdzie szukać, wiele informacji okazuje się leżeć na wierzchu.
Zbrodnia i kłopotliwe sąsiedztwo nie wróżą niczego dobrego. Gdy animozje rosną w siłę, potężnieją również strach i nieufność. Kto zabił? Dlaczego? Na te pytania trudno przyjdzie znaleźć odpowiedź. Krucha konstrukcja współistnienia dwóch nacji, spędza sen z powiek wszystkich. Chwila nieuwagi może kosztować wiele, a przecież morderstwo musi zostać wyjaśnione. Osobiste perypetie bohaterów, świetnie dopełnią całości głęboko bolesnej, porywającej, pełnej zdradliwych zadr historii.



Ocena: 5/6
©Opowiedziane.pl
Po raz pierwszy miałam okazję przeczytać książkę określaną mianem etnokryminału. Muszę przyznać, że zaciekawiło mnie to, czy czymś się będzie różnić od znanego mi świetnie gatunku z dreszczykiem i, oczywiście, czy przypadnie mi do gustu. Jak widać po ocenie, książka mi się spodobała. Nie zdradzę zbyt wiele, by nie psuć przyjemności z lektury tym, którzy jeszcze po Kamień nie sięgnęli, ale na pewno rozejrzę się za pozostałymi dwoma tomami tej serii.

Kilka słów o fabule.
Niedaleko romskiej osady, Kamienia, na Sądecczyźnie, ludzie natrafiają na ciało pięcioletniego chłopca. Na pierwszy rzut oka widać, że dziecko było wycieńczone i z pewnością chorowało, zanim zmarło. Pierwsze podejrzenia padają na mieszkających nieopodal Romów. Biali sąsiedzi, a nawet policja, myślą stereotypowo i krzywdząco. Większość osób uważa, że to właśnie ludzie z osady są winni śmierci dziecka. Sytuacja komplikuje się dodatkowo, kiedy okazuje się, że dziecko jest... białe. To zdecydowanie nie pomaga Romom. Teraz, oprócz samego faktu znalezienia ciała dziecka, dochodzi jeszcze konflikt międzykulturowy. No, bo jak to? Ciało białego dziecka znalezione wśród Cyganów? Kto dokonał tej zbrodni? Odpowiedź dla wielu może być tylko jedna. Kiedy policjanci rozpoczynają śledztwo w sprawie znalezionego ciała, podczas przeszukania osady, natrafiają na kolejne białe dziecko. Tym razem jest to, jak najbardziej żywa i szczęśliwa, dziewczynka o jasnych włoskach, która wyraźnie czuje się w jednym z romskich domów jak u siebie i mówi do jednej z kobiet "mamo".
Anna Serafin, antropolożka kultury, zostaje poproszona o pomoc. Głód, policjant prowadzący sprawę nieżyjącego chłopczyka, nie jest zachwycony takim obrotem sprawy i jawnie okazuje kobiecie swoje niezadowolenie.

Bardzo podobały mi się stworzone przez autorów postacie. Wszystkie, co do jednej, były realistyczne, trójwymiarowe i pełne szczegółów charakterologicznych. Nawet imiona miały przemyślane.
Dziennikarz Sebastian Strzygoń, na przykład, nazywany jest w powieści Bastianem. Nie znoszę tego skrótu, a tutaj był tak dobrany do całej postaci, że żadna inna wersja tego imienia nie wchodziłaby po prostu w grę.
Każda postać w tej powieści jest bardzo wyrazista. Gerard, Sylwia, Paweł, Jadzia, Łukasz, Dominika, Marek... Nawet pomniejsze postacie, jak chłopak z budki z kebabem, zostały stworzone z dbałością o istotne dla utrzymania realizmu i głębi tej historii szczegóły.
Postać podkomisarza Janusza Głoda jest genialna. Dopracowana co do milimetra tak, że można sobie tego gościa bez problemu wyobrazić. Uparty i wściekły, kiedy coś nie idzie po jego myśli. Lekko zaniedbany facet, dla którego wygląd to sprawa drugorzędna. Równie nieistotna w jego świecie jest kultura osobista czy choćby podstawowe zasady dobrego wychowania. Niech inni się martwią, on ma gdzieś, czy ktoś będzie przez niego płakał w kącie. Postawiony przed faktem otrzymania wsparcia w postaci pracownika naukowego płci żeńskiej, w szpilkach i kostiumie szytym na miarę, wrzuca Annę na głęboką wodę wioząc ją bez przygotowania do romskiej osady. Jak wypadnie antropolożka, zaopatrzona głównie w wiedzę książkową, w pierwszym starciu z rzeczywistością?

Kto jeszcze zginął? Kogo porwano? Na jakie inne wątki natrafiła policja w toku śledztwa? Z każdym rozdziałem pojawia się więcej możliwości i pytań. Zamiast rozwiązania sprawy nieżyjącego chłopca, mamy kolejne ciała i mnożące się zagadki...

