ebook Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1
4.13 / 5.00 (liczba ocen: 26032) Ilość stron (szacowana): 346

Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 24.58
Audiobook - najniższa cena: 26.41
UpolujEbooka.pl #Instagram
UpolujEbooka.pl #Instagram
29.93 złpremium: 17.96 zł Lub 17.96 zł
24.58 zł Lub 22.12 zł
25.44 zł Lub 22.90 zł
28.13 zł 10 zł na konto
31.92 zł
24.78 zł
25.44 zł
25.44 zł
26.97 zł
27.00 zł
29.93 zł
31.92 zł
Inne proponowane

Powieść, która rozbiła bank z nagrodami! Otrzymała Nagrodę im. Janusza A. Zajdla, „Śląkfę”, „Sfinksa” i „Nautilusa”, a autora uczyniła jednym z najbardziej znanych pisarzy fantastycznych w Polsce.

Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko gorzej...
Vuko Drakkainen ląduje samotnie na odległej, zamieszkanej przez człekopodobną cywilizację planecie Midgaard. Musi odnaleźć wysłaną tu wcześniej ziemską ekipę badawczą, pod żadnym pozorem nie ingerując w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Trwa wojna bogów. Giną śmiertelnicy. Być może zmuszony będzie złamać drugą regułę misji.

„Mnożąc realizm przez fantastykę, Grzędowicz osiąga efekt jeszcze większego autentyzmu: elementy fantastyczne nie niwelują, ale wzmacniają, powiększają cechy charakterystyczne – niczym soczewki w mikroskopie”.

 

Jacek Dukaj

Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1 od Jarosław Grzędowicz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Na żelazo jest ostrze, na truciznę i chorobę zioła i uroki, nawet na babę znajdzie się jakiś sposób. Tylko na pieśni bogów człowiek nic nie poradzi.
Cywilizacja jest okropnie uciążliwa. Tłoczna, hałaśliwa, panoszy się i wciska w każdy zakątek.
Europa za lat kilkadziesiąt lub może kilkaset. Zbiurokratyzowana, ale silna Unia Europejska jest bliższa idei federacji niż dziś forsowanej przez prawicowych nacjonalistów idei związku odrębnych państw. Choć to akurat jedynie wyjaśnia, kto i dlaczego wysyła bohatera w szczególnej misji ratunkowej na planetę Midgaard. Jakiś czas wcześniej do nowo odkrytego świata wysłano kilku najwybitniejszych naukowców. Zamieszkuje ów świat rasa humanoidalna. Wysłanie specjalistów miało sens. Co mogłoby pójść nie tak?!

Obywatel Republiki Chorwackiej. Syn Polki i Fina – Vuko Drakkainen wyrusza w tajną misję. W tajną, ponieważ władze Europy pod wpływem opinii publicznej doszły do wniosku, że mieszkańców odległej planety należy zostawić samym sobie i nie ingerować w ich rozwój. Jednak agencja kosmiczna organizuje misję ratunkową. Vuko jest wyszkolonym zwiadowcą, który prócz tego ma do dyspozycji cyfral, czyli wszczepiony bioniczny element czyniący z niego prawie supermena z fantastycznej bajki. Wyposażono go w łuk i białą broń oraz odpowiedni strój. Cywilizacja na Midgaardzie znajduje się bowiem mniej więcej na poziomie średniowiecza.

MAGIA? KAŻDA TECHNOLOGIA TO MAGIA. WSZYSTKO ZALEŻY OD PUNKTU ODNIESIENIA

Początek powieści Pan Lodowego Ogrodu może się kojarzyć z dziełem Pierre’a Barbeta O czym marzą psyborgi, która w Polsce została wydana w połowie lat osiemdziesiątych . Nie jest to jednak zarzut, bowiem w historii literatury było wiele dzieł, które korzystały z wcześniej wymyślonego motywu. Cykl Orsona Scotta Carda rozpoczynający się powieścią Zaginione wrota również opowiada o równoległym istnieniu zaawansowanej technologicznie Ziemi i planecie, na której technikę zastępuje magia. Powieść Grzędowicza również przenosi nas do świata, w którym kompletnie niemożliwe rzeczy stają się możliwe. Gdy gdy bohater napotyka jednego z członków poprzedniej ekspedycji zamienionego w drzewo, zaczyna wątpić w to, co widzi.

Odtąd Vuko Drakkainen przybiera nowe imię w miejscowym języku – Ulf Nitj’sefni, czyli Nocny Wędrowiec. I choć chwilami wątpi we własne zmysły powoli zaczyna rozumieć planetę. Autor zastosował w tej powieści trzy formy narracji. Początkowo bohater jest jednocześnie narratorem. Gdy kontrolę nad nim przejmuje cyfral, narracja zmienia się w trzecioosobową. Opowieść o kolejnych wydarzeniach z udziałem Ziemianina przerywana jest narracją kolejnej postaci. Znów jest to narracja pierwszoosobowa. Opowiada o swoim życiu mieszkaniec Midgaardu, syn cesarza, Terkej Tendżaruk. Później będzie się nazywał Filar, syn Oszczepnika.

Jesteśmy cywilizacją testów i procedur. Jeśli ktoś stawia krzyżyki w odpowiednich krateczkach i z tabelki wynika, że jest poczytalny, to znaczy, że jest zdrów, nawet jeżeli widuje krasnoludki i rozmawia ze zmarłą babcią.

Okazuje się, ze nie ma nic gorszego, niż naukowiec obdarzony mocą magiczną. Niektórzy członkowie poprzedniej ekspedycji zaczynają realizować swoje chore wizje i wspomagają je magią. W porównaniu z ich nieograniczonymi możliwościami, dokonania ziemskich dyktatorów to niewinna zabawa. Vuko Drakkainen musi ten bałagan posprzątać i odesłać krnąbrnych naukowców na Ziemię. Pan Lodowego Ogrodu to ekscytująca mieszanka fantasy i science-fiction.

Ocena: 6/6
©Autorski przewodnik kulturalny
O tej serii zapewne słyszeli wszyscy. Miliony razy planowałam ją przeczytać, jednak zawsze mi coś wypadało. Ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się o nowej kolekcji, jaką są Mistrzowie polskiej fantastyki. Pierwszym tomem w niej właśnie jest Pan Lodowego Ogrodu, co przyjęłam z ogromną radością. Szybko zabrałam się za lekturę, ciekawa tego, co sobą reprezentuje Jarosław Grzędowicz. Jest to bardzo znane nazwisko na polskiej scenie książek fantasy, co sprawia, że kiedy bierze się coś jego autorstwa do ręki to ma się spore oczekiwania. Oczekiwania, które - przyznam szczerze - nie zostały spełnione.

Vuko Drakkainen ma misję. Wysłany na planetę Midgaard ma za zadanie odnaleźć wysłaną tam kilka lat wcześniej ziemską ekipę badawczą. Midgaard jest bliźniaczo podobny do Ziemi, chociaż nie jest na takim samym poziomie rozwoju. Obecnie bardziej przypomina średniowiecze. Vuko - Nocny Wędrowiec - chociaż jest całkiem sam, ma spore zaplecze technologiczne, które ma go wspomóc w przeżyciu na obcej planecie. Trafia jednak na bardzo zły moment. Trwa wojna bogów, a odwieczne reguły zostały złamane.

Kiedy wydarza się cud, głupiec podchodzi i gapi się z otwartą gębą. Rozsądny człowiek bierze nogi za pas, bo z takich rzeczy nigdy nie wynika nic dobrego.

Nocny Wędrowiec jest bohaterem dość przeciętnym, mimo swojego charakteru. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, a jego umiejętności wynikają przede wszystkim ze szkolenia i specjalnego wspomagacza. Gdyby nie to, nie poradziłby sobie z życiem w Midgaardzie, a osobiście nie pałam do niego zbyt wielkim uczuciem. Dużo bardziej polubiłam Młodego Tygrysa, drugą główną postać Pana Lodowego Ogrodu. Towarzyszenie mu przy dojrzewaniu było o wiele bardziej emocjonujące, niż podróż z Vuko. Jestem ciekawa, czy Grzędowicz planuje połączyć ich losy, czy do końca będą toczyć się osobno.

Nie da się ukryć, że jest to cykl przeznaczony bardziej dla mężczyzn. Damska część musi się przygotować na sporą dawkę szczegółów, które wcale nie są zbyt interesujące. Wciąż nie wiem, jakie części zbroi nakładał na siebie Vuko i nie potrafię sobie tego wyobrazić. Dużo jest też scen walki, które mnie nudziły. Zwykle momenty batalistyczne w innych książkach nie sprawiają mi problemu, więc byłam zdziwiona moją niechęcią i znużeniem. Być może ma tutaj znaczenie specyficzny styl pisania Grzędowicza, który nigdzie się nie śpieszy i stopniowo zdradza wszystko, co ma znaczenie. Jedynie rozdział czwarty pochłonęłam bez problemów. Był cudowny - najlepszy w tej książce.

Są rzeczy, na które nawet najlepszy władca niewiele może poradzić, a należy do nich właśnie susza, powódź albo zaraza. Nawet najmędrszy imperator nie zatrzyma huraganu i nawet najwybitniejsza armia nie pokona burzy.

Po tym cyklu spodziewałam się czegoś innego. Tak spory wpływ techniki na Vuko mnie zaskoczył. Oczekiwałam bardziej klasycznego fantasy, bez technologii, z dużą ilością smoków i magii. Nie jestem zbyt wielką fanką urban fantasy, jednak nie miałam ochoty rzucić Panem Lodowego Ogrodu o ścianę, więc tragedii nie było i czytać będę dalej. Z dwóch powodów. Po pierwsze: cała kolekcja będzie stała na moich nowiutkich regałach. Po drugie: zakończenie rozbudziło moją ciekawość i mam nadzieję, że kolejne tomy wciągną mnie dużo bardziej i będą lepsze, niż ten.

Wydanie może nie grzeszy jakością, gdyż papier jest naprawdę słabej jakości, ale cała kolekcja Mistrzów Polskiej Fantastyki kosztuje grosze, a płaci się przede wszystkim za twardą okładkę. Nie przeszkadza mi jednak to wszystko: książka bardzo dobrze leży w ręce i wygodnie się ją czyta. To chyba najważniejsze.

Ocena: 3+/6
©Papierowe Miasta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Bardzo przyjemna w odbiorze opowieść, intrygująca, z ciekawie wykreowanym światem. Mega wciągająca i pozostawiająca pozytywne wrażenie. Czasem, podczas czytania zastanawiam się co autor brał tworząc tę książkę i stwierdzam, że cokolwiek to było ja chcę to samo 2x. Opowieść zostaje w pamięci i skłania do refleksji. Grzędowicz miał naprawdę świetny pomysł i nosa do wydawców.

  • Awatar

    Tom pierwszy zaczyna sie rewelacyjnie, zachwycilam sie natychmiast. Czytajac zachwyt opadal, ale koncowka tomu zaskoczyla mnie pozytywnie a tyle, ze oceniam ksiazke na 4 gwiazdki. Warto przeczytac.

  • Awatar

    Na prawdę przyjemna polska fantastyka wymieszana z SF, bardzo wciągająca, ciekawy sposób narracji i pomysł na fabułę, książka wciąga od samego początku.

  • Awatar

    Obok tej pozycji nie można po prostu przejść obojętnie, kawal prawdziwej sztuki!!

  • Awatar

    Super książki. Pierwsze części przeczytane z biblioteki ale na kolejne nie dałam rady czekać i kupiłam w wersji ebookowej. Warto było. Polecam wszystkim.

  • Awatar

    Świetna książka, przy której miło spędziłem czas. Ubawiłem się po pachy, a i momentami zrobiło mi się smutnawo, poznając historię głównych bohaterów i ich zawiłe losy. Z całą pewnością jest to obowiązkowa pozycja dla miłośników fantastyki. Mam nadzieję, że kolejne tomy tej kwadrologii, trzymają podobny poziom - bo słyszałem różne opinie.

    Brać i czytać.
    Niedam poleca.

  • Awatar

    Rewelacyjna pozycja do czytania. Cała saga zasługuje na najwyższą ocenę.

  • Awatar

    Z powodów budżetowych na misjeratowania grupy naukowców któzy trafili na przypominającą ze wstępnych raportów świat wikingóww, planetę, wysłany zostaje tylko jeden człowiek - Vuko Drakajnen, z super ekwipunkiem który imituje wyposażenie średnioweiczne, ma rok aby odnaleźć badaczy i ściągnac ich z powrotem. Na miejscy czeka go jednak wiele zaskakujących niespodzianek i niebezpieczeństw.

  • Awatar

    W tej książce niespodzianka goni niespodziankę, a akcja trzyma w napięciu niemal bez przerwy. Sięgnęłam po tę książkę bez przygotowania i nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Zastałam udany mariaż sf i fantasy, bardzo intrygujący świat Midgaard oraz ciekawych bohaterów.

  • Awatar

    Niezwykła opowieść o świecie w którym bogowie pozwalają na rozwój technologiczny tylko w ograniczonym zakresie. Główny bohater zostaje wysłany na tę planetę w celu uratowania i ewakuacji zaginionych ziemskich badaczy obserwatorów. Szybko okazuje się jednak, że jego misja sprowadza się do uratowania całej planety.

  • Awatar

    Świetna pozycja, gorąco polecam, byłem mile zaskoczony po przeczytaniu tej pozycji, niedługo zabieram się za kolejne.

  • Awatar

    Trzymałem w domu taką perełkę i z niej nie korzystałem. Leżała sobie i czekała na swoje dobre czasy. Na szczęście w końcu się doczekała. Książka wciągnęła mnie od samego początku. Stworzony przez autora świat, zachwycił mnie i bardzo wzbogacił moją wyobraźnię. Najlepsze jest to, że sam zapragnąłem mieć takiego Cyfrala, jaki posiada bohater. Mógłby być choć w uboższej wersji, ale i tak wiem, że to raczej na razie niemożliwe.
    Zaraz zabieram się za kolejny tom przygód Vuko Drakkainen i młodego tohimona, bo ciekaw jestem bardzo, co będzie działo się dalej.

Warto zerknąć