ebook Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?
3.43 / 5.00 (liczba ocen: 33)

Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 16.74
UpolujEbooka.pl #Instagram
UpolujEbooka.pl #Instagram
27.90 złpremium: 16.74 zł Lub 16.74 zł
20.93 zł Lub 18.84 zł
26.23 zł 10 zł na konto
27.90 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
16.74 zł
22.43 zł
23.72 zł
25.14 zł
25.50 zł
27.90 zł
27.90 zł
27.90 zł
27.90 zł
Inne proponowane

Epicka opowieść o Polsce, która z wojennej rzeczywistości niepewnym krokiem zmierza w czas pokoju. O ludzkich losach tak dramatycznych i zawikłanych, że nabierają surrealistycznych znamion. O strachu i niepewności. Książka nietuzinkowa, na którą warto zwrócić uwagę, a nazwisko jej autora zachować w pamięci jako jednego z najciekawszych współczesnych polskich pisarzy.

Rok 1945. Po trochę jeszcze wojennej, a trochę powojennej Polsce wędruje należący do tajemniczego właściciela cyrk, a w nim galeria niezwykłych, zagadkowych postaci: karzeł Szczepan, który kiedyś grał w cyrkowym kabarecie Hitlera, Lena – przedwojenna „kobieta-guma”, Damiel – nazista z Łodzi, udający niemowę volksdeutsch Cassiel, a przede wszystkim podająca się za wróżkę Irminę, cudem ocalała Felicja i przechrzczony Żyd Moryc. Dramatyczne, chwilami wręcz surrealistyczne losy tych ludzi splatają się w fascynującą opowieść o strachu, niepewności jutra i wielkiej potrzebie miłości. Ważna, nietuzinkowa książka autora, który już teraz w pełni zasługuje na opinię jednego z najciekawszych polskich pisarzy młodego pokolenia.

Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica? od Kuba Wojtaszczyk możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Świat jest czarny, a w takim świecie za własne cierpienia mści się na tych, którzy cierpieli jeszcze bardziej.
Bo wojna jest niczym jazda samochodem - jak już się człowiek tego raz nauczy, to nigdy nine zapomni. Tylko tyle, że można być kierowcą miernym albo wyborowym. Inny podział nie istnieje.
Przepraszam, mam dziwne pytanie – Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?

Kuba Wojtaszczyk urodził się w 1986 roku. Jest kulturoznawcą, absolwentem Gender Studies UAM. Publikował m.in. w Czasie Kultury, Lampie czy Kulturze u Podstaw. W 2014 roku zadebiutował jako pisarz książką Portret trumienny, później wydał Gdy zdarza się przemoc, lubię patrzeć. Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica? to jego najnowsza powieść, która ukazała się w kwietniu 2017 roku nakładem wydawnictwa Akurat.

Rok 1945. Trupa cyrkowa przemierza powojenną Polskę. Wśród członków cyrku, nad którym pieczę sprawuje tajemniczy Właściciel, znajdują się same osobliwości – przechrzczony Żyd, nazista, udający niemowę klaun czy brutalnie oślepiona wróżbitka. Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica? to opowieść o Polsce, w której wojna się skończyła, ale jej widmo nadal jest wyraźnie obecne, podana w wyjątkowo surrealistyczny, groteskowy sposób.

Tym, co niewątpliwie intryguje od razu, gdy tylko człowiek zetknie się z tą książką, jest tytuł. Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica? – to nie mówi nic, a jednocześnie daje bardzo wiele, bo założę się, że każdy, kto tylko usłyszał o tym tytule, pomyślał zupełnie co innego. Pytanie z tytułu jest w gruncie rzeczy niezbyt skomplikowane, jednak odpowiedź nie wydaje się już taka prosta. Zwłaszcza że owe psy z Titanica występują w książce Kuby Wojtaszczyka jeden raz, na krótko, jako myśl, która pojawia się i teoretycznie zaraz powinna zniknąć – w końcu jeśli nikt nie wspomina psów z Titanica, to najprościej w świecie znaczy to, że nikogo one nie obchodzą, są nieważne. I to jest właśnie punktem wyjścia całej tej opowieści. Titanic jest tutaj cyrkiem mozolnie sunącym przez powojenną rzeczywistość, a psami – ludzie, cyrkowcy nieco z przypadku. Trochę zapomniani przez świat, zepchnięci na margines, wyobcowani, wykluczeni i niechciani. Kuba Wojtaszczyk rozkłada przed czytelnikiem wachlarz osobliwych postaci – jest przechrzczony Żyd, Ostatni Żyd w Polsce, który cierpi na przedziwne schorzenie, miewa tiki i w wypowiedzi wplata fragmenty modlitw, które odmawia bez przerwy; jest oślepiona Fela, cyrkowa wróżka Irmina, która powie Ci prawdę, jaką tylko sobie zażyczysz; jest folksdojcz Cassiel, klaun, udający niemowę; jest również Damiel, nazista, niepotrafiący przeżyć porażki Rzeszy, Lena, kobieta-guma oraz wcielajacy się w postać Hitlera karzeł Szczepan. Grupa, jak to zwykle w cyrku bywa, dziwaczna. Różnica między nią a innymi trupami cyrkowymi zwykle przedstawianymi w kulturze jest jedna, ale znacząca.

Cyrk zwykle kojarzy nam się z zabawą, niesamowitymi sztuczkami, wykonywanymi zarówno przez ludzi, jak i przez zwierzęta, przede wszystkim jest to obraz wesoły, śmieszny. Pierwszy powojenny cyrk nie jest nawet po części zabawny. To jeden z wielu odłamków rozbitego przez wojnę świata, na dodatek z wieloma odpryśnięciami, które tworzą jeden kawałek chyba tylko przez przypadek. Te odpryśnięcia to cyrkowcy, którzy są tak naprawdę złamanymi przez wydarzenia wojenne ludźmi, a nie żadnymi magami czy wróżbitkami. Wiele w nich strachu o przyszłość, wiele traumy, wiele rozpaczy, bólu i samotności. Paradoksalnie nie jest to – choć na pewno tak to dotąd brzmiało – książka, którą cechuje martyrologia. Doświadczenia wojny, niebezpieczeństwo powojennej rzeczywistości, widmo śmierci, strach – wszystko to zostało zgrabnie wplecione w ów cyrkowy motyw, który mimo że, jak wspomniałam, nie jest za grosz zabawny, to jednak wprowadza w pewnym sensie poczucie lekkości.

Bohaterowie cierpią, ale wszechobecne groteska, absurd, karykatura, zabiegi hiperbolizacyjne sprawiają, że to cierpienie jest ubrane w żartobliwy ton, przerysowane, przez co o wiele łatwiej je przyjąć. I właśnie to jest cechą charakterystyczną tej książki – zabawa z konwencją, pomieszanie stylów. Gdyby książka Kuby Wojtaszczyka była tragedią, Arystoteles nie byłby zadowolony, ponieważ autor w Dlaczego nikt… łamie jedną z jej podstawowych zasad: zasadę jedności stylistycznej. Temat jest jak najbardziej poważny, ale styl, jaki autor do niego dopasował, z powagą nie ma niczego wspólnego. I właśnie to jest najlepsze! Wynaturzony styl doskonale komponuje się z wynaturzonymi, dziwacznymi postaciami, ale pod przykrywką groteski, karykatury, wyolbrzymienia znajduje się dość ważny aspekt powojennej rzeczywistości.

Mimo wszystko trudno jest się dokopać do tego sensu. On gdzieś tam majaczy w trakcie czytania, ale dopiero po zamknięciu książki i głębszej nad nią refleksji można dojść do tego, o co tu tak naprawdę chodziło. Przyczyna? Może zbytnie przerysowanie. A może zbyt poszatkowana fabuła, złożona jakby ze scen, które semantycznie tworzą całość, ale którym niekiedy brakuje spójności, ciągłości. Trudno z takich migawek złożyć coś, co miałoby znaczenie i wartość. Chociaż może tak miało być? Być może autor celowo „sprawdza” czytelnika, zmuszając go do przemyślenia tego, co właśnie przeczytał, zamiast bezrefleksyjnego dobrnięcia do ostatniej strony i odłożenia książki na półkę.

Jedno jest pewne – jakby nie było, Kuba Wojtaszczyk ogromnie mnie zainteresował. Wydaje się być powiewem świeżości, oryginalności. Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica? to nie jakaś tam beletrystyka; po zamknięciu książki, mimo że byłam zupełnie zdezorientowana, czułam, że właśnie przeczytałam coś innego, w dobrym tego słowa znaczeniu. Mam nadzieję, że poprzednie książki tego autora są równie dobre (bo tytuły są tak samo intrygujące) i że Kuba Wojtaszczyk stanie się jednym z jaśniejszych punktów na polskiej literackiej mapie, czego oczywiście mu życzę. Wam natomiast polecam tę książkę; sami zadajcie sobie pytanie, Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?.

Ocena: 5/6
©Bohater Fikcyjny
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć