Zimowy monarcha
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.83 / 5.00
liczba ocen: 1578
EMPIKGO#Empik GO
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
-16% 30.23 zł
Opis:

„Zimowy monarcha” mistrzowsko łączy klasyczną legendę i opowieść o nieustraszonym Arturze z emocjonującą historią walk o władzę rozgrywających się w tajemniczych, mrocznych czasach.

Gdy król Brytanii Uther żegna się z życiem, państwo ogarnia anarchia i nastaje niebezpieczny czas wewnętrznych podziałów. Armie saskie szykują się do najazdu na pogrążającą się w chaosie Brytanię.

Tylko Artur może powstrzymać saksońską furię i zapobiec upadkowi kraju. Jego dłoń dzierży wyjątkowy miecz – Excalibur, dar od czarownika Merlina, ale jego waleczne serce przepełnia miłość do Ginewry piękniejszej od wszystkich kwiatów. Czy przeznaczeniem Artura będzie zwycięstwo?

„W książkach Cornwella historia ożywa”.

George R.R. Martin

 

CYTATY:
Na tym polega szaleństwo miłości: w ciągu jednej sekundy zmienia ekstazę w rozpacz.
Recenzje blogerów
Kto mnie trochę zna lub zagląda co jakiś czas na bloga wie, że nie lubię historii. Są jednak pewne książki, po które sięgam z wielką przyjemnością, a wpisują się w kanon powieści historycznych. Z całą pewnością prym wśród nich wiodą książki, wychodzące spod pióra Philippy Gregory. Czy twórczość Bernarda Cornwella zadomowi się na mojej półce?

Gdy król Brytanii Uther żegna się z życiem, państwo ogarnia anarchia i nastaje niebezpieczny czas wewnętrznych podziałów. Armie saskie szykują się do najazdu na pogrążającą się w chaosie Brytanię.
Tylko Artur może powstrzymać saksońską furię i zapobiec upadkowi kraju. Jego dłoń dzierży wyjątkowy miecz - Excalibur, dar od czarownika Merlina, ale jego waleczne serce przepełnia miłość do Ginewry piękniejszej od wszystkich kwiatów. Czy przeznaczeniem Artura będzie zwycięstwo?

Uległość jest pożądaną cechą, Derfel. To gniew i egoizm sprawiają, że świat idzie naprzód.

Pierwsze co przykuwa mogą uwagę w tego typu książkach jest okładka i nie ukrywam tego. To właśnie ona sprawiła, że zwróciłam uwagę na tę pozycję. W moim odczuciu jest ona rewelacyjna. Mroczna i tajemnicza, a przy okazji podsycająca ochotę na zagłębienie się w jej wnętrzu. Czy jednak środek kupił mnie podobnie jak opakowanie?

Kto z nas nie zna legendy o królu Arturze? Wątek ten poruszany był już w wielu książkach, filmach, czy bajkach dla dzieci. Pomimo tego, że znamy kilka faktów, które są niezmienne, każda nowa otoczka legendy niesamowicie nas fascynuje. Z wielką ciekawością sięgnęłam po tę pozycję i bardzo się cieszę, że to uczyniłam. Dlaczego? Powodów z całą pewnością jest kilka!

Bernard Cornwell w fantastyczny sposób przenosi nas do zupełnie innego, tajemniczego świata, z którego nie chce się wracać. Autor ma niezwykły dar władania piórem. Jego tekst jest lekki i wciągający, a za razem magiczny. Jest to moje pierwsze zetknięcie z piórem pisarza i zdecydowanie jest to bardzo udane spotkanie. Z wielką przyjemnością sięgnę po inne dzieła Cornwella, w tym również po thrillery. Przez treść można powiedzieć, że wręcz się płynie, a poznawanie dalszego tekstu, to czysta przyjemność.

Powieści historyczne nie zawsze trafiają w mój gust. Często jest w nich zbyt dużo suchych faktów lub długie opisy, które ciągną się w nieskończoność i zwyczajnie mnie nudzą. Tutaj tak nie było. Wręcz przeciwnie, z ogromnym zapałem czytałam kolejne opisy, przenosząc się do świata Artura, który wciągną mnie bez opamiętania. Historia opowiadana jest najpierw przez chłopca, a następnie lorda, będącego świadkiem wielu ważnych wydarzeń. Głównym bohaterem jest Artur, wielbiony przez wielu, jednak mający również zaciętych wrogów. Jego postać przyciągnie miłośników historii, ale i totalnych laików, którzy będą mieć ochotę na świetną książkę ze wspaniałym bohaterem.

No właśnie, bohaterowie. Męskie postacie wykreowane są wspaniale. Autor zadbał o każdy detal, nadając swoim postaciom również duszę. Z wielką przyjemnością poznaje się każdego z nich. Troszkę mnie jednak zawiodły postacie kobiece. Bohaterki wydają się być głupiutkimi kobietkami i żadna z nich nie wykazuje się choćby odrobiną inteligencji. To jedyny minus jaki dostrzegłam w tej powieści i pomimo tego z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne tomy arturiańskiej trylogii.

Nie znam poprzednich dzieł autora, jednak przy tej książce mam wrażenie, jakbym otrzymała coś od niego samego. Jego duszę przerzuconą na karty powieści. Z całą pewnością pisarz odnajduje się w temacie, który zawarł w książce i świetnie się z nim czuje. Żałuję, że arturiańska przygoda na chwilę obecną się skończyła, jednak jestem pewna, że będę ją kontynuować.

Zimowy monarcha to niesamowita powieść, która przeniesie nas do dawnej Brytanii, w której nic nie jest pewne, a możliwe jest wszystko. To niezwykle tajemnicza i magiczna opowieść, od której nie sposób się odezwać. Choć wątek króla Artura powielany był już w wielu dziełach, to powieść Bernarda Cornwella jest jedną z najlepszych otoczek tej osobistości, jaką przyszło mi poznać. Polecam!

Ocena: 5+/6
©Kraina Książką Zwana
Merlin powtarzał zawsze, że los jest nieubłagany.
Życie to igraszka bogów i próżno szukać sprawiedliwości.
Trzeba nauczyć się śmiać, powiedział mi kiedyś,
bo inaczej można zapłakać się na śmierć.

Gdy zobaczyłam ten tytuł w zapowiedziach wydawnictwa Otwartego, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. To była moja pierwsza przygoda z książką Bernarda Cornwella, ale już wiem, że nie ostatnia - autor po mistrzowsku opowiedział historię Brytanii za czasów Arturiańskich.

Naszym przewodnikiem po tej opowieści jest Derfel, a głównym bohaterem jego opowieści jest oczywiście Artur. Książka jest wspomnieniami Derfela, który na starość spisuje historię Artura, o którego męstwie i odwadze bardowie wyśpiewują pieśni. Zimowy monarcha to historia Brytanii w jej najmroczniejszych czasach, kiedy wrogowie nie czaili się jedynie poza jej granicami, ale także żyli pośród Brytów, czekając z atakiem na chwilę słabości.
Autor nie bał się dokładnych i krwawych opisów walk, podczas których wielu ludzi traciło życie. Bernard Cornwell postawił na wielowątkowość, nie skupił się jedynie na życiu Artura, lecz włączył wiele innych postaci, które miały znaczny wpływ na Artura i na to, kim się stał. Cornwell wiele uwagi poświęcił bitwom i walkom, w których Artur i jego rycerze mogli wykazać się sprytem, odwagą i umiejętnościami. Historia, którą opowiada Derfel, nie ukrywa jednak wad Artura, jego słabości i błędów, które popełnił, mimo całej sympatii, Derfel nie ukrywał, że nie zawsze zgadzał się z wyborami i działaniami swojego Pana. Spodobało mi się to i według mnie, uczyniło tę historię bardziej realną. Sposób, w jaki autor opowiedział historię Artura, bardzo mi odpowiadał, miałam wrażenie, że zostałam wciągnięta do świata wykreowanego przez Cornwella, nie zauważyłam, nawet kiedy skończyłam czytać. Przyjemny język, plastyczne opisy, świetnie stworzone postaci, odpowiednia proporcja dialogów i opisów - wszystko to stworzyło rewelacyjną całość. Muszę przyznać, że liczyłam na większą obecność Merlina, bo bardzo ciekawi mnie jego postać, jednak autor zdecydował nie dawać mu więcej miejsca w fabule.

Zimowy monarcha to świetna książka, nie tylko dla fanów historii. Autor połączył legendy o Arturze z okrutną walką o tron najbogatszego królestwa Brytanii. Akcja książki rozgrywa się w czasach, gdy kobiety nie miały prawa głosu, jednak to właśnie przez kobiety upadały królestwa i toczyły się najkrwawsze wojny. Plastyczne opisy miejsc i walk, lekki styl i język, choć archaiczny to przystępny dla czytelnika, to wszystko sprawia, że książkę czyta się przyjemnie i szybko. Jeśli lubicie tajemnice połączone z krwawymi walkami i nutką magii to ta książka będzie dla was idealna. Mnie się podobało i z całą pewnością sięgnę po kolejną część Trylogii arturiańskiej. Gorącą polecam!!

Ocena: 5/6
©My Fairy Book World
O królu Arturze słyszeliśmy już niejedno. Znamy jego niesamowite przygody, historie o jego mieczu Excaliburze, piękniej Ginewrze i tajemniczym Merlinie. Widzieliśmy seriale, filmy, bajki wychwalające odwagę i męstwo Artura, oddanie jego rycerzy. Bernard Cornwell proponuje nam zdecydowane odejście od czarów, magii i iskierek mocy towarzyszącym legendzie o najświetniejszym rycerzu Brytanii.

Bernard Cornwell to brytyjski pisarz, który na swoim koncie ma już kilkadziesiąt powieści historycznych oraz kilka thrillerów. Na kanwie jego najpopularniejszej serii książek o Richardzie Sharpie powstało 15 filmów. Zimowy monarcha został pierwszy raz wydany w Polsce w 1997 roku. Kilka dni temu Wydawnictwo Otwarte wznowiło serię o królu Arturze w pięknej, twardej okładce.

Historię Artura rozpoczynamy narodzinami następcy tronu Brytanii Mordreda, wnuka umierającego króla Uthera. Kraj pozbawiony przywódcy staje się areną potyczek i walk o tymczasową władzę. Dodatkowo kraj najeżdżają Saksoni, a Irlandia coraz śmielej zapuszcza się na tereny Brytanii. Merlin znika, a wraz z nim jego czary i gusła, które poprawiały morale ludności. Przebywający w Armoryce Artur wraca do ojczyzny aby przywrócić porządek, chronić kraj i przyszłego króla przed najazdem nieprzyjaciół.
Na szczęście powieść o królu Arturze nie zaczyna się od jego daty i miejsca urodzenia. Jego postać przybliża nam Derfel, kiedyś najdzielniejszy rycerz w służbie króla Artura, teraz mnich spisujący dzieje swojego pana i to z jego perspektywy opisana jest cała historia. Swoją opowieść zaczyna w wiosce założonej przez Merlina, który uratował go od śmierci. Z czasem Derfel staje się potężnym wojownikiem, a gdy Artur wraca do Brytanii sam zgłasza się na ochotnika i zostaje przydzielony do najbliższej świty księcia.

Widziałem, jak w towarzystwie Artura ludzie stawali się pogodniejsi, pełni optymizmu i bardziej uśmiechnięci, a kiedy wyjeżdżał, robiła się smętnie. Nie był wesołkiem ani gawędziarzem, lecz po prostu dobrym człowiekiem o wielkiej odwadze, nieugiętej woli i stalowej determinacji, o którą początkowo trudno go było posądzać.

Zdecydowanie jest jedną z tych powieści, które dosłownie oczarowują swoim kunsztem. Nie dostajemy jedynie suchych faktów ale prawdziwą epopeję, której szczegóły pozwalają nam bardzo mocno wczuć się w klimat tamtych czasów. Czasów starcia dwóch potężnych religii, walk terytorialnych i początkach nowej epoki, średniowiecza. Autor z lekkim sentymentem wspomina wspaniale rozwinięte i piękne miasta rzymskie, teraz praktycznie zrównane z ziemią. Doskonale opisane sceny batalistyczne czy też drobne potyczki powodują szybsze bicie serca, a lekkie pióro Bernarda Cornwella sprawia, że z prawdziwym zainteresowaniem, ba, niecierpliwością przerzucamy kartkę za kartką. Trzeba też wiedzieć, że Zimowy monarcha to równolegle powieść brutalna, pełna krwi i gwałtów, co nie wszystkim może przypaść do gustu.

Życie to igraszka bogów i próżno szukać sprawiedliwości. Trzeba się nauczyć śmiać, powiedział kiedyś, bo inaczej można zapłakać się na śmierć.

Zimowy monarcha to również cała plejada bohaterów. Pozbawieni nieskazitelnej otoczki z legend, w powieści są po prostu zwykłymi ludźmi. Każdy z nich ma wady, kieruje się swoimi pragnieniami, marzeniami i ambicjami. Jeśli zapomnimy w trakcie lektury kto jest kim, na początku mamy krótką rozpiskę.

Zimowy monarcha pozostaje w naszej pamięci na długo. To nie jest kolejna ckliwa opowieść o królu Arturze i jego świcie. Przez uniknięte magicznej otoczki i wszelkich legend, dostajemy arcyciekawą powieść historyczną o wojnie, zdradach i wielkich namiętnościach.

Ocena: 5/6
©Projekt: Książka
Książka została napisana z punktu widzenia Derfela - saksońskiego pochodzenia wojownika, a nie Artura, jak można by się było spodziewać. Nie to jednak jest w tej powieści niezwykłe, lecz fakt, iż Derfel spisuje całą historię po wielu latach, będąc starym i schorowanym człowiekiem, zamkniętym w chrześcijańskim klasztorze. Za jedyne towarzystwo ma Igraine, żonę króla Brochvaela, która jako jedyna chce słuchać o Arturze. Za jej namową i wstawiennictwem, Derfel spisuje całą historię tego legendarnego wojownika, lecz nie jest to opowieść pełna heroicznych pojedynków, rycerskich zachowań, ale pełna krwi, brudu i łez, gdzie każdy popełnia błędy i musi za nie płacić. Nie na to liczyła Igraine, więc z pomocą swoich bardów postanowiła stworzyć zgoła odmienną historię. Ma to kluczowe znaczenie dla wydźwięku całej książki, ponieważ w ten sposób autor spowodował, że mamy wrażenie, jakbyśmy czytali prawdziwą historię Artura - tak jak ona mogła wyglądać, a nie jaką znamy z wielu późniejszych poematów i opracowań naukowych. Następuje tym samym pewna demitologizacja legendy, co powoduje, że Zimowy Monarcha nie jest jedną z wielu wtórnych interpretacji przygód Artura, lecz czymś zgoła odmiennym i wyjątkowym.

Historia Artura, spisana przez Derfela, jest pełna bitew, pojedynków i zdrad, z mnóstwem zwrotów akcji, przesycona brudem, krwią, podłymi zagraniami, oraz magią. Mamy druidów rzucających klątwy, tajemne rytuały, Wyspę Umarłych, oraz wszechobecną tajemniczość. A przy tym świetnie oddane realia Brytanii, ogarniętej lokalnymi wojnami, gdzie sojusze zmieniały się co chwila i każdy dzień był niewiadomą. Nie są to czasy pełne pięknych zamków, rycerzy na koniach w lśniących zbrojach, lecz drewnianych osad, oraz miast zbudowanych na pozostałościach rzymskich budowli, gdzie ludzie walczyli w skórzanych zbrojach, bardzo rzadko wiedząc w ogóle co to jest kolczuga. Te elementy doskonale uzupełniają historię Artura i pokazują prawdziwe oblicze tamtych wojen i czasów. Z tego też powodu, książkę czyta się z zapartym tchem, chcąc jak najlepiej poznać ten fascynujący i tajemniczy świat świat Bretanii z czasów V wieku.

Zimowy Monarcha nie jest kolejną, wtórną książką opierającą się na legendzie o Królu Arturze. To opowieść o tym jak naprawdę mogły wyglądać tamte wydarzenia, które doprowadziły do jej powstania - pełne zdrad, namiętności, brudu i krwi, w których nie ma litości dla pokonanych wrogów. Polecam!

Ocena: 5/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    To stara książka ma już swoje lata. Nie ma tam żadnych faktów tylko arturiańską wizję autora to nie zmienia rzeczy, że jest napisana dobrze albo nawet lepiej. Niestety następne części są nieco gorsze jak na Cornwella. Ale mimo wszystko polecam ze względu novum spojrzenua na legendę.

Inne proponowane
Warto zerknąć