Czarna
3.66 / 5.00 (liczba ocen: 2118)

Czarna

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail damy Ci znać,
kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Romans, który miał być odskocznią od monotonii codziennego życia, a stał się przedsionkiem piekła obłędu… Wstrząsająca historia oparta na tragicznych wydarzeniach z 2001 roku, które miały miejsce w jednej z podlaskich miejscowości.

Główny bohater – Jeremi to zamożny, przystojny mężczyzna, wspaniały ojciec i świetny przedsiębiorca. Mężczyzna ma tylko jeden problem – o swojej żonie Beacie potrafi myśleć już tylko jako o matce swoich dzieci. Maryśka miała być dla niego urozmaiceniem, namiętną przygodą tylko na chwilę. Jeremi gubi się w swoich uczuciach, nie przypuszcza też, że kochanka może go pokochać miłością aż do granic obłędu…

Rekomendacje: 

Mistrzostwo świata! Kunsztownie opowiedziane fakty, rewelacyjna interpretacja lektorska - nie da się tej książki odłożyć! Gdyby tak opowiadano każdą zbrodnię, czytałabym wyłącznie thrillery! - Stanisława Pakoca - Opowiedziane.pl

Czarna od Wojciech Kuczok możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Osamotnienie jest stanem dalece bardziej nieznośnym od samotności, bo wzmożonym przez poczucie utraty. Samotność jest wyborem, osamotnienie to wyrok.
Cudze nieszczęście jest sprawdzonym panaceum na nieszczęście własne.
Człowiek wszystko może przeżyć, jeśli tylko wie, że będzie mógł się takim przeżyciem potem z kimś podzielić.
Mistrzostwo świata! Kunsztownie opowiedziane fakty, rewelacyjna interpretacja lektorska - nie da się tej książki odłożyć! Tragedia pęcznieje powoli, dramat narasta, zabija logikę i rozsądek. Tą historię się czuje, uczestniczy w niej. Zagarniają nas zdarzenia, emocje, klimat. Każde zdanie jest ucztą i mowy nie ma o zbędnej treści. Perełka! Majstersztyk! Gdyby tak opowiadano każdą zbrodnię, czytałabym wyłącznie thrillery!



Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Opowiedziane.pl
Wydawnictwo Od deski do deski głównie kojarzy mi się z serią Na F/Aktach, a po przygodzie z Bestią. Studium zła, czyli książką o historii Leszka Pękalskiego, systematycznie czytam kolejne książki z tego cyklu.

Tym razem przyszła kolej na Czarną Wojciecha Kuczoka, w której autor skupił się na początkowo spokojnym życiu Jeremiego i późniejszych chwilowych słabościach, które ostatecznie przeobrażają się w coś znacznie większego i poważniejszego, co ostatecznie kończy się tragedią.

W opisie napisali, że Jeremi gubi się w swoich uczuciach, a ja chyba zgubiłam się w tej książce. Nie jestem pewna, czy to ja czegoś nie zrozumiałam, czy czegoś nie doczytałam, czy po prostu przerosła mnie interpretacja, ale ta książka była po prostu nijaka. Niby wcale nie taka gruba, temat morderczy, seria, która raczej nie zawodzi, a tu wyskakuje mi jakieś takie nieporozumienie. Nie zrozumcie mnie źle, książka nie była koszmarkiem, ale wymęczyła mnie, znudziła, mimo swojej stosunkowo niewielkiej objętości, tylko po to, żeby na koniec na chwilę podnieść mi ciśnienie.

Przede wszystkim historia opisana w tej książce nie jest niczym wyjątkowym – mamy małżeństwo, facet gdzieś na boku znajduje sobie inną kobietę i wreszcie dochodzi do tragedii. Nie pamiętam, czy spotkałam się z takim tematem w którejś z czytanych książek, ale w wiadomościach często słyszy się o takich zdradzieckich wypadkach. Jeżeli miałabym klasyfikować tę powieść, gdzieś między kryminałem a true crime, to wypadłaby bardzo słabo. Znacznie większa część tej książki to coś w stylu powieści psychologicznej, gdzie dostajemy dokładny opis wydarzeń, relacji nawiązujących się między bohaterami, przedstawione są załamania, no i jest w niej sporo emocji. Jednak gdyby miała to być powieść psychologiczna, to znów emocje opisane są bardzo powierzchownie, po łebkach – przedstawione zostają oczywiste oczywistości, czyli informacje często wałkowane przy okazji telewizyjnych reportaży o takich sprawach. Na czytelniku oczywiście mogą zrobić wrażenie, ale ja jednak spodziewałam się czegoś bardziej mrocznego już od samego początku, bo tragedia na końcu, mimo że bardzo przewidywalna, to jednak robi wrażenie. Autorowi na dobrą sprawę nie mam nic do zarzucenia – styl jest w porządku, całkiem przyjemnie czyta się tę książkę, ale historia zupełnie mnie nie przekonała, początki bywają monotonne, nie było w niej też niczego wyjątkowego.

Zdecydowanie preferuję książki, które już od początku dostarczają większej ilości emocji, a nie takie, które przez większą część przygotowują do nadejścia punktu kulminacyjnego. Czarna mnie nie przekonała i do niej na pewno nigdy nie wrócę, ale nie skreślam przez to całej serii.

Ocena: 3/6 czytaj więcej
©Rude recenzuje
Espresso. Ta książka to mocne, czarne espresso najlepszego gatunku. Mocne do ostatniej kropli. Bez odrobiny słodyczy.

W Czarnej absolutnie wszytko jest czarne – miejscowość przesiąknięta hipokryzją, zakłamani mieszkańcy tworzący jednolitą masę zwaną kołtunerią oraz czerń – mrok jaki spowija zasady moralne głównych bohaterów. Bo próżno szukać pozytywnych postaci w Czarnej. Ani Jeremi, ani Maria, ani Beata, ani żadna inna postać nie wzbudzają sympatii. Każda z nich, bezpośrednio lub w sposób pośredni, przyczyniła się do tragicznego zakończenia.

Charakterystyka, wypowiedzi oraz kreacja psychologiczna poszczególnych postaci to wizja Wojciecha Kuczoka (i tylko te fikcyjne postaci, nie prawdziwe!, są przedmiotem mojej oceny w niniejszej recenzji). Należy pamiętać bowiem, że zarys fabuły został oparty na wydarzeniach, które miały miejsce w rzeczywistości. W kwietniu 2001 roku w niewielkiej miejscowości Czarna Białostocka położonej w województwie podlaskim doszło do tragedii. Na kanwie tych makabrycznych wydarzeń Wojciech Kurczok kreśli wizję Czarnej...

Wybudować dom, zasadzić drzewo, spłodzić syna. Nie wiem w jakiej kolejności, ale Jeremi dokonał wszystkiego. Jest spełnionym mężczyzną: właścicielem małej, dobrze prosperującej firmy, głową rodziny, szanowanym obywatelem niewielkiej miejscowości oraz ojcem ukochanego Pawełka (i dwóch córek). Jest także "trochę mężem". Bo marazm, który wdarł się w małżeństwo Jeremiego i Beaty zbiera swoje żniwo. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro żonę postrzegamy jako sprzęt wielofunkcyjny z przedawnioną gwarancją przydatności, który jest mocno przestarzały, brak w nim najnowszych funkcji i technicznych bajerów. Ot stary model. Szkoda wyrzucić, bo jeszcze działa, co nie przeszkadza w monitorowaniu rynku i wypatrywaniu nowszej sztuki.

Stare małżeństwa już nie myślą o namiętności, tylko o wspólnym byciu. Nie są razem, lecz obok siebie, samotni we dwoje, chodzi tylko o to, żeby mieć do kogo otworzyć gębę i poczuć jakieś ciepłe ciało przy sobie w środku nocy. Pożądanie trudno mu sobie nawet wyobrazić, a co dopiero przypomnieć.

I już. Już ją mamy – figurę geometryczną gaszącą ognisko domowe, będącą pogromcą małżeństwa, sielanki, zacisza i spokoju domowego. Trójkąt. Jeden wierzchołek to Jeremi, drugi – Maria – trzydziestoletnia nauczycielka, która pomimo inteligencji i życiowej mądrości, wpada w sidła pseudo-miłości. Ostatni z wierzchołków obsadza rodzina Jeremiego, a dokładnie jego syn Pawełek, którego kocha ponad wszytko. Jeremi zapomina jednak, że Maria, to człowiek, a nie kolejny model rodzaju żeńskiego, owszem – nowszy, ładniejszy, przystępniejszy i mniej wymagający. A człowiek-kobieta ma to do siebie, że czuje, że się zakochuje, że pragnie, pożąda, ale nie tylko ciała, ale i dusze, serce, myśli.

Nie wiedziałam, że można tak kochać drugiego człowieka, myśli Maria. To mi się nie mieści w sercu.
Ile to się człowiek napoci przy tym ruchaniu, myśli Jeremi. To mi się nie mieści w głowie.


Ale Jeremi ani myśli zostawić rodzinę, porzucić swojego ukochanego syna. Bo pobzykać na boku fajna sprawa, ale wiązać się z kolejną kobietą, humorzastą, inteligentną, wiedzącą czego chce i nie tak potulną jak żona? E, to się chyba nie opłaca? Tym bardziej, że Czarna, to konserwatywne społeczeństwo, mała miejscowość – Jak jeden coś powie, to potem i cała Czarna gada. I na co mu brużdżenie na wizerunku? Na co mu rysy na obliczu zacnego obywatela z zasadami moralnymi? Ale dla Marii Jeremi stał się całym światem, oddała mu ciało, serce, dumę, wrażliwość i nie pozwoli [się] tak traktować, ona się szanuje i zasługuje na mężczyznę, który będzie ja kochał, nie tylko pierdolił. Impas w jakim znaleźli się kochankowie nabiera nowego wymiaru. Kłótnie, groźby, represje ze strony dyrekcji w szkole i depresja...

Nie wiem co to jest depresja, czym się rożni od przewlekłego smutku. Czy zaczyna się kiedy nie masz siły wstać z łózka, żeby się umyć, czy dopiero, kiedy zaczynasz walić kupę do łóżka? To są tylko objawy o rożnym nasileniu, można mieć depresję zachowując higienę osobistą do samego końca.

Finał tej historii ściska serce, chwyta za gardło i wyzwala agresję. Na Jeremiego, na Marię, na Beatę, na matkę Jeremiego, na matkę Beaty i na Czarną. Na bezkształtną, ciemną masę nagonki społecznej wypełnionej po brzegi złudną bogobojnością i przeciętym wrzodem fałszywej praworządności. Czarna stanowi okrąg, w który wpisuje się trójkąt Jeremi–Maria–rodzina. Czarna, z nastrojami społeczności i publicznym napiętnowaniem zachowań jest współwinna tragedii, do której doszło.

Napisać: "oryginalny styl, piękny język, i rewelacyjna kreacja postaci" – to potężne niedopowiedzenie. Autor maluje bowiem obraz używając tylko jednej barwy: czerni, ale czytelnik odnosi wrażenie jakby czerń miała tysiące, miliony, miliardy odcieni. Grafitowa obłuda, ciemna cyniczność, kłamstwo w postaci czerni z granatowymi przebłyskami, hebanowa zdrada. Namalować dzieło sztuki jedną barwą i wydobyć z tegoż obrazu głębię, trójwymiarowość i piękno – to się nazywa wirtuozeria literacka.

Bohaterowie prozy Kuczoka myją duszę; robią coś po raz kolejny, czyli apiać; a każde ze słów, które samo się wypowiedziało jej ojcu na zasadzie nieodgadnionej trajektorii rykoszetu dawnej świadomości musi być przeczytane po raz kolejny, aby wydobyć z tej plątaniny słów ich przepiękny sens. Nieczęsto w jednym utworze uświadczyć można mnogości pięknych metafor, epitetów i współczesnej odsłony wyrazów staropolskich. W Czarnej miesza się brutalność z pięknem, wulgaryzmy z poezją, mowa potoczna z liryczną odsłoną języka polskiego.

Czasem dziewuchy mi przywożą czyste, rozumiesz, wypielęgnowane, odjebane, proszę ja ciebie, nie żaden ukraiński szrot, najlepsze [...] Jak panienki, to de lux, vipowskie kurwiszcza, proszę ja ciebie, młodziutkie [...].

Człowiek wszystko może przeżyć, jeśli tylko wie, że będzie mógł się tym przeżyciem z kimś podzielić.


Nie sposób nie wspomnieć o kreacji psychologicznej głównych bohaterów. Metamorfoza emocjonalna, perfekcyjnie opisana zmiana stadium: zauroczenie – znienawidzenie oraz charakterystyka odmiennego punktu widzenia tej samej sytuacji jest przedstawiona w sposób... no jaki? Perfekcyjny.

Czarna to kolejna książka z serii Na F/Aktach wydana przez Wydawnictwo Od Deski Do Deski Tomasza Sekielskiego. Siódma genialna pozycja, której fabuła oparta została o prawdziwe wydarzenia. Po raz kolejny wstrząsa, bulwersuje i zmusza do refleksji. Obok tej historii nie można przejść obojętnie. Polecam. Bardzo.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Tylko skończę rozdział
Czarna Białostocka, niewielka miejscowość położona w województwie podlaskim, to tutaj w 2001 roku miała miejsce zbrodnia, którą żyła cała Polska. Mariola Myszkiewicz, nauczycielka, zadźgała na terenie szkoły jedenastoletniego ucznia, syna swojego kochanka, przez którego została porzucona. Sprawa "morderczej nauczycielki" dla Wojciecha Kuczoka stała się inspiracją do napisania powieści Czarna, w której autor kreśli własną wersję zdarzeń, opowiadając historię namiętności, która doprowadziła do tragedii.

Czarna, niewielka miejscowość gdzieś na końcu świata. Tutaj mieszka Maria, lubiana, szanowana nauczycielka miejscowej podstawówki. Tutaj mieszka Jeremi, lokalny przedsiębiorca, wspaniały mąż i ojciec trójki dzieci. Maryśka i Jeremi nawiązują romans, który ma być dla nich niczym więcej jak tylko pełną namiętności przygodą. Namiętnością, która w tak dusznej miejscowości jak Czarna z góry skazana jest na porażkę.

Pełna hipokryzji, obłudy i wrogości Czarna nie zna litości dla kogoś kto łamie ustalony moralny porządek, kto rozbija szczęśliwą rodzinę. Społeczność Czarnej przeprowadza swój własny prywatny proces, osądza dziewczynę i wydaje wyrok, skazując ją na wykluczenie i osamotnienie. Osamotnienie, które doprowadziło do tragedii.

Osamotnienie jest stanem dalece bardziej nieznośnym od samotności, bo wzmożonym przez uczucie utraty. Samotność jest wyborem, osamotnienie to wyrok. (...) Samotnik z wyboru może przestać nim być w każdej chwili; człowiek osamotniony jest bezradny wobec dojmującego poczucia pojedynczości - to brak drugiego jest jego największym nieszczęściem, ale też nie ma nikogo, kto mógłby mu zastąpić ten brak.

Wojciech Kuczok opowiadając historię Marii wydobył z niej znacznie więcej niż możemy odnaleźć w aktach sprawy. Pisarz oddaje pożądanie, namiętność, uczucie wykluczenia nienawiści i miłości, której w tym wszystkim zabrakło. Uwalnia emocje, ludzkie dramaty, których nie są w stanie przekazać żadne dokumenty, dowody w sprawie, ani paragrafy. Czarna to nie tylko studium narodzin zbrodni, ale opowieść o potrzebie byciu kochanym, potrzebie bliskości z drugim człowiekiem.

Śmierć ojca, którym Maria opiekowała się do samego końca, toksyczna relacja Marii z matką, wiecznie niezadowolonej, ciągle kontrolującej własną córkę sprawiają że Maria wdaje się w romans z żonatym mężczyzną, szukając w łączącej ich relacji chociaż namiastki uczucia i tak potrzebnej jej bliskości.

Wojciech Kuczok w Czarnej w żaden sposób nie stara się usprawiedliwiać Marii, nie czyni z niej ofiary, jednak w czasie lektury nie sposób nie postawić pytania, kto jest winny? Czy tylko Maria, która zabiła? Jeremi, który cudzym kosztem, chciał się zabawić, bez ponoszenia żadnych konsekwencji? A może wszyscy mieszkańcy Czarnej, którzy osądzili i ukarali Marię za to, że pragnęła kochać i być kochana?

Czarna to książka, która na długo zostaje w pamięci. Językowo zachwyca, emocjonalnie przytłacza, wstrząsając do głębi. Wojciech Kuczok odrywa mroczną stronę ludzkiej duszy, pokazując do czego zdolny jest człowiek, który pragnie bliskości, do czego może doprowadzić stygmatyzacja i odrzucenie.
Dla popełnionej przez Marii zbrodni nie ma żadnego usprawiedliwienia, tak jak dla ludzkiej podłości, ale czy ta została ukarana?

Ocena: 5/6


czytaj więcej
©Cuddle up with a good book
Seria Na F/Aktach wydawnictwa Od deski do deski, to jedna z lepszych serii wydawniczych, z którymi miałam okazję się spotkać. Książki wydawane w tym cyklu są sfabularyzowanymi historiami, opisanymi przez znakomitych polskich pisarzy, na podstawie prawdziwych wydarzeń, mających miejsce w powojennej Polsce. W Czarnej mamy do czynienia z sensacją, która w 2001 roku wstrząsnęła całą Polską. Na Podlasiu w niewielkiej miejscowości Czarna Białostocka, nauczycielka zadźgała jedenastoletniego ucznia w gabinecie lekarskim miejscowej szkoły podstawowej. Chłopiec był synem, jej kochanka. Zbrodnia najprawdopodobniej miała być karą dla mężczyzny. Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o tych wydarzeniach, jednak książka wstrząsnęła mną do głębi. I to mimo świadomości, że to co czytam to wizja autora, na temat wydarzeń, które miały, lub w niektórych momentach mogły mieć miejsce. Wojciech Kuczok posiada niezwykły dar pisania w sposób bardzo realistyczny, nawet w przypadku fikcji. Tym bardziej książka oparta na prawdziwych wydarzeniach, sprawia w pewnym momencie bardziej wrażenie reportażu niż powieści.

Czarna, to nie tylko nazwa miejscowości, to również przymiotnik najtrafniej określający tę książkę. Miałam bardzo silne wrażenie, że w tej powieści, wszystko spowite jest tym kolorem. Miejscowość, jej mieszkańcy smutni, senni, czasem demoniczni. Niemal wszyscy na czele z głównymi bohaterami i ich rodzinami. Zagłębiając się bardziej w tą lekturę, przestawał nawet trochę dziwić fakt, że wszystko to doprowadziło do tak mrocznej i wielkiej tragedii.

Bohaterów powieści autor podzielił na dwie rodziny. Z jednej strony mamy mieszkające razem matkę i córkę. Ich relacja jest trudna, jednak w jakiś sposób mimo wzajemnej nienawiści ułożona. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, w momencie kiedy córka poznaje mężczyznę. Z drugiej strony mamy z pozoru szczęśliwe małżeństwo z dziećmi, w tym z wyczekanym synem i babcią. Pan domu jest spełnionym zawodowo i rodzinnie mężczyzną, przynajmniej w oczach niewielkiej społeczności, w której żyje. Do czasu, gdy niejako na siłę zostaje w jego życie wprowadzona kobieta. Maria i Jeremi spotykając się zaczynają tworzyć swoją odrębną historię, która z oczywistych względów rzutuje na obie rodziny. Ich zakazana miłość, doprowadza do wielkiej tragedii.

Ciężko mi określić o czym dokładnie jest ta książka. Na pewno o zbrodni, ale też o miłości, samotności, desperacji. To książka o niszczącej sile zatracenia. Prawie wszystko w niej wydaje się brzydkie, brudne, czarne i mroczne. Od pierwszej strony, po ostatnią. To bezlitośnie dobra książka, która zostanie na dłuższy czas w mojej pamięci.

Oczywiście polecam.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    To jest, proszę ja ciebie, naprawdę świetna książka! Ostatnia z wydanych z serii Na F/Aktach i mam ogromną nadzieję, że będą kolejne.

    Czarna, to niewielka miejscowość w województwie podlaskim, gdzie pasy dla pieszych namalowane są tylko przy szkole i kościele, bo gdzie indziej nie spełniałyby swojej roli, wszyscy się znają i każdy wie co u sąsiada słychać. Patrząc na mapę Polski, myślę że takich miasteczek jest mnóstwo, jednak Czarna została "wywołana do tablicy" z powodu tragicznych wydarzeń z 2001 roku.

    Jeremi jest lokalnym przedsiębiorcą, któremu świetnie się wiedzie. Ma, wydawałoby się, wszystko - dom, rodzinę - żonę Beatę, dwie córki, syna Pawła, szacunek otoczenia, znajomości... Żyć, nie umierać! Jednak miłością darzy tak naprawdę tylko Pawełka, jego oczko w głowie a żonę traktuje jak coś co musi być, na co nie zwraca się uwagi, a jak stanie na drodze, to się przesunie.

    "Jeremi umie ranić boleśnie, tu wszystko pozszywają i się zasklepi, a jak Jeremi coś powie, to nie ma takiej dratwy na ziemi, żeby się dało pozszywać. Czasem wystarczy sobie przypomnieć jego słowa i ból zieje spomiędzy żeber."

    "Nie, nie myśli już o Beacie po imieniu. To jest nieprawidłowa żona, to jest rzona, w którą wkradła się nieprawidłowość, rzona z błędem. Jeremi nie potrafi się zmusić do czułości uczynkiem ani słowem. Niewłaściwie o rzonie myśli, właściwie o niej nie myśli."

    Maria to kochanka Jeremiego. Nauczycielka w szkole Pawełka. Inteligentna, błyskotliwa i ... zakochana na zabój. Zakochana do tego stopnia, że wyobraża sobie wspólne życie z Jeremim i oczekuje od niego całkowitego oddania. Jednak jak to bywa w takich "związkach" to tylko mrzonki, bajka zostaje bajką, ale niestety z tragicznym zakończeniem.

    "-Skoro masz co wspominać, jeśli możesz czegoś oczekiwać i masz za kim tęsknić, to znaczy, że jesteś.
    -Nie, mnie nie ma, jest tylko moje cierpienie. Moje cierpienie mnie przerasta.
    -A mnie przerosła twoja miłość.
    -Widocznie to, co dla mnie było miłością, dla ciebie było tylko rekreacją"

    Historia Jeremiego, Beaty, Marii to historia jakich wiele. Zabójstwa w afekcie, z miłości, również nie są wydarzeniami bezprecedensowym. Jednak autor potrafił w taki sposób je opisać, że książkę czyta się z ogromnym zaciekawieniem i ciężko ją odłożyć na bok. Majstersztyk! Bardzo polecam!

    PS A za monolog burmistrza - chapeaux bas!
    http://naczytniku.blogspot.com/2017/05/czarna.html

Warto zerknąć