Złożoność wątków występujących w powieści, dynamiczne dialogi, odmalowane z dużą precyzją sceny kolejnych działań policji i innych bohaterów sprawiają, że książkę czyta się szybko. Nawet się człowiek nie obejrzy, a już przemierza trasy pokonywane przez bohaterów, analizuje wraz z nimi znalezione dowody i przeżywa, kiedy ta czy inna postać znajduje się w niebezpieczeństwie.

Irytowało mnie tylko trochę wielokrotnie powtarzane w dialogach ...Cyganie, przepraszam, Romowie... Można poprawić się raz, drugi, trzeci, ale tutaj wyjątkowo często ktoś się mylił i poprawiał... Być może taki był zamysł autorów, by to poprawianie się wyeksponować.
Żałowałam też, że nie ma tłumaczenia dialogów pisanych w języku Romów. Bardzo chciałabym wiedzieć, co mówili, a nie zawsze dało się wykoncypować na podstawie wtrącanych zwrotów polskich, o co może chodzić.

Tytuł ma w przypadku tej książki wiele znaczeń. Wiąże się z jednym z miejsc akcji, ale także koresponduje z problemami, które piętrzą się między Romami a ich sąsiadami, z twardym spojrzeniem i kamiennymi sercami, które wciąż napotykają mieszkańcy osady. Duet Kuźmińskich świetnie obserwuje i te swoje wnioski przenosi na papier. Jako naród nie prezentujemy się na tym obrazku zbyt dobrze. Z kart powieści wyziera bowiem ksenofobia, uprzedzenia różnego kalibru i schematyczne szufladkowanie ludzi...

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Beskid Sądecki, Pieniny – tam czuję się niemal jak w domu! Piękne widoki, przystępne, nawet dla najmłodszych piechurów, szlaki, niewielu turystów (oprócz miejsc najbardziej popularnych), cisza, spokój, malownicze miejscowości... Ciągnie mnie tam każdego roku.
W takich właśnie okolicznościach przyrody osadzona jest najnowsza książka Małgorzaty i Michała Kuźmińskich zatytułowana Kamień. Mogłoby być sielsko, sennie, leniwie, ale nic bardziej mylnego. W Kamieniu, w romskiej osadzie na Sądecczyźnie, wrze jak w kotle. Jedno zdarzenie, jak przysłowiowy kamień, spowodowało lawinę niewyjaśnionych i tragicznych wydarzeń.

Romowie, a wśród nich, martwy chłopczyk o blond włosach. Kim był? Kto go zamordował? Dlaczego nikt go nie szuka? Policja musi skonfrontować się z zamkniętą i nieufną społecznością. Z pomocą przychodzi Anna Serafin, pani doktor z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspert kulturoznawstwa. Na scenie pojawia się również Sebastian Strzygoń, dziennikarz z zacięciem detektywistycznym. Kolejno odkrywane puzzle w śledczej układance zamiast przyczyniać się do odsłonięcia pełnego obrazu i rozwiązania zagadki, doprowadzają do pojawienia się czarnych dziur i nieznanych dotąd faktów. Atmosfera się zagęszcza, nastroje są coraz bardziej minorowe, a wręcz wrogie. Wydaje się, że wystarczy jedna iskra, a wszystko eksploduje.

Wątek kryminalny, to jeden z wielu występujących w Kamieniu. Naprawdę wiele się tu dzieje. Z premedytacją nie napiszę nic więcej, żeby nie psuć przyjemności czytania i podkręcić zainteresowanie. Przyznam, że zastanawiałam się przez chwilkę, czy mogłoby być mniej puzzli w tej układance, bo zbyt duża ilość może czasami zniechęcić. Uważam jednak, że nie. Wszystko jest tak przemyślane, tak dopracowane, że końcowy efekt zyskuje moje szczere uznanie.

Etnokryminały, którymi są książki pisane przez małżeństwo Kuźmińskich, są wielowątkowe, niebanalne, niosące, oprócz czystej rozrywki, również kaganek oświaty. Czuć w nich ogrom pracy włożony przez Autorów. Ślebodę, Pionka i Kamień łączą postacie Anki i Sebastiana, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby czytać je w dowolnej kolejności. Z tej trójki książek, najbliższa będzie mi ta najnowsza, gdyż pojawia się w niej moje miasto i tak jak wspomniałam, Beskid Sądecki i Pieniny, do których mam wielki sentyment.

Bardzo jestem ciekawa kolejnej powieści, bo jestem przekonana, że będzie elektryzująco, a sama fabuła będzie koronkową robotą. Który region wybiorą Autorzy? Jak potoczą się losy Anki, Sebastiana i osób z ich otoczenia? Będę wypatrywać, a Was zachęcam do lektury Kamienia.

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć