ebook Pusta noc
3.6 / 5.00 (liczba ocen: 2932) Ilość stron (szacowana): 432

Pusta noc
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 19.90
wciąż za drogo?
Virtualo#Cyber Monday
Virtualo#Cyber Monday
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
-33% 19.90 zł
23.62 zł
23.92 zł Lub 21.53 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
-10% 17.90 zł
22.43 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Pierwsza odsłona mrocznego cyklu fantasy „Żniwiarz”. Mówią, że demony, zabobony i czary dawno odeszły do przeszłości. Czy jednak na pewno?

Na pierwszy rzut oka Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Czas wypełnia jej praca w małej księgarni oraz obowiązki domowe. To jednak tylko pozory, gdyż w wolnych chwilach, zamiast spotykać się z rówieśnikami, Magda tropi upiory rodem ze słowiańskich wierzeń. Z krainy umarłych ucieka najpotężniejsza istota, z jaką żniwiarze kiedykolwiek musieli się zmierzyć. Tymczasem między Magdą a Mateuszem, tajemniczym chłopakiem, który niedawno wprowadził się do miasteczka, zawiązuje się nić sympatii. Dziewczyna pokazuje Mateuszowi świat słowiańskich wierzeń, nie mając pojęcia, że już wkrótce ona i jej przyjaciele znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie...

Pusta noc od Paulina Hendel możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Zachęcona czytelniczym wyzwaniem słowiańskim, do którego postanowiłam dołączyć w tym roku, a także tym, że przeczytałam z zapartym tchem cykl Zapomniana Księga tej samej autorki, sięgnęłam wreszcie po serię Żniwiarz. Pierwszy tom już za mną, dlatego chcę się podzielić z Wami swoimi wrażeniami po lekturze.

Główną bohaterką powieści jest Magda Wojna, dwudziestolatka, która pracuje w rodzinnej księgarni i należy do dość specyficznej rodziny. Sama również nie jest do końca zwyczajna. Magda widuje i wyczuwa rzeczy, których ludzie zazwyczaj nie widzą. Od dziecka uczona była tego, że ludowe wierzenia i słowiańskie demony istnieją naprawdę. I że są tacy, którzy z nimi walczą. Żniwiarze.

Przez swoje wyjątkowe zdolności Magda od zawsze była odtrącana przez otoczenie i w rezultacie chociaż jest miłą i sympatyczną osobą, wiedzie samotne życie. Kiedy pewnego dnia poznaje chłopaka, który nie ucieka na jej widok, w jej sercu rodzi się nadzieja, że wreszcie mogłoby być pięknie. Mateusz jest przystojnym i spokojnym chłopakiem, który wyraźnie interesuje się Magdą i chętnie spędza z nią czas. Nie ucieka, kiedy dowiaduje się o zdolnościach dziewczyny. Jest nowy w Wiatrołomie i ma za sobą trudne doświadczenia. Młodzi poznają się powoli i darzą się wzajemną sympatią. Jedynie wujek Magdy, Feliks, który jest żniwiarzem, nie przepada za chłopakiem Magdy. W miarę spokojne dni kończą się, kiedy z krainy umarłych ucieka Pierwszy...

Czy wątpliwości Feliksa są bezpodstawne? Jakie upiory dręczą okolicznych mieszkańców? Czym jest pusta noc? Skąd wziął się Pierwszy i jakie ma plany? Kto znajdzie się w niebezpieczeństwie?

Kiedy w grę wchodzą upiory, bezkosty czy potępieńcy, od razu wiadomo, że nie będzie łatwo. Akcja rozwija się dość dynamicznie, szczególnie w rozdziałach, w których Feliks walczy z demonami. Dialogi są żywe, postacie zaś zostały stworzone bardzo plastycznie, więc łatwo można sobie wyobrazić ich wygląd.

Pusta noc to powieść lekka, w sam raz na relaks, chociaż dość przewidywalna. Kolejne rozdziały wciągają w wir wydarzeń. Czyta się przyjemnie, chociaż niestety zespół redakcyjny nie przyłożył się do wygładzenia tekstu i wyłapania błędów. Nadal uważam, że cykl Zapomniana Księga jest zdecydowanie lepszy, jednak Żniwiarz również jest interesujący.

Ocena: 5/6
©Bibliotecznie
Niech ktoś mi powie, czemu ja tak długo czekałam z przeczytaniem tej książki?

Niby nie ocenia się książki po okładce, ale okładka tej książki jest NIESAMOWITA! Pięknie zaprojektowana, wycięte litery a pod nimi widoczna druga część rysunku - coś wspaniałego. Ja się zakochałam, a wy?

Teraz wypadałoby napisać coś o treści, która jest równie dobra co okładka. Paulina Hendel wykorzystała dobrze znany w literaturze motyw nadprzyrodzonych mocy i ludzi walczących z potworami, ale wszystko przełożyła na polskie warunki. Potworami stały się stwory ze słowiańskich legend, a z nimi walczyli Żniwiarze, osoby, które po śmierci powracają na ziemię pod inną postacią - wyszło jej to naprawdę świetnie. Książka Pauliny Hendel jest potwierdzeniem powiedzenia: cudze chwalicie, swego nie znacie. Ilu z was zachwyca się powieściami o wampirach, wilkołakach i innych stworach? A ilu z was słyszało o potworach opisanych przez autorkę w Żniwiarzu? To właśnie ten pomysł na wykorzystanie słowiańskich wierzeń sprawił, że pokochałam tę książkę. Jednak autorka nie skończyła na wykreowaniu fajnego świata, opartego na dawnych wierzeniach, stworzyła także świetnych bohaterów, takich, których losy śledziliśmy z zapartym tchem. Bardzo polubiłam nadpobudliwą Magdę oraz zrzędliwego Feliksa, zaciekawił mnie Mateusz i to jak łatwo Magda wpuściła go do swojego życia. Zdecydowanym plusem jest to, że wątek romantyczny pomiędzy Magdą a Mateuszem nie przysłania głównego wątku w książce, a jedynie go uzupełnia. Jeśli chodzi o akcję, to początkowo się wlecze, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że trochę się nudzimy, jednak po chwili wszystko przyspiesza i dzieje się tak, aż do wielkiego finału. Takiego zakończenia się nie spodziewałam. Kto jak kto, ale żeby to właśnie TA postać była Pierwszym?

Przecież Polska nie zaistniała ot tak w chwili, kiedy przyjęła chrzest.
Na tych samych terenach działo się wiele ciekawych rzeczy,
żyli ludzie, którzy wierzyli w starych bogów oraz najróżniejsze demony.
Mieli swoje świeta, własne tradycję.
Chrześcijaństwo, nie mogąc tego wszystkiego wyplewić z umysłów ludzi,
zaczęło przejmować niektóre ze starych zwyczajów.

Pusta noc to bardzo dobry początek serii. Paulina Hendel trafiła w dziesiątkę z wykorzystaniem słowiańskich legend i wierzeń, stworzyła świetnych bohaterów, a całą historię opisała bardzo barwnie, ale i prosto. Bardzo się cieszę, że Czerwone słońce czeka już na półce, bo po takim zakończeniu nie mogę się doczekać drugiego tomu. Paulina, świetna robota! Gorąco polecam!

Ocena: 5/6
©My Fairy Book World
Magda jest młodą dziewczyną, mieszkającą wraz z rodziną w małym miasteczku. Zdaje się być zwykłą, spokojną osobą pracującą w księgarni. To tylko pozory. Wolny czas spędza z wujkiem Feliksem, który okazuje się być żniwiarzem. Mężczyzna tropi i zabija rozmaite zjawy, upiory i duchy. Magda także posiada potężny dar, dzięki któremu jest niezwykle wyczulona na obecność tych mrocznych stworzeń. Zwykli ludzie przeważnie ich nie dostrzegają, dlatego nie wierzą w ich istnienie. Najwspanialsze jest to, iż żniwiarze są nieśmiertelni. Jeśli zostaną unicestwieni, po jakimś czasie ich dusze zamieszkują ciała innych, zmarłych już osób. Niestety z krainy umarłych wydostał się potężny i groźny Pierwszy, który potrafi zabijać łowców. Nie cofnie się przed niczym, by dopaść oraz zniszczyć Feliksa i jemu podobnych.

Jak wielkie niebezpieczeństwo grozi Magdzie?
Czy nowa sympatia pozwoli jej oderwać się od tych nadprzyrodzonych zjawisk i zaznać choć odrobinę normalności?

Demony istniały. O tym Magda przekonała się jeszcze w kołysce. Niektóre pochodziły z pradawnych czasów, inne miały chrześcijański rodowód, ale wszystkie były prawdziwe. Zmory gnębiły ludzi w nocy, wysysając ze śpiących krew, upiory powstawały ze swych mogił, aby zabijać, wisielce nawiedzały miejsca, w których zostały pochowane, a widy włóczyły się po świecie, nie mogąc zaznać spokoju. Ktoś musiał chronić przed nimi żywych. Zabijać bądź odsyłać te stwory do Nawii, świata umarłych, gdzie było ich miejsce. Tym właśnie zajmowali się żniwiarze.

Już od jakiegoś czasu pozytywne recenzje zachęcały mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Dodatkowo znalazłam liczne porównania do serialu "Nie z tego świata", który po prostu uwielbiam, dlatego byłam przekonana, że historia opisana przez Paulinę Hendel całkowicie mnie oczaruje.
Czy moje oczekiwania zostały spełnione?

Zacznijmy od przepięknej okładki, która nie tylko przyciąga wzrok, ale i rozbudza wyobraźnię. Jest bardzo oryginalna i wręcz zapowiada, iż treść lektury również będzie niesamowita i nieszablonowa. Moim zdaniem idealnie oddaje to, co znajdziemy w środku.

Powieść bezgranicznie wciąga już od pierwszego rozdziału. Pisana jest lekkim i niezwykle przyjemnym stylem, co sprawia, że wręcz płyniemy po kolejnych stronach i z zapartym tchem śledzimy losy bohaterów. Jestem zachwycona światem wykreowanym przez autorkę. Wykazała się świetną wyobraźnią, ale również umiejętnie wplotła do fabuły stare słowiańskie wierzenia.

To nie tylko zupełnie porywa, lecz także wywołuje wiele przemyśleń. Wielokrotnie zastanawiałam się, ile w tym prawdy, a ile fikcji. Czytelnik pochłaniając kolejne akapity, pomału traci zdrowy rozsądek, a cień rzucany na ścianę, zaczyna nabierać kompletnie innego znaczenia. Osobiście należę raczej do osób o bujnej wyobraźni, więc historia Magdy wielokrotnie przyprawiała mnie o gęsią skórkę, mimo iż to tylko lekka powieść młodzieżowa, a nie horror. Ma ona naprawdę wyjątkowy, baśniowy, mroczny klimat, który dopełniają liczne tajemnice.

Czytający nie ma pojęcia czego się spodziewać, jaka niezwykła postać czyha na naszych bohaterów tuż za rogiem. Trzymanie w napięciu oraz niepewności są zdecydowanie ogromną zaletą tej książki.

Nie sposób oderwać się od lektury, nawet jeśli chcemy się nią nacieszyć i stopniować rozdziały, by pozostać z postaciami jak najdłużej. Czyta się ją błyskawicznie, kartki po prostu same przelatują przez palce.

Akcja powieści jest bardzo dynamiczna. Magda i Feliks przy pomocy ziół i różnych egzorcyzmów stale walczą z pojawiającymi się mrocznymi stworzeniami, a dodatkowo żyją w świadomości, że ktoś zagraża im o wiele bardziej i próbują rozwikłać zagadkę zaginięcia innych żniwiarzy. Między nimi dochodzi również do dość częstych spięć, co wywołuje masę emocji.

Autorka wykreowała naprawdę nieszablonowych, barwnych bohaterów, których nie sposób nie polubić już od samego początku. Z jednej strony posiadają magiczne zdolności, ale z drugiej są zwykłymi ludźmi z całą paleta zalet, jak i wad. Znajdziemy tu wiele naturalnych, żywiołowych, zabawnych dialogów, dzięki którym jeszcze bardziej poznamy ich charaktery oraz motywy. Stali mi się niesamowicie bliscy i kibicowałam im z zapartym tchem.

Bardzo spodobało mi się także, iż twórczyni świetnie przedstawiła jak wygląda życie w małym miasteczku. Tu każdy się zna, nie da się niczego ukryć. Zarówno rodzina Magdy, jak i Mateusz, który niedawno się przeprowadził do wujostwa po tragicznej śmierci rodziców, stają się sensacją i okazją do obgadywania. W takim miejscu nie ma szans, by pozostać anonimowym. To właśnie też zbliży do siebie tę dwójkę. Oboje wiedzą, jak to jest być wytykanym palcami przez pozostałych i ocenianym przez pryzmat dziwnych wydarzeń, dlatego od początku pojawia się miedzy nimi iskra zrozumienia i sympatii, która ma szansę przerodzić się w coś większego.

Podsumowując, Żniwiarz to wyjątkowa, fascynująca, przyjemna powieść, która całkowicie odrywa od rzeczywistości, sprawia iż momentalnie zapominamy o wszelkich kłopotach i po prostu oddajemy się magicznej, jedynej w swoim rodzaju przygodzie. Doskonale rozbudza wyobraźnię, trzyma w solidnym napięciu, gwarantując niesamowitą frajdę. Czytanie jej to czysty relaks i wspaniała rozrywka. To właśnie jedna z tych pozycji, której zakończenie pragnie się jak najprędzej poznać, ale i zarazem nie chce się rozstawać z bohaterami. Jeśli lubicie magiczne historie o walce dobra ze złem, w której znajduje się mnóstwo mrocznych stworzeń i zaskakująca intryga, będziecie zachwyceni. Co najważniejsze, spodoba się ona zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom. Ja jestem totalnie oczarowana i z niecierpliwością czekam na chwilę, gdy zacznę czytać następny tom.
Gorąco polem!

Ocena: 5+/6
©Z fascynacją o książkach
W ostatnich latach, głównie za sprawą Ricka Riordana, popularne są książki młodzieżowe, oparte na mitologiach i wierzeniach różnych krajów - przede wszystkim greckich, rzymskich czy egipskich. Okazuje się jednak, że cudze chwalicie, swego nie znacie, bo i w oparciu o słowiańskie wierzenia można stworzyć ciekawą historię dla młodych czytelników.

Dwudziestoletnia Magda Wojna z pozoru prowadzi normalne życie w Wiatrołomie, swoim rodzinnym miasteczku - pracuje w należącej do rodziców księgarni, czyta książki, godzinami buszuje po internecie. Jednak w przeciwieństwie do większości ludzi, Magda jest wyczulona na obecność nawich, należących do świata umarłych. Nie tylko może je wyczuć, usłyszeć i zobaczyć, ale też zna sposoby, żeby odesłać je tam, skąd przyszły i ochronić przed nimi niczego nieświadomych ludzi. Jest to jednak przede wszystkim zadanie żniwiarzy - nielicznej grupy, obdarzonej szczególnymi zdolnościami w tym zakresie. Tak się składa, że jednym ze żniwiarzy jest wujek Magdy - Feliks. Chociaż nie podoba mu się narażanie jej na niebezpieczeństwo, kiedy dookoła zaczyna dziać się coraz więcej dziwnych rzeczy, musi skorzystać z jej pomocy, aby wspólnie rozwiązać zagadkę i zażegnać zbliżające się coraz bardziej niebezpieczeństwo.

Przyznam szczerze, że do tej pory miałam mało styczności z polską fantastyką - bynajmniej nie z niechęci do rodzimych autorów, tylko zazwyczaj sięgam raczej po literaturę obyczajową. Spotkanie z książką Pauliny Hendel uważam jednak za udane, mimo pewnych zastrzeżeń, o których wspomnę później.

Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, była oczywiście przepiękna okładka z wyciętym napisem Żniwiarz - jako okładkowa sroka nie mogłam przejść obok niej obojętnie! Mało mamy w Polsce tak kreatywnych okładek, więc za tę należą się wydawnictwu wielkie brawa.

Fabuła Pustej nocy bardzo mocno kojarzy mi się z serialem Supernatural - polowanie na demony i upiory, różne sposoby na pozbywanie się rozmaitych ich rodzajów - ale wszystko okraszone jest dużą dawką rodzimych akcentów, a zamiast stworów, znanych z zagranicznych produkcji, mamy te typowe dla ludowych słowiańskich wierzeń, na przykład zmory, bezkosty, porońce czy zwidy. W główny wątek wplecione zostały liczne sceny, w których Feliks i Magda walczą z różnymi nawimi, używając konkretnych ziół, roślin czy materiałów, czyli sposobów, w które wierzyli nasi praprzodkowie.

Bohaterowie są ciekawie skonstruowani, chociaż - jak w każdej książce - mają swoje wady i zalety. Magda, mimo że jest odważna, sprytna i przebojowa, bywa też uparta i dość dziecinna, a Feliks - silny, nieustraszony żniwiarz z ogromną wiedzą na temat nawich, ma poważne braki w zakresie umiejętności interpersonalnych. Najbardziej chyba przypadła mi do gustu wiekowa ciocia Jadwiga, obdarzona poczuciem humoru i ciętym językiem.

Jeżeli chodzi o zastrzeżenia, o których pisałam wcześniej, to powieść Pauliny Hendel, mimo że jest wciągająca i napisana przyjemnym, lekkim stylem, jest też do bólu przewidywalna. Głównego zwrotu akcji można domyślić się już w ¼ książki, a dalej autorka sukcesywnie podrzuca kolejne wskazówki, potwierdzające domysły czytelnika, przez co element zaskoczenia na końcu praktycznie nie istnieje.

Mimo to uważam, że warto przeczytać Pustą noc, bo jak na polską literaturę młodzieżową, jest to z pewnością książka nietypowa, pod względem fabuły i akcji bardziej zbliżona do zagranicznych powieści z nurtu young adult, które przecież wszyscy (no dobrze, większość z nas) znamy i kochamy. Już we wrześniu wychodzi kolejny tom - Czerwone słońce, warto więc już teraz zapoznać się z pierwszym.

Ocena: 4/6
©Tea Books Lover
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć