ebook Dom nie z tej ziemi
3.92 / 5.00 (liczba ocen: 73) Ilość stron (szacowana): 240

Dom nie z tej ziemi
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 20.72
Audiobook - najniższa cena: 18.32
wciąż za drogo?
25.02 złpremium: 16.14 zł Lub 16.14 zł
20.72 zł Lub 18.65 zł
22.87 zł
26.90 zł
26.90 zł Lub 24.21 zł
20.92 zł
21.65 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Niektóre domy mają tajemnice. I zrobią wszystko, aby nikt się o nich nie dowiedział. W swojej najnowszej książce Małgorzata Strękowska-Zaremba, autorka „Złodziei snów”, porusza tematy, o których trudno jest i mówić, i milczeć.

Gdy Daniel poznaje Marysię, dziwną dziewczynkę z oczami błyszczącymi jak dwa lusterka, od razu czuje, że to początek jakiejś niezwykłej historii. Jego nowa koleżanka, ukryta w krzakach, obserwuje dom po drugiej stronie ulicy, co mogłoby się wydawać zwyczajną, a nawet dosyć nudną zabawą, tylko że Marysia traktuje swoje zajęcie śmiertelnie poważnie. I w dodatku jest przerażona. A kiedy chłopiec zaczyna przyglądać się temu, co ją tak wystraszyło, odkrywa w pozornie podobnym do innych domu rzeczy niezrozumiałe czy wręcz złowrogie. Zaintrygowany, postanawia pomóc Marysi wyjaśnić zagadkę. Ale czy dom nie z tej ziemi pozwoli wyrwać sobie tajemnicę?

Dom nie z tej ziemi od Małgorzata Strękowska-Zaremba możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Podobno dziecko, które chce i potrafi czytać, to prawdziwy sukces rodzicielski. Nie wiem, nie mam nawyku przypisywania sobie zasług moich dzieci. Nasz Paweł ma do tego bardzo konkretny stosunek – uwielbia, gdy mu czytamy, ale sam nie lubi poświęcać czasu na lekturę. Nie gonię go, nie zmuszam, nie wiszę nad nim z poradnikami z cyklu „Jak zachęcić dziecko do czytania?”. Na wszystko jest czas. Kompletuję jego biblioteczkę, czytając książki, które kiedyś mogłabym mu podsunąć – kiedyś, to znaczy wtedy, gdy sam o to poprosi. Nie wyobrażam sobie nie mieć wpływu na to, co wpada w jego ręce – przynajmniej dopóki ten wpływ mogę mieć. I jest to niezwykle ważne, czego dowodem jest przeczytana przeze mnie ostatnio książka Dom nie z tej ziemi Małgorzaty Strękowskiej-Zaręby.

Dom nie z tej ziemi to historia tajemniczego domu, w którym dzieją się dziwne i zarazem bardzo złe rzeczy. To opowieść, w której dwoje dzieci – Marysia i Daniel – próbuje rozwiązać zagadkę związaną ze strasznym budynkiem. Codziennie obserwują go zza krzaków, zastanawiając się, jak mogą go odczarować i spowodować, by mieszkająca tam rodzina mogła żyć spokojnie. Próba osiągniecie celu jest mrożącą krew w żyłach przygodą, która zostawia spory ślad w głowie czytelnika.

Nie pamiętam, by któraś książka dla dzieci tak bardzo mną wstrząsnęła i wywołała gęsią skórkę. Nie pamiętam też, by moje gardło dławił ból i strach. Chyba nie przesadzę, gdy napiszę, że to najboleśniejsza z książek, jakie przyszło mi czytać w ostatnim czasie. Z tego też powodu mam z nią nie lada problem. Gdybym oceniała ją po prostu przez pryzmat książki, uznałabym ją za jedną z mądrzejszych, jakie czytałam. Pod pretekstem prostej historii o ciekawskich dzieciach autorka poruszyła niezwykle istotny temat, jakim jest przemoc domowa. Ów dom, w którym ojciec zamienia się w ryczącego i niebezpiecznego lwa, a matka w kamień, jest swoistą alegorią znęcającego się nad rodziną mężczyzny oraz bezradnej kobiety. Przyznaję, że od pewnego momentu zaczęłam rozumieć tajemnicę tego budynku i skojarzyłam fakty, o których – niby mimochodem – pisarka wspomina opisując Marysię. Moje serce przyspieszało z każdą kolejną stroną, a bardzo mocne i niepozostawiające żadnych wątpliwości zakończenie rozdarło je na kilka kawałków.

Zdecydowanie Małgorzata Strękowska-Zaręba wsadziła mnie do pędzącej karuzeli, która sukcesywnie nabierała tempa, a w kulminacyjnym punkcie pasy bezpieczeństwa pękły i wypadłam z toru. Dokładnie tak się czułam – poobijana i posiniaczona. Jak Marysia. I tu zaczyna się mój problem z tą lekturą, bo czy naprawdę chciałabym fundować mojemu dziecku taki emocjonalny rollercoaster? Niewątpliwie Dom nie z tej ziemi jest książką, z którą nie można zostawić dziecka samego. Dla mnie stanowi on punkt wyjścia do rozmów o przemocy domowej, jest pewnym pomysłem na przedstawienie dziecku problemu i uczulenie go na to, co na pierwszy rzut oka może być niewidoczne. Jednak uważam, że moje dziecko potrzebuje na to jeszcze sporo czasu (co zresztą zostało przez wydawcę przewidziane, bowiem to lektura dla dzieci od dziesięciu lat). Polecam przede wszystkim rodzicom. Sami zdecydujcie, czy Wasze dzieci poradzą sobie z tą historią.

Ocena: 5/6


©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć