Losy Tearlingu
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.82 / 5.00
liczba ocen: 10522
cena od: 29.52
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 29.52 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.41 zł
32.72 zł
33.92 zł
39.90 zł
39.90 zł
Pozostałe księgarnie
39.90 zł
29.52 zł
31.98 zł
33.92 zł
34.42 zł
35.91 zł
35.92 zł
36.00 zł
37.91 zł
39.90 zł
Opis:

Najpierw została koronowana, potem uwięziona. Przyszedł czas na ostateczną rozgrywkę... Emocjonujące zakończenie bestsellerowej trylogii Eriki Johansen.

W niespełna rok Kelsea Glynn z niedoświadczonej nastolatki zmieniła się w potężną władczynię. Jako królowa Tearlingu zyskała uznanie, a dzięki uporowi, wizjonerstwu i zdolnościom przywódczym dokonała ważnych zmian w królestwie. Za cel obrała wyeliminowanie korupcji i przywrócenie rządów sprawiedliwości, przez co przysporzyła sobie wielu wrogów – jest wśród nich niegodziwa Szkarłatna Królowa, jej najbardziej zaciekła rywalka, która wprowadziła swoją armię do Tearlingu.
Kelsea postanowiła uchronić swój lud przed niszczycielskim najazdem i zrobiła coś niebywałego – oddała w ręce wroga i siebie, i swoje magiczne szafiry, a na regenta Tearlingu powołała Buławę, zaufanego przywódcę Straży Królowej. Ale Buława nie spocznie, dopóki wraz ze swoimi ludźmi nie uwolni władczyni, która została uwięziona w Mortmesne.
Teraz gdy rozpoczyna się pełna napięcia ostateczna rozgrywka, w końcu poznamy losy królowej Kelsea oraz całego Tearlingu.

CYTATY:
Przyszłości nie sposób oddzielić od przeszłości.
Moja matka mawiała, że to, co mamy, ma się nijak do tego, czego chcemy.
Recenzje blogerów
Losy Tearlingu to zwieńczenie serii o młodej królowej, Kelsea Glynn Raleigh. W wieku 19 lat została koronowana, potem uwięziona, a teraz przyszła pora na ostateczną rozgrywkę o losy jej i jej królestwa. W przeciągu roku dziewczyna zyskała spore uznanie wśród mieszkańców Tearlingu, a jej śmiałe i odważne poczynania sprawiły, że została uznana za mądrą i upartą przywódczynię, która jest w stanie poświęcić nawet samą siebie, aby zapewnić bezpieczeństwo swojemu ludowi. I właśnie przez to stała się więźniem swojego najgorszego wroga, Szkarłatnej Królowej. Czy uda jej się pokonać armię królowej Mort, powrócić na tron i zapewnić długoletni pokój pomiędzy dwoma krajami? Czy może jednak zginie próbując, a Tearling przestanie istnieć?

Przyznaję, że pierwszy tom tej serii nie urzekł mnie jakoś specjalnie. Drugi właściwie też nie. To już kolejny raz, kiedy wielu czytelników zachwyca się jakąś książką, a dla mnie jest ona poprawna, nic poza tym. Jednak skoro już miałam za sobą dwie pierwsze części, to nie wypadało zostawiać tej serii niedokończonej. Tym bardziej, że od samego początku widziałam potencjał w tej historii, dlatego liczyłam na naprawdę genialne zwieńczenie tej trylogii. Ale chyba jednak nie jest mi po drodze z twórczością Eriki Johansen. Nie napiszę, że opowieść o Kelsea jest zła, ale nie do końca wpasowuje się w mój gust i zdecydowanie inaczej poprowadziłabym akcję, a na pewno wybrałabym inne zakończenie. Ale w końcu to nie moja opowieść, prawda?

Losy Tearlingu, podobnie jak i Królową Tearlingu oraz Inwazję na Tearling, czyta się przyjemnie. Ta historia potrafi wciągnąć i to jest jedna z jej największych zalet. Choć nie do końca przypadła mi do gustu, to mimo wszystko brnęłam w nią dalej, chcąc poznać dalsze losy bohaterów, a także ostateczną przyszłość, jaka ich czeka. To ten typ powieści, przy którym nie patrzy się na zegarek, tylko przewraca się stronę za stroną. Erika Johansen ma bardzo płynne pióro i nie można jej zarzucić braku odpowiednich umiejętności. W bardzo barwny i plastyczny sposób opisuje rozgrywające się wydarzenia, ale przyznaję, że pod względem fabularnym mam tutaj kilka zarzutów. Nie raz pojawiają się różnego rodzaju retrospekcje, które są właściwie wizjami Kelsea… Jednak mimo że przeczytałam całą trylogię, to nie do końca jestem w stanie sobie wyobrazić świat, jaki autorka chciała przedstawić. Sięgając po pierwszy tom byłam przekonana, że to takie lekkie fantasy i rzeczywiście w dużej mierze ta trylogia wpasowuje się w ten nurt, ale mamy też odniesienie do innych czasów, przeszłych, które tak naprawdę przypominają naszą teraźniejszość. Ciężko mi było się w tym połapać, bowiem te dwie płaszczyzny nie współgrały mi ze sobą. Świat przed i świat po… W moim odczuciu zabrakło im spoiwa i wyjaśnienia, dlaczego właściwie doszło do takiego podziału.

Kelsea to bohaterka, która niosła ze sobą ogromny potencjał, podobnie jak Szkarłatna Królowa. Niestety, okazuje się, że potencjał się gdzieś po drodze zagubił… Kelsea w moich oczach w ogóle się nie zmieniła, cały czas była stała. A Szkarłatna Królowa? Dla mnie okazała się istotą słabą, pozbawioną ognia, co w przypadku czarnego charakteru jest niedopuszczalne. Postacią, która najbardziej mnie zaintrygowała w całej trylogii był Duch, choć niestety nie pojawiał się on zbyt często. A szkoda! Ten facet naprawdę miał w sobie coś intrygującego. Wielka rozgrywka o Tearling też mnie nieco zawiodła… może i znajdziemy tutaj trochę strategii i taktyki wojennej, przoduje w tym głównie Buława, ale ogółem spodziewałabym się lepszego efektu, mocniejszego, bardziej dosadnego. Rozwiązanie niektórych zagadek, chociażby tego, kim jest ojciec głównej bohaterki, nieco mnie zawiodło. Myślę, że nie dogadałabym się z Eriką Johansen, bowiem osobiście skierowałabym bieg tych wydarzeń na zupełnie inny tor.

Śmiało mogę jednak napisać, że trzeci tom utrzymuje poziom dwóch poprzednich. Oznacza to, że seria jest napisana w sposób rozsądny i przemyślany, choć chwilami miałam wrażenie, że autorka nie do końca wiedziała, co powinna zrobić z daną sytuacją, i w którą stronę ją skierować. Mimo wszystko jest to dobra seria, choć niestety nie wbiła mnie w fotel. Poprawna, lekka i przyjemna, ale jak na mój gust, nie ma ona w sobie nic wyjątkowego, poza piękną szatą graficzną – okładki naprawdę są obłędne i pięknie razem wyglądają. Niestety, z samą zawartością nie do końca się zgrałam. Nie zżyłam się z główną bohaterką, nie doświadczyłam tej historii na własnej skórze, nie udało mi się wejść do świata Tearlingu. Cały czas byłam gdzieś obok. Jednak wydaje mi się, że fani tej opowieści będą w pełni usatysfakcjonowani jej zakończeniem – tak podpowiada mi moja intuicja, a ona rzadko kiedy się myli!

Ocena: 4/6
©BookeaterReality
Kelsea to dziewczyna, która dostała przyśpieszoną lekcję dorosłości. W niespełna rok ze zwyczajnej nastolatki zamieniła się w potężną władczynię. Jako królowa zyskała bardzo duże uznanie wśród swoich poddanych i dzięki swym niezwykle ważnym umiejętnościom strategicznym, uporowi w dążeniu do celu i wizjonerstwu dokonała wielu kluczowych zmian w królestwie. Za cel obrała wyeliminowanie korupcji i przywrócenie rządów sprawiedliwości. Jak można się domyślić zmiany te są bardzo ważne, ale dążenie do nich zwykle przynosi wiele kłopotów. Tak było również w przypadku Kelsea. Królowa postanowiła uchronić swój lud przed niszczycielskim najazdem i zrobiła coś, do czego byłby w stanie posunąć się tylko i wyłącznie człowiek o ogromnej odwadze. Dziewczyna oddała się w ręce wroga, a regentem Tearlingu mianowała Buławę - zaufanego dowódcę Straży Królewskiej. Jednak Buława nie spocznie, dopóki nie uwolni władczyni uwiezionej w Mortmense. Czy uda mu się uwolnić Kelsea Glynn? Jak potoczą się losy Tearlingu?

"Losy Tearlingu" to zwieńczenie trylogii Królowa Tearlingu. To książka, która totalnie mnie zaskoczyła, książka, której zakończenie powaliło mnie na kolana i rozłożyło na łopatki. Po dwóch tomach wiedziałam, że Erika Johansen mnie nie zawiedzie i ostatni tom trylogii będzie dobry. Ale żeby aż tak dobry?! Autorka przeszła tu samą siebie, a cała seria jest fantastyką na bardzo wysokim poziomie. Precyzyjnie wykreowany świat i postacie, które mimo że są fantastyczne, zmyślone, są nadzwyczaj pełnokrwistymi bohaterami. A skoro mowa o krwi... to tej w książce nie brakuje! Przyszedł czas na ostateczną rozgrywkę, więc w książce jest miejsce na przemoc, walki i dokładne opisy mrocznych i mroczniejszych zdarzeń. Erika Johansen nie jest pobłażliwa dla swoich czytelników.

"Losy Tearlingu" to według mnie niezbyt lekka książka. To powieść z gatunku tych, które wymagają większego zaangażowania. W książce dzieje się tyle, że czasem nie sposób jest nadążyć, więc jako takie skupienie jest podstawą. Jednak według mnie to zdecydowanie ten fakt czyni ją wartą przeczytania. To fantastyka na wysokim poziomie - dopracowana w każdym calu.
Jeśli zamiarem autorki było stworzenie niezapomnianej i ekscytującej trylogii - udało się. Komu polecam tę serię? W szczególności miłośnikom fantastyki - osobom lubującym się w klimatach szeroko pojętej magii, gotowym na niezapomnianą historię i przeżycie wielu fenomenalnych przygód.

Ocena: 6/6
©Książkomaniacy Recenzje
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć