ebook Wyspa Mgieł
3.6 / 5.00 (liczba ocen: 375)

Wyspa Mgieł
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 17.04
wciąż za drogo?
23.24 złpremium: 14.99 zł Lub 14.99 zł
-5% 17.04 zł Lub 15.34 zł
24.99 zł
29.99 zł Lub 26.99 zł
-31% 17.09 zł
17.98 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Czasami dwie dusze łączy więź silniejsza niż śmierć...
Ona – przybrana córka pirata, uratowana z morskiej kipieli. W jej przeszłości ukryty jest klucz do potężnej mocy, która może przynieść wybawienie lub zgubę.
On – potężny mag, wyrzutek, arogant i sybaryta. Od lat poszukuje, choć sam nie wie, czego i dlaczego.
Kiedy jednak ich drogi się spotykają, przejmują nad nimi kontrolę siły potężniejsze od nich samych. Bogowie i demony, nieumarli i czarnoksiężnicy, zapomniana magia i stracone życia – droga do ich poznania zaczyna się na tajemniczej Wyspie Mgieł.

„«Wyspa Mgieł» to powieść young–adult fantasy przesiąknięta zapachem morza, pełna przygód, barwnych opisów i fantastycznych istot. Poznaj losy wyrzuconej przez morze Lirr i daj się oczarować tajemniczemu magowi o imieniu Raiden” – Melissa Darwood, autorka „Pryncypium, Larista i Luonto”

Wyspa Mgieł od Maria Zdybska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Wyspę Mgieł czytałam etapami, po kilka rozdziałów każdego miesiąca od samej premiery książki. Wszystko przez fakt, że trudno mi było pochłonąć ją w całości. Bywały momenty, że wciągnęłam się do tego stopnia, że nie zauważałam upływu czasu; za drugim razem zaś walczyłam sama ze sobą, przewracając kartka za kartką. Dlatego też trudno mi ocenić tę historię - z jednej strony ma mnóstwo mankamentów, z drugiej zaś potrafi złapać czytelnika w żelazny uścisk i nie wypuszczać, dopóki rozdział się nie skończy.

Debiut Marii Zdybskiej na samym początku był pisany w formie opowiadania na Wattpadzie, o czym myślę, warto wspomnieć, lecz biorąc pod uwagę, że nie miałam do czynienia z tamtą pierwotną wersją, trudno, abym w jakikolwiek sposób się na jej temat wypowiadała. Sama powieść wydana przez Genius Creations ma całkiem prostą budowę - dostajemy nieznany świat, bohaterkę - niepamiętającą własnej przeszłości - którą kilka lat temu wyłowiono z oceanu oraz podupadające królestwo z pięknym księciem i nikczemną królową, obłożnie chorą na dodatek, którą uratować może jedynie święta woda ze źródła bogini.

Oczywiście misji podróży na tajemniczą wyspę bogini i pozyskania leczniczej wody podejmuje się nasza protagonistka, Lirr. Dobrowolnie? Można by się w sumie sprzeczać, bo z tą piracką córką nic nie jest do końca jasne. Na początku dowiadujemy się, że Lirr wykona to zadanie, chociaż nie cierpi królowej Maeve z całego serca, ponieważ jest bez pamięci zakochana w jej synu Caelu. Później jednak zaczynają się schody - niby bohaterka decyzję podjęła, ale zaczyna się wahać, więc oczywiście musi zostać zaszantażowana. Ponownie - do końca nie wiadomo dlaczego to właśnie ona musi podjąć się zadania (pomijając imperatyw autorski, oczywiście i popychanie fabuły do przodu), ponieważ ze wszystkich dostępnych informacji wynika, że na wyspę dostać się może jakakolwiek dziewczyna/ kobieta. Lirr natomiast przygotowania do tak długich podróży nie ma wcale. Nie wspominając już, jak strasznie się miota i nie potrafi wytrwać przy swoich postanowieniach.

Lirr w ogóle jest trudną do polubienia postacią. Kreowana na inteligentną, odważną i sprytną, w praktyce wychodzi jednak buńczuczna, impulsywna i nieopanowana. Dziewczyna ma werwę i ośli upór, ale to za mało, żeby przekonać do siebie czytelnika. To bohaterka z rodzaju tych tupiących nogą i krzykiem dających upust swoim emocjom. Nie do końca potrafię zrozumieć, co inni bohaterowie w niej widzą. Oprócz złej królowej i jej nikczemnego pomocnika, dostajemy także próżnego księcia i tajemniczego maga. Książę Cael to postać strasznie bezbarwna. Niby wiemy, jak jest mądry i przystojny, ale to cechy, jakimi opisuje go zakochana bez pamięci Lirr. Sam z siebie chłopak nie robi nic, aby czytelnik mógł określić go którymkolwiek z tych mian. W większości przypadków zastanawiałam się nawet czy książę nie spiskuje z matką za plecami głównej bohaterki, żeby wmanipulować dziewczynę w określone sytuacje. Albo w kolejnej części przekonamy się, że książę ma dwie twarze, albo stanie się jasne, jaka z niego bezpłciowa i mdła postać. Mag Riden natomiast jest tajemniczym magiem, który jest bardzo tajemniczy i ma mnóstwo tajemnic. Poza tym uśmiecha się niecnie, o. I tyle. Chociaż i tak muszę przyznać, że mag ma w sobie więcej charakteru i życia niż książę, a i sceny z nim związane czyta się jakoś przyjemniej i szybciej.

Sama historia jest odrobinę naciągana. Gdzieś w tle buzuje wciąż przypomnienie, że Lirr nie jest tym, kim się wydaje i ma tę przeszłość, której nie pamięta. Poza tym oczywiście podróżuje za nią tajemniczy kruk (czy ma coś wspólnego z inną tajemniczą postacią? Możliwe!), wybawiający ją z opresji, a gdzieś w połowie książki, jak rzep do psiego ogona przyczepia się do niej pewien narcystyczny mag pełen sekretów i cwaniackich uśmieszków. Pomijając fakt, że Lirr co dwie strony zmienia swoją opinię na temat dosłownie wszystkiego - na początku Wyspy Mgieł jej przybrany ojciec pirat, to dobra figura ojcowska, ponieważ wbrew jej woli zostawił ją w tym przeklętym pałacu, aby nauczyła się manier. Pod koniec historii jest jednak złą figurą ojcowską, bo zostawił ją w tym przeklętym pałacu w roli zakładnika, aby móc grabić na terenach należących do królestwa Maeve. Ekhem. Lirr ma naprawdę wiele wspólnego z chorągiewką na wietrze. Nigdy też jakoś nie przychodzi jej do głowy, aby spojrzeć na pełen obraz sytuacji, zamiast akurat tego fragmentu, który w tym momencie najbardziej jej dotyczy.

Maria Zdybska na pewno powinna jeszcze poćwiczyć kreację postaci, jednak sam styl pisania ma bardzo przyjemny - plastyczny i obrazowy, chociaż momentami powiedziałabym, że za bardzo kwiecisty. Niektóre opisy są zbyt długie, za dużo czasu poświęca tym samym przemyśleniom Lirr, zamiast popchnąć akcję do przodu, co właśnie sprawia, że całość jest taka nierówna. Co nie zmienia faktu, że Wyspa Mgieł wciąga, a perypetie Lirr - choć momentami głupiutkie i wtórne - potrafią na dłużej zainteresować czytelnika.

Ocena: 3/6
©Nocny Cień
Tak się nie robi pani autorko! Nie podsyła się czytelnikowi książki, kiedy kończy się ją w TAKI sposób i w TAKIM MOMENCIE!

Wyspa mgieł to totalna petarda! Przyznaję, że bardzo zachęciła mnie do niej rekomendacja Melissy Darwood, której twórczość bardzo sobie cenię. Wiecie co, tak naprawdę to nie mam zielonego pojęcia co napisać o tej książce. Czuję się tak, jakby autorka rzuciła na mnie jakiś czar, bo jak tylko myślę Wyspa mgieł, to pamiętam tylko to, co mi się podobało, co było w tej historii niezwykłe - nie kojarzę niczego, do czego mogłabym się przyczepić. To musi być czar, prawda?

Ale od początku. Lirr to przybrana córka pirata, większość swojego życia spędziła na morzu, pośród piratów, więc nie dziwił mnie jej trudny charakter. To, co mnie odrobinę zdziwiło to była naiwność tej dziewczyny, wszak wychowywana pośród mężczyzn powinna poznać ich zachowania. Uczucia, jakimi darzy Caela, sprawiają, że zgadza się na niebezpieczną wyprawę po lekarstwo jego matki. W trakcie podróży Lirr poznaje kilka niezwykłych stworzeń, które będą miały wpływ na jej życie, nie zdradzę jednak kto to taki, przekonajcie się sami. Najbardziej do gustu przypadł mi Raiden - mag o ironicznym poczuciu humoru, obdarzający ludzi cynicznym uśmiechem. Czytając Wyspę Mgieł, widziałam, że autorka włożyła sporo pracy w kreację bohaterów, są oni nieprzeciętni i dopracowani. Nie mam na myśli jedynie o dwóch postaciach wymienionych powyżej a o wszystkich, które pojawiają się w książce. Maria Zdybska zadbała o różnorodność, dla każdego coś dobrego. Warto wspomnieć o języku, jakim posługuje się autorka, z jednej strony jest prosty, łatwy, a z drugiej jest pełen pirackich powiedzonek, co niezwykle ubarwia tekst. Nie mam najmniejszych zastrzeżeń co do prowadzenia fabuły, z każdą przeczytaną stroną akcja przyspiesza, lepiej poznajemy bohaterów, autorka zadbała o barwne i ciekawe opisy. Naprawdę czyta się tę książkę bardzo szybko.

Wyspa mgieł to świetny debiut autorki. Niezwykły pomysł na fabułę został wykorzystany, zakończenie pozostaje otwarte i jestem zmuszona poczekać na kontynuację. Szkoda, że ta książka ma tak małą promocję, myślę, że zasługuje na to, by dotrzeć do wielu czytelników. Maria Zdybska zabierze was w cudowną podróż, pełną tajemnic, niespodzianek i magii. Jeśli pirackie powiedzonka nie są wam straszne, to ta książka jest dla was idealna! Bardzo gorąco polecam!

Ocena: 5/6
©My Fairy Book World
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć