ebook Święte prawo. Historie ludzi i kamienic z reprywatyzacją w tle
3.93 / 5.00 (liczba ocen: 155)

Święte prawo. Historie ludzi i kamienic z reprywatyzacją w tle
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 26.52
31.99 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
26.52 zł
29.00 zł
31.99 zł
Inne proponowane

Zmartwychwstali spadkobiercy, sfałszowane dokumenty, sprytni biznesmeni skupujący roszczenia za 50 zł, bezwzględni „czyściciele kamienic”… Reportaż o budynkach i ludziach, którzy stali się ofiarami reprywatyzacji Warszawy. Książka obsypana nagrodami. Laureatka Grand Press. Zdobywczyni Nagród Radia ZET im. A. Woyciechowskiego oraz im. D. Fikusa.

Kurator z Karaibów, urzędnicy z zarzutami, rzutcy prawnicy, bezwzględni „czyściciele kamienic” – to jedynie wierzchołek góry lodowej pod nazwą „reprywatyzacja Warszawy”. Ta książka to nie tylko zbiór spraw kryminalnych i zapis dziennikarskiego śledztwa, ale także opis mechanizmów, które świadczą o największych patologiach i słabościach polskiej transformacji. Iwona Szpala i Małgorzata Zubik, dziennikarki „Gazety Wyborczej”, za cykl o reprywatyzacji otrzymały m.in. nagrodę Grand Press, Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego i Nagrodę im. Dariusza Fikusa.

„Afera reprywatyzacyjna w Warszawie powinna obchodzić wszystkich, a długo nie interesowała właściwie nikogo poza lokatorami brutalnie czyszczonych kamienic. Działo się tak głównie dlatego, że mechanizmy prawne, które stoją za przejmowaniem kamienic, są skomplikowane. Trudno nie zgubić się w gąszczu nazwisk, spółek krzaków, przedwojennych właścicieli i ich powojennych spadkobierców. Na to wszystko nakładają się kuriozalne przepisy. To środowisko idealne do uprawiania zorganizowanego bezprawia. Autorki nie tylko się w tym wszystkim nie gubią, ale też potrafią reprywatyzacyjny skandal, jeden z największych w III RP, objaśnić tak, że czytelnikowi włosy stają dęba. Jak to wszystko było możliwe? Dlaczego nie reagowaliśmy? Ta książka obciąża wszystkie polskie rządy od 1989 roku i wszystkich prezydentów stolicy. Politycy i urzędnicy nie zrobili nic, by proces reprywatyzacji okiełznać, wielu pomagało czyścicielom. W tym sensie mają na rękach krew Jolanty Brzeskiej, zabitej działaczki lokatorskiej, a na sumieniach krzywdę dziesiątek tysięcy ludzi. Ale «Święte prawo» przywraca też wiarę w moc dziennikarstwa rozumianego jako praca powolna, drobiazgowa, dociekliwa, ale dająca na końcu powalający efekt” – Filip Springer

Święte prawo. Historie ludzi i kamienic z reprywatyzacją w tle od Iwona Szpala, Małgorzata Zubik możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Aleje Jerozolimskie 47, Targowa 66, Ząbkowska 9, Jagiellońska 14, Królewska 39, Mokotowska 46a, Noakowskiego 10, Hoża 27a, Kredytowa 6, Kazimierzowska 34 – to adresy całkiem dobrze znane warszawiakom, mijane niemal codziennie w drodze do pracy lub na spotkania towarzyskie w centrum miasta. Dla większości to tylko stare kamienice cicho pobrzmiewające nutką nostalgii i tęsknoty za międzywojennymi czasami świetności. Niekiedy to już tylko pusty plac lub nowoczesny szklany biurowiec. Jednak dla pewnej wąskiej grupy między innymi te adresy stały się interesem życia, budowanym na kłamstwie lub – co gorsza – na prawdziwym nieszczęściu ich właścicieli.
Święte prawo własności wróciło do łask, gdy władze postanowiły rozprawić się z wydanym zaraz po wojnie dekretem Bieruta odbierającym wszystkim własność prywatną. Na tamte skomplikowane czasy tego typu dekret być może był posunięciem dosyć roztropnym. Choć nad gruzowiskiem Warszawy jeszcze nie opadł kurz, do miasta zaczęli wracać mieszkańcy, i to w liczbie dziesiątek tysięcy, którzy z dnia na dzień stali się bezdomni. Jedyną opcją było ulokowanie ich w domach, które cudem ocalały lub zostały najszybciej odbudowane. Dekret zakładał, że na własność państwa przechodzą grunty, natomiast to, co było na nich zbudowane, nadal może wrócić do rąk właścicieli, jeśli złożą oni stosowne podania. Sprytny zabieg, który w okresie słabego dostępu do informacji, opieszałości urzędów i przede wszystkim rządów nowej władzy ze wzrokiem utkwionym na wschód sprawił, że jedynie właściciele posiadający obywatelstwo obcego kraju mogli liczyć na sensowne rozpatrzenie ich roszczeń i wypłaty odszkodowania. Obywatele polscy w zasadzie nie mieli żadnych szans na odzyskanie własności. Do czasu, aż niektórzy z nich nawet wstali z grobów…

Ludzkie dramaty korzeniami sięgające czasów wojennych, niemoralność, zachłanność i pazerność bez limitu oraz dziurawe prawo i bezmyślność urzędników do spółki z politykami – tak można w skrócie opisać tę nielekką lekturę o tym, co dzieje się dzisiaj, dosłownie tuż obok nas, na naszych oczach, w naszym mieście. Jeszcze do niedawna afera reprywatyzacyjna była dla mnie jedynie hasłem, z którego niewiele rozumiałam. Tragiczne historie mieszkańców kamienic opisywane w gazetach lub omawiane w programach telewizyjnych omijałam wzrokiem, bo przecież mnie ten temat w żaden sposób nie dotyczył. Stojąc na twardym stanowisku, że własność prywatna powinna być zwrócona właścicielowi, zupełnie nie zdawałam sobie sprawy, że jak każda tego typu historia ta również ma swoje drugie dno – i że sięga ono głębiej, niż można się spodziewać.

Święte prawo to świetnie napisany, niezwykle dynamiczny reportaż, wzbogacony zdjęciami i krótkimi opisami dawnej Warszawy i jej mieszkańców. Choć czytanie o nieruchomościach niektórym może się wydać nudne, to wierzcie mi, że ta książka to momentami niezły kryminał, którego finał jeszcze nie jest przesądzony. I chyba to jest w tym wszystkim najgorsze.

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Książka Święte prawo. Historie ludzi i kamienic z reprywatyzacją w tlle stanowi reportaż na temat afery reprywatyzacyjnej, o której coraz głośniej mówi się publicznie. Zdaje sobie sprawę, że nie każdego interesuje ten temat. Początkowo ja też prześlizgiwałam się po nim. Wystarczały mi lakoniczne wiadomości z Faktów i innych Fleszy. Pewnie byłoby tak do tej pory, gdyby nie ta książka. Przykuła moją uwagę. Temat własności gruntów w Warszawie natomiast, wydał mi się coraz bardziej interesujący.

O co w tym chodzi?
Otóż, 26 października 1945 roku, Bolesław Bierut wydał dekret, którym nacjonalizował wszystkie prywatne grunty w Warszawie. Jakby nie oceniać tej decyzji, bez tego dekretu odbudowa miasta, byłaby niezmiernie trudna, jeśli nie niemożliwa. W kolejnych latach na przejętych przez państwo działkach, wybudowano domy, szkoły, przychodnie, biblioteki, place zabaw. Dekret dotyczył gruntów, budynki miały pozostać własnością dotychczasowych właścicieli. Niestety, okazało się w praktyce, że również kamienice, zostały przywłaszczane przez państwo i byli tam zakwaterowywani inni mieszkańcy. Skutki tych decyzji, chyba nigdy do końca nie zostaną złagodzone. Najbardziej istotny i zarazem smutny i druzgocący jest fakt, że do tej pory, nie ma jasnych wytycznych, ani dokładnych wyjaśnień spraw związanych z reprywatyzacją. Są za to nadużycia, trwające latami, jest polityka, pieniądze, władza i przede wszystkim ogromna ludzka krzywda.

Bohaterami tej książki są ci, którzy przez wspomniany dekret zostali pozbawieni swoich majątków i nie mogą ich odzyskać do tej pory. Są też ci, którzy mieszkają w kamienicach z bardzo skomplikowaną historią reprywatyzacyjną. Bywa, że są wyrzucani na bruk, lub żyją z wieczną obawą, że za chwilę na tym bruku się znajdą. Negatywnymi bohaterami natomiast, są ci, którzy na reprywatyzacji postanowili się dorobić, którzy skupują roszczenia do odszkodowań, czasem za cenę 50 złotych. Przejmują mienia. Reprywatyzacja to również biznes kancelarii i firm z nie do końca jasnymi profilami działań. To wybudzane, nieistniejące od wojny spółki, by przejąć grunty, do nich należące.

Dziennikarki Iwona Szpala i Małgorzata Zubik, latami wytrwale mimo nikłego zainteresowania tematem ze strony opinii publicznej, ujawniały kolejne elementy afery reprywatyzacyjnej. W książce przedstawiają także, inne strony przywłaszczenia gruntów, również te, o których głośnio się nie mówi. Tymi sprawami są kwestie związane z wymazaniem kredytów, które mieli dawni właściciele, spłatę roszczeń mieszkańców innych państw, dokonanych tuz po wojnie, na podstawie porozumień międzynarodowych.

Święte prawo, to niezwykle rzetelny zbiór artykułów, dopełniony wieloma fotografiami przedstawiających kamienice oraz ich mieszkańców, bądź właścicieli. Książkę czyta się jak kryminał. Niestety historie opisane w niej, wydarzyły i dzieją się naprawdę. Skala zjawiska natomiast jest ogromna. Mam jednak wrażenie, że przez polityków, wszystkich powojennych rządów traktowana jest niewystarczająco poważnie. Książka pozwoliła mi spojrzeć na ten problem z szerszej perspektywy, pomogła zrozumieć mi, o co tak naprawdę w wielu tych przypadkach toczy się gra.
Myślę, że publikacja kierowana jest przede wszystkim, do tych którzy chcieliby pogłębić swoją wiedzę na ten temat, ale nie tylko. To naprawdę wartościowa i rzetelna lektura o ważnych sprawach. Gorąco polecam.

Ocena: 5+/6
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć