Wołyń. Bez litości
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.62 / 5.00
liczba ocen: 68
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
cena polecana: 19.80
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-40% 19.80 złpremium: 11.88 zł
26.40 zł
28.05 zł
33.00 zł
33.00 zł
Pozostałe księgarnie
-35% 17.23 zł
-34% 19.21 zł
23.10 zł
27.39 zł
27.62 zł
29.70 zł
33.00 zł
33.00 zł
33.00 zł
33.00 zł
Opis:

Rok 1943. Kiedy sprzymierzeni na frontach II Wojny Światowej przełamują potęgę III Rzeszy, na Wołyniu dochodzi do eksterminacji Polaków. Stanisława Morowskiego spotyka osobista tragedia, a kolejne miesiące jego życia wypełnia nieustanna walka o przetrwanie. Dynamicznie rozwijająca się akcja książki ukazuje politykę niemieckich okupantów, bezwzględność ukraińskich nacjonalistów i dwulicowość sowieckich partyzantów. Tłem dla opisanych wydarzeń są urokliwe plenery, gdzie żyją ludzie przywiązani do tradycji i ziemi. 

Powieść oparta na autentycznych wydarzeniach.

Autor doskonale poradził sobie z niełatwą przecież tematyką. Pomimo wszystkich okropności opisanych w powieści Wołyń. Bez litości wcale nie jest książką tragiczną. Niesie bowiem przesłanie, że człowiek potrafi przetrwać w najgorszych nawet okolicznościach, choć warunkiem tego jest wzajemne wsparcie i odwaga. Szczęśliwe zakończenie, o ile można o takim mówić, osobistej historii Stanisława przynosi także konkluzję, że cuda się zdarzają i nigdy nie należy tracić nadziei.

Klaudia Dróżdż, doktor nauk humanistycznych, redaktor i edytor, wieloletni redaktor naczelny Wydawnictwa Ossolineum.

Wstrząsający spektakl polskiej samoobrony na Wołyniu. Brutalna historia powraca, aby epatować swoją szczerością i tworzyć jawną przestrogę dla przyszłych pokoleń. - Miłka Kołakowska, www.mozaikaliteracka.pl


W czasach gdy śpiący rozum zbudził demony nienawiści młody człowiek próbuje stanąć na wysokości zadania i z ręką na karabinie chronić to, co ochronić się jeszcze da. W tle zaś dzieje się historia. Wołyń. Bez litości to z werwą napisana, wciągająca opowieść o nieludzkich czasach i o ludziach z których nie każdy obronił swoje człowieczeństwo. - Irek Wis, blurppp.com


To nie jest kolejna opowieść o wojnie. To próba zmierzenia się z naszą bolesną, traumatyczną przeszłością, narodową pamięcią i losami ludzi, których piekło już nie przeraża... stali się jego częścią. - Jarosław Nelkowski, jareknelkowski.pl

Wołyń. Bez litości od Piotr Tymiński możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Dnia 22 kwietnia 1943 roku, w Wielki Czwartek, Stanisław Morowski wraz ze swoją rodziną spożywał tradycyjną postną kolację. Posiłek przerywa im brutalnie uzbrojona banda Ukraińców, która w niewyobrażalny sposób zaczyna mordować mieszkańców. Jedynie Stanisławowi udaje się uciec, ale jego najbliżsi wraz z resztą sąsiadów zostają zabici. Po tych traumatycznych wydarzeniach Stanisław trafia w wir wydarzeń, które odcisną na nim duże piętno. Zostaje wcielony do oddziału partyzanckiego, którego zadaniem jest ochrona mieszkańców wołyńskich wiosek przed oddziałami UPA.

Z początku miałam duży problem z narracją powieści oraz z ustaleniem jej głównej osi. Książka jest napisana z punktu widzenia narratora wszechwiedzącego, który, z tego co odczułam, starał się skupiać uwagę czytelnika na głównym bohaterze powieści – Stanisławie Morowskim. Jednakże w niektórych momentach, zwłaszcza tych na początku powieści, kiedy bohater wchodzi w interakcję z innymi bohaterami, narrator wydawał się go gubić. Czasem miałam wrażenie jakbym traciła głównego bohatera z oczu i z zaniepokojeniem szukałam go między wierszami. Uczucie to było spotęgowane również tym, że autor skąpił w opisach przeżyć wewnętrznych Stanisława. Z tego powodu przez chwilę nachodziła mnie wątpliwość, czy to rzeczywiście Stanisław i jego losy są osią tej historii.

Jednak zaglądając sobie nawzajem w twarze, widzieli tragedię całego ludu wołyńskiego, obejmującego Żydów, Rosjan, Czechów, Polaków i Ukraińców.

Warto jednak podkreślić, że to stronienie autora od ukazywania emocji bohaterów wpływa na uwypuklenie samej wojny – jej surowości, szorstkości i brutalności. Jest ona, moim zdaniem, drugim bohaterem tej historii, tuż obok Stanisława, którą do bólu realną przedstawia nam autor na stronach swojej powieści. Autor bezbłędnie ukazuje chaos wojenny. Bohaterowie raz walczą z jedną stroną, a współpracują z drugą, z kolei dalej walczą z drugą, a współpracują z pierwszą. Bardzo spodobało mi się to zatarcie granic, ponieważ sygnalizowało nam, że nie wszystko jest czarnobiałe. Nie powinniśmy z góry wydawać osądów, bo po każdej stronie znajdowali się dobrzy i źli ludzie. Oczywiście w różnych proporcjach, ale warto o tym pamiętać i z góry nie pałać nienawiścią do wszystkich Ukraińców, czy też do wszystkich Niemców. Naszą złość powinniśmy skierować na ideologię, którą kierowała się UPA, bo to ona, niczym faszyzm czy nazizm, doprowadziła do tych wydarzeń.

Ogromnym atutem powieści są barwne opisy potyczek, bitew i zasadzek. Dokładne i realistyczne. Zwolennicy tego typu opisów akcji zdecydowanie docenią to w tej powieści. Dodatkowo na uwagę zasługują opisy ukazujące bestialstwo i okrucieństwo oddziałów UPA, którzy z zimną krwią mordowali nawet kobiety w ciąży i niemowlęta - opisy te zdecydowanie wbijają w fotel. Momentami musiałam na chwilę przerywać lekturę by mocniej otulić się kocem, czy też wypić ciepłą, kojącą herbatę, żeby uspokoić rozdarte tymi piekielnymi wydarzeniami serce.

To co rozpętała ta wojna, na pewno pozostawi straszne, trwałe blizny.

Autor w tej powieści ukazuje nam przede wszystkim historię walczących, bohaterskich oddziałów Samoobrony Kresowej, która płaciła najwyższą cenę by chronić swoich rodaków. Niestety przez to, że autor skupił się nad wyraz na otoczce sami bohaterowie są dość bezbarwni. Nie mamy szansy zapoznać się z żadnym z nich. Jedynie możemy zżyć się z Stanisławem, którego poznajemy jedynie przez pryzmat tych kilku miesięcy, podczas których śledzimy jego losy. Jeszcze raz podkreślę, że brakuje mi bardzo opisów przeżyć wewnętrznych bohaterów, które mogłyby nadać im kształtu, realizmu. Można to jedynie wytłumaczyć tym, że w zderzeniu z takim okrucieństwem i brutalnością człowiek musi zepchnąć w głąb siebie jakiekolwiek uczucia, by nie dać się pochłonąć otaczającemu go szaleństwu.

Wołyń. Bez litości jest powieścią emocjonującą i pełną akcji. Niestety zawiera parę niedociągnięć, przez co nie jest to łatwa lektura. Autor bardzo dobrze przygotował się do napisania tej książki, jednak, moim zdaniem, musi on jeszcze popracować nad warsztatem, wówczas, jestem pewna, jego powieści będą przyciągać czytelników jak magnes.

Ocena: 3+/6
©Recenzje z pazurem
Zaczynając od okładki, nie mam komentarza. Mogę tylko wtrącić, że jest odpowiednia do tego, co spotkamy w powieści. Ogień, walka, partyzanci i żołnierze. Cywile, którzy również chcieli pomagać, każdy kto chciał próbował dołączyć do polskich oddziałów by móc ratować się na każdy możliwy sposób.
Kartki nie są białe, chociaż wychodzą od wydawnictwa Novae Res, gdzie głównie dominuje biel na stronach.
Książka posiada skrzydełka, które są dodatkową ochroną dla samej powieści przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich dowiemy się co nieco o autorze, poznamy opinie na temat recenzowanej lektury.

Pióro autora nie jest pozbawione rzeczywistości. Widzimy w nim brutalne sceny, które były dotkliwe dla polskiej partyzantki. Uważam, że oddał cały obraz bardzo plastycznie, o ile można tak opisać te krwawe, brutalne wydarzenia. Brakowało mi niestety strikte emocji bohaterów. Takich dogłębnych emocji, które poczułabym chociaż po części ja, czy inny czytelnik. Niestety tego zabrakło, a uczucia to coś, czego wymagam od prawie każdej powieści. W pewnych chwilach byłam bardzo zdziwiona tym, co UPA potrafiło zrobić z innymi i nie tylko zresztą oni. Nawet patrząc przez pryzmat eksterminacji Żydów, wszystkie zakłady koncentracyjne - jest dla mnie okropne. Zresztą nie tylko dla mnie. Od razu już się przyznać, że nader irytowało mnie ciągłe używanie i zmienianie pseudonimów. Wiem, że to na tym polega, że to tak ma być, ale ja tego nie mogłam zdzierżyć i dlatego tez czytałam ja nieco dłużej niż zamierzałam.

Stanisław Morawski był tutaj najbardziej wysunięty na wierzch, ze wszystkich pozostałych postaci. Poznamy wielu partyzantów i nie tylko. Poznamy ich pseudonimy, czasami zmiany powodowały delikatny zamęt. Ciężko było mi zapamiętać wszystkich. Odwaga, wytrwałość, dążenie do celu Stanisława jak sama odniosłam wrażenie, była nieco wywyższona przez autora. Poznajemy jego obawy, jego prywatne myśli, ale właśnie brakuje tych emocji, które mógłby nam przekazać.
Równocześnie widzimy życie zwykłych mieszkańców Wołynia, przerażonych, którzy chcą wyjść cało. Ich zachowanie szokuje, ale i lekko wzrusza - gotowi są do podzielenia się z partyzantami swoją żywnością, którą odłożyli na czarne dni, na później.
Poznajemy również stanowisko Niemiec, czy sowieckiej partyzantki.

Akcję jak najbardziej mogę nazwać dynamiczną. Czytelnik nie zazna tutaj nudy i nawet nie myślcie, że odpoczniecie przy niej, że może uda Wam się przy niej zdrzemnąć. Nie. To nie ten rodzaj powieści, którą można zlekceważyć. Ją trzeba przeczytać, poznać niemal od deski do deski. Dodam również, że mój Tata poznał lekturę przede mną i mu się podobała, a co ważniejsze, przeczytał ją w mgnieniu oka, więc potrafi zainteresować czytelnika w każdym wieku. :)

Kończąc już tą krótką recenzję, chciałabym zdecydowanie polecić fanatykom wojny, czy historii. Znajdziecie tutaj kawał dobrego materiału, które zajmie Wam kilka wieczorów. Tym, którzy doszukują się emocji, może co nieco zabraknąć, ale realistyczne sceny dadzą Wam do myślenia i na chwilę przyćmią umysł. Uważam, że nie jest to lekka lektura, a grubasek, który sprawi, że przypomnicie sobie lekcję historii, a wręcz rozszerzycie wiedzę poznaną w szkole. Nie był to najpiękniejszy okres, ale sądzę, że warto go poznać.
Ja zdecydowanie polecam.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